niedziela, 30 listopada 2014

Plan transportowy dla Łodzi. Tramwaje trzonem komunikacji, autobusy z trzycyfrową numeracją

Linie tramwajowe mają stać się trzonem komunikacji miejskiej w Łodzi. Linie autobusowe mają pełnić
funkcję dowozową do linii tramwajowych. Znikną też warianty, które dezinformują | fot.
Daniel Siwak
We wrześniu ogłoszono tworzenie nowego planu transportowego dla Łodzi. Ten dokument był już zapowiadany przez prezydent Łodzi Hannę Zdanowską o wiele wcześniej. Kiedy na ukończeniu było Studium Systemu Transportowego Miasta Łodzi, mówiła ona, że Zarząd Dróg i Transportu zleci przygotowanie dokumentu dotyczącego linii komunikacyjnych miasta.

Wydaje mi się, że jest to coś, co łódzkiej komunikacji się wreszcie należy. Być może nie wszyscy pamiętają, że trzynaście lat temu największe zmiany zaszły w siatce połączeń tramwajowych. Między innymi pojawiły się linie, które na początku lat 90. zniknęły, a cały transport szynowy oparto na systemie przesiadkowym oraz równym takcie w rozkładach jazdy.

Teraz wiadomo, że prace nad tym dokumentem dobiegają końca. Krakowski oddział Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji, który jest wykonawcą opracowania dokonuje ostatnich poprawek. Jeszcze przed końcem roku projekt zmian ma zostać poddany konsultacjom społecznym - z transportowymi organizacjami pozarządowymi i z łodzianami.

Punkt przesiadkowy w okolicy starego Centralu powstaje, aby ułatwić przesiadki pomiędzy kilkoma
liniami. Te kursują z północy na południe i ze wschodu na zachód | fot.
Zarząd Dróg i Transportu
Tak sobie myślę, do czego można byłoby porównać zmiany, które zakomunikowały władze Łodzi i Zarządu Dróg i Transportu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że trzeba będzie porównać je do rewolucji komunikacyjnej z 1 stycznia 2001 roku. Wówczas ze wszystkich kursujących linii tramwajowych została mniej więcej połowa. Linie autobusowe zostały wówczas jedynie kosmetycznie skorygowane. Dzisiaj, po prawie dwóch dekadach trzeba ponownie dokonać zmian. Jednak teraz odwrotnych do tych sprzed lat. Główną rolę mają pełnić pojazdy szynowe, uzupełniane przez autobusy. W tej całej nowej rewolucji komunikacyjnej martwię się o jedno, o finanse. Jak wiadomo corocznie przeznacza się niewystarczające kwoty na transport publiczny w Łodzi. Dlatego słowa dyrektora ZDiT Grzegorza Nity, że siatka połączeń ma być racjonalna pod każdym względem, także ekonomicznym. Traktuję z lekkim niepokojem.

Linie tramwajowe mają zachować obecny charakter podziału na linie miejskie i linie podmiejskie. Oczywiście w przypadku transportu szynowego nie obędzie się bez korekt tras, które związane będą przede wszystkim z oddaniem nowych inwestycji - węzła przesiadkowego pod dworcem Łódź Fabryczna, trasy W-Z z węzłami przesiadkowymi czy wydłużeniem linii tramwajowej na Olechów Przemysłowy. Jeśli chodzi o numerację prawdopodobnie będą zaproponowane dwa schematy oznaczeń. Pierwszy zakładałby przemianowanie obecnych linii 9 i 16, spełniających funkcję linii podmiejskich. Linia 9 (Konstantynów Łódzki - Dąbrowa) stałaby się linią 40, a 9A (Zdrowie - Dąbrowa) linią 9. Natomiast linia 16 (Zgierz - Kurczaki) zamieniłaby się w linię 42, a linia 16A (Helenówek - Kurczaki) w linię 16. Oczywiście numer 42 starszym pasażerom może kojarzyć się z zamkniętą w 1993 roku linią tramwajową do Rzgowa. Jednak w tym przypadku powrót pojazdów szynowych do tego miasta wydaje się być mało prawdopodobny.

Drugi ze sposobów pozostawiłby obecną numerację linii, zastępując jednocześnie kolejnymi numerami warianty z literą A. Według tego linia 9A (Zdrowie - Dąbrowa) zostałaby przemianowana na linię 17, linia 15A (Telefoniczna - Chocianowice IKEA) na linię 18, a linia 16A (Helenówek - Kurczaki) w linię 19. To w sumie też numeracja o wydźwięku historycznym, kojarzona z trasami na Nowe Złotno, Augustów czy Dąbrowę. Generalnie dla linii tramwajowych miejskich zarezerwowany miałby być przedział numerowy od 1 do 29, dla linii tramwajowych specjalnych od 30 do 39, natomiast dla linii tramwajowych podmiejskich od 40 do 49. Nie ma wzmianki o szynowej komunikacji nocnej, która sukcesywnie znikała z ulic Łodzi od 1970 roku, przez 1985, aż do 2001 roku. Bez względu na wybrany wariant nadawania numerów czy wybrane trasy trzeba zwrócić uwagę na jedno. Jeśli na nowych liniach tramwajowych, które wyruszą na przełomie 2015 i 2016 roku pozostaną dotychczasowe częstotliwości, to idea stworzenia planu transportowego nie będzie miała większego sensu. Zresztą to w sumie też dotyczy także linii autobusowych, o których zaraz będę wspominał. Komunikacja miejska będzie atrakcyjna, kiedy pojazd będzie kursował stosunkowo często, na potrzebnej trasie, do jej obsługi wykorzystywany będzie nowoczesny tabor, ten tabor będzie czysty czy taryfa biletowa będzie odpowiadała potrzebom pasażerów.

