sobota, 11 października 2014

Kongres Kolejowy w Łodzi. Turystyka kolejowa radzi sobie z promocją, infrastruktura nadal niedofinansowana


Rogowską Kolejkę Wąskotorową odwiedza każdego roku spora ilość turystów. Przejazd mini pociągami
na trasie z Rogowa przez Rawę do Białej przebiega przez malownicze tereny | fot.
Daniel Siwak, arch.
Kongres Kolejowy w Łodzi za nami. Główna część, gdzie wspólnie debatowali przedstawiciele tak zwanej branży zakończyła się późnym popołudniem w piątek, 9 października. Jednak to tak naprawdę nie był koniec imprezy. Uczestnicy mogli m.in. zwiedzać fabrykę ABB, zaplecze techniczne Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, plac budowy Łodzi Fabrycznej oraz kompleks EC1.

Jednak to nadal nie koniec. Ciekawym akcentem w czasie tegorocznej imprezy była piątkowa debata "Turystyka kolejowa w Polsce". Ta odbyła się także we wnętrzach Nowej Hali Expo przy alei Politechniki 4, choć już w zdecydowanie bardziej kameralnym gronie. Pojawili się m.in. przedstawiciele Krośniewickiej i Rogowskiej Kolei Wąskotorowej.

Co prawda wakacje już dawno za nami, ale hasło "turystyka kolejowa" może nieco wykraczać poza okres czasu wolnego. Jednak kiedy zamierzamy podróżować po szynach, aby zobaczyć ciekawe miejsca w kraju, spokojnie nawiązujemy już do tego. Nie potrzeba do tego żadnej wyjątkowej pory roku. Za to możemy mieć okazję zobaczenia niezwykłych miejsc.

Wycieczki Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej po regionie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Były
częścią bardzo fajnej akcji "Pociągiem w Łódzkie", organizowane w wakacje | fot.
Daniel Siwak

Na konferencję "Turystyka kolejowa w Polsce" trafiłem wprost ze stacji Łódź Widzew. Tam zakończono właśnie budowę zaplecza technicznego Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, które nazywane jest przez nią samą perełką polskiego kolejnictwa. Dzięki uprzejmości Adama Owczarka z magazynu "Na przystanku" udało mi się dostać w niecałe pół godziny do hali Expo Łódź. Gdybym musiał skorzystać z komunikacji miejskiej pewnie zajęłoby mi to pewnie z 50 minut. Na szczęście wiele nie straciłem i od razu mogłem się skoncentrować się na dyskusji. Przyznam szczerze, że temat turystyki w transporcie zbiorowym, w tym także w kolei zaczął mnie interesować od jakiegoś czasu. Nie jest to jeszcze temat, że tak się wyrażę otrzaskany. To znaczy podróże koleją odbywały się, odbywają się i odbywać się będą. Jednak coraz częściej niektóre kierunki, oferty czy szeroko pojęte inicjatywy podciąga się pod turystykę. Część z nich staje się tak zwanymi produktami turystycznymi, które napędzają ruch w regionach. Akurat trafiłem na taki moment, kiedy trwała dyskusja poświęcona możliwości pozyskania środków unijnych na inwestycje połączona chyba z omawianiem głównych barier w rozwoju turystyki kolejowej.

A wśród tych pojawiła się chyba największa. - Turystyka kolejowa jest w bardzo kiepskiej sytuacji, szczególnie jeśli chodzi o infrastrukturę - stwierdziła prezes Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei Judyta Kurowska-Ciechańska. Nie trudno było odczuć pewnego rodzaju żalu czy pretensji, że stowarzyszenie nie ma wystarczającej ilości funduszy. Podobny problem zauważył również inny z prelegentów. - Przygotować ulotki, zrobić stronę internetową czy zorganizować imprezę jesteśmy w stanie. Fatalna infrastruktura to już dużym problemem - przyznał Filip Bebenow z Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych. Dostęp złotówek z Funduszu Kolejowego na pewno sporo by zmienił. W tym temacie na pewno pomocna byłaby obecność przedstawiciela Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, ale nikogo z tego resortu niestety nie było. Za to głos zabrał ktoś inny. - To nie jest wina ministerstwa. Wszelkie konkursy są na stronie internetowej, ale nie są przeznaczone na infrastrukturę tylko na projekty miękkie - tłumaczyła przedstawicielka Ministerstwa Sportu i Turystyki. Jestem nawet jakoś w stanie zrozumieć tzw. ból Judyty Kurowskiej-Ciechańskiej z Parowozowni Skierniewicach.

