piątek, 23 grudnia 2016

"Łódź Łączy" - nowa siatka połączeń. Jak powinny wyglądać działania promocyjne?

Dobrą okazją do wprowadzenia nowej siatki połączeń było otwarcie podziemnego dworca Łódź Fabryczna.
Dworzec funkcjonuje już od dwóch tygodni, a terminu wprowadzenia zmian nie ma | fot.
Daniel Siwak
Pięćdziesiąty pierwszy tydzień roku właśnie się kończy, a do końca grudnia pozostało niecałe dwa tygodnie. Jeszcze nie wiadomo kiedy poznamy nową siatkę połączeń łódzkich autobusów i tramwajów. Skoro tak jest, to chciałbym napisać kilka słów o tym, jak bym chciał zostać o niej poinformowany. Wszak prócz bycia blogerem, jestem też mieszkańcem Łodzi.

Smutno mi to przyznać, ale władze Łodzi kompletnie pogubiły się zapowiadaną reformą komunikacji miejskiej. Ten stan zaczął się tuż przed wakacjami, kolejne - już te właściwe - terminy okazywały się fikcyjnymi, a dzisiaj chyba nikt już nie umie potwierdzić kiedy konkretnie zmiany zostaną wprowadzone. Stan zawieszenia w tym temacie trwa w najlepsze i chyba nikt się tym nie przejmuje.

Jednak kiedy poznamy tą właściwą datę, to wprowadzenie nowych tras autobusów i tramwajów nie może odbyć się z dnia na dzień. Nie piszę tego bez powodu. Przykłady z życia pokazują, że łodzianie dowiadują się o bieżących zmianach na koniec weekendu lub dzień przed ich wprowadzeniem. W przypadku reformy "Łódź Łączy", tak być nie może!

Mapki w formie ulotek, czy mapki zamieszczone na stronach internetowych. Najważniejsze, aby dostarczały
 najważniejszych informacji o nowej siatce linii autobusowych i tramwajowych | fot.
ZDiT
W czasie wielkiej reformy z 2001 roku najwięcej zmieniło się w komunikacji tramwajowej. Zmniejszono ilość linii, wprowadzono nowe trasy, pojawiło się równe taktowanie kursów oraz system przesiadkowy. Zmiany w trasach linii autobusowych można było nazwać wtedy kosmetycznymi. Przy obecnie planowanych zmianach można się spodziewać pewnej odwrotności. W mniejszym zakresie obejmą one linie tramwajowe, a w nieco szerszym linie autobusowe. Nie wiemy jednak, czy numeracja autobusów zostanie zmieniona na trzycyfrową, czy znikną literowe warianty, ile nowych przystanków pojawi się w mieście. Także największą niewiadomą jest skala planowanych zmian, która utrzymywana jest w tajemnicy razem z ostatecznym terminem wprowadzenia.

Jednym z podstawowych źródeł wiedzy na temat nowej siatki połączeń powinien być internet. Mogłaby to być strona Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (www.mpk.lodz.pl) lub Zarządu Dróg i Transportu (www.zdit.uml.lodz.pl), ale bardziej zasadna jest jakaś dedykowana strona, która będzie kompendium wiedzy o planowanych zmianach. Przywołam przykład ze stolicy Warmii i Mazur. Kiedy na początku tego roku wprowadzano linie tramwajowe oraz zmieniano numerację linii autobusowych, Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie odpowiednio się do tego przygotował. Na stronie instytucji, długo przed wprowadzeniem zmian, pojawiła się specjalna podstrona. Właśnie dzięki niej mogłem rozeznać się w kontekście mojej styczniowej wizyty, gdzie przekonałem się, że jedni olsztyńskie tramwaje kochają, a drudzy je nienawidzą.

Co musi, a przynajmniej co powinno się na takiej stronie znaleźć? Przede wszystkim mapy nowych tras linii tramwajowych i autobusowych - dla każdej oddzielna mapa. Najlepiej gdyby na każdej grafice była zaznaczona stara trasa (jeśli będzie to zmiana trasy), informacja tekstowa o całej trasie oraz zakładana częstotliwość. Jeśli zmieniłaby się numeracja linii autobusowych na trzycyfrową, to trzeba przedstawić graficznie zasady tych zmian. Na przykład, że linia 51A zmieni się w 151, linia 65 w 165, linia 83 w 183 a linia 96 w 196. Oczywistą oczywistością będzie zamieszczenie mapy całej sieci lokalnego transportu zbiorowego - idealnie z podziałem na linie autobusowe i tramwajowe (miejskie, podmiejskie i nocne). Wszystkie materiały powinny być prezentowane w multimedialnej formie i być dostępne do pobrania w formie dokumentu PDF. Z internetu pasażerowie powinni mieć możliwość pobrania także specjalnej aplikacji na swoje smarfony i tablety.

