niedziela, 3 lipca 2016

Rozkład minutowy czy rozkład interwałowy? Szykują się zmiany w wyglądzie rozkładów jazdy

Zmiany, które miały wejść w życie w lipcu zmów się odsunęły w czasie. Póki co Urząd Miasta Łodzi
zapowiedział wakacyjny pilotaż, który zawiera kilka mniejszych zmian | fot.
Daniel Siwak
Na początku stycznia 2015 roku pojawiły się pierwsze próby zmiany wyglądów rozkładów jazdy. Zmiany miały być ukłonem w stronę łódzkich seniorów. Półtora roku później, czyli na przełomie czerwca i lipca 2016 roku mamy kolejne podejście do tematu. Tym razem zmiany podyktowane mają być wrześniową rewolucją komunikacyjną.

Rozkład jazdy, a właściwie tabliczki z rozkładami to element informacji pasażerskiej - elektronicznej, internetowej lub przystankowej. Podróżny dowiaduje się z niego, gdzie może dojechać autobusem czy tramwajem, o której ten właściwy pojazd podjedzie na przystanek, ile czasu będzie trwała podróż lub gdzie znajduje się ważny węzeł przesiadkowy.

Oczywiście można podzielić zakres informacji na wspomniane wyżej kanały. Jednak główną ideą jest przedstawienie najważniejszych danych, przy jednoczesnej czytelności i prostocie przekazu. W Łodzi rozkłady jazdy wyglądają tak samo praktycznie od dekad. Jeśli zachodziły jakieś zmiany miały raczej charakter kosmetyczny. Najwyższa pora to zmienić.

Rozkład minutowy lub interwałowy. Taką propozycję zaprezentowali miejscy urzędnicy. Teraz swoje
zdanie będą mogli wyrazić łodzianie. Nowe rozkłady pojawią się jesienią | fot. Urząd Miasta Łodzi
Okazją do zmiany wyglądów rozkładów jazdy ma być wprowadzenie Modelu Zrównoważonego Transportu Zbiorowego w Łodzi 2020+, które ma nastąpić w połowie września tego roku. Wówczas mamy poznać także nową siatkę linii autobusowych i tramwajowych. Patrząc po przedstawionych propozycjach wyglądu trudno nie zauważyć, że pewne elementy nawiązują do nowych kolorów Łodzi oraz do stosowanej identyfikacji wizualnej miasta. Pojawił się także wcześniej niepublikowany logotyp akcji Łódź Łączy. To nawet sprytne. Ale wracając do tematu... Pośród dwóch propozycji do konsultacji z łodzianami mamy rozkład interwałowy i rozkład minutowy. Częścią wspólną każdego z nich jest: piktogram (tramwaj lub autobus, numer linii komunikacyjnej, kierunek oraz nazwa danego przystanku.


Rozkład interwałowy. Pojawiają się w nim godziny, pomiędzy którymi w ciągu dnia kursuje dana linia. Jednak kolejne kursy nie są wpisane, a w zamian tego pojawia się interwał czasowy, czyli co ile minut autobus lub tramwaj podjedzie na przystanek (na przykład: co 6 minut, co 10 minut czy co 20 minut). Stosuje się go na liniach, na których pojazdy komunikacji miejskiej kursują naprawdę często i czas oczekiwania nie jest bardzo duży. Niestety, ale w łódzkiej komunikacji taki typ rozkładów się nie sprawdzi i jego wprowadzenie byłoby błędem. Wiele linii kursuje w weekendy co 20, 30, 40, a nawet co 60 czy 120 minut. Wpisanie takiego interwału spowodowałoby sytuację, iż pasażer nigdy nie wiedziałby, ile faktycznie czasu musi jeszcze czekać na przystanku. Trudniej byłoby też złożyć skargę na opóźnienie, bo nie wiadomo byłoby, o której godzinie pojazd miał pojawić się na przystanku.

Rozkład minutowy. W nim także pojawiają się godziny, pomiędzy którymi w ciągu dnia kursuje dana linia. W tym przypadku jednak mamy wpisane wszystkie kolejne kursy jakie założono w danej godzinie. Pasażer ma tutaj pewność, konkretnie za ile minut autobus lub tramwaj podjedzie na przystanek. To także najpowszechniejszy format, który jest stosowany w rozkładach jazdy, nie tylko w Łodzi, ale i w całym kraju. Jak pokazuje przykład grafiki zaprezentowanej łodzianom, najwięcej udało się umieścić dziesięć do dwunastu kursów w ciągu godziny. Organizacja łódzkiej komunikacji miejskiej pokazuje, że na co dzień nie ma linii kursujących częściej niżeli co 6 minut. Stąd format z podawaniem godzin i minut odjazdy wydaje się najbardziej optymalny.

W propozycjach zastała zawarta także przykładowa mapka komunikacyjna. Jest czytana i przejrzysta,
ale miastu brakuje mapy całej sieci, a nie pojedynczych linii | fot. Urząd Miasta Łodzi
"Choinki" z trasą. Czyli inaczej przebieg trasy autobusu czy tramwaju wraz z przystankami. Ten element umieszczono w górnej części tabliczki, tuż pod numerem linii, nazwą przystanku i kierunkiem jazdy. Zacieniona jest przebyta już trasa, w normalnym kolorze jest trasa do przebycia. Moim zdaniem do usunięcia jest przejechana trasa, która z perspektywy pasażera jest mniej istotna. Mogę się jedynie domyślać, że inspiracją dla twórcy były elektroniczne "choinki", które rzeczywiście w taki sposób to pokazują. Jednak wygodniejsze z punktu widzenia czytelności jest pokazywanie poszczególnych przystanków - od bieżącego (na którym tabliczka jest umieszczona) do końcowego, szczególnie w przypadku dłuższej trasy. Z kolei czas przejazdu pomiędzy kolejnymi punktami powinien być również wyrażony w ilości minut.


