niedziela, 1 lutego 2015

Zarząd Transportu Miejskiego. Jak to funkcjonuje w Warszawie, Gdańsku, Lublinie i Rzeszowie?

W zestawieniu pojawiły się zarówno te małe, jak i te duże miasta gdzie funkcjonują już Zarządy Transportu
Miejskiego. Na tapecie jest m.in. Warszawa, Gdańsk, Lublin czy Rzeszów | fot.
Daniel Siwak, Artnowo
Całkiem niedawno zastanawiałem się czy Zarząd Transportu Miejskiego w Łodzi, to tylko marzenie miłośnika czy komunikacyjna konieczność u progu przyszłorocznej reformy komunikacji miejskiej? No bo jeśli nie teraz powołać taką instytucję, to kiedy? Lepszej okazji chyba by nie było, szczególnie biorąc pod uwagę deklarację władz miasta.

Jakby nadal pozostaję w tematyce związanej z zarządzaniem i funkcjonowaniem transportu publicznego w mieście. Jednak tym razem chciałem spojrzeć na sprawę pod zdecydowanie szerszym kątem i na pewno spoza łódzkiego biurka. W mojej głowie zrodziło się dość istotne pytanie w tej sprawie - jak to wygląda w innych miastach?

Dlatego postanowiłem zrobić w tym temacie mały rekonesans. Poprosiłem przedstawicieli sześciu polskich zarządów transportu miejskiego o konkretne informacje. Wybrałem trzy duże miasta - Poznań (548 tys. mieszkańców), Gdańsk (461 tys.) i Warszawę (1,7 mln) oraz trzy mniejsze miasta - Lublin (343 tys.), Rzeszów (183 tys.) i Kielce (199 tys,).

Stolica ma największą ilość autobusów, które kursują w ramach lokalnego transportu zbiorowego.
Na zdjęciu: przystanek przesiadkowy pod dworcem PKP Warszawa Centralna | fot.
Daniel Siwak, arch.
Chciałem wiedzieć między innymi ile wynosiły koszty organizacji komunikacji za ubiegły rok, jaką kwotę miasto wydaje na funkcjonowanie danego Zarządu Transportu Miejskiego, czy komunikacyjne urzędy organizują przetargi na obsługę linii oraz jaki tabor posiadają? Na moje pytania odpowiedzieli: Igor Krajnow (rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie), Zygmunt Gołąb (rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku), Justyna Góźdź (rzeczniczka Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie) oraz Anna Kowalska (dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie). Przedstawiciele Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu (miasto zielonych bimb i trykających się koziołków) oraz Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach (miasto Scyzoryka, czyli rapera Liroya) jakoś nie znaleźli czasu, aby podzielić się odpowiedziami na nurtujące mnie pytania.

Pozwólcie, że zacznę od najbliższego Łodzi miasta, czyli od stolicy. Według najnowszych danych rocznie porusza się po niej ponad miliard pasażerów, stąd Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie zarządza największą siecią komunikacji miejskiej w naszym kraju. Po stolicy kursują 231 linie autobusowe dzienne (miejskie, podmiejskie, przyspieszone, ekspresowe), 41 linii autobusowych nocnych (miejskie i podmiejskie), 26 linii tramwajowych (miejskie), 4 linie Szybkiej Kolei Miejskiej oraz 2 linie metra. Roczny budżet na komunikację miejską wynosił ok. 2,5 miliarda złotych, natomiast 58 mln złotych to roczne koszty funkcjonowania urzędu. Na co dzień pracuje w nim 659 osób, a w garażach znajduje się 39 samochodów (m.in. nadzór ruchu, pogotowie przystankowe). W stolicy jest blisko 4,2 tys. przystanków, z czego ponad połowa jest wyposażona we wiaty, a pozostała to same słupki oraz ławki. Za informację pasażerską w internecie, na przystankach, w pojazdach i w punktach sprzedaży biletów oraz za emisję biletów i sprzedaż biletów bezpośrednio odpowiada sam ZTM Warszawa. Organizator zleca obsługę linii także prywatnym podmiotom (PKS Grodzisk Mazowiecki, ITS Michalczewski, Mobilis). Dotyczy to pojedynczych linii jak i całych obszarów miasta. Większość linii obsługuje miejski przewoźnik - Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie. Transportowy urząd w tym mieście nie posiada taboru, który przekazuje przewoźnikom. 