Kwestia niedofinansowania infrastruktury jest sporym problemem dla operatorów, najczęściej stowarzyszeń, które prowadzą różne kolejki czy skanseny o charakterze turystycznym. Oczywiście część napraw, które można zrobić własnymi siłami się odbywa. Jednak na większe inwestycje torowe czy infrastrukturalne nie ma najzwyczajniej pieniędzy. Ze swojego podwórka mogę powiedzieć, że jesteśmy (my Klub Miłośników Starych Tramwajów) o tyle w komfortowej sytuacji, że tuż za murami Zajezdni Muzealnej Brus jest nadal używana infrastruktura torowa. Ta musi być na bieżąco konserwowana przez służby torowe MPK Łódź. Ale też dzięki współpracy "dużego" z "małym" kilka miesięcy temu udało się wymienić fragment toru objazdowego wzdłuż hali techniczno-postojowej. Tylko, że mało jest takich podmiotów, które tak mają. Być może to najwyższy czas, aby zastanowić się czy w ramach środków z MKiDN lub MIiR  nie powinny pojawić się dedykowane złotówki. Te mogłyby być przeznaczane na remonty infrastruktury i taboru. Tymczasem stowarzyszenia miłośnicze są skazane na mniejsze środki pochodzące od województw, lokalnych samorządów oraz niezawodnych sponsorów.
 
Specjalna przyczepa została zakupiona ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Łodzi. To w ramach projektu "EKO kolej" | fot. Marek Bajszczak
 W czasie piątkowej dyskusji można było zobaczyć krótki przegląd m.in. polskich kolejek - rogowskiej, ełckiej. - Remont Nadmorskiej Kolejki Wąskotorowej był finansowany z programu unijnego. Ten nie został dobrze rozliczony i jest problem. Kujawską Koleją Wąskotorową zajmują się pasjonaci i dobrze - wymieniał Andrew Goltz z Fundacji Pro Kolej. Po Piotrkowskiej Kolei Wąskotorowej i Skansenie Pionki śladu już niestety nie ma. Z kolei w Wolsztynie zaniechano ruchu pasażerskiego. Prelegent wysnuł kilka wniosków co do działalności takich atrakcji. Wśród nich był brak profesjonalnego podejścia do zwiedzających, mała solidarność wśród stowarzyszeń czy brak osób, które chciałby dbać o te atrakcje. Przy okazji rozmów o finansowaniu pojawiła się dodatkowa opcja. - Widzę pewną możliwość zaangażowania się między innymi w inwestycje wodne i dotyczące źródeł energii. W grę wchodzi także termomodernizacja, czyli docieplenie budynków czy wymiana stolarki okiennej - Bohdan Dzierżek z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. To też jakieś wyjście, choć dotyczy głównie budynków.

Na koniec wydarzenia przedstawiane były różne przykłady tak zwanych "dobrych praktyk" w turystyce kolejowej w Polsce. Damian Grabowski, prezes Arriva przedstawił kilka ciekawych ofert ze swojego podwórka. Jedną z nich była niesiniejąca już oferta "Pociąg na plażę". Dzięki niej połączony został Grudziądz z nadmorskimi miejscowościami nad Zatoką Gdańską. Ciekawostką było to, że łączył bilety kolejowe Arrivy oraz kolejki wąskotorowej Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych. Aleksandrów Kujawski - Ciechocinek to niedawno reaktywowane połączenie, które działa na zasadach komercyjnych, czyli nie jest finansowane ze środków samorządu wojewódzkiego. Dzięki temu część złotówek może zostać przeznaczonych na cele charytatywne. Przysłowiowe pięć minut miała także Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Ewa Raczyńska-Bulawa przedstawiła dość dobrze znamy pasażerom projekt "Eko-Kolej” dla mieszkańców województwa łódzkiego. Zakładał on cykl wycieczek w różne zielone zakątki województwa. "Ełka" zamówiła także specjalną przyczepę, gdzie zamontowano podwójne siedzenia z Flirta3, prezenter multimedialny oraz symulator... deskorolki.

