sobota, 18 października 2014

Łódzki Rower Publiczny. BikeU droższy i innowacyjny, Nextbike tańszy i z ogólnopolskim zasięgiem

Firma Nextbike, która zaproponowała najniższą cenę jest operatorem kilku systemów rowerów w Polsce.
Jednym z nich jest warszawski Veturilo, który dysponuje ponad 2 tys. jednośladów | fot.
Daniel Siwak
Dawno nie poruszałem żadnego tematu związanego z Łódzkim Rowerem Publicznym, którym mamy pojechać już wiosną przyszłego roku. W związku z tym postanowiłem poświęcić mu dzisiejszy tekst. Zresztą tak naprawdę to już bliżej niż dalej, bo do końca października tego roku poznamy operatora naszego systemu wypożyczalni.

System wypożyczalni rowerów miejskich to jedna z takich rzeczy, o której Łódź zawsze marzyła i której Łódź zawsze zazdrościła. Najpierw Wrocławiowi, a od niedawna także Warszawie. Szczególnie, że w tej ostatniej system wypożyczalni jednośladów okazał się prawdziwym sukcesem. Teraz pytanie, czy u nas będzie podobnie?

Na szczęście władze Łodzi wybrnęły z tej kłopotliwej sytuacji przetargowej, jaka miała miejsce. Jednak wybrnęły uszczuplając pewne wymagania w ponownym przetargu. Okazuje się bowiem, że w terminalach nie będzie wielu funkcjonalności, które miały wprowadzić nieco innowacji i wyróżnić nas na tle innych. Ale o tym będzie może nieco później.

Już niedługo także mieszkańcy Łodzi i turyści będą mogli skorzystać z miejskiego systemu rowerów.
Będzie ich 1000 przypiętych i rozlokowanych przy 100 stacjach wypożyczeń |
fot. Nextbike Polska
Jeśli dobrze pamiętacie to system roweru miejskiego mieliśmy mieć już cztery lata temu. W 2009 roku Zarząd Dróg i Transportu rozpisał przetarg na jego wykonanie wraz z obsługą stacji. Na ulicach miasta miało stanąć 2 tys. jednośladów i kilkadziesiąt stacji. Przetarg jednak unieważniono przez urzędników, a do tematu już tak chętnie nie wracano w kolejnych latach. Po nieudanych próbach podejścia do tematu można powiedzieć, że w sprawie publicznych wypożyczalni rowerów miejskich otworzył się nowy rozdział. Ponad 8,8 tys. łodzian postawiło na taki ogólnomiejski projekt w Budżecie Obywatelskim na 2014 rok. To pomimo nadal niedoskonałej infrastruktury, czyli ogólnego braku pasów rowerowych, dróg rowerowych czy łączników pomiędzy już istniejącymi. Urzędnicy wyjścia za bardzo nie mieli. Trzeba było go zrealizować.

Rada Miejska w Łodzi określiła cennik wypożyczeń, Zarząd Dróg i Transportu przygotował całą specyfikację przetargową. Wreszcie można było ogłosić postępowanie przetargowe i czekać na zakończenie całej procedury. Niestety w międzyczasie pojawiło się bardzo dużo pytań ze strony potencjalnych oferentów, przez co urzędnicy byli zmuszeni przesunąć termin. Kiedy przetarg rozstrzygnięto okazało się, że uczestniczące w nim firmy Nexbike i BikeU chciały więcej pieniędzy niż do zaoferowania miało miasto. Jedna chciała blisko 20 mln a druga blisko 26 mln złotych. Zarząd Dróg i Transportu unieważnił pierwszy przetarg na ŁRP. Na szczęście władze Łodzi wybrnęły z tej kłopotliwej sytuacji. Dodatkowych złotówek już nie było, aby dołożyć. Zmieniono więc niektóre wymagania w ponownym przetargu. Okazuje się bowiem, że w terminalach nie będzie wielu funkcjonalności, które miały wprowadzić nieco innowacji i wyróżnić nas na tle innych. Ale o tym będzie może nieco później.

