wtorek, 23 sierpnia 2016

Dell czy Olechów? Estakada czy Mickiewicza? Jest bałagan na elektronicznych tablicach

Na tablicy SIP "Dell", w rozkładach jazdy i na wyświetlaczach w pojazdach "Olechów". Co prawda
lokalizacja krańcówki jest peryferyjna, ale może dezorientować pasażera | fot.
Daniel Siwak
Niedawno poruszałem temat braków tzw. "choinek". Chodziło o tablice boczne tramwajów, które kursowały dwutygodniowymi objazdami przy przebudowie przystanków na alei Kościuszki. Tym razem zainspirowali mnie bardzo budowniczowie dworca Łódź Fabryczna. Także kontynuuję temat informacji pasażerskiej w Łodzi.

W ramach przebudowy trasy tramwajowej W-Z pojawiło się 140 nowych elektronicznych tablic Systemu Informacji Pasażerskiej. Trzeba przyznać, że to ogromna zmiana jakościowa w łódzkiej komunikacji miejskiej, choć związana przede wszystkim z przystankami tramwajowymi. Na przystankach autobusowych takie udogodnienia pojawią się być może w przyszłości.  

W założeniu mają pokazywać najbliższe odjazdy pojazdów na podstawie nadajników GPS w nich zainstalowanych. Zarząd Dróg i Transportu ma także możliwość emisji przewijanych komunikatów, co jest niezmiernie przydatne dla pasażerów. Nie zawsze niestety głosowa informacja o nazwie przystanku pokrywa się z nazwą przystanku na wyświetlaczu.

"Widzew Stadion" czy "Piłsudskiego - Widzewska"? Jeden i ten sam przystanek, a inne nazwy. Nazwa
przystanku powinna być spójna i niezmieniana po wyprodukowaniu wyświetlaczy | fot.
Daniel Siwak
Tematy związane z szeroko pojętą informacją pasażerską są szalenie ciekawe. Stąd ostatnimi czasy z wyjątkową sympatią poruszam je na "ZbiorKomie". Nie pierwszy raz będę powtarzał, że w informacji pasażerskiej nie ma miejsca na tak zwane półśrodki - albo działa ona dobrze, albo działa ona źle. Od tego przecież zależy, czy przewoźnik/organizator zachowuje standardy działania oraz czy pasażer, który korzysta z takiej informacji dotrze do celu swojej podróży. Jeśli miałbym wskazać miasta, na których można by się wzorować w tym temacie to na pierwszym miejscu byłaby Warszawa, a potem Gdańsk, Wrocław czy Kraków. W Łodzi jest jeszcze wiele do zrobienia, choć ostatnie propozycje nowego wyglądu rozkładów jazdy mnie bardzo zaskoczyły. Oczywiście pozytywnie.

Chciałbym zacząć od zdjęcia czołówkowego. Mamy tam najnowszą krańcówkę tramwajową (wbudowaną w obszar krańcówki autobusowej) dla linii 3 i 10. Był to jeden z pierwszych przystanków, który swoją nazwę zawdzięczał pobliskiej firmie. Chodzi oczywiście o fabrykę komuterów Dell. Przez wiele lat ta nazwa normalnie funkcjonowała w sieci komunikacji miejskiej w Łodzi. Zmiana przyszła wraz z uruchomieniem transportu szynowego w tym rejonie. Na tablicach przystankowych oraz na tablicach elektronicznych w pojazdach pojawiła się nowa nazwa krańcówki - "Olechów". Natomiast czas się zatrzymał na zainstalowanej tablicy Systemu Informacji Pasażerskiej, bo możemy przeczytać na niej, że jesteśmy na przystanku "Dell". Co prawda lokalizacja tej krańcówki jest peryferyjna, ale może dezorientować pasażera.

Kilka kilometrów dalej natrafić można na wspólny autobusowo-tramwajowy przystanek na alei Piłsudskiego w rejonie ulicy Widzewskiej (dla linii 8, 9, 9A, 10, 75, 85, N1). Tu stworzono także awaryjną krańcówkę dla tramwajów na wypadek utrudnień w prowadzeniu ruchu w kierunku Augustów i Olechowa. Według przyjętego nazewnictwa byłby to przystanek "Piłsudskiego - Widzewska" - taką też nazwę pasażerowie wyczytają z elektronicznej tablicy na przystanku. Jednak na zwykłych tablicach przystankowych dowiemy się, że jest to przystanek Widzew Stadion. Zresztą komunikaty o takiej treści są już wygłaszane w autobusach i tramwajach. Raczej trudno będzie nie zauważyć stadionu miejskiego, do którego odnosi się ta nazwa. Tym nie mniej to kolejny przypadek, gdzie mamy jeden i ten sam przystanek, a dwie różne nazwy. W tym przypadku trzeba też zwrócić uwagę, że jest to jeden z ważniejszych przystanków przesiadkowych na trasie W-Z.

"Włókniarzy - Dworzec Łódź Kaliska (estakada)". Pojawia się pytanie, czy ta tablica została zamontowana
na właściwym przystanku? Wszystko wskazuje, że powinna stanąć wcześniej | fot. Daniel Siwak
Kolejnym przykładem braku nadzoru nad nazewnictwem jest zespół przystankowy w rejonie drugiego największego dworca kolejowego w mieście, czyli dworca Łódź Kaliska. Jest to dość rozbudowany obszar obejmujący w sumie ponad 10 przystanków. Trzy znajdują się na ulicy Karolewskiej ("Włókniarzy"), trzy na alei Bandurskiego ("Dworzec Łódź Kaliska"), trzy pod budynkiem dworca ("Dworzec Łódź Kaliska"), a sześć na alei Włókniarzy ("Dworzec Łódź Kaliska estakada" i "Mickiewicza"). Jest jeszcze jedna lokalizacja przystanków, to aleja Unii Lubelskiej - Dworzec Łódź Kaliska. Ale ta funkcjonuje przeważnie tymczasowo w czasie objazdów. Całość wymusza układ drogowy, który funkcjonuje w tym rejonie miasta.

A w tym przypadku chodzi mi o dwa nowe przystanki tramwajowe "Włókniarzy - Mickiewicza" (dla linii 8, 12, 12A, 14). Powstały przy okazji przebudowy trasy W-Z pod estakadą - pomiędzy ulicą Kopernika a alejami Mickiewicza i Bandurskiego. Perony są nowe, dostosowane do poruszania się osób niepełnosprawnych, zainstalowana jest wiata przystankowa i elektroniczne tablice SIP. Z tych tablic dowiemy się, ze jest to przystanek "Włókniarzy - Dworzec Łódź Kaliska (estakada)", który znajduje się kilkaset metrów wcześniej. Jednak znajdująca się obok tablica przystankowa wskazuje coś innego, bo nazwa przystanku tam zawarta to "Włókniarzy - Mickiewicza". Można więc stwierdzić, że tablica została zamontowana nie na tym przystanku? Szczęście, że przystanki są w niedalekiej odległości od siebie, ale takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.

Na początku napisałem, że zainspirowali mnie bardzo budowniczowie dworca Łódź Fabryczna. I jest to najprawdziwsza prawda. Ostatnio miałem okazję być na ulicy Kilińskiego, przy ulicy Traugutta trwa wykańczanie peronów dwóch przystanków tramwajowych. Stanęły na nich dwie całkiem nowe tablice Systemu Informacji Pasażerskiej. Moje zainteresowanie wzbudziła jednak nazwa przystanku. Nie było to "Kilińskiego - Traugutta" (przy skrzyżowaniu z tą ulicą znajdują się te przystanki), nie "Kilińskiego - Dworzec Łódź Fabryczna" (w pobliżu znajduje się największy dworzec kolejowy w mieście), a "Przystanek mBank" (siedziba tego banku budowana jest kilkaset metrów dalej). Stanąłem popatrzyłem na nie i pomyślałem sobie - co autor miał na myśli?

Czemu "Przystanek mBank", skoro kilkaset metrów dalej mamy największy dworzec kolejowy
w mieście. Ciekawe jak będą nazywać się pozostałe przystanki w NCŁ | fot.
Daniel Siwak
Kilkanaście miesięcy temu, przy okazji uruchomienia starego-nowego przystanku Sienkiewicza - Ericpol, zastanawiałem się, kto może mieć swój przystanek komunikacji miejskiej w Łodzi? - Nie chodzi o to, aby brać za takie rzeczy pieniądze. Chodzi bardziej o integrację miasta z firmą. Trzeba zwrócić się z pismem do nas, wykazującym przystanek do nazwania nazwą firmy, a my się do tego ustosunkujemy - powiedział mi wówczas były szef ZDiT, Grzegorz Nita. Chyba jak rzadko, po części zgadzam się z panem dyrektorem. Jednak pierwszeństwo do nadania nazw muszą mieć w takim przypadku instytucje czy ważne obiekty użyteczności publicznej. Takim bez wątpienia jest multimodalny dworzec Łódź Fabryczna. Poza tym nie będzie się mówiło, że to dworzec znajduje się w pobliżu biurowca mBanku, a raczej, że to biurowiec znajduje się w blisko dworca.

Jeśli chodzi o opisywane okolice, to moje zastrzeżenie budzi również nazwa zespołu przystankowego pod budowanym dworcem Łódź Fabryczna. Na wszystkich tablicach SIP widnieje nazwa "Łódź Fabryczna". Nie każdy mieszkaniec, a tym bardziej turysta musi wiedzieć, że ta konstrukcja w pobliżu skrzyżowania z ul. P.O.W. to najnowocześniejszy dworzec kolejowy w Polsce. Powinien widnieć tam napis "Dworzec Łódź Fabryczna" Zresztą jest to odejście od przyjętego do tej pory nazewnictwa przystankowego dla ważniejszych obiektów kolejowych. Przykłady? Proszę bardzo. Zespół przystankowy w rejonie dworca na ul. Służbowej ma w nazwie "Dworzec Łódź Widzew", w rejonie dworca na alei Unii "Dworzec Łódź Kaliska", a w rejonie dworca na placu Dmowskiego "Dworzec Łódź Żabieniec". Ciekawe jak będą nazywać się pozostałe przystanki w NCŁ?

Generalnie strasznie się cieszę, że elektroniczne tablice SIP coraz częściej pojawiają się na ulicach mojego miasta. Jednak bardzo trudno mi przejść na porządku dziennym do sytuacji złego oznaczenia linii lub złego nazywania przystanków. Próbowałem znaleźć wytłumaczenie dla tych kilku sytuacji, które dzisiaj Wam opisałem. Jedyne sensowne wytłumaczenie jakie przyszło mi do głowy, to bałagan w Zarządzie Dróg i Transportu. Wychodzi na to, że zlecana jest do wykonania elektroniczna tablica z określoną nazwą przystanku, a potem podejmowana jest decyzja o... zmianie nazwy tego przystanku. Na początku przyszłego roku, po kolejnych przesunięciach, ma zostać wprowadzona nowa siatka połączeń autobusowych i tramwajowych. Wówczas takie przypadki po prostu nie powinny już mieć miejsca.

2 komentarze:

  1. Powinni uporządkować te wszystkie nazwy i powymieniać je na właściwe. Raz kazałem wysiąść koleżance na PolskiegoBusa na Łódź Kaliska estakada, a wysiadła na Włókniarzy/Mickiewicza sugerując się nazwą na tablicy elektronicznej. Dobrze, że te przystanki są blisko siebie i się nie spóźniła na autobus.
    Ponadto bez sensu jest umiejscowienie tablicy na przystanku Mickiewicza/szpital WAM kierunek centrum (za szybem windy).
    Jeszcze powinni zmienić nazwę krańcówki Dąbrowa, na Stacja Łódź Dąbrowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie powinny zostać uporządkowane, a najlepsza okazja ku temu to planowana nowa siatka połączeń. Szczęście, że przystanki "Estakada" od "Mickiewicza" nie są mocno oddalone, a dworca PKS i PKP akurat nic nie zasłania.

      Co do tablicy na przystanku Mickiewicza/szpital WAM to ZDiT mówił, że zostanie zmieniona jej lokalizacja. Zmiana nazwy wspomnianej krańcówki? Nie jest to głupi pomysł.

      Usuń