Jednym ze sposobów na punkt informacyjny mogą być citylighty stojące pod Urzędem Miasta Łodzi.
Na ośmiu plakatach można zamieścić sporo treści na temat zmian | fot.
Daniel Siwak
Idziemy dalej. Pamiętacie gazetkę promocyjną "Łódź Buduje"? Była dystrybuowana bezpośrednio do skrzynek pocztowych mieszkańców naszego miasta. Pierwszy bezpłatny numer pojawił się latem 2013 roku, kiedy w Łodzi startowały największe inwestycje. Drugi numer łodzianie dostali jesienią 2013 roku, a trzeci i jak do tej pory ostatni, wydany został w 2014 roku. Gdyby odpowiednio przygotować taką gazetkę mógłby, to być całkiem dobry sposób na promocję. Na pewno mniej słów dziękczynnych od dyrektorów wszelkiej maści, a same potrzebne informacje. Mam na myśli tutaj wykaz wszystkich linii autobusowych i tramwajowych, nowy wygląd rozkładów jazdy czy schemat zmian w numeracji. Naturalnie kluczowy byłby tutaj sposób dystrybucji, aby numer specjalny dotarł pod każdy adres w mieście, bo poprzednio niestety były z tym problemy. 

Ulotki nie są żądną nowością, ale taki sposób informowania najczęściej się sprawdza w kolportażu bezpośrednim na mieście. Największą serię miasto wypuściło w czasie różnych etapów budowy trasy tramwajowej W-Z. W przypadku nowej siatki połączeń autobusowych i tramwajowych trzeba się zastanowić jakie będą najlepsze. Jeśli pasażerowie mieliby dostać mapki, to wskazany jest druk w formacie A3. Tylko z ulotkami jest pewien problem, który uwidocznił się w czasie otwarcia węzła przesiadkowego pod dworcem Łódź Fabryczna. Otóż ZDiT wydrukował kolorowe mapki przebiegu linii autobusowych i tramwajowych. Tydzień po otwarciu podziemnej stacji kolejowej podjęto decyzję, że dwie linie pojadą inną trasą niż zaznaczona na ulotkach. Także ulotki tramwajowe nadają się praktycznie do kosza.

Bardzo wskazanym działaniem byłaby organizacja punktów informacyjnych. To w nich mieszkańcy mogliby uzyskać wszystkie informacje o zmianach, ale przede wszystkim pod kątem swojej lokalnej społeczności.  Trudność polega na tym, że powinny być to w miarę stałe lokalizacje. Jednym z rozwiązań mogłoby być umieszczenie takich punktów np. w dzielnicowych domach kultury czy bibliotekach miejskich. Inny sposób to tymczasowe wynajęcie kontenerów, w których takie punkty informacyjne by funkcjonowały. Spotkania informacyjne także nie byłyby pozbawione sensu. Jednakże wydaje mi się, że w tym przypadku trudno byłoby zorganizować taką ilość spotkań co przy samych konsultacjach Modelu Zrównoważonego Transportu Zbiorowego w Łodzi 2020+. Jednak przynajmniej po dwa spotkania w każdej dzielnicy powinny się odbyć. Jedyne co trzeba mieć na uwadze przy organizacji spotkań to to, że powinny mieć charakter czysto informacyjny, a nie konsultacyjny.

Warszawski ZTM informuje o zmianach nie tylko w internecie. Na wyświetlaczach dodawana jest informacja
"nowa trasa". Przy zachowaniu numeracji dwucyfrowej w Łodzi, to bardzo dobry pomysł | fot.
Daniel Siwak





Ciekawym pomysłem jest informowanie o zmianach po ich wprowadzeniu. Mam tutaj na myśli zamieszczanie odpowiednich komunikatów na wyświetlaczach pojazdów - przednich czy bocznych. W Warszawie wygląda to tak, że w górnej linii prezentowana jest nazwa pętli, a w dolnej napis "nowa trasa". Akurat tak się składa, że autobusy i tramwaje MPK Łódź mają możliwość prezentowana tekstu w dwóch wierszach. Taki sposób można byłoby wykorzystać pod warunkiem, że pozostanie numeracja dwucyfrowa. Wtedy komunikat tekstowy o nowej trasie miałby jak najbardziej sens. Przy numeracji trzycyfrowej każda linia miałaby nie tyle nową trasę, ale sama byłaby nowa. Ewentualnie do zastosowania mógłby być tekst np. przy linii 176 "dawniej linia 76". Taka informacja pożądana byłaby też na przystankowych rozkładach jazdy, przez pierwsze trzy do sześciu miesięcy od wprowadzenia zmian. Wykorzystać należy także wszystkie dostępne ekrany LCD w łódzkich pojazdach oraz ekrany biletomatów.