W drugim przetargu już wielkich komplikacji nie było. Ponownie wystartowały dwie filmy i ponownie były to te same firmy, które nie zmieściły się w poprzedniej kwocie. Tym razem Nextbike zaproponował za cztery lata zarządzania rowerami 8,8 mln zł, a BikeU zaproponował 12,6 mln zł. Miasto zarezerwowało na ten cel 13,6 mln złotych także mamy potencjalne oszczędności od 1 do 4,8 mln złotych. Niby wszystko jasne i przejrzyste - wygrywa tańsza oferta. Jednak nie do końca tak jest. Teraz Zarząd Dróg i Transportu dał sobie kilkanaście dodatkowych dni na ostateczną analizę złożonych ofert. Urzędnicy będą chcieli się dowiedzieć skąd teraz tak niska cena w stosunku do o wiele większej, którą operatorzy zaproponowali w pierwszym przetargu. Dlaczego akurat trzy a nie pięć czy dziesięć tygodni? Zastanawiająca bliska jest data wyborów na prezydenta Łodzi. Ale nie mieszajmy w to polityki. W końcu o potrzebie stworzenia Łódzkiego Roweru Publicznego zadecydowali sami łodzianie.
 
Jedna ze stacji Wrocławskiego Roweru Miejskiego została zlokalizowana na placu Jana Pawła II. To
obszar śródmiejski. Podobnie będzie także w przypadku systemu łódzkiego | fot.
Daniel Siwak, arch.

Nextbike Polska to zdecydowanie bardziej doświadczony operator tego rodzaju systemów. Ta firma ma moim zdaniem dość poważny - prócz niskiej ceny zaproponowanej w przetargu - plus na korzyść potencjalnych użytkowników. Otóż posiadacz konta na przykład w systemie Wrocławskiego Roweru Miejskiego (WRM) może bez przeszkód korzystać z Veturilo - Warszawskiego Roweru Publicznego, Opole Bike czy Lubelskiego Roweru Miejskiego. Oznacza to, że gdyby Nextbike został operatorem mielibyśmy dostęp ponad 3 tysięcy jednośladów w różnych częściach Polski, a nawet Europy.  Przyznam szczerze, że o firmie BikeU nie słyszałem zbyt wiele. W internecie znalazłem informacje, że dostarczyła ona 32 stacje i ponad 300 rowerów dla Szczecina. Tam w tym roku powstał Bike-S - Szczeciński Rower Miejski. Na tym się skończyło, bo zarządzaniem zajęła się już miejska spółka Nieruchomości i Opłaty Lokalne. BikeU ma także krakowski epizod. Na początku roku miasto rozpoczęło poszukiwanie nowego jednorocznego operatora wypożyczalni KMK Bike. Firma wygrała drugi przetarg, a Nextbike dostarczył oprogramowanie do obsługi wypożyczalni. Nie jestem pewny do końca, ale chyba BikeU nadal obsługuje KMK Bike. Innowacyjnością tego operatora jest to, że jego rowery można wypożyczać i oddawać "z kierownicy". To dzięki specjalnemu elektronicznemu modułowi.

Pozwólcie, że powrócę do sprawy, do której nawiązywałem na samym początku. Muszę to przyznać wprost, że obecny system Łódzkiego Roweru Publicznego będzie bardzo uszczuplony. - Zminimalizowaliśmy konieczność technologii. Zrezygnowaliśmy z "Migawek" i płatności mobilnych ponieważ to by wpływało na pór mocy. To z kolei rodziłoby konieczność przyłączenia do sieci energetycznej co także zwiększyłoby koszty. Tak naprawdę drobne zmiany wpłynęły na większość kosztów - tłumaczył pełnomocnik ds. zrównoważonego transportu Bartosz Zimy. Dzieje się to w obliczu decyzji prezydent Hanny Zdanowskiej o stworzeniu nowego planu transportowego dla komunikacji miejskiej w Łodzi. Mam tutaj na myśli rezygnację z części funkcjonalności. Na ekranach stacji ŁRP nie będzie wyświetlany rozkład jazdy łódzkich tramwajów i autobusów. W ten sposób możemy zapomnieć o stu dodatkowych punktach informacji pasażerskiej. Nie będzie można także w terminalach zakupić biletów okresowych kodowanych na plastikowej "Migawce" MPK Łódź. Za to "Migawka" ma służyć, jako jeden ze sposobów identyfikacji użytkownika.