Jedna z propozycji, która zapewne będzie przedstawiona to zmiana numeracji. Trzycyfrowa, stosowana
niegdyś tylko an liniach nocnych,
zastąpiłaby numerację dwucyfrową | fot. Daniel Siwak
Spore zmiany zajdą również w układzie linii autobusowych. Tutaj - tak jak w przypadku linii tramwajowych - także zostanie opracowany nowy system numeracji. Podstawowym celem jest stworzenie przejrzystych numerów poszczególnych linii, zrozumiałych dla mieszkańców i odwiedzających nas turystów. Odkąd zaczęto wariantować trasy albo tworzyć warianty wariantów (58A, czy 71A) zrobił się po prostu bałagan. W pewnym momencie nawet sam zacząłem się w tym gubić. Poza tym trzeba pamiętać, że niektóre z linii autobusowych pamiętają jeszcze czasy poprzedniego ustroju i przystanki z charakterystyczną czerwoną literą A. Dlatego tym bardziej przewietrzenie im się na pewno przyda. Autobusy - w nowym układzie - mają pełnić rolę dowozową tam, gdzie możliwa będzie przesiadka na tramwaje oraz uzupełniającą na obszarach oddalonych od Śródmieścia, pozbawionych tramwajów i peryferyjnych. Moim zdaniem jest to też dobry moment na ponowne przemyślenie kwestii uruchomienia TeleBusa. Jednak w gąszczu innych potrzeb pewnie jeszcze długo o nim nie usłyszymy.

Nieoficjalnie mówi się, że wśród propozycji zmian pojawiły się trzy wersje nowego systemu numeracji linii autobusowych. Pierwsza z nich, i chyba najmniej inwazyjna dla pasażerów, to dodawanie z przodu do obecnych numerów cyfr 1, 2 lub 3. Przynajmniej informowanie byłoby dość proste. Cyfra 1 oznaczałaby wariant podstawowy trasy, a cyfry 2 i 3 jej inne warianty, które oznaczane są teraz literami A i B. Nie przewidziano tutaj podziału znanego choćby ze stolicy - na linie miejskie, podmiejskie, ekspresowe czy przyspieszone. Wyglądałoby to mniej więcej tak. Obecna linia 78 (Aleksandrów Łódzki - plac Wolności) zamieniłaby się w linię 178, natomiast jej skrócony wariant, czyli 78A (Rojna - plac Wolności) w linię 278. Podobnie byłoby w przypadku linii 69 (Dworzec Łódź Widzew - Konstantynów Łódzki), która stałaby się linią 169, linia 69A (Dworzec Łódź Widzew - Kusocińskiego z pominięciem ul. Nowe Sady i ul. Wedmanowej) po nowemu byłaby linią 269, a linia 69B (Dworzec Łódź Widzew - Kusocińskiego przez ul. Nowe Sady i z pominięciem ul. Wedmanowej) linią 369.

Druga propozycja także dotyczy numeracji trzycyfrowej. Jednak w tym przypadku numeracja zaczynałaby się od 100 i nadawana byłaby każdej linii z obecnym dwucyfrowym numerem po kolei. Dla przykładu. Linia 50 (Dworzec Łódź Kaliska - Rzgów) zmieniłaby się w linię 100, jej skrócony wariant, czyli linia 50A (plac Niepodległości - Gadka Stara) byłaby linią 101. Obecna linia 74 (Wydawnicza - Aleksandrów Łódzki) po zamianach zostałaby linią 139, linia 74A (Wydawnicza - Niesięcin) linią 140, a linia 74B (Wydawnicza - Huta Jagodnica) linią 141. To bardziej skomplikowany sposób, bo mieszkańcy Łodzi musieliby nauczyć się numerów linii na nowo. Tutaj też potrzebna byłaby bardzo dobra kampania informacyjna z jasnym i czytelnym przekazem zmian. Ostatnia propozycja to również linie trzycyfrowe, jednak tutaj nastąpiłby podział na klasyczne linie miejskie, podmiejskie i szczytowe. Pierwszy rodzaj oznaczany byłby numeracją od 100 do 299, drugi od 300 do 399 a trzeci od 400 do 499. Opcjonalnie brane były pod uwagę także linie pospieszne w przedziale od 500 do 599 oraz specjalne od 600 do 699. We wszystkich wersjach pojawi się także oznaczenie linii nocnych. Jednak to się nie zmieni, zarezerwowano dla nich przedział od N1 do N10. Tutaj mówi się raczej o kosmetycznych zmianach, które dotyczyć będą aktualnych tras. Linie N8, N9 i N10 to numeracja pod potencjalny rozwój komunikacji nocą.

