wtorek, 30 grudnia 2014

Nowe tramwaje dla MPK Łódź. Pierwsza "szkoleniowa" Pesa Swing przyjedzie pod koniec wakacji

Tramwaje bydgoskiej Pesy wracają do Łodzi po kilku latach. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne
z pomocą unijną kupiło 22 sztuki pojazdów Swing nowej generacji | fot.
PESA Bydgoszcz
Można już powiedzieć, że oficjalnie i formalnie naprawiono największy błąd związany z remontem i przebudową trasy tramwajowej W-Z. Polegał on na takim przygotowaniu przetargu, który obejmował jedynie roboty torowo-sieciowo-drogowe, ale kompletnie nie zakładał zakupu nowego taboru. Przy tej skali projektu był to karygodny błąd.

MPK Łódź szczyciło się, że odpisanie umowy zakończyło jeden z najważniejszych przetargów na zakup taboru tramwajowego w historii Łodzi. Biorąc pod uwagę ogromną przepaść dzielącą zakupy pojazdów szynowych i autobusów to rzeczywiście jest coś. Kolejne zakupy nowych tramwajów mają być, jednak wszystko zależy czy sfinansuje je Unia Europejska.

Nota bene w przekazie podprogowym można było zobaczyć już Pesę. Jeden z wagonów, który został zakupiony na potrzeby Łódzkiego Tramwaju Regionalnego, stał na torach wyjazdowych jednej z hal Zakładu Techniki MPK. To oczywiście była sztywnowózkowa Pesa 122N "Tramicus" zakupiona kilka lat temu do obsługi połączenia Ozorków - Zgierz - Łódź - Pabianice. 

W 2014 roku do Torunia trafiły także Pesy Swing. Obsługują jedną ze zmodernizowanych tras
tramwajowych. Podobny wagon będzie jeździł także w Łodzi | fot. Wojciech Osmański, TKMKM Toruń
Czułbym się dość niezręcznie w stosunku do moich czytelników, jeśli nie rozwinąłbym kwestii poruszanej w pierwszym akapicie. Nie wiem czy wiecie czy nie, ale obecnie trwający remont i przebudowa Trasy W-Z jest drugą pod względem wielkości inwestycją w Łodzi. Nie chodzi tylko o dość rozległy zakres prac, ale także o całkowitą wartość projektu. Ilekroć rozmawiano, kłócono się czy wypominano tę inwestycję jakoś nie zrobiono nić, aby wpisać jakikolwiek tabor do obsługi trasy. Ale to już przeszłość. Tak naprawdę pojazdy, które dotrą do naszego nie różnią się zbytnio od tych, które kursują w Toruniu. - W wagonie dla Łodzi wyprostowaliśmy siedzenia na wózkach i będą one ustawione równolegle do kierunku jazdy. Dzięki temu uzyskaliśmy szersze przejście w stosunku do tramwajów obecnie produkowanych. Poza tym tramwaje te posiadają oszczędniejsze silniki, które zużywać będą mniej energii - tłumaczy Robert Szot, dyrektor rynku tramwajowego w bydgoskiej Pesie. Dlatego jeśli już mówimy o jakiś zmianach, to chodzi głównie o kwestie techniczne wynikające ze specyfikacji zamówienia. Koszt zakupu wynosić będzie 166 mln zł, z czego 40 proc. udało się pozyskać ze środków Unii Europejskiej.

Pesa Swing dla Łodzi to jednoprzestrzenny, pięcioczłonowy, jednokierunkowy i niskopodłogowy tramwaj o długości 30,5 metra i szerokości 2,4 metra, który jest przystosowany do pokonywania wzniesień o nachyleniu wynoszących do 5 procent. We wnętrzu będzie mogło podróżować jednorazowo 207 pasażerów - 40 na miejscach siedzących i 167 na miejscach stojących. Dostaną się oni do środka przez sześć wejść z pojedynczymi (pierwsze i szóste) lub podwójnymi (drugie, trzecie, czwarte, piąte) drzwiami odskokowo - przesuwnymi. Przy drugich drzwiach znajdować się będzie ręcznie rozkładana prze motorniczego rampa, służąca do wjazdu osób na wózkach inwalidzkich. To tutaj ma także znaleźć się przestrzeń dla wózków. W tramwaju musi znajdować się specjalna przestrzeń przeznaczona do przewożenia rowerów. Miejsce to powinno być wyposażone w uchwyty rowerowe i powinno zostać zlokalizowane w pobliżu czwartych lub piątych drzwi. 

Oczywiście nie mogło zabraknąć informacji pasażerskiej. Na tą składać się będą cztery tablice LED - przednia, tylna i dwa boczne, na których będzie możliwość wyświetlenia numeru (w inwersji kolorystycznej, a także z obwódką) oraz nazwy przystanku końcowego lub innych napisów informacyjnych, w jednym lub dwóch wierszach, w sekwencji statycznej i ruchomej. Wskazywana jest możliwość prezentowania na nich piktogramów. Jako uzupełnienie we wnętrzu mają zostać zamontowane dwie boczne tablice LCD, gdzie w sposób graficzny (tzw. choinka) ma być prezentowana trasa, kolejne przystanki, czas przejazdu, możliwości przesiadek czy mapa. Standardowo za kabiną znajdzie się podsufitowy wyświetlacz do pokazywania linii i aktualnej trasy. Do tego dwie tablice LED lub LCD wewnątrz pod sufitem, które zamontowane zostaną w okolicach za trzecich i piątych drzwi. Jednak to nadal nie koniec. Elektroniczna tablica dwustronna LCD do prezentacji między innymi reklam, z uchwytami do zamocowania ma także znaleźć się pod sufitem.

Starsze modele PESY jeżdżą od kilku lat na linii 11, czyli niedoszłym Łódzkim Tramwaju Regionalnym.
Nowe pojadą na linii 10, czyli zmodernizowanej trasie tramwajowej W-Z | fot.
Daniel Siwak
Jeśli chodzi o system monitoringu, to składać się ma z dwunastu kamer. Osiem kamer zostanie zamontowanych wewnątrz pojazdu - z czego siedem w przestrzeni dla pasażerów a jedna w kabinie motorniczego. Pozostałe cztery mają monitorować sytuację wokół tramwaju - jedna pokazująca sytuację z przodu, jedna do obserwacji przestrzeni przyległej do lewego boku tramwaju oraz dwie do obserwacji przestrzeni przyległej do prawego boku, z uwzględnieniem wsiadania i wysiadania pasażerów. Zapis ze wszystkich urządzeń ma być nagrywany i przechowywany na dysku przed dwa tygodnie, a obraz w czasie rzeczywistym przesyłany do Centrali Ruchu. Pojazdy wyposażone będą oczywiście w klimatyzację przedziału pasażerskiego i kabiny motorniczego oraz automat biletowy. Niecała połowa zamówionych tramwajów będzie posiadała także system liczenia pasażerów. Dlaczego tylko 10 pojazdów? Nie wiem. Wagony będą pomalowane na kolor wiśniowy z żółtymi paskami na dole i u góry wagonu oraz czarnymi ramami okienno-drzwiowymi. De gustibus non est disputandum, czyli o gustach się nie dyskutuje.

Czysto marketingowo i pijarowo przewoźnik powinien zorganizować jakąś sondę wśród pasażerów, przedstawiając ze trzy propozycje malatury wagonu. Zresztą jakby się przyjrzeć to nowy Swing to tak naprawdę połączenie starego Swinga z Twistem. Pierwsza Pesa Swing dla Łodzi ma przyjechać do nas najdalej do końca sierpnia przyszłego roku. Pozostałe trafią sukcesywnie do października. - Myślę, że to jest taki pierwszy etap, aby pokazać, że komunikacja miejska w Łodzi będzie opierać się na tramwajach. Z nowymi autobusami mamy bardzo dobrą sytuację, jeśli chodzi o nowe tramwaje to borykaliśmy się z tym problem od lat. To jest początek zmian - przyznaje w rozmowie ze mną Zbigniew Papierski, prezes MPK Łódź. Pierwszy wagon będzie pomagał w szkoleniu łódzkich motorniczych. Zresztą dodatkowe wyposażenie służące nauce kierowania MPK Łódź zawarło w specyfikacji przetargowej. Choć jeszcze nie podjęto ostatecznej decyzji to prawdopodobnie wagony trafią do Zakładu Eksploatacji Tramwajów nr 2 przy ulicy Pabianickiej, czyli do zajezdni Chocianowice. Wówczas ich numery taborowe zaczynałby się od 25xx.

