piątek, 15 maja 2020

Więcej pasażerów w komunikacji miejskiej. Dotychczasowe limity idą w górę!

Wraz z kolejnymi etapami odmrożenia polskiej gospodarki potrzebne były kolejne kroki. Tym razem chodziło o zmianę limitów w transporcie publicznym | fot. Daniel Siwak
“Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone” - śpiewają od pół wieku Skaldowie. W przypadku tego tematu, który od kilkunastu dni nie daje o sobie zapomnieć, jest podobnie. Wspólną i dość obszerną korespondencję do premiera Mateusza Morawieckiego wystosowały transportowe organizacje branżowe: Izba Gospodarczej Komunikacji Miejskiej, Unia Metropolii Polskich oraz Polski Związek Pracodawców Transportu Publicznego. Na propozycje rozwiązań IGKM, UMP oraz PZPTP czekali do 11 maja.

Gdyby ktoś naprawdę nie wiedział o co chodzi, to wyjątkowo nie chodzi o pieniądze, a o limity. Kiedy 20 kwietnia rząd zniósł zakaz wstępu do parków i lasów, a 4 maja galerie handlowe wznowiły działalność, to w komunikacji miejskiej pasażerów zaczęło pojawiać się więcej. W szeroko pojętej przestrzeni publicznej pojawiło się wówczas takie ogóle pytanie – dlaczego odmrażając gospodarkę, zamrażamy dalej transport publiczny? Pytanie to przez pewien okres czasu nie doczekało się takiej stuprocentowej odpowiedzi.

Prawda jest taka, że w kwestii nowej normalności połączonej z odmrażaniem gospodarki jedni czekali na informację, kiedy wypiją kawę w ulubionej kawiarni. Inni chcieli natomiast wiedzieć, czy w najbliższych dniach zmieszczą się do tramwaju jadąc nim do pracy. Na konferencji prasowej w minioną środę (13 maja), między innymi w towarzystwie Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego, szef polskiego rządu ogłosił także odmrażanie transportu publicznego. Jak może i jak będzie wyglądało podróżowanie autobusami, tramwajami, trolejbusami, metrem, czy pociągami od 18 maja? Poniżej opisałem to w przysłowiowej pigułce.

Opcja 1. Pojazdami komunikacji miejskiej (autobus, tramwaj, trolejbus, metro, pociąg) może podróżować tylko tylu pasażerów, ile wynosi połowa miejsc siedzących w danym pojeździe.

Przykład 1. Jeżeli w danym pojeździe znajduje się 30 miejsc siedzących (pomimo, że pojazd jest dopuszczony do przewozu 120 osób, także na stojąco), to równocześnie może w nim podróżować tylko 15 osób.

Opcja 2. Pojazdami komunikacji miejskiej (autobus, tramwaj, trolejbus, metro, pociąg) może podróżować tylu pasażerów, ile wynosi 30 proc. wszystkich miejsc siedzących i stojących, określonych w dokumentacji technicznej danego pojazdu.

Przykład 2. Jeżeli w danym pojeździe znajduje się 30 miejsc siedzących i 90 miejsc stojących (w sumie 120), to równocześnie może w nim podróżować 36 osób. Przy czym połowa miejsc siedzących musi pozostać wolna.

Tyle oczywiście teorii, ale jak z praktyką? Przegubowe, 18-metrowe Mercedesy i Solarisy zabiorą teraz od 40 do 49 osób (wcześniej 16-17), ich krótkie, 12-metrowe wersje od 25 do 29 osób (wcześniej 12-14), a najmniejsze, 8-metrowe Isuzu aż 19 osób (wcześniej 10). W kwestiach tramwajowych skład Konstali 805Na zabierze 60 osób – po 30 w każdym wagonie (wcześniej 20), zmodernizowane Duewagi M8CN i Siemensy NF6D po 51 osób (wcześniej 20), a Pesa Swing zabierze 63 osoby (wcześniej 28). Przy maksymalnych dopuszczeniach i tak nie jest to za dużo, bo najpojemniejszy łódzki tramwaj zabiera normalnie 212 pasażerów, a autobus 170 podróżnych.

Jednak jak już wcześniej napisałem połowa miejsc siedzących musi pozostać wolna. Biorąc pod uwagę jak niektórzy łodzianie (i w ogóle niektórzy Polacy) podchodzą do kwestii noszenia maseczek – na brodzie, pod brodą, z odkrytym nosem – to obawiam się o ten wymóg. Warto byłoby chyba na wszelki wypadek oznaczyć wyłączone z użytkowania siedzenia. Będzie to pomocne w kwestiach spornych. Warto wzorować się tutaj na informacji umieszczanej w autobusach i trolejbusach w Gdyni. Jest zrozumiała, obrazkowa i czytelna.

W przypadku nowych regulacji dla transportu publicznego ustawodawca pozostawił – i chyba całkiem słusznie – pewną pewną furtkę. Tylko od decyzji organizatora transportu będzie zależało, czy pozostawi on obecne obostrzenia (połowa wszystkich miejsc siedzących), czy wprowadzi też nowe. W zależności od miejscowości i rodzaju transportu ich organizatorem może być: miasto lub powiat (lokalna komunikacja miejska), urząd marszałkowski (kolej i autobusy regionalne) oraz Ministerstwo Infrastruktury (kolej dalekobieżna – połączenia kat. TLK i IC spółki PKP Intercity).

Jestem ciekaw jak komunikacja miejska w miastach będzie funkcjonować po nowemu. Czy zaproponowane rozwiązania będą wystarczające? To na pewno okaże się w ciągu kilku najbliższych tygodni. Przed nami jeszcze IV etap znoszenia obostrzeń dotyczący salonów masażu, siłowni, kin oraz teatrów.