poniedziałek, 5 stycznia 2015

Ewolucja rozkładowa przed rewolucją komunikacyjną. Po co i dlaczego za 50 tysięcy złotych?

Testowe rozkłady pojawiły się na całej trasie linii 74, 74A, 74B. Łódzcy pasażerowie mogą je oceniać
do końca stycznia. Potem zostanie podjęta decyzja co do ich dalszych losów | fot.
Daniel Siwak
Nowy rok w łódzkiej komunikacji rozpoczął się od ewolucji rozkładów jazdy, której poddano na razie linię 74 i jej warianty, czyli 74A i 74B. Wiecie, taki test żeby poznać opinie pasażerów. Miał to być efekt współpracy pomiędzy Zespołem ds. Seniorów Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi a MPK Łódź.

Popatrzyłem raz, drugi, trzeci. Z bliska i z daleka. Pod kątem i na wprost. Nie zrobiłem przysłowiowego karpika, nie powiedziałem wow, a nawet nie było to kolokwialne pierdyknięcie. No nic, po prostu jakoś mnie to w ogóle nie ruszyło. A chyba powinno, jeśli ktoś robi ewolucję rozkładową przed rewolucją komunikacyjną, prawda?

Ten, kto mnie zna wie, że kiedy w łódzkiej komunikacji dzieje się coś fajnego to chwalę czy wręcz czasem tego bronię. W przypadku tych rozkładów nie bardzo nawet wiem jak to tłumaczyć. Na chwilę obecną można to potraktować, jako rzecz, która transportowi publicznemu w mieście czterech kultur jest zbędna.

Tak miałyby wyglądać wszystkie rozkłady jazdy, o ile taki wzór zostałby przyjęty. Urząd Miasta Łodzi
widziałby go dla seniorów, którzy korzystają z komunikacji miejskiej | fot.
Daniel Siwak
Chciałbym od razu wyjaśnić, że nie mam zamiaru bić bezpośrednio tym tekstem w żadnego łódzkiego seniora. Pracując dawniej z tą grupą społeczną wiem, że większość z nich to wspaniali, pełni energii życiowej i ciepła ludzie. Chce się jedynie skoncentrować na szeroko pojętej kwestii informacji pasażerskiej, w skład której wchodzą także rozkłady jazdy - bez względu czy są tworzone z myślą o seniorach, czy też nie. - Seniorzy to taka grupa pasażerów, na której nam bardzo zależy. Zdajemy sobie sprawę, że dla nich komunikacja miejska jest bardzo potrzebna, bo pozwala się przemieszczać. Spotykamy się z nimi, słuchamy ich głosów, a odpowiedzią na nie są te prototypowe rozkłady jazdy - wyjaśniał Sebastian Grochala, rzecznik prasowy MPK Łódź. Urzędnicy dają miesiąc, aby przesyłać uwagi i opinie o rozkładach. Potem wspólnie z przewoźnikiem ma zostać podjęta decyzja, czy wprowadzić nowy wygląd rozkładów, czy pracować nad kolejnymi wersjami.

Na czym polega inność tych prototypowych rozkładów? W sumie na niczym szczególnym, bo sama wielkość wydrukowanego rozkładu się nie zmieniła. Zmienił się jedynie układ poszczególnych elementów. Numeracja linii, która znajdowała się na samej górze w poziomie, została przeniesiona na lewą stronę i skonfigurowana w pionie, w dodatku na majtkowo-zielonym kolorze tła. Kolumna z czasami przejazdu została przeniesiona z lewej strony na prawą. Natomiast przestrzeń na górze, która pozostała po przeniesieniu numeru linii została zastąpiona opisem całej trasy danej linii. Oczywiście trzeba przyznać rację, że czcionka owego rozkładu rzeczywiście została nieco powiększona. Chylę czoła w kierunku pracowników MPK, którym chciało się ręcznie robić ten "testowy" rozkład mając pod ręką program do tego przeznaczony. No i na tym się te ewolucyjne zmiany kończą.