Co sądzę o komunikacji miejskiej w Warszawie? Mieszkając niegdyś na Tarchominie (za czasów bez Mostu Marii Skłodowskiej-Curie) bardzo ją sobie chwaliłem, choć mój dojazd do biura trwał godzinę. Rano dojeżdżałem na przesiadkę do metra linią ekspresową (minimalna liczba przystanków) w kilka minut. Popołudniami mogłem pozwolić sobie na dojazd z metra do domu linią przyspieszoną (ograniczona liczba przystanków), która i tak stawała w korku na Moście Grota Roweckiego. Moim zdaniem dość dobrze sprawdza się podział na różny rodzaj linii oraz system przystanków "na żądanie". TRAMBUSpasy i BUSpasy mają ułatwić poruszanie się po mieście. Na bieżąco pozyskiwany tabor niskopodłogowy też nie jest bez znaczenia. Informacja pasażerska na przystankach oraz w internecie jest czytelna. Bardzo podoba mi się możliwość przejazdu w pociągach WKD (Warszawska Kolej Dojazdowa) i KM (Koleje Mazowieckie) na bilecie dobowym (15 i 26 zł).

W Gdańsku prócz nowych autobusów przegubowych czy krótkich, dość mocno inwestuje się w tabor
tramwajowy. Na zdjęciu: okolice przystanku Zajezdnia Nowy Port | fot.
Daniel Siwak, arch.
Roczna liczba pasażerów, którzy korzystają z gdańskiej komunikacji wynosi ok. 168 mln. Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku jest największym organizatorem transportu na Pomorzu. Zarządza 75 liniami autobusowymi dziennymi (miejskie, szczytowe, podmiejskie), 11 liniami autobusowymi nocnymi (miejskie i podmiejskie) oraz 11 liniami tramwajowymi (miejskie). Roczny budżet na komunikację miejską to jedynie 282 miliony złotych, natomiast 15,4 mln złotych to roczne koszty funkcjonowania urzędu. Kwotę 242 tys. złotych przeznacza się na promocję komunikacji miejskiej. Na co dzień pracują w nim 84 osoby, a w garażach znajduje się 7 samochodów (m.in. nadzór ruchu, sekcja przystankowa). W Gdańsku jest blisko 1,1 tys. przystanków, z czego ponad połowa jest wyposażona we wiaty, a pozostała to same słupki. Za informację pasażerską w internecie, na przystankach, w pojazdach i w punktach sprzedaży biletów oraz za emisję biletów (poza biletami MZKZG) i sprzedaż biletów bezpośrednio odpowiada ZTM Gdańsk. Organizator ten zleca obsługę linii także prywatnym podmiotom (PKS Gdańsk i Warbus). Dotyczy to wszystkich linii autobusowych przekraczających granice administracyjne Gdańska i obsługujących gminy sąsiednie. Transportowy urząd w tym mieście nie posiada taboru, który przekazuje przewoźnikom.

Gdańską komunikację miejską poznaję od niedawna. Jednak odnoszę takie wrażenie, że to miasto tym środkiem transportu stoi. Do Stoczni Gdańskiej dojadę tramwajem, w okolice Starego Miasta dojadę tramwajem. Nawet na plażę dojadę tramwajem! Autobusem jechałem dwa razy - z i na tamtejsze lotnisko. Ogromny plus to większość wydzielonych torowisk, węzły na pętlach oraz spora liczba niskopodłogowego taboru. Zresztą mamy tutaj też inne podejście do komunikacji. Dla przykładu - pętla Łostowice Świętokrzyska i pętla (w formie weksla) PKM Gdańsk Brętowo to świetne przykłady, jak integrować różne środki transportu - autobus z tramwajem lub tramwaj z pociągiem. Co do biletów, to chętnie korzystam z tych emitowanych przez Metropolitalny Związek Komunikacyjny Zatoki Gdańskiej. Bilet dobowy kolejowo-komunalny dwóch organizatorów (17 zł) lub kolejowo-komunalny wszystkich organizatorów (20 zł) opłaca się bardziej niżeli taki sam, ale na komunikację miejską jedynie w Gdańsku (12 zł).

Z Pomorza zawędrowałem na tzw. ścianę wschodnią. Tutejszą komunikacją każdego roku podróżuje 115 milionów pasażerów. Zarząd Transportu Miejskiego w Lublinie organizuje transport w stolicy regionu. W ramach tamtejszej komunikacji miejskiej funkcjonuje 48 linii autobusowych dziennych (miejskie i podmiejskie), 3 linie autobusowe nocne (miejskie i podmiejskie) oraz 12 linii trolejbusowych (miejskie). Roczny budżet na komunikację miejską to 132 mln złotych, natomiast 7,6 mln złotych to roczne koszty funkcjonowania urzędu. Kwotę 55 tys. złotych przeznacza się na promocję komunikacji miejskiej. Na co dzień pracuje w nim 79 osób, a w garażu znajduje się zaledwie 1 samochód służbowy. W Lublinie znajduje się 730 przystanków, aż 355 z nich jest wyposażonych w wiaty przystankowe, pozostała to liczba to same słupki przystankowe. Za informację pasażerską w internecie, na przystankach, w pojazdach i w punktach sprzedaży biletów oraz za emisję biletów i sprzedaż biletów bezpośrednio odpowiada ZTM Lublin. Rozkłady jazdy na przystankach umieszcza MPK Lublin. Organizator ten zleca obsługę linii także prywatnym podmiotom (PKS Zielona Góra i Meteor). Tak jak w Gdańsku dotyczy to wszystkich linii autobusowych przekraczających granice administracyjne Lublina. Większość linii obsługuje miejski przewoźnik - MPK Lublin. Warto wspomnieć, że transportowy urząd jest właścicielem 100 autobusów (przegubowe i krótkie) i 70 trolejbusów (przegubowe i krótkie), które sukcesywnie są przekazywanie w użytkowanie miejskiemu przewoźnikowi. Zakupiono je ze środków unijnych.

Lublin bardzo intensywnie rozwija komunikację trolejbusową. Budowę nowych fragmentów sieci
uzupełnia zakup nowoczesnego taboru. Na zdjęciu: okolice przystanku KUL | fot.
Daniel Siwak, arch.
O tutejszej komunikacji miejskiej mogę opowiedzieć z perspektywy pasażera, który gościł w tym ponad trzystutysięcznym mieście. Przede wszystkim podobały mi się czytelnie oznaczone przystanki przy głównych ciągach komunikacyjnych. Znalazłem na nich informację o numerach przejeżdżających linii czy ich nazwy. Niektóre z przystanków posiadają wyświetlacze systemu informacji pasażerskiej, a nawet automaty do sprzedaży biletów. Jeśli dobrze pamiętam to Zarząd Transportu Miejskiego nakazał w weekendy i święta wystawiać niskopodłogowy tabor trolejbusowy. Akurat natrafiłem na taki dzień, dzięki czemu miałem okazję podróżować najnowszymi Solarisami Trollino 12. Teraz lublinianie mają do dyspozycji także przegubowe Solarisy Trollino 18, a sieć trolejbusowa jest stale rozwijana. Zresztą Lublin jest dobrym przykładem miasta, które stawia na taki, a nie inny środek transportu. 

Idąc dalej przenosimy się na południowy wschód. Tutaj roczna liczba pasażerów zamyka się w ilości 34 milionów. Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie także organizuje transport w stolicy tego regionu. Codziennie na ulice miasta wyjeżdża 46 linii autobusowych dziennych (miejskie i podmiejskie), 3 linie autobusowe nocne (miejskie) oraz 3 linie autobusowe specjalne (miejskie).  Roczny budżet na komunikację miejską to 59,7 mln złotych, natomiast nieco ponad 4,5 mln złotych to roczne koszty funkcjonowania urzędu. Na co dzień pracuje w nim 80 osób a w garażu znajduje się także 1 samochód służbowy. W Rzeszowie ustawionych jest 540 przystanków, aż 356 z nich jest wyposażonych w wiaty przystankowe, pozostałe 184 to same słupki przystankowe. Za informację pasażerską w internecie, na przystankach, na Dworcu Komunikacji Lokalnej, w pojazdach i w punktach sprzedaży biletów oraz za emisję biletów i sprzedaż biletów bezpośrednio odpowiada ZTM Rzeszów. Ciekawostką jest to, że ten organizator w ogóle nie zleca obsługi linii innym przewoźnikom. Wszystkie połączenia obsługuje miejski przewoźnik - MPK Rzeszów. Ten transportowy urząd również jest właścicielem pojazdów komunikacji miejskiej. 50 autobusów (krótkie) zasilanych tradycyjnym paliwem i 30 autobusów (krótkie) zasilanych gazem CNG, przekazywane są w użytkowanie miejskiemu przewoźnikowi. Zakupiono je ze środków unijnych.

Dzisiejszym tekstem chciałem pokazać, jak wygląda organizacja transportu publicznego w różnych zakątkach Polski, ale z mocniejszym nastawieniem na istotne dla funkcji ZTM-ów liczby. I nawet nie chodzi o złotówki przeznaczane na organizację komunikacji, a chociażby na strukturę i rodzaj linii, które funkcjonują w danym mieście. Poza tym już pewnie zauważyliście, że wiele kompetencji Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku, Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie czy Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie się powtarza. Oznacza to, że taka instytucja musi posiadać stałe i jasno określone kompetencje, które pomogą w odpowiednim i sprawnym działaniu. Przy okazji za sprawą Komisji ds. Transportu Rady Miejskiej w Łodzi poznaliśmy ważne informacje. Chodzi o propozycje dotyczące reformy linii autobusowych i linii tramwajowych, która miałaby wejść na przełomie 2015 i 2016 roku. Ponieważ pytacie mnie o to, postaram się w połowie tygodnia coś o tym napisać.