Media są takim przykładem, że aż trudno wspominać o ich ewentualnym pominięciu. Poprzez swoją lokalność mają siłę dotarcia do większej części mieszkańców, bo któż z nas nie czyta gazet, nie klika portali internetowych, nie słucha radia, czy nie ogląda telewizji? W tak zwanym standardzie można liczyć na newsy związane z zmianami. Ale przecież to nie wszystko. Do tej pory w różnych mediach pojawiały się różne audycje. Chyba najdłużej emitowany był "Następny przystanek: Radiostacja", audycja poświęcona łódzkiej komunikacji miejskiej pojawiała się codziennie w Radiu Łódź. Ogólnie o zmianach i inwestycjach w Łodzi informował cykl TVP 3 Łódź "Swoją Drogą", który doczekał się dziesięciu odcinków. Sporo audycji tematycznych pojawiło się również na antenie Telewizji TOYA. Stacja emitowała programy "Nowa Łódź Fabryczna", "Jak Fabryczny pod ziemię schodził" czy "Transportowa Odnowa". Do tego oczywiście tzw. wkładki w różnych łódzkich gazetach.

Tyle z mojej strony. Pewnie pracownicy magistratu wymyślą mnóstwo innych sposobów, ale przecież cel jest jeden. Skuteczne poinformowanie mieszkańców - nie na ostatnią chwilę. Nową siatkę połączeń autobusowych i tramwajowych - pod sztandarowym hasłem "Łódź Łączy" - przygotowuje (nadal) zespół złożony z przedstawicieli Biura Strategii Miasta, Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi, MPK Łódź, społeczników oraz innych wydziałów Urzędu Miasta Łodzi. Wszystko koordynuje BSM, ale ilekroć pojawiają się pytania o datę, to w informacji zwrotnej nie pojawia się żaden wiążący termin. W sumie wcale się nie dziwię, bo w ciągu ostatniego półrocza było ich tyle, że teraz głupio już byłoby podać ten nieaktualny. Co prawda nieoficjalnie korytarzowo mówi się o dacie 1 marca 2017 roku. Tylko wtedy działania promocyjno-informacyjne powinny rozpocząć się najpóźniej w połowie stycznia przyszłego roku. Ale czy tak będzie? Czas pokaże...

5 komentarzy:

  1. O komunikacji w Łodzi decydują osoby nie związane z miastem i nie znające jej potrzeb to nie będzie dobrze: www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/lodz/a/nie-bedzie-nowej-linii-autobusowej-z-radogoszcza-do-lodzi-kaliskiej,9433456/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo proponowanym połączeniem nikt by nie jeździł.

      Z Radogoszcza na Kaliski dojechać można już linią 98, koleją, lub autobusem (nie pamiętam numeru) do Żabieńca z przesiadką tam na tramwaj 8. A prowadzenie linii autobusowej po al. Włókniarzy od Pojezierskiej do Limanowskiego nie ma sensu, bo nic tam nie ma.

      Usuń
  2. Trudno nie zgodzić się z przedmówcą, bo taka linia jest kompletnie niepotrzebna. Do dworca Łódź Kaliska możemy dojechać koleją z przystanku Łódź Radogoszcz Zachód przez Łódź Żabieniec.

    Z kolei z Radogoszcza Wschodu przez Łódź Radogoszcz Zachód i Łódź Żabieniec kursuje linia autobusowa 89.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednym slowem, zbyt duzo ludzi tworzy owe zmiany a przez co powstaje zbyt duzo wewnetrznych konsultacji. Tworzac cos takiego tak dlugo, zakladajac ze na praktycznie maksymalna skale powinni za to odpowiadac stanowiskami, czyli praca. Bo jesli po tylu latach to spartola powinni wylecic z roboty, a spoleczniaki powinni zamilknac raz na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zlikwidowano połączenie bezpośrednie (istniejące do kilkunastu lat)78 Teofilowa z Manufakturą .
    Właśnie wczoraj wracając z pracy na terenie Manufaktury po godzinie 21 wypróbowałam jak super jest dostosowany nowy system autobus który jeździ Karskiego(87) ma o tej porze tylko 3 kursy . Nie zostało nic innego tylko spacer do Kasprzaka (dojechać do Lutomierskiej dostać się do autobusu 96 i dojechać do domu).
    Kiedyś wystarczało mi 30 minut na powrót , teraz potrzeba 60 . SupeRRRRRRR.
    Wspaniale ŁÓDŹ ŁĄCZY.
    Oddajcie autobus do Manufaktury

    OdpowiedzUsuń