Łódzka Kolej Aglomeracyjna ma być uzupełnieniem systemu transportowego miasta. Ponieważ kolej
to zadanie marszałka nie będzie szerzej rozwijana w przygotowywanym dokumencie | fot.
Daniel Siwak
Naturalnie krakowski oddział Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji nie miał skupić się tylko na Lokalnym Transporcie Zbiorowym w Łodzi. W dokumencie ma także znaleźć się analiza polityki parkingowej oraz proponowane lokalizację parkingów Park&Ride i parkingów Bike&Ride. Według informacji ze Studium Systemu Transportowego Miasta Łodzi, lokalizacje parkingów P&R wyznaczono przy przystankach kolejowych Łódź Radogoszcz Zachód, Łódź Lublinek, nieczynnym Łódź Janów oraz przy dworcu Łódź Widzew. Parkingów B&R jest zdecydowanie więcej. Miałyby powstać przy przystankach kolejowych Łódź Radogoszcz Zachód, Łódź Pabianicka, nieczynnym Łódź Janów, planowanym Łódź Retkinia oraz przy dworcach Łódź Widzew, Łódź Chojny, Łódź Żabieniec i Łódź Kaliska. Jeśli mowa o kolei to jako uzupełnienie transportu na terenie miasta i aglomeracji ma być Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Spółkę czeka uruchomienie połączeń na trasie Łódź Widzew - Koluszki, Łódź Kaliska - Łowicz oraz Łódź Kaliska - Kutno. W planach na przyszłość są połączenia do Skierniewic, Tomaszowa Mazowieckiego, Bełchatowa czy Piotrkowa Trybunalskiego. Do tego jeszcze Łódzki Rower Publiczny, który w pierwszym etapie nie wyjdzie daleko poza Centrum i Śródmieście.

Mogę kolokwialnie powiedzieć, że zapowiadana reforma komunikacji to okazja do upieczenia kilku pieczeni na jednym ogniu. Jedną z nich mogłoby być powołanie dedykowanej instytucji do organizowania komunikacji publicznej w Łodzi - Zarządu Transportu Miejskiego. Wiem, że to wymaga sporych nakładów finansowych na sprawy organizacyjno-administracyjne. Jednak wydaje mi się, że warto podjąć to wyzwanie. Kolejna "pieczeń" to ujednolicenie informacji pasażerskiej wraz z informacją przystankową. Zresztą przy zmianie numeracji linii nieunikniona będzie wymiana tablic przystankowych oraz rozkładowych. Poza tym trzeba więcej staranności dołożyć do informowania w czasie remontów. Trasy się zmieniają, linie na tablicach przystankowych nie zawsze. Kiedy to już będzie się działo warto pomyśleć o stworzeniu mapy sieci komunikacji miejskiej, ale takiej z prawdziwego zdarzenia. W obliczu tak dużych zmian, takie opracowanie byłoby szczególnie pomocne podróżnym - tym miejscowym i przyjezdnym. Obecna mapa połączeń jest w bardzo ubogiej wersji i nie daje możliwości zobaczenia całej siatki połączeń na planie miasta.

Nie znamy jeszcze konkretnego terminu, ale do rozważenia są co najmniej trzy. Wiadomo, że koniec przebudowy i modernizacji trasy tramwajowej W-Z planowany jest na 31 października 2015 roku. Dlatego zmiany w komunikacji miejskiej można byłoby wprowadzić od 2 listopada przyszłego roku, tak żeby nie komplikować dojazdów w Święto Zmarłych. Kolejny termin wiąże się z coroczną zmianą rozkładu jazdy na kolei. To też dobra okazja, aby porządnie synchronizować połączenia w okolicy nowych przystanków kolejowych - Łódź Radogoszcz Zachód, Łódź Marysin czy Łódź Stoki. W tym przypadku nową rewolucje komunikacyjną można byłoby wprowadzić od 14 grudnia przyszłego roku. Ostatnim terminem, który zapewne wchodziłby w grę jest kolejny nowy rok. Łodzianie budząc się 1 stycznia 2016 roku mieliby już do dyspozycji nową siatkę połączeń Lokalnego Transportu Zbiorowego. Oczywiście wszystko z zapewnieniem odpowiedniej prostej i przejrzystej kampanii informacyjnej, która zacznie się przynajmniej dwa miesiące wcześniej. Na pewno etap konsultacji społecznych, o których wspomniałem na samym poczatku, będzie burzliwy. Pozostaje teraz tylko czekać na opublikowanie projektu wariantów numeracji i tras.