Jak już wiadomo, na wiosnę przyszłego roku Łódzki Rower Publiczny nie obejmie takich rejonów jak Radogoszcz, Teofilów, Retkinia, Widzew czy część Chojen. Członkowie komitetu sterującego, który czuwa nad tworzeniem systemu zdecydowali, że należy dogęścić stacje w kwartale ulic: Pojezierskiej, alei Włókniarzy, alei Bandurskiego, alei Jana Pawła II, Parkowej, Radwańskiej, alei Politechniki, Felsztyńskiego, alei Jana Pawła II, Pabianickiej, Paderewskiego, Broniewskiego, Rzgowskiej, Śląskiej, Kilińskiego, Broniewskiego, alei Śmigłego Rydza, Kopcińskiego, alei Palki, Strykowskiej, Inflanckiej i Julianowskiej. Pojawiają się tutaj stacje priorytetowe m.in. na dworcu PKS Północnym, dworcu PKP i PKS Łódź Kaliska, placu Dąbrowskiego, placu Wolności, w rejonie przystanku-witrażu, parku im. Moniuszki czy przy skrzyżowaniu marszałków.

Łódzki Rower Publiczny dostał już zielone światło do realizacji. teraz pozostaje tylko wybór operatora.
Pierwszymi jednośladami pojedziemy na przyszłoroczną majówkę | fot.
Daniel Siwak, arch.
Co teraz się będzie działo? Trzeba przede wszystkim zatwierdzić ostatecznie wszystkie lokalizacje dla stu stacji Łódzkiego Roweru Publicznego. Do ustalenia pozostała kwestia czy nasz system będzie miał sponsora tytularnego czy mieszkańcy wybiorą jego nazwę w głosowaniu. Akurat to jest wielki plus, że urzędnicy myślą o potencjalnej rozbudowie systemu. Chodzi o to, że jeśli zajdzie taka potrzeba to jakaś firma czy instytucja będzie mogła się do tego przyczynić. To chyba jedna z bardziej atrakcyjnych form pozyskiwania kolejnych rowerów. Od razu przypomina mi się sprawa z własnym przystankiem Ericpola. Wiadomo, że ona tylko pokryje koszty dodatkowych pojazdów i stacji a zarządzać będzie nimi wybrany operator.

A jednak jeśli chodzi o to. Kierując się mechanizmami prawa zamówień publicznych to powinna wygrać najtańsza oferta, którą przygotowała firma Nextbike Polska. Kwota 4,5 miliona, która pozostała po rozstrzygnięciu powinna zostać wydana m.in. na uzupełnienie systemu informatycznego, bo będę upierał się, że rozkład jazdy w stacjach ŁRP byłby przydatny oraz na kampanię informacyjną dotyczącą wprowadzenia systemu Łódzkiego Roweru Publicznego. Niektórzy twierdzą, że wspomniana kampania powinna pójść przede wszystkim w kierunku edukacji o przepisach ruchu drogowego. W końcu na ulice miasta ma wyjechać tysiąc dodatkowych rowerzystów. Może poniekąd to słuszny kierunek, ale ani miasto ani operator systemu nie są od tego. Przynajmniej w kontekście systemu Łódzkiego Roweru Publicznego. Ma to być uzupełnienie w stosunku do komunikacji miejskiej.

Na szczęście jest wiadoma bardzo ważna data. Data, która jest już bardzo oficjalna i raczej nic się w tej kwestii nie powinno zmienić. Chodzi o datę uruchomienia kompletnego systemu ŁRP, która wypada na 1 maja 2015 roku. Wówczas łodzianie i turyści będą mogli podróżować dodatkowo po mieście systemowymi jednośladami. Pierwsze 20 minut jazdy będzie bezpłatne, jazda od 21 minuty do 60 minuty będzie kosztować użytkownika symboliczną złotówkę. Druga godzina została ustalona na 3 zł, a trzecia i każda następna rozpoczęta wyniesie już 5 zł. Cztery razy więcej, czyli 20 zł będziemy musieli wpłacić jednorazowo w ramach tzw. opłaty inicjacyjnej. Naturalnie dzisiaj trudno wyrokować czy Łódzki Rower Publiczny odniesie sukces. Wszystko zależy od kilku czynników - skutecznej promocji, rozwoju systemu w kierunku osiedli czy budowy kolejnych elementów infrastruktury rowerowej.