Tak więc proponowany rozkład nie jest w ogóle czymś nowym. Powiela te same błędy od lat. Chodzi przede wszystkim o kolumnę z czasem przejazdu, która w przypadku linii 74, 74A i 74B ma aż osiem pozycji! Powinna mieć trzy - dla dni roboczych, sobót oraz niedziel i świąt. Nie wszyscy młodsi pasażerowie odnajdują się w tym, a co dopiero seniorzy. Pomimo tego, że tak naprawdę mamy do czynienia z trzema osobnymi liniami, to podana na rozkładzie trasa to trasa jedynie linii 74. No i trzeba przyznać, że do rozkładowego testu wybrano linię, która w tygodniu ma najwięcej 5 kursów, a w weekendy tylko 3. Czas przejazdu to maksymalnie niecałe 60 minut. Ale przecież są takie linie, które mają nawet 8-9 kursów w godzinie lub czas przejazdu sięgający 100 minut! I co wtedy? Zaproponowana wielkość czcionki w prototypowym rozkładzie będzie zbyt duża i będzie trzeba ją znów zmniejszać. Wtedy cała koncepcja rozkładów dla seniorów legnie w gruzach.

Reforma komunikacji miejskiej objąć ma wszystkie linie - tramwajowe oraz autobusowe. To zapewne
wymusi także duże zmiany w pasażerskiej informacji przystankowej | fot.
Daniel Siwak
Przypominam, że już kiedyś próbowaliśmy kombinować z rozkładami. Kiedy rozpoczął się montaż nowych wiat przystankowych wkładano tam bardzo duże rozkłady. Wtedy też chodziło o osoby starsze, które będą lepiej je widziały. Niestety, ale życie zweryfikowało, że nie zdają one rezultatu, jeśli na danej trasie kursują linie na objeździe lub trzeba zamieścić dodatkową informację dla pasażerów. Powiem dosadnie tak. Gdyby głupota miała skrzydełka, to byłaby super samolotem. O! Wiadomo, że na przełomie 2015 i 2016 roku ma wejść w życie zapowiadana od kilku tygodni reforma komunikacji miejskiej. Niektórzy mówią, że nazywana zbyt szumnie reformą, ale ja wolę co do jej ostatecznego znaczenia poczekać na zawartość merytoryczną, którą przedstawią urzędnicy w czasie styczniowych konsultacji społecznych. Wspomniana rewolucja na sto procent zakłada zmianę tras i numeracji linii autobusowych, zmiany tras linii tramwajowych oraz kosmetyczne zmiany tras nocnych linii autobusowych.

Chyba nie ma co do tego wątpliwości, że będzie wymagało to również wydrukowania kilkunastu tysięcy nowych przystankowych rozkładów jazdy. Tymczasem ni stąd, ni zowąd, rok przed rewolucją komunikacyjną uaktywnia się Zespół ds. Seniorów w Wydziale Zdrowia i Spraw Społecznych UMŁ. Wyskakuje nagle z pomysłem zmiany wyglądu rozkładów w tym roku, specjalnie ze względu na seniorów. - Urząd miasta podejmuje wiele działań, aby Łódź stała się przyjazna osobom starszym. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne to jeden z partnerów działających na rzecz osób starszych. Były organizowane już  warsztaty, które zapoznawały ze stroną internetową przewoźnika czy nowymi biletomatami - wymieniała Iwona Iwańska z Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych. Dlatego po tym co usłyszałem na piątkowej konferencji mogę być niemal pewnym, że inspiracja wyszła z łódzkiego magistratu niżeli od samego przewoźnika.

Modyfikacja systemu wraz z wydrukowaniem nowych rozkładów jazdy miałaby kosztować około 50 tysięcy złotych. Ehhh. Wiecie co? Na miejscu prezesa Papierskiego i ze stuprocentowym poparciem prezydent Zdanowskiej spożytkowałbym takie złotówki na fajne działania promocyjno-marketingowe. Z tym zawsze Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne kulało, więc Dział Promocji i Pozyskiwania Funduszy na pewno wiedziałby co z takimi pieniędzmi zrobić. Z drugiej strony nadal próbuję sobie to jakoś rozkminić. Nie wiem jak teraz, ale swego czasu tradycją były czwartkowe kolegia prezydenckie, gdzie omawiano najważniejsze dla miasta sprawy. Jak to się stało, że w obliczu reformy komunikacji miejskiej, która jest ogłaszana najpierw przez samą gospodynię Łodzi, a potem przez wiceprezydenta Marka Cieślaka, nagle jakiś wydział wyskakuje z pomysłem zmiany wyglądu rozkładów w tym roku?  Jeśli już tak bardzo chcemy zmieniać wygląd rozkładów to sugerowałbym się wzorem warszawskim, krakowskim, wrocławskim, a nawet szczecińskim.

Na górze "złe praktyki" stosowane w przystankowej informacji pasażerskiej w Łodzi. Na dole przykłady
z Krakowa, Wrocławia i Gdańska, gdzie podejście do tematu jest zupełnie inne | fot.
Daniel Siwak
Nie jest chyba żadną tajemniczą, że łódzka komunikacja cierpli od lat na ogromne braki w dziedzinie informacji pasażerskiej - mniej może w tej elektronicznej w pojazdach, ale zdecydowanie bardziej w tej przystankowej i internetowej. Chyba największym minusem jest brak mapy sieci komunikacji miejskiej, która obejmowałaby całą Łódź i wszystkie miejscowości, gdzie docierają tramwaje i autobusy. To znaczy są przecież schematy, które udostępnia MPK Łódź, jednak te najbardziej czytelne poświęcone są komunikacji tramwajowej i nocnej komunikacji autobusowej. Schemat linii autobusowych to tak naprawdę plątanina kolorowych linii. Kiedy rozpoczęła się wymiana znaków przystankowych to numery linii były początkowo naklejane z obu stron. Potem w ramach oszczędności zaczęto je naklejać tylko z jednej strony i tak jest do dzisiaj. Wyjątkiem są nowe słupki przy wiatach secesyjnych, gdzie nazwa przystanku i numery linii są prezentowane obustronnie. W ostatnim czasie istną plagą jest naklejanie na znaki D-15 czy D-17 nazwy przystanku czy numerów linii, co nie do końca jest zgodnie z prawem. Inna sprawa, że wygląda to badziewnie.

Przy informacji elektronicznej w postaci tzw. choinki brakuje bardzo przesiadek. W autobusach nie widziałem tego w ogóle, a w tramwaju bardzo dawno. Poza tym to, że informacja pasażerska mocno kuleje nie jest do końca winą MPK. De facto MPK jest jedynie przewoźnikiem posiadającym zarówno tramwaje jak i autobusy. I taką rolę powinno spełniać w łódzkiej komunikacji. Nie układać sobie rozkładów, nie obsługiwać przystanków, nie produkować tablic kierunkowych - po prostu wozić łodzian i osoby goszczące w naszym mieście. Tym wszystkim powinien zajmować Zarząd Dróg i Transportu, ale ten nie ma ani tylu ludzi, ani odpowiedniej charyzmy, aby być rasowym organizatorem transportu. Mógłby to robić także dedykowany zarządca np. Zarząd Transportu Miejskiego. Jednak do tej pory prezydent Łodzi Hanna Zdanowska nie wypowiadała się publicznie na ten temat. Może rewolucja komunikacyjna w przyszłym roku byłaby dobrą okazją ku temu?

Ale żeby nie wyszło, że tylko marudzę to ze swojej strony zachęcam wszystkich pasażerów - nie tylko seniorów - do zgłaszania uwag do zaprezentowanych rozkładów jazdy. Chodzi oczywiście o kwestie czytelności i przejrzystości, a nie częstotliwości kursów. Można je przekazywać do Zespołu ds. Seniorów Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi - osobiście ul. Zachodnia 47 pok. 22, telefonicznie 42 638-47-30  lub mailowo na adres seniorzy@uml.lodz.pl. Można je kierować także do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi - telefonicznie pod numerem 42 672-13-43 (w dni robocze w godz. 8.00-16.00, we wtorki do godz. 8.00-18.00) lub mailowo na adres opiniempk@mpk.lodz.pl. Na sygnały łodzian urzędnicy i przewoźnik czekają do końca stycznia.

5 komentarzy:

  1. To tylko w Łodzi ma być ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co konkretnie? Test rozkładów jazdy dotyczy oczywiście Łodzi, tak samo jak rewolucja komunikacyjna.

      Usuń
  2. 74 ma 12 rubryk z czasem przejazdu, lecz na rozkładzie zaprezentowanych może być tylko osiem. Dlatego wszystkie kursy 74B na rozkładzie są źle sformatowane (a właściwie nie są w ogóle).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd taka informacja? Czyżby jakiś dostęp do Busmana?

      Usuń
  3. "Powinna mieć trzy - dla dni roboczych, sobót oraz niedziel i świąt."

    Nie tędy droga. Czas przejazdu po 4., czy po 22. bez względu na dzień tygodnia w praktyce jest taki sam. Podział powinien obejmować pory dnia, a nie całe dni tygodnia. Natomiast rzeczywiście tylko trzy rubryki wystarczą.

    OdpowiedzUsuń