piątek, 29 lipca 2016

Ulica Zielona i Legionów z priorytetem dla tramwajów. Będzie pilotaż czy stała zmiana?

Zarząd Dróg i Transportu wprowadził ograniczenia w ruchu m.in. na ulicy Legionów. Nie jest to uczęszczana
ulica z uwagi na jej kiepski stan nawierzchni na prawie całym odcinku | fot.
Daniel Siwak
Jeszcze tydzień temu kierowców, którzy przejeżdżali przez przez Centrum informowano, że będą zmiany. Ulica Zielona - od Zachodniej do Gdańskiej oraz ulica Legionów - od Zachodniej do Gdańskiej będą dostępne tylko dla komunikacji miejskiej. Cel jest jeden, poprawienie kursowania tramwajów, którymi podróżują tysiące łodzian dziennie.

Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi przeanalizował sugestie łodzian, które składali w czasie konsultacji Modelu Zrównoważonego Transportu Zbiorowego w Łodzi "Łódź Łączy". Chodziło głównie o tzw. "zieloną falę" czy uprzywilejowanie komunikacji miejskiej na ciasnych śródmiejskich ulicach - Zielonej, Narutowicza czy Pomorskiej.

Urzędnicy z Biura Strategii Miasta - tego samego, które przygotowuje tegoroczną reformę komunikacji - tłumaczyli, że auta blokowały torowisko i przez to tramwaje bywały często opóźnione. Zmiany weszły tuż po północy w poniedziałek, 25 lipca. Respektowania nowej organizacji ruchu mają pilnować policjanci z łódzkiej drogówki oraz strażnicy miejscy.

Tegoroczne ograniczenie ruchu samochodów na ulicy Zielonej to kolejna próba, która jest podejmowana
na przestrzeni ostatnich sześciu lat. Czy teraz okaże się an tyle skuteczna? | fot.
Daniel Siwak
Jeśli mowa o ulicy Zielonej to organizacja ruchu wygląda następująco. Przy skrzyżowaniu z aleją Kościuszki i ulicą Zachodnią - jadąc w obu kierunkach - należy skręcić w lewo lub w prawo. Przy skrzyżowaniu z ulicą Wólczańską - jadąc na zachód należy skręcić w lewo, jadąc na wschód w prawo. Ulicą Wólczańską (w związku z zakazem) z północy na południe pojedziemy tylko na wprost. Przy skrzyżowaniu z ulicą Gdańską - jadąc na wschód należy skręcić w prawo lub w lewo. Ulicą Gdańską (w związku z zakazem) z północy na południe pojedziemy na wprost i skręcimy w prawo. Z południa na północ pojedziemy na wprost i skręcimy w lewo.

W przypadku ulicy Legionów wygląda to tak. Przy skrzyżowaniu z ulicą Zachodnią - jadąc w obu kierunkach - należy skręcić w lewo lub w prawo. Ulicą Zachodnią (w związku z zakazem) z północy na południe oraz z południa na północ pojedziemy jedynie na wprost. Przy skrzyżowaniu  z ulicą Gdańską - jadąc na zachód można już jechać normalnie, bo na odcinku w stronę ulicy Cmentarnej zakazów nie ma. Natomiast jadąc na wschód należy skręcić w prawo lub w lewo. Ulicą Gdańską (w związku z zakazem) z północy na południe pojedziemy na wprost i skręcimy w prawo. Z południa na północ pojedziemy na wprost i skręcimy w lewo.

Obostrzenia nie obowiązują dwadzieścia cztery godziny na dobę i siedem dni w tygodniu. Zakaz wjazdu samochodów na ulice Zieloną i Legionów obowiązuje od poniedziałku do piątku i w godzinach od 06.00 do 18.00. Oznacza to, że pomiędzy godziną 18.00 a 06.00 oraz przez cały dzień w soboty, niedziele i święta można normalnie tymi ulicami przejechać. Zakaz wjazdu nie dotyczy służb miejskich, taksówek, autobusów i tramwajów MPK Łódź, rowerów oraz tzw. docelowych wjazdów gospodarczych (czyli mieszkańców oraz dostaw). Można powiedzieć, że te zmiany są uzupełnieniem wprowadzonych już wcześniej. Chodzi tutaj o ulice Zieloną i Narutowicza (od alei Kościuszki do ulicy Wschodniej) i Legionów (od Zachodniej do placu Wolności).

Nawyki dotyczące jazdy na pamięć powodują, że pomimo zakazu, kierowcy nadal korzystają z ulicy Zielonej.
Czy nowe rozwiązania poprawią punktualność niektórych linii tutaj kursujących? | fot. Daniel Siwak
Przy opisywaniu tematu warto było zorientować się jak sprawa wygląda w praktyce. Stąd wyruszyłem w połowie tygodnia na tak zwane obserwacje terenowe. Tramwaj, który jako pierwszy podjechał na mój osiedlowy przystanek, zadecydował o kolejności obserwacji. Zacząłem od ulicy Legionów (kursują tu linie: 4, 12, 15, 15A, 43, 46), na której zdecydowanie daje się zauważyć zmniejszony ruch w godzinach przedpołudniowych i wczesnopopołudniowych. Więcej przypadków łamania zakazu przez kierowców ma miejsce w godzinach popołudniowych powrotów z pracy. Średnio na pięć wjeżdżających aut, dwa lub trzy przejeżdżają przez tą ulicę, czego nie można nazwać docelowym wjazdem gospodarczym. Nieuprawnione wjazdy mają miejsce głównie z kierunku zachodniego na wschód, rzadziej w odwrotnym kierunku. W sumie to i tak dobrze, konfrontując to z ilością punktów handlowo-usługowych na odcinku od Gdańskiej do Zachodniej.

Na ulicy Zielonej (kursują tu linie 9, 9A, 13, Z12) sytuacja wygląda zdecydowanie inaczej. Nawet powiedziałbym, że trochę gorzej. Kierowcy dość wybiórczo podchodzą do nowej organizacji ruchu i niestety łamią zakaz wjazdu. Dotyczyło to głównie godzin wczesnopopołudniowych oraz popołudniowych powrotów z pracy.  Średnio na pięć wjeżdżających aut, przeważnie cztery lub pięć przejeżdżało przez tę ulicę bez zrealizowania tzw. docelowego wjazdu gospodarczego. Szczególnie, że na odcinku od Gdańskiej do Wólczańskiej jest bardzo mało punktów handlowo-usługowych. To niestety powoduje blokowanie kursujących tutaj tramwajów oraz autobusów zastępczych, czyli tak de facto mamy powrót do sytuacji sprzed zmian.  W tym przypadku nieuprawnione wjazdy mają miejsce także z kierunku zachodniego na wschód, rzadziej w odwrotnym kierunku.

Niestety, ale trudno było szukać służb - policji czy straży miejskiej - które najpierw upominałby, a potem karały kierowców za niestosowanie się do znaków drogowych. To działanie odwrotne do tego co działo się w czasie przebudowy trasy W-Z. Nie wiem, czy wszyscy pamiętają, ale to nie jest premierowa zmiana, która dotyczyła ograniczeń, przynajmniej na ulicy Zielonej. Pierwsza miała miejsce także w sierpniu, ale 2010 roku. Prezydentem wówczas był Tomasz Sadzyński wiceprezydentem "transportowym" Dariusz Joński, a dyrektorem Zarządu Dróg i Transportu Maciej Winsche. Ograniczenia dla samochodów obowiązywały od poniedziałku do piątku w godzinach od 06.00 do 18.00. Prócz aut osobowych obostrzenia dotyczyły również samochodów ciężarowych. Ostatecznie ta zmiana organizacji ruchu nie przetrwała próby czasu. Po kilku miesiącach urzędnicy wycofali się z tego i wszystko wróciło do normy.

Tak wyglądała ulica Zielona cztery lata temu. Przejazd tramwajom notorycznie blokowały auta, a po tej  
trasie kursowała do Konstantynowa Łódzkiego linia 9 | fot. Daniel Siwak, arch.
Kolejne podejście do tematu ograniczenia ruchu, znów na ulicy Zielonej, miało miejsce w kwietniu 2012 roku. Prezydentem wówczas była obecna gospodyni Łodzi - Hanna Zdanowska, wiceprezydentem "transportowym" Radosław Stępień, a dyrektorem Zarządu Dróg i Transportu już świeżo powołany Grzegorz Nita. Choć zmiany mógł zaakceptować jeszcze poprzedni wiceprezydent Arkadiusz Banaszek i poprzedni dyrektor ZDiT Andrzej Wójcik. Wiadomo, że likwidacji uległy dwie spółki, które kursowały na trasach podmiejskich. Wszystkie połączenia przejęło MPK Łódź. Szybko okazało się, że to tramwaje linii 9 (dawne 43bis) kursujące do Konstantynowa, które stoją w korkach, były w tamtym czasie przyczyną zmian w organizacji ruchu na ulicach Narutowicza i Zielonej.

W chwili ogłoszenia tegorocznych zmian mieszkańcy Łodzi nie przyjęli ich z wielką radością. Na facebooku czy w komentarzach pod tekstami prasowymi było sporo negatywnych opinii. Po ich charakterze można stwierdzić, że pochodzą od zmotoryzowanej części łodzian. Jednak jeden samochód przewożący średnio dwie osoby, w opozycji do tramwaju przewożącego kilkaset osób, nie może być uprzywilejowany. W większości polskich czy europejskich miast komunikacja miejska ma priorytety. Aktualnie mamy okres wakacyjny, wielu mieszkańców udało się na letni wypoczynek. Są jeszcze studenci, którzy wrócą do miasta przynajmniej w połowie września. Co będzie wtedy? Także warto zadać sobie pytanie - czy  zmiany zostały wprowadzone w ramach kolejnego pilotażu i zaraz znikną, czy jest to już jednak stała zmiana?

Jednak pamiętajcie, że do ograniczeń ruchu aut trzeba się raczej przyzwyczajać, bo nie są to jedyne ograniczenia rozważane w najbliższej przyszłości. Nie wiadomo jakie rozwiązanie dotyczące układu drogowego, zaproponują projektanci podziemnego przystanku kolejowego Łódź Centrum. Ulica Kilińskiego na odcinku od Narutowicza do Piłsudskiego, kiedy zostanie włączona do obsługi dworca Łódź Fabryczna, także pozostanie z priorytetem dla komunikacji miejskiej. Zresztą ona niejako była pod tym kątem przebudowywana. Podobnie będzie z ulicą Składową od Kilińskiego do Polskiej Organizacji Wojskowej. Na tym odcinku znajdzie się wspólny autobusowo-tramwajowy przystanek i nie będą tutaj nawet możliwe docelowe wjazdy gospodarcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz