piątek, 27 lutego 2015

Miał być dla pasażerów, był dla cyklistów. Biletomat tuż przy drodze rowerowej pojawił się i zniknął

Można było by powiedzieć, że Bareja by się uśmiał. Powody do śmiechu przez łzy były po zobaczeniu
nowego biletomatu zainstalowanego tuż przy drodze rowerowej na Teofilowie | fot.
Daniel Siwak
Wiecie za co lubię "ZbiorKoma"? Człowiek sobie w miarę z wyprzedzeniem zaplanuje kolejny temat. No i tak zupełnie po dziennikarsku - jak za dawnych lat - zaczyna zbierać informacje, szukać pasujących zdjęć lub jedzie zrobić nowe. Potem myśli od czego tutaj zacząć, jaki fajny tytuł wymyślić. Kiedy wreszcie ma się zabrać za realizację to...

W jednej ręce trzymam siatkę z zakupami, w drugiej próbuję otworzyć drzwi od klatki, a tutaj mi telefon bzyczy. Okazuje się, że dzwoni znajomy rowerzysta z ciekawą nowiną. "Czy wiesz gdzie w Łodzi jest pierwszy biletomat stacjonarny? Przy Traktorowej właśnie ekipa go montuje". Wypiłem herbatę, chwilę odpocząłem i pojechałem we wskazane miejsce.

Chwilę później jestem już tam. Wsiadam z tramwaju, rozglądam się dookoła i... Moim oczom ukazuje się pierwszy w Łodzi, pierwszy w Polsce, a na być może nawet pierwszy w Europie biletomat dla cyklistów. Został zamontowany na trawniku przy wybudowanej w ubiegłym roku drodze dla rowerów. Przy zakupie biletów można było zostać potrąconym.

Skojarzenia były różne - począwszy od parkomatu po urządzenie do składania zamówienia w jednej
z restauracji. Jednak to był najprawdziwszy automat do sprzedaży biletów | fot.
Daniel Siwak
Powiem szczerze, że kompletnie zapomniałem o sprawie stacjonarnych automatów do sprzedaży biletów na łódzkich ulicach. Może dlatego, że miało ich być tylko 10 sztuk "na próbę", a może dlatego, że wszystkie pojazdy miejskiego przewoźnika mają już zainstalowane mobilne urządzenia do sprzedaży biletów. Początkowo te ostatnie nie zdobyły sympatii łódzkich pasażerów, bo okazało się, że... płatności można dokonać jedynie kartą, a nie gotówką. Nie można mieć wszystkiego, a wydaje mi się, że pasażerowie powoli jednak przyzwyczajają się do tego. Na pewno sytuację ułatwiłby montaż jednakowych biletomatów we wszystkich tramwajach i autobusach MPK Łódź.

Temat odświeżył mi od razu wspomniany na początku telefon znajomego. Muszę przyznać, że tak fantazyjnego ustawienia urządzenia bym się nie spodziewał. Biletomat stanął po wschodniej stronie skrzyżowania Aleksandrowskiej i Traktorowej, tuż przy drodze dla rowerów, dwa metry o przejścia przez tę drogę. Każdy kto chciałby kupić bilet zmuszony byłby do zajęcia części dla użytkowników dwóch kółek, co utrudniłoby przejazd cyklistom i stwarzałoby w pewien sposób zagrożenie dla pieszych. Nie dałoby się kupić biletów w bezpieczny sposób. Ciekawe czyja byłaby wina w przypadku potrącenia? W końcu pieszego nie powinno być na drodze dla rowerów. Skojarzenia osób związane z biletomatem, które poza mną go widziały też były różne - począwszy od parkomatu po urządzenie do składania zamówienia w jednej z restauracji. Normalnie bareizmy wiecznie żywe!

Zastanawiam się jak to możliwe, że ekipa wykonawcy postawiła biletomat tuż przy drodze rowerowej? Takich konstrukcji nie stawia się na oko, bo to, że musi być w pobliżu przyłącza energetycznego to jest dla mnie pewnik. Jednak musiał być na to jakiś projekt, ktoś to miejsce musiał widzieć w rzeczywistości. Wreszcie plany, którymi się kierowano powinny zawierać wybudowaną w tym konkretnym miejscu drogę rowerową. W ogóle pamiętam jak kilka tygodni temu powstał tutaj mały wykop pod fundament. No, ale nigdy bym nie pomyślał, że będzie to miejsce dla takiego urządzenia. Bardziej spodziewałbym się skrzynki ze sterownikami do sygnalizacji. Jak pokazuje życie są sytuację, które mogą jeszcze człowieka mocno zadziwić.

Żywot urządzenia nie trwał zbyt długo. Około godz. 22.00 zniknął. Można jedynie się domyślać, że
wykonawca instalacji zabezpieczył je przed niszczeniem. Gdzie biletomat trafi? | fot.
Daniel Siwak
Używając żargonu służb mundurowych mógłbym powiedzieć, że sytuacja z automatem do sprzedaży biletów przy ulicy Aleksandrowskiej była bardzo dynamiczna. Ów dynamizm zamknął się w czasie sześciu godzin od momentu instalacji przed ekipę. I wcale nie przesadzam z tymi słowami, bo po nowym urządzeniu nie ma już śladu! Znaczy jedynym śladem jego obecności jest pozostawiony fundament, wystający z niego kabel oraz ślady samochodu, który rozjechał znajdujące się obok nasadzenia. Najwidoczniej do kogoś dotarło, że biletomat postawiony tuż przy drodze dla rowerów nie jest najlepszym pomysłem.

W ogóle gdzie trafił biletomat, o którym piszę? Zapewne do magazynu, ale mam nadzieję, że wkrótce trafi na to skrzyżowanie w bardziej użytecznym dla pasażerów miejscu. Prawda jest taka, że umieszczenie go w pobliżu przystanku tramwajowego Aleksandrowska - Traktorowa (w kierunku Szczecińskiej i Chochoła) jest jak najbardziej fatalnym miejscem. Zdecydowanie większy ruch pasażerów generuje przystanek tramwajowy po przeciwnej stronie, z którego odjeżdżają linie w kierunku Centrum. Nikt raczej nie będzie ze wspomnianego przystanku przechodził przez przejście dla pieszych po tylko, aby kupić bilet i znów wrócić się przez przejście dla pieszych na wspomniany przystanek. Pasażer kupi bilet w pojeździe, a urządzenie być może w perspektywie czasu okaże się niedochodowe.

Tak naprawdę to nie jedyny biletomat, który stanął na ulicach Łodzi. Z informacji terenowej wiem, że kolejne urządzenie stanęło już na rondzie Solidarności. Zamontowano je na przystanku Pomorska - rondo Solidarności (w kierunku wschodnim). Z jednej strony mamy tutaj studentów, którzy wysiadają w drodze do "paragrafu", czyli Wydziału Prawa i Administracji. Z drugiej strony mamy osoby, które z ronda i Uniwersytetu Łódzkiego chcą dostać się do Centrum lub w kierunku Widzewa. Z trzeciej strony są jeszcze studenci, którzy jadą w kierunku osiedla akademickiego. Ogólnie jest tu także kościół św. Teresy i św. Jana Bosko i biurowiec Green Horizon. Stąd w tym przypadku wydaje się, że lokalizacja jest słuszna i biletomat na siebie zarobi.

W tym rejonie największy ruch pasażerski generują tramwaje jadące do centrum. Być może w tym
miejscu powinien zostać zamontowany biletomat na nowo. Czy zostanie? | fot.
Daniel Siwak
Urządzenia do sprzedaży biletów w najbliższych tygodniach zostaną zainstalowane w najważniejszych punktach miasta. Niemal pewne są następujące lokalizacje: Kościuszki - Zielona/Zachodnia, Narutowicza - Kopcińskiego, Rzgowska - Paderewskiego, rondo Lotników Lwowskich, Przybyszewskiego - Tatrzańska czy Zachodnia - Manufaktura. Jak tylko wszystkie zostaną zainstalowane to sprawdzę ich lokalizację. Urządzenia mają stanąć także na przystanku przesiadkowym w okolicy Centralu, w pobliżu dworca Łódź Kaliska i pod dworcem Łódź Fabryczna. Ale to stanie się po zakończeniu wszystkich pracy drogowo-torowych. Zresztą te pierwsze 10 sztuk powinno być początkiem akcji stawiania biletomatów w mieście. Powinniśmy postawić na ulicach przynajmniej 50 kolejnych. Wówczas dostępność biletów Lokalnego Transportu Zbiorowego będzie jeszcze większa.

Jeśli chodzi o same automaty. Do kupienia w nich będzie ponad 70 rodzajów różnych biletów - jednoprzejazdowych, czasowych czy dobowych. W urządzeniu "pod chmurką" także kupimy i aktywujemy bilet okresowy kodowany na "Migawce". Jednak przy automacie stacjonarnym rozszerza nam się sposób płatności. Nadal będzie można zapłacić normalną kartą lub zbliżeniową kartą PayWave czy PayPass. Jednak dopuszczono tutaj także także płatność monetami 5 gr, 10, gr, 20 gr, 50 gr, 1 zł, 2 zł i 5 zł oraz banknotami 10 zł, 20 zł, 50 zł, 100 zł i 200 zł. Wydawanie reszty w tym typie urządzeń będzie możliwe tylko bilonem. Wszystkie informacje wyświetlane będą w trzech językach (polski, angielski, niemiecki) na 15 calowym ekranie dotykowym. 

Myślę, że pisząc o tych urządzeniach warto dodać na koniec, że to dość ważny moment w historii Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Jak wiadomo w ostatnich latach spółka podjęła kilka prób doprowadzenia do pozytywnego zakończenia sprawy z biletomatami. Po wielu fiaskach tych starań udało się dopiero w ubiegłym roku. Obecność takiego urządzenia w tramwajach i autobusach to nie tylko ułatwienie dla pasażerów. To także pewnego rodzaju może nie prestiż, ale na pewno duży pozytyw. Przez to dostępność biletów jest o wiele większa, no i naturalnie powiększa się sieć sprzedaży i kodowania elektronicznej "Migawki" - to dodatkowych ponad 600 punktów.

8 komentarzy:

  1. Dobrze byłoby jeszcze uruchomić wszystkie funkcje (tj. płatność kartą i czytnik migawek) w Solarisach z 2011. Podobne automaty Elgeby w Krakowie i Płocku mają obie funkcje, więc może wystarczy dogadać się z producentem lub R&G (i obciążyć Solarisa kosztami zmiany programu)
    Wtedy w [niemal] każdym pojeździe MPK będzie można zapłacić kartą zbliżeniową, teraz jest loteria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawa automatów biletowych w Solarisach z 2011 roku raczej prędko nie zostanie rozwiązana, o ile w ogóle będzie rozwiązana. Formalnie producent przekazał w ramach kar umownych dwa autobusy.

      Inna sprawa to taka, że wszystkie pojazdy powinny mieć zainstalowane te same kasowniki, aby nie tworzyć dezorientacji wśród pasażerów.

      Usuń
  2. "Prawda jest taka, że umieszczenie go w pobliżu przystanku tramwajowego Aleksandrowska - Traktorowa (w kierunku Szczecińskiej i Chochoła) jest jak najbardziej fatalnym miejscem. Zdecydowanie większy ruch pasażerów generuje przystanek tramwajowy po przeciwnej stronie, z którego odjeżdżają linie w kierunku Centrum. Nikt raczej nie będzie ze wspomnianego przystanku przechodził przez przejście dla pieszych po tylko, aby kupić bilet i znów wrócić się przez przejście dla pieszych na wspomniany przystanek."
    Niestety duża część tych biletomatów znalazła się w najmniej sensownych miejscach.

    Przykładowo:
    - Kilińskiego/Narutowicza - w narożniku w którym jeszcze niedawno był Hotel Centrum (a więc tam, gdzie nie ma żadnego przystanku, żeby zakupić bilet trzeba przejść przez jezdnię)
    - dworzec Łódź Fabryczna - automat znalazł się w budynku dworca, gdzie robi teraz konkurencję znajdującemu się tam już od kilku lat automatowi sprzedającemu bilety warszawskiej komunikacji miejskiej; do budynku dworca z żadnego przystanku nie jest blisko, co najwyżej z peronów, a z biletów kolejowych w tym automacie można co najwyżej kupić i zakodować na Migawce bilet WBA (co jest możliwe również w kasie ŁKA i w dworcowym kiosku)

    Podobnych przypadków jest z pewnością więcej.

    Z kolei widziałem w działaniu biletomat na skrzyżowaniu Zachodnia/Zielona (tam akurat zlokalizowano go bardzo dobrze, na przystanku tramwajowym w kierunku Centralu) - i co się okazało? Automat z gotówki przyjmował tylko odliczone kwoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałem jeszcze wszystkich lokalizacji, ale zamierzam wkrótce je zobaczyć. Co do lokalizacji Aleksandrowska - Traktorowa to biletomat już nie stoi przy drodze rowerowe, ale nadal daleko od dużego ruchu pasażerów.

      Co do dworca Łódź Kaliska to nie czepiałbym się. Czasem przy kasie ŁKA jest kolejka więc w biletomacie można kupić na spokojnie. To też opcja w czasie kiedy salon prasowy i wspomniana kasa są nieczynne.

      Kilińskiego/Narutowicza (południowo-zachodni narożnik) to po otwarciu dworca Łódź Fabryczna mają przenieść go właśnie tam. Generalnie w stawianiu biletomatów nie jest ważny prąd (który można przeciągnąć), ale dostępność dla pasażerów, która przedkłada się na potencjalne zakupy biletów.

      Usuń
    2. Piszesz, że w stawianiu biletomatów nie jest ważny prąd, ale z tego co zauważyłem, biletomaty stacjonarne bardzo chętnie stawiane są właśnie w sąsiedztwie skrzynek z instalacjami. Nawet jeśli jest to jedno z mniej odpowiednich miejsc.

      Usuń
    3. Nie jest ważny, bo można zrobić przyłącze. Ale stawianie w miejscach, gdzie pasażerowie nie korzystają intensywnie z infrastruktury przystankowej, a jest obok skrzynka energetyczna też mija się z celem.

      Usuń
    4. Tymczasem tak właśnie ZDiT robi.

      Usuń
    5. Nie tyle ZDiT co MPK Łódź, bo to ono jest odpowiedzialne za urządzenia. Nota bene umieszczone w odpowiednim miejscu daje większe możliwości zarobienia na siebie.

      Usuń