W niej można było zrobić sobie także zdjęcie w czapce kolejarskiej na tle zdjęcia pociągu. Środki na  realizację całego projektu samorządowy przewoźnik pozyskał z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Jednak wróćmy do tematyki turystycznej. Nowy regionalny przewoźnik oferuje także specjalne oferty o takim charakterze. Bilet wypoczynkowy uprawnia do wielokrotnych przejazdów od godz. 18.00 w dniu roboczym poprzedzającym bezpośrednio kolejno po sobie następujące dni wolne od pracy, do godz. 6.00 pierwszego dnia roboczego następującego po tych dniach. Bilet wycieczkowy uprawnia natomiast do zniżek - w jedną stronę - z ulgą 15 procentową, natomiast „tam i z powrotem” – z ulgą 30 procent. Od 1 września ŁKA zrezygnowała z opłat za przewóz rowerów. Paweł Rydzyński, dziennikarz Rynku Kolejowego wspomniał też o rozwijającej się ofercie Przewozów Regionalnych pod nazwą "REGIObus" oraz wspólnej ofercie Kolei Śląskich oraz przedsiębiorstwa Transkom ze Skoczowa. Ci ostatni przewoźnicy oferują ciekawe kolejowo-autobusowe połączenie z Katowic do Brennej.

Zajezdnia Muzealna Brus to miejsce, gdzie w przyszłości miałoby powstać interaktywne muzeum
transportu. Ten sezon zakończył się liczbą 14 tys. odwiedzających | fot.
Daniel Siwak
W piątkowej dyskusji na temat turystyki kolejowej chciałbym dodać też kilka słów od siebie. Z racji tego, że jakby nadal będzie mi bliżej do komunikacji miejskiej postanowiłem wpleść mały wątek temu poświęcony. Otóż są to między innymi takie moje refleksje po zakończeniu sezonu turystycznego w Zajezdni Muzealnej Brus (szerzej będę o tym pisał wkrótce). Ten ponad 100-letni kompleks, który od zawsze służył tramwajom, odwiedziło przez ponad pół roku 14 tys. łodzian i turystów. Jak się okazuje to rewelacyjny wynik jak na miejsce, które nie jest ani multimedialne ani nie ma zgromadzonych nie wiadomo ile pamiątek. Często rozmawiam z odwiedzającymi i mówią, że przyciąga ich zachowany charakter obiektu, ale równocześnie są ciekawi jak multimedialność ożywiłaby ten obiekt jako Laboratorium Transportu.

Zresztą tak naprawdę każdy, kto wybiera tramwaj czy autobus podróżując po innych miastach, staje się także turystą "komunikacyjnym". Sam pojazd przeistacza się też w pewien obiekt muzealny - mniej lub bardziej nowoczesny. No i z okien tych pojazdów przecież też możemy oglądać wiele ciekawych budynków czy miejsc, a potem je odwiedzić osobiście. Mało osób tak to może powiązać, bo taki sposób poznawania miast przeważnie kojarzyć się bardziej z MKM, czyli miłośnikami komunikacji miejskiej. To oni z aparatami wystają w bardzo dziwnych miejscach, aby uchwycić ciekawy kadr przejeżdżającego środka komunikacji miejskiej. To też pokazuje, że szeroko pojęta turystyka ma sporo wymiarów jeśli chodzi o sam transport. Kluczem jest wykorzystanie drzemiącego potencjału i opracowanie ciekawych ofert lub promocja nietypowych produktów 

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o jednym. Na zakończenie debaty o turystyce kolejowej pojawiła się ciekawa wiadomość. Otóż Jakub Klimkiewicz z zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR poinformował, że na czerwiec przyszłego roku szykowana będzie większa impreza poświęcona właśnie temu tematowi. To dobra wiadomość, bo jak się okazuje wiele fajnych inicjatyw jest realizowanych w całej Polsce. Warto o tym mówić, warto wymieniać się doświadczeniami, warto pokazywać tzw. dobre praktyki. Zasygnalizowałem także, iż warto rozszerzyć formułę o wspomnianą chwilę wcześniej turystykę komunikacyjną

ZBIORowa KOMunikacja W mieście ŁODZI to branżowy patron medialny IV Kongresu Kolejowego w Łodzi. Teksty poświęcone kolejowej imprezie przeczytacie klikając na ten link.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz