środa, 12 listopada 2014

Wagony M8C w Łodzi. Pierwszy zmodernizowany pojazd jest na ukończeniu. Czym zaskoczy pasażerów?

Pierwszy, zmodernizowany całkowicie w MPK Łódź wagon M8C, ma wyjechac na ulice miasta na początku
przyszłego roku. Za trzy lata tylko takie wagony mają być poddawane remontom | fot.
Daniel Siwak
Muszę przyznać, że owa prezentacja - prócz tej towarzyszącej zakupowi pięćdziesięciu nowych autobusów - była chyba jedną z najbardziej oczekiwanych w środowisku komunikacji miejskiej w Łodzi. Otóż MPK Łódź zdecydowało się całkowicie samodzielnie zmodernizować pierwszy wagon M8C (dawniej #521, obecnie 2499).

Pierwsze wrażenie, które mi towarzyszyło po obejrzeniu zdjęcia w internecie było dość zaskakujące. Wygląda zupełnie jak pociąg - pomyślałem sobie od razu. Wydaje mi się, że to przez dość masywnie wyglądające czoła wagonu. Jeśli chodzi o samo wnętrze to jest ono bardzo ascetyczne i bez przysłowiowego "wow".

Cieniem na pierwszej modernizacji kładzie się nieco kwestia ilości posiadanych przez miejskiego przewoźnika tramwajów tego typu. Zamiast 40 sztuk używanych tramwajów typu M8C, które mieliśmy na przestrzeni najbliższych lat zmodernizować, w Łodzi mamy zaledwie 14 pojazdów. Pośrednik - firma Stropex z Pleszewa - mówiąc najdelikatniej, nie poradziła sobie z zamówieniem.

Wagon zyskał całkowicie nowe wnętrze. Zainstalowano plastikowe fotele dla pasażerów, system
wentylacji oraz elementy informacji pasażerskiej w postaci ekranów LCD | fot.
Daniel Siwak
Dla porządku chciałbym zaznaczyć, że nazywane przez miłośników komunikacji "bulwy" tudzież "plastiki" zdążyły już opanować ulice Łodzi. Dlatego było niemal pewne, że przy modernizacji wagonu M8C w wykonaniu MPK Łódź, zostanie on upodobniony do obecnie kursujących pojazdów po mieście. Można byłoby co do tego dyskutować, ale przewoźnik podjął taką, a nie inną decyzję. W końcu to jego złotówki idą na remonty taboru. A nie jest to wcale taka tania rzecz. Najnowszy koszt zakupu, transportu i uruchomienia tego wagonu ma wynieść około 1,7 mln złotych. Specjalnie użyłem słowa "najnowszy", bo jeszcze wiosną cały proces miał zamknąć się w kwocie 1,1 mln złotych. Mogę jedynie domniemywać, że po prostu pewne koszty najzwyczajniej się przez ostatnie miesiąca zwiększyły. Jakby nie ma co dyskutować tutaj o relacji ceny M8C do ceny nowego tramwaju. To stosunek 1,7 mln zł do nawet 8 czy 9 mln zł. Wiadomo, iż mówimy o cenie za sztukę, bo w przetargu zdarzają się promocje. Tak było z najnowszą Pesą Swingiem dla Łodzi, która kosztować będzie 6 mln złotych za sztukę.

Jeżdżąc wagonami w Krakowie czy Gdańsku, które zostały poddane podobnej modernizacji, próbowałem w tym łódzkim wagonie doszukać się pewnych cech wspólnych. Okazuje się, że tak naprawdę każde miasto robi przeróbkę na swój sposób. Można powiedzieć, że w pewnym sensie wnętrze naszego M8C wydaje się bardzo minimalistyczne, nawet bez zamontowanych kasowników czy biletomatu. A jeśli chodzi o to ostatnie urządzenie to nie znalazłem stelaża na nie. Podejrzewam, że jak już, to automat do sprzedaży biletów znajdzie swoje miejsce w części niskopodłogowej. Ale wracając do wnętrza to wykonane jest w jasnym kolorze. Na pewno będzie trzeba zwracać na nie szczególnie uwagę, aby było utrzymywane w czystości. Zresztą podobnie jak z fotelami dla pasażerów, o których będzie za chwilę. Nowością jest oświetlenie - MPK Łódź zrezygnowało z plafonów na rzecz oświetlenia ledowego oraz system wentylacji pojazdu. Zapewne nie będzie on tak wydajny, jak normalna klimatyzacja, ale miejmy nadzieję, że w czasu wielkich upałów spełni swoje zadanie. W zakres modernizacji wszedł także cały układ elektryczny. Planuje się, że w Łodzi pojeżdżą jeszcze co najmniej do 2030.

Z pewną dezaprobatą przyjąłem po raz kolejny montaż plastikowych siedzeń. To praktyka, która utrzymuje się przy bieżących modernizacjach już od kilkunastu miesięcy. Oczywiście w tym przypadku są przysłowiowe dwie strony medalu - dobra i zła. Dobra jest taka, że w oparciach zamontowane są kasety reklamowe, z których nasz miejski przewoźnik czerpie jakieś tam dochody. Ten rodzaj siedzeń jest też znacznie łatwiejszy w utrzymaniu pod względem czyszczenia. Zła strona polega na tym, że pasażer jeździ na nim niczym bobsleista w swoim bobsleju - do przodu, do tyłu, w lewo i w prawo. Poza tym dają się we znaki szczególnie zimą. Kiedy słabo wydajne nawiewy sprawiają, iż często w wagonie jest chłodno a te siedzenia stają się najzwyczajniej zimne. Jakby w pewnym stopniu rozumiem, że tapicerowane siedzenia są trudniejsze w utrzymaniu. Tylko jakoś do tej pory MPK Łódź nie zdecydowało się zamawiać autobusów z plastikowymi siedzeniami. Wszystkie są tapicerowane! Dlatego nie do końca rozumiem, czemu w tramwajach też nie można? Po prostu o materiałowe siedzenia trzeba dbać.

Człon niskopodłogowy jest podstawowym elementem modernizacji wagonów M8C. Specjalnie dla
łódzkiego przewoźnika wyprodukował go wrocławski Protram | fot.
Daniel Siwak
Czym zmodernizowany M8C zaskoczy pasażerów? Przede wszystkim dość istotnym elementem całego procesu zmian było wstawienie członu niskopodłogowego. Ten został wyprodukowany przez wrocławski Protram. W środku mamy oczywiście schody prowadzące do obydwu części wysokopodłogowych oraz w zależności od potrzeb - miejsce na wózki lub rozkładane siedzenia. Niestety, wbrew stosowanym dotychczas praktykom pojawiło się tylko jedno takie siedzenie przy każdym z wejść. Kiedy mamy do czynienia z wersją rozkładaną spokojnie można było zamontować parę krzeseł z każdej strony. To właśnie w tej części wagonu, osoby o ograniczonej sprawności ruchowej dostaną się do wnętrza przez rozkładaną przez motorniczego rampę. Pewną ciekawostką jest zamontowanie otwieranych okien na szybach obok schodów. Myślę, że będzie to pewna pokusa do wychylania się najmłodszych pasażerów. Cały pojazd został wyposażony w szerokie drzwi uchylno-odskokowe. Z pewnych udogodnień (dla prowadzących) mamy tutaj piasecznicę, czyli takie urządzenie, które wysypuje przed koło tramwaju piasek, aby wspomóc czynność hamowania wagonu.

Co do monitoringu to mogę powiedzieć jedynie, że będzie, bo w dniu prezentacji kamery nie były jeszcze zamontowane. Zapewne po dwie pojawią się w kabinach motorniczego i będą pokazywać ich wnętrze oraz sytuację przed i za pojazdem. Być może osobna kamera pojawi się również przy ostatnich drzwiach tak, jak w niedawno zmodernizowanym składzie #1820+1821. Informację pasażerską w oglądanym wagonie #2499 stanowić będą: prostokątne wyświetlacze pikselowe znajdujące się pod sufitem przy drugich i czwartych drzwiach, ekrany LCD zamontowane na obydwu kabinach, dwustronny ekran LCD podczepiony do sufitu w części niskopodłogowej oraz boczny wyświetlacz wewnętrzny (połączony z zewnętrznym), na którym pokazywana będzie tzw. elektroniczna choinka. Ogromnym minusem dotyczącym informacji pasażerskiej jest brak drugiej elektronicznej tablicy bocznej przy czwartych drzwiach. Przy wagonie o długości prawie 30 metrów, pasażerowie bliżej tyłu powinni mieć także możliwość odczytu z zewnątrz numeru linii oraz trasy. Koniecznie należałoby naprawić ten błąd, jak nie przy tej, to przy kolejnych modernizacjach M8C.

Wszystko na to wskazuje, że łodzianie ten wagon zobaczą dopiero na początku przyszłego roku. Póki co trzeba ten wagon skończyć w stu procentach. Kiedy to nastąpi przeprowadzone muszą być wszelkie testy układu elektrycznego i napędowego. Jeśli one wypadną pozytywnie MPK Łódź będzie mogło starać się o homologację wagonu, uzyskać tzw. dopuszczenie do ruchu oraz wykupić niezbędne ubezpieczenia. W momencie zakończenia wszelkich procedur formalnych ważna będzie także decyzja o jego dalszych losach. Mam tutaj konkretnie na myśli na jakie linie zostanie wysłany. Pewne jest jedno, trafić może na te linie, które obsługuje Zajezdnia Chocianowice, a aktualnie są to: 2, 3, 4, 6, 13, 14, 15, 15A, 16, 16A i 41. Myślę, że mieszkańcy miasta powinni aktywnie się włączyć w ocenę podróży zmodernizowanymi wagonami M8C. To nie jest już ten sam tramwaj, kojarzony ze swoją kilkudziesięcioletnią przeszłością w niemieckiej komunikacji. Poza wózkami, które zostały poddane gruntowemu remontowi niewiele zostało już z dawnego wagonu #521.

Era remontów wagonów typu 805Na ma zakończyć się najpóźniej za trzy lata. Przewoźnikowi pozostało
jeszcze około 20 składów. Potem już modernizowane mają być tylko wagony M8C | fot.
Daniel Siwak
Oczywiście przy temacie modernizacji wagonów M8C należy poruszyć kwestię kolejnych planów modernizacyjnych oraz planów zakupowych na najbliższe lata. Te w MPK Łódź mam wrażenie, że nieco wyhamowały w stosunku do poprzednich deklaracji.  Może to tylko wrażenie, a być może po prostu tak zwane chude lata nadchodzą u miejskiego przewoźnika. Pamiętajmy, że spółka jest obciążona finansowo. Spłacać trzeba kredyt na zakup czterdziestu pięciu Solarisów Urbino oraz pięćdziesięciu Mercedesów Conecto. Do tego dochodzi opłata za dzierżawę mobilnych biletomatów, najnowszego samochodu sieciowego czy czterdziestu kolejnych Mercedesów Conecto. Poza tym jeśli wierzyć deklaracjom władz spółki to corocznie ma pojawiać się przynajmniej 40 nowych autobusów. Pytanie, czy zawsze będzie to leasing czy na przykład rotacyjnie stosowany będzie zakup na własność spółki. Bez względu na formę pozyskania szczęście powinno sprzyjać także Solarisowi. Wówczas park taborowy byłby w miarę równomiernie pozyskiwany.

Wiemy już jedno. Tak jak kiedyś kończyła się era wagonów typu Konstal 2N i Konstal 5N, które zastępowały szybkobieżne i pojemne przegubowce Konstal 803N. Tak teraz kończy się era wagonów Konstal 805Na w łódzkiej komunikacji miejskiej. Za trzy lata z hali Zakładu Techniki ma wyjechać ostatni skład, a tych przewoźnik wytypował jeszcze około 20, który zostanie kompleksowo zmodernizowany. Nie jest wykluczone, że pod koniec tego okresu powstanie kilka wagonów na kształt Moderusa Beta. Jego tworzenie jest dość proste, a potrzeba do tego dwóch "osiemset piątek".  Z jednego wagonu odcinana jest cześć przednia a z drugiego część tylna. Pomiędzy nie wstawia się całkowicie nowy człon niskopodłogowy. Według wyliczeń MPK Łódź koszt takiej przeróbki wyniósłby ok. 3 milionów złotych. Takie pojazdy kursują już po Poznaniu oraz od niedawna także w Gdańsku.

Do końca lutego przyszłego roku, do hali przy ulicy Tramwajowej trafi kolejny wagon M8C, który ma zostać poddany modernizacji. - Myślę, że rocznie będziemy robić dwie lub trzy modernizacje tych wagonów - zaznaczył Zbigniew Papierski, prezes MPK Łódź. Postaram się dowiedzieć, który konkretnie, bo jak już wiemy pierwszy do modernizacji poszedł wagon #521. Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu padła deklaracja o sprowadzaniu kolejnych pojazdów tego lub podobnego typu. Konkretne liczby nie padają, bo władze miejskiego przewoźnika nadal uważają, że jest stosunkowo niewiele wagonów na rozstaw 1000 mm. Cieszy mnie ta deklaracja, bo już nie raz mówiłem, że Łódź - przede wszystkim z powodów finansowych - jest "skazana" na sprowadzanie i modernizację używanych wagonów M8C. Mam nadzieję, że szybko uda się pozyskać co najmniej 30-50 wagonów, które pozwolą zaspokoić podstawowe potrzeby wśród taboru tramwajowego.