Linie przesiadkowe. Dość ciekawym pomysłem jest wyszczególnienie na wspomnianej "choince" linii przesiadkowych, które przejeżdżają przez dany przystanek. W obecnie stosowanych tabliczkach rozkładowych, informacji o możliwości przesiadki próżno szukać. W nowej wersji mamy wyszczególnione wszystkie połączenia autobusowe oraz tramwajowe, a do tego przesiadki na pociągi Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (na stacjach kolejowych) i jednoślady Łódzkiego Roweru Publicznego. Koncepcja jak najbardziej słuszna i bardzo mi się podoba, ale mam pewne wątpliwości . Dotyczą one mocy przerobowych związanych z aktualizacją tabliczek na przystankach. Dajmy na to, że któraś linia zostaje zawieszona albo zlikwidowana. Oznacza to, że trzeba wymienić nie tylko te znajdujące się na wspólnej trasie. Do wymiany będą także te związane z przesiadkami na zlikwidowaną linię. Podobna sytuacja dotyczyć będzie zmiany lokalizacji lub dodania lokalizacji stacji ŁRP.

Mapki komunikacyjne. Było o rozkładach minutowych i interwałowych, było o "choinkach" z przesiadkami. Czas wspomnieć o innym elemencie, który zaprezentowano do konsultacji dla łodzian. Został na niej pokazany fragment miasta, na którym znajduje się tylko część trasy - od bieżącego przystanku w kierunku krańcówki. Zaznaczono również przystanki i linie, które się na nich zatrzymują. Dodatkowymi informacjami są zaznaczone sklepy, obiekty sportowe, szpitale, muzea, teatry czy Punkty Informacji Turystycznej. Wygląda to bardzo przyzwoicie i w miarę czytelnie. Jedna rzecz bardzo mnie w tym temacie zastanawia. Na wizualizacji mamy opis taki, że na froncie jest rozkład jazdy, a z tyłu mapka. Czy oznaczało by to, że zestaw do przystanku ze słupkiem składałby się właśnie z tabliczki rozkładowej i mapki montowanej w dwóch kasetach?  Jeśli tak, to jest bardzo zły pomysł. Gdyby przez jakiś przystanek przejeżdżały cztery linie to zamontować trzeba byłoby aż osiem kaset, co byłyby sytuacją kuriozalną.

Nową siatkę linii autobusowych i tramwajowych mamy poznać dopiero w pierwszej połowie września.
Wcześniej mają odbyć się konsultacje "ostatniej szansy" dla mieszkańców | fot.
Daniel Siwak




Jakiś czas temu poruszałem podobny temat na "ZbiorKomie". Jesteśmy jednym z większych miast, które nie posiada mapy połączeń z prawdziwego zdarzenia. Wydaje mi się, że na tym właśnie urzędnicy powinni się skupić. Mapa całej sieci wzorowana na przedstawionej propozycji byłaby bardzo dobrym rozwiązaniem. Na najważniejszych przystankach powinny stanąć duże gabloty z taką mapą bądź dwoma osobnymi - autobusowymi i tramwajowymi. Dodatkowo powinna powstać mapa internetowa podzielona na rejony miasta. Po kliknięciu pojawiałby się wybrany obszar z naniesioną komunikacją miejską, przystankami kolejowymi i stacjami Łódzkiego Roweru Publicznego. Polecam wejść na stronę ZTM Warszawa i zobaczyć jak to wygląda.

Fragment mapy linii, który zaprezentowano jest dobry, ale jako mapa całej linii i prezentowana tylko w internecie. Na przystankach powinno się prezentować mapkę bliskiej okolicy - skrzyżowania, placu, ronda - z naniesionymi liniami komunikacyjnymi. Naturalnie trzeba wziąć także po uwagę, że każdy dodatkowy element poza obowiązkowymi rozkładami jazdy, potrzebuje przestrzeni w gablocie przystankowej lub poza nią. Ale o to zatroszczyć się już muszą urzędnicy nowego Zarządu Dróg i Transportu. Jeśli macie jakieś uwagi czy sugestie, to tradycyjnie możecie podzielić się nimi w komentarzach pod tekstem. Jednak zachęcam Was żebyście przesłali je także do Urzędu Miasta Łodzi. Maile można wysyłać na adres: lodz_laczy@uml.lodz.pl. To ważne, bo przecież pasażerowie będą bezpośrednio korzystać z nowych rozkładów jazdy.

Na sam koniec chciałbym wspomnieć o szerszym kontekście zmian pod hasłem "Łódź Łączy". W czasie konsultacji społecznych, które miały miejsce na przełomie 2015 i 2016 roku, przekaz był jasny. W czerwcu prezentacja zmian, w lipcu ich wprowadzenie. Jednak to już nieaktualne! W najbliższym czasie, a dokładnie w połowie tego miesiąca zaprezentowana zostanie kolejna już lista inwestycji komunikacyjnych do 2020 roku. Kolejny etap ma nastąpić w połowie sierpnia, kiedy to zostanie wybrany ostateczny wygląd nowych tablic z rozkładami jazdy. Na początku września 2016 roku poznamy to co najważniejsze - nową siatkę połączeń autobusowych czy tramwajowych. Tą będziemy mogli jeszcze "kosmetycznie" skonsultować, a potem zmiany zostaną wprowadzone w drugiej połowie września. O ile znów nie będzie jakiegoś opóźnienia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz