czwartek, 11 czerwca 2020

Bon turystyczny odchudzony o połowę. Skorzystają z niego tylko rodziny z dziećmi

Kraków, stolica górskiej Małopolski, jest jednym z kilku najchętniej odwiedzanych przez
turystów miast
w kraju. Czy polskie rodziny uratują branżę? | fot.
Roman Polyanyk, Pixabay
Trzy tygodnie temu pisałem tutaj, że sam pomysł nie jest wcale taki zły, chociaż na tamten czas mocno dyskusyjna była kwestia grup społecznych, które mógłby otrzymać bon turystyczny w wysokości 1000 złotych. Pomysł w połowie maja zrodził się w Ministerstwie Rozwoju, kierowanym przez wicepremier i minister rozwoju, Jadwigę Emilewicz. Od soboty, 6 czerwca ta koncepcja (chyba) jest już nieaktualna, bo pojawiła się nowa. I chyba już nie tylko rządowa, ale prezydencko-rządowa, a także dość zaskakująca. By nie powiedzieć, że rewolucyjna.

Prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z mieszkańcami Stalowej Woli, podzielił się informacją na temat ogłaszanego od kilkunastu dni bonu turystycznego. Do wydania ma być jedynie pięćset złotych zamiast zapowiadanego tysiąca. Nie będą mogły także z bonu skorzystać osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, a jedynymi uprawnionymi mają być... rodziny z dziećmi. Oznacza to, że przysłowiowi Kowalscy z dwójką pociech otrzymają 1 tys., z trójką 1,5 tys., a z czwórką już 2 tys. złotych na wakacyjny wypoczynek w Polsce. Takie rozwiązanie można byłoby nazwać nie tyle bonem wakacyjnym, ale programem "Rodzina 500+ na wakacjach".

Według wyliczeń opublikowanych na stronie Prezydent.pl wynika, że realizacja bonu tycznego 500+ ma pochłonąć 3,2 mld zł z puli Ministerstwa Rozwoju - w ramach tak zwanego Funduszu COVID-19. Otrzymałoby go aż 6 mln najmłodszych Polaków, najprawdopodobniej do 18 roku życia, które wychowują się w 2,4 mln rodzin, a z których ponad 80 procent posiada dwójką lub więcej dzieci. Nowy bon turystyczny przyznawany ma być na każde dziecko i niezależnie od wysokości dochodów w rodzinie.

W Łódzkiem uprawnionych ponad 440 tys. dzieciaków
Jeśli chodzi o województwo łódzkie, to z danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2018 rok wynika, że nasz region zamieszkuje ponad 2,46 mln mieszkańców. 440,6 tys. to osoby, które nie ukończyły 18 lat. W samej Łodzi na 679,9 tys. mieszkańców niecałe 111 tys. to osoby małoletnie. Są one oczywiście potencjalnymi beneficjantami programu prezydencko-rządowego.

Za co zapłacimy rodzinnym bonem turystycznym?
Tak jak poprzedni, nowy bon turystyczny nie będzie miał formy papierowej, ani nie będzie wypłacany w formie gotówkowej. Rodziny spełniające kryteria otrzymają go po zarejestrowaniu się na Platformie Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (PUE ZUS). Oznacza, że będzie miał on formę elektroniczną.

Posiadacze bonu będą mogli zapłacić nim za:
- nocleg (bez względu czy będzie to hotel, pensjonat, apartament czy hostel)
- bilety wstępu (do galerii, muzeów, instytucji kultury, popularnych atrakcji turystycznych)
- usługi przewodnickie
- opłacenie kolonii, obozu harcerskiego czy sportowego

Wypoczynek wybierzemy z katalogu
Firmy i instytucje turystyczne, których usługi będzie można opłacić za pomocą bonu turystycznego 500+, znajdą się w stworzonym na potrzeby programu Katalogu Bazy Turystycznej. Na pewno bonem - według dotychczasowych informacji - także nie opłacimy biletu kolejowego, autokarowego czy lotniczego, a także paliwa do samochodu, którym będziemy jechali na rodzinny wypoczynek. Podobnie będzie z pokryciem kosztów wyżywienia w restauracjach czy barach gdzie będziemy nocować z dziećmi. Wyjątkiem będą naturalnie posiłki wliczone w cenę noclegu.

Obsługą bonów turystycznych 500+, czyli prowadzeniem wspomnianego Katalogu Bazy Turystycznej oraz infolinią, ma zająć się również Polska Organizacja Turystyczna. Bon otrzymany w 2020 roku będzie ważny do końca 2021 roku. Ministerstwo Rozwoju na razie nie informuje, czy i na jakich zasadach program miałby funkcjonować w kolejnych latach.