piątek, 24 kwietnia 2015

Łódzki Test Komunikacyjny. Z Żabieńca na Widzew: najszybciej skuterem, najwolniej MPK Łódź, najtaniej rowerem

Łódzki Test Komunikacyjny przeprowadziła Łódzka Kolej Aglomeracyjna, spółka kolejowa powołana
kilka lat temu przez Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego | fot.
Daniel Siwak
W jaki sposób najszybciej przedostać się przez centrum miasta, gdy prowadzone są intensywne inwestycje drogowe? Który środek transportu jest najtańszy, a który najwygodniejszy? Między innymi na te pytania miał odpowiedzieć Łódzki Test Komunikacyjny, który został zorganizowany przez Łódzką Kolej Aglomeracyjną w piątkowy poranek.

Ja też wziąłem udział w Łódzkim Teście Komunikacyjnym, ale tak bardziej z boku całego przedsięwzięcia. Tak jak pozostali uczestnicy wybrałem sobie środek transportu i postanowiłem udać się nim w trasę z placu Romana Dmowskiego w pobliże skrzyżowania ulic Puszkina i Rokicińskiej. Dojechałem, zresztą taki też miałem zamiar od początku.

Po tym jak udało mi się nakłonić Zarząd Dróg i Transportu i Urząd Marszałkowski do rozmów w sprawie wykorzystania kolei, jako dodatkowej alternatywy na trasie z Polesia Na Widzew. Podejrzewam, że w taki sposób chciano zwrócić uwagę na utworzenie dodatkowych kursów ŁKA z honorowaniem taryfy Lokalnego Transportu Zbiorowego. 

Uczestnicy Łódzkiego Testu Komunikacyjnego tuż po wylosowaniu swoich środków transportu.
Pośród nich Marszałek Województwa Łódzkiego Witold Stępień | fot. Daniel Siwak
Była godzina 08.45. Siedemnastu uczestnikom organizatorzy dokonują pomiaru ciśnienia i tętna. Prócz tego oraz długości podroży i jej kosztów, także komfort podróży był brany pod uwagę. Wcześniej każdy z nich losował środek transportu, którym pojedzie - pociąg Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej + pieszo, pociąg Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej + rower, rower, skuter, taksówka, samochód, samochód elektryczny, bus oraz pojazdy komunikacji miejskiej. Jednak osoby, które poruszały się autami nie były ich kierowcami, a tylko pasażerami. Można powiedzieć, że wystąpili raczej w roli pilota, co raczej rzadko się zdarza w codziennych podróżach. No, ale na potrzeby Łódzkiego Testu Komunikacyjnego można było wprowadzić taką kategorię podróżnych. Wszyscy pojawili się na placu Romana Dmowskiego, tuż przy dworcu kolejowym Łódź Żabieniec.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym także nie przyłączył się nieformalnie do tego testu. Dla mnie rozpoczął się on nieco wcześniej niżeli na placu Romana Dmowskiego. Od momentu kiedy wyszedłem z domu do dworca Łódź Żabieniec upłynęło 5,5 minuty. To istotny wynik ponieważ trzeba go wliczyć w ogólny czas podróży. Kolejne 7 minut spędziłem na oczekiwaniu na odjazd pociągu, a sama podróż trwała 25 minut. Ostatnia prosta to dojście z dworca Łódź Widzew do celu, czyli na krańcówkę autobusową przy Puszkina, które zajęło mi 10 minut. W sumie, aby dojechać z Żabieńca na Widzew musiałem poświęcić 47,5 minuty. Tak naprawdę żeby wynik był tak mega dokładny, to powinniśmy doliczyć czas od momentu wyjścia z domu każdego z uczestników. Jednak w przypadku Łódzkiego Testu Komunikacyjnego sprawę uproszczono i zapewne przyjęto teoretycznie (i praktycznie), że wszyscy mieszkają w jednym z pobliskich bloków.

Pierwsi uczestnicy według założeń mieli dotrzeć po 30 minutach od startu. Moim zdaniem było to dość optymistyczne założenie. Po tym jak Łódzka Kolej Aglomeracyjna ujawniła rodzaje środków transportu próbowałem sobie wstępnie wytypować zwycięzce. Szczerze? Na podium typowałem osoby podróżujące pociągami samorządowego przewoźnika, potem samochody, skuter i rowery. Jako ostatnią grupę wskazałem osoby chcące dojechać komunikacją miejską, bo remonty jej nie sprzyjają. A jak było w rzeczywistości? Warto więc przyjrzeć się całościowym wynikom, które jak wspomniałem na początku zostały mocno skategoryzowane. Najszybciej dojechał użytkownik skutera (30 min), potem jeden z dwóch pasażerów samochodów (31 min) oraz jeden z trzech rowerzystów (32 min). Najdłużej jechał jeden z rowerzystów (51 min), pasażer busa (52 min) oraz pasażerowie MPK Łódź (60 min).

Pociąg mógł wydawać się jednym z najszybszych środków lokomocji. Jednak okazało się, że wcale taki
nie był. Za to uczestnicy dali najwyższe oceny za komfort w pociągach ŁKA | fot.
Daniel Siwak
Chociaż pośród tych ostatnich był pewien ewenement. Jeden z uczestników dojechał komunikacją miejską w... 37 minut. Zastanawiam się jak? Przy braku korków 30 minut trwa podróż linią 96, ale w pobliże skrzyżowania Kopcińskiego i Narutowicza. A gdzie jeszcze przesiadka w stronę Widzewa? Nawet gdy sprawdzałem w wyszukiwarce Jakdojadę.pl taką relację, to jakby nie patrzeć wychodzi czas około godziny. No, ale idźmy dalej. Najtańsza okazała się podróż rowerem (0 zł), samochodem elektrycznym (0,80 zł) oraz skuterem (2,00 zł). Najdrożej zapłacił pasażer taksówki (42,72 zł) oraz pasażerowie samochodów (12,53 zł i 13.80 zł). Oczywiście domniemywam, że w przypadku aut te kwoty to koszt zużytego paliwa. Na podstawie ankiety oceniany był także komfort wszystkich podróży, choć z rozmów z uczestnikami dowiedziałem się, że była ona dość dziwnie sformułowana. Niestety jej treści nie widziałem. W tym kryterium na pierwszym miejscu uplasowała się Łódzka Kolej Aglomeracyjna (5 punktów). Na następnych pozycjach znalazło się MPK (4,5 punktu) oraz rowery (3 punkty).

Po dojeździe na metę wypytałem uczestników Łódzkiego Testu Komunikacyjnego o ich podróż z dworca Łódź Żabieniec na Widzew. Było trochę zamieszania, ale udało mi się "wyłapać" interesujących mnie uczestników. Bartłomiej Zawadzki, podróżował skuterem: - Myślę, że przede wszystkim trzeba jechać z głową i unikać korków. Kluczowym w tym teście był dla mnie przejazd przez Centrum, gdzie miałem odrobinę przewagi nad autami. Piotr Moruś, podróżował ŁKA oraz rowerem: - Na co dzień przez większość roku jeżdżę tylko rowerem, bo do miejsca, gdzie dojeżdżam nie ma dworca kolejowego. Jednak bezpłatna możliwość przewozu rowerów to bardzo fajna sprawa. Krzysztof Drożdżyński, podróżował samochodem: - Nie jestem kierowcą, więc ciekawie mi się trafiło. Byłem bardziej pilotem. Samochodem jechało się bardzo dobrze, nie staliśmy na światłach poza tym ile to wymagało. Z kierowcą zdecydowaliśmy się także objechać skrzyżowanie "marszałków".

Piotr Łężak, podróżował rowerem: - Dojechałem później, bo po prostu zapomniałem o różnych zamknięciach w rejonie ronda Inwalidów i się zagapiłem. Choć jechałem głównymi drogami rowerowymi to niekiedy blokowały mnie światła. Niewielkim utrudnieniem byli tez piesi chodzący drogach dla rowerów. Sławomir Wiśniewski, podróżował MPK Łódź: - Wsiadłem na dworcu Łódź Żabieniec w autobus linii 96 i na skrzyżowaniu "marszałków" przesiadłem się w autobus linii Z8. Komunikacją jedzie się przyjemnie i nie trzeba zwracać uwagi na sytuację na drodze. Jakub Cichawa, podróżował MPK Łódź: - Pojechałem także linię 96, a potem przesiadłem się w linię 85A. Na przesiadkę czekałem trzy minuty, choć dłużej czekałem na autobus linii z Żabieńca. Na co dzień także podróżuję komunikacją miejską, ale bardziej w Centrum i tramwajami.

Grupa uczestników testu, którzy swoją podróż pokonywali z pomocą tramwajów i autobusów MPK Łódź.
Wszyscy dotarli do mety zlokalizowanej przy krańcówce przy Puszkina | fot.
Daniel Siwak
W ogóle czy ten test nie wydaje Wam się znajomy? Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to się nie mylicie. Cztery lata temu, we wrześniu 2011 roku, MPK Łódź zorganizowało podobne wydarzenie. Nazywało się "Czym szybciej?" i miało na celu sprawdzenie, który z uczestników akcji dotrze szybciej do wyznaczonego celu. Na starcie tego nietypowego testu pojawił się kurier na rowerze, aktywna rowerzystka, taksówkarz, młody kierowca,  pasażer komunikacji miejskiej oraz miłośnik tramwajów. Wszyscy wyruszyli spod McDonalda na Retkini około 8.00, aby dojechać do siedziby Wydziału Komunikacji UMŁ przy Smugowej na Bałutach.

Jednak happening "Czym szybciej" zakładał pewne utrudnienie. Uczestnicy musieli się zameldować się w trzech punktach kontrolnych - przy ul. Piotrkowskiej 175, na placu Wolności oraz przy ul. Narutowicza 77. Wówczas pierwszy dotarł kurier rowerowy (44 min), taksówkarz (46 min) oraz aktywna rowerzystka (60 min). Najdłużej jechał młody kierowca (65 min), pasażer komunikacji miejskiej (85 min) oraz miłośnik tramwajów (105 min). Najtaniej wyniosła podróż rowerem (0 zł), komunikacją miejską (4,80 zł) oraz samochodem (15,00 zł). Najdrożej wyniósł przejazd taksówką (41,00 zł) oraz jazda kuriera (30,00 zł).

Mam nadzieję, że Łódzka Kolej Aglomeracyjna powtórzy ten test także jesienią. Jestem strasznie ciekaw jakby taki test wypadł we wspominanym okresie. Wówczas przecież ma zostać otwarta między innymi trasa tramwajowa W-Z oraz częściowo dworzec Łódź Fabryczna. To spowoduje, że sytuacja na ulicach powinna się nieco rozluźnić. O ile nie rozpoczną się kolejne remonty, chociaż władze miasta powinny dać kilkumiesięczny oddech od większych utrudnień. Zakładając, że meta byłaby w tym samym miejscu, to na pewno szybciej przebiegnie wydostanie się z peronów dworca Łódź Widzew. Do wakacji ma zakończyć się przebudowa peronów. Pasażerowie będą z nich wychodzić przez przejście podziemne wprost na plac przed stacją kolejową.

1 komentarz:

  1. Myślę ze jak przeprowadzi się kolejny raz ten test po otwarciu trasy wz to komunikacja miejska ma największe szanse

    OdpowiedzUsuń