piątek, 10 października 2014

Kongres Kolejowy w Łodzi. Było o integracji kolei, węzłach multimodalnych i systemach biletowych

Wicepremier Janusz Piechociński był gościem Kongresu Kolejowego w Łodzi. Zwrócił on uwagę, że od
PKP PLK oczekuje się lepszego planowania inwestycji infrastrukturalnych | fot. Marek Bajszczak
Kiedy oczy całej branży związanej z transportem zbiorowym były zwrócone w stronę Kielc, gdzie odbywała się akurat XII edycja międzynarodowych targów TRANSEXPO. Cała kolejowa śmietanka pojawiła się na IV Kongresie Kolejowym, który został zorganizowany 9 października w Łodzi. To świetna sprawa, że taka impreza odbyła się u nas.

Nowa Hala Expo przy alei Politechniki chyba w miarę godnie zastąpiła EC1 przy ul. Targowej. Ta ostatnia ze względów na różne problemy budowlano-formalne nie mogła gościć przedstawicieli branży kolejowej. Jednak, aby wypełnić pewną pustkę, w ramach imprez towarzyszących zorganizowano zwiedzanie zabytkowej elektrowni.

Według danych organizatorów, w Łodzi pojawiło się blisko tysiąc przedstawicieli firm, instytucji i organizacji związanych z koleją. Zapewne część z nich nie przyjechała pociągami, zresztą przyznał się do tego sam wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński. Ale na pewno centralne położenie naszego miasta na skrzyżowaniu autostrad miało duże znaczenie.

Czy wkrótce pociągi w regionach będą zarządzane przez jeden podmiot? Gdyby tak się stało to czy jest
szansa, że kolej zyska jeszcze więcej pasażerów niż dotychczas? Ciekawa perspektywa | fot.
Daniel Siwak
W momencie, kiedy okazało się, że będę miał przyjemność jako "ZbiorKom" patronować IV Kongresowi Kolejowemu, który akurat odbędzie się w Łodzi. Długo zastanawiałem się, jak przekazać Wam tematy stricte kolejowe niebędące zawsze w zainteresowaniu potencjalnego czytelnika. Szczególnie, że przy takich imprezach część z nich jest czysto teoretyczna, a dopiero reszta bardziej praktyczna lub podnosząca bardzo istotne problemy. Postarałem się wybrać takie tematy, które traktują o ważnych problemach na styku kolej-pasażer. W końcu w przewozach pasażerskich ta zależność oddziałuje stuprocentowo. Myślę, że dość ciekawym tematem, który był poruszany w czasie imprezy był temat integracji transportu, ale na poziomie lokalnym. - Jeśli prześledzimy statystyki to gro ogólnego ruchu krajowego odbywa się w aglomeracjach. Zarządzanie regionalne daje szerokie możliwości koordynowania wielu działań na danym obszarze - stwierdził Krzysztof Rudziński, prezes zarządu Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Integracja miałaby dać jeszcze więcej możliwości niż teraz oraz pozwolić sprawniej zarządzać transportem, nie tylko kolejowym, ale także samochodowym.

Tutaj przykładem służyła jedna z firm, która wykonuje jednocześnie przewozy szynowe i drogowe. - Przejęliśmy spółkę Veolia. Przez pierwsze pół roku ważna była integracja wewnętrzna. Jednak kluczem jest integracja ze wszystkimi środkami transportu - tłumaczył Damian Grabowski prezes Arrivy. Oczywiście przygotowanie kompleksowego planu transportowego dla poszczególnych województw jest jakby nieuniknione Wszystkie te działania poniekąd miałby zmierzać do tworzenia - w miarę możliwości - Zarządów Transportu Wojewódzkiego. Chodzi o wykorzystanie potencjału przewoźników a nie kombinowanie, który bus odjedzie z przystanku pierwszy przed innym busem czy który pociąg ruszy wcześniej z dworca, aby w ostateczności przyjechać o mniej więcej zbliżonej godzinie. Jednak w miastach pozawojewódzkich prócz kolei, środkami transportu są najczęściej busy czy PKS-y. Stosunkowo łatwiej to okiełznać. W dużych miastach funkcjonuje często komunikacja lokalna, którą ma swoich zarządców. Tych też trzeba byłoby włączyć do ZTW, ale trzeba wypracować dobry model współpracy.

"Pasażerskie węzły intermodalne - infrastruktura optymalna wobec potrzeb pasażerów". Właśnie przy okazji tego tematu wywiązała się dość ciekawa dyskusja. Na tak zwanej tapecie była oczywiście sprawa dworca Łódź Fabryczna, ale nie w kontekście przedpołudniowej informacji od prezesa Torpolu Tomasza Swekleja. Tym razem chodziło o prezentację budowy podziemnego dworca z ukierunkowaniem na węzeł multimodalny, który w ramach inwestycji powstanie. Dokonała tego Alina Giedryś, doradca marszałka województwa ds. infrastruktury kolejowej. Węzeł składać się będzie z systemu parkingów podziemnych dla blisko tysiąca aut, wielostanowiskowego (24 przystanki) dworca dla autobusów dalekobieżnych na poziomie hali obsługi podróżnych (z poczekalniami, kasami biletowymi i punktami handlowo-usługowymi) dworca Łódź Fabryczna oraz wspólnego przystanku autobusowo-tramwajowego na ulicy NowoSkładowej w pobliżu ul. Polskiej Organizacji Wojskowej. Nowy plan transportowy, który w wersji do konsultacji ma być gotowy do końca roku mam nadzieję, że odpowie na pytanie dotyczące przebiegu linii tramwajowych i autobusowych w tym rejonie.

Dworzec Łódź Fabryczna to nie tylko stacja kolejowa. Jego częścią będzie także węzeł multimodalny.
Zostanie tutaj wybudowany podziemny parking i przystanki dla komunikacji | fot.
Marek Bajszczak

Uczestnicy dyskusji