W opisie przedmiotu zamówienia znalazłem dość ciekawą pozycję, która jakoś mi wcześniej umknęła. Chodzi o tą część, gdzie opisywane jest specjalistyczne wyposażenie do obsługi tramwaju. Otóż Pesa wraz z 22 fabrycznie nowymi tramwajami dostarczyć musi także... specjalistyczny samochodowy żuraw ratowniczy. Auto musi być zbudowane na trzyosiowym podwoziu terenowym z napędem 6x4 na osie tylne, wyposażone w silnik o mocy minimum 380 kM, fabrycznie nowe, z ośmiobiegową skrzynią biegów oraz układem kierowniczym ze wspomaganiem i hamulcami z ABS. Dodatkowo pojazd wyposażony ma być w zestaw wózków z napędem do jazdy po szynach, niezależny od kół samochodowych. W sumie dobrze, że i o takim sprzęcie pomyśleli. Mnie bardziej zastanawia inna kwestia. Jak w przypadku zatrzymań pasażerowie będą się wydostawać z tramwajowej "kurzej stopki" na alei Piłsudskiego?

Na razie MPK Łódź będzie modernizować wagony Konstal 805Na oraz Düwag M8C. Kolejne zakupy
taboru planowane są w ciągu najbliższych sześciu lat, czyli do końca 2020 roku |  fot.
Daniel Siwak
Jeśli jest już mowa o kolejnych nowych tramwajach u miejskiego przewoźnika to sprawa wygląda tak. Póki co dość intensywnie prowadzony jest program modernizacyjnych wagonów Konstal 805Na, który ma zakończyć się w ciągu najbliższych trzech lat. Władze miejskiego przewoźnika deklarują, że w tym okresie bardzo płynnie chcą przejść do modernizacji niemieckich wagonów M8C. W tej chwili jest ich 14, choć mieliśmy mieć ich prawie trzy razy więcej. Mają być kolejne, ale ostatecznie jeszcze nie wiadomo, od którego europejskiego przewoźnika je odkupimy. Naturalnie nie jest to modernizacja ze szkodą dla pasażera, choć wiele niedociągnięć trzeba jeszcze poprawić i mam nadzieję, że władze MPK Łódź zdają sobie z tego sprawę. No i choć tylko modernizacja to wagony posłużą łódzkim pasażerom jeszcze przez kolejnych 10 czy 15 lat.

Cały czas słyszymy o tym, że w nowej perspektywie mamy mieć 45 nowych tramwajów. Mamy mieć, albo mieć ich nie będziemy. Wszystko zależy jak podejdziemy do tematu, bo kluczową sprawą jest to czy kupujemy je partiami czy w ramach jednego dużego projektu. Jeśli dobrze sobie przypominam to mowa była o tej drugiej opcji wraz z modernizacją istniejących zajezdni tramwajowych Telefoniczna i Chocianowice, które powoli pękają w szwach. Załóżmy, że oferent zaproponuję cenę 6-7 mln złotych za wagon, co daje nam w sumie od 270 do 315 milionów złotych za całe zamówienie, pewnie z pakietem naprawczym czy na przykład kolejnymi dwoma specjalistycznymi żurawiami ratowniczymi. Do tego po 30 milionów na inwestycje w obiekty to mamy kwotę rzędu nawet 345 milionów. A jeśli porównać to do czegoś to wychodzi nam połowa złotówek, które wydajemy teraz na remont i przebudowę Trasy W-Z z budową wykopu, tunelu wis a vis starego Centralu oraz "kurzej stopki" dla tramwajów.

Bo prawda jest taka, że tych 45 planowych tramwajów jest kroplą w morzu taborowych potrzeb MPK Łódź. Dlatego moim zdaniem powinniśmy myśleć o pozyskaniu 25-30 nowych wagonów kolejno w 2016, 2018 i 2020 roku. W sumie byłoby to od 70 do 90 nowych, niskopodłogowych i nowoczesnych tramwajów. Taka liczba jest mniej więcej w stanie pokryć zapotrzebowanie na pojazdy. Zresztą idealną okazją do ich zakupu byłaby budowa przedłużenia linii na ulicy Rzgowskiej (od ulicy Kurczaki do krańcówki przy Matek Polskich) a nawet budowa torowiska wzdłuż Trasy Karskiego (od ulicy Zgierskiej do Limanowskiego) wraz z łącznikiem na ulicy Julianowskiej (od Zgierskiej do Łagiewnickiej). Nie można też zapominać o projekcie Łódzkiego Tramwaju Metropolitalnego, gdzie zakłada się zakup 25-30 nowych wagonów do obsługi tras Łódź - Konstantynów Łódzki - Lutomiersk, Łódź - Ksawerów - Pabianice czy Łódź - Zgierz - Ozorków. Nie wiemy jeszcze, kto miałby przejąć te wagony, ale wiemy, że prócz pojazdów będzie potrzebna także nowa zajezdnia tramwajowa. Niedługo rozpoczną się przygotowywania do stworzenia studium wykonalności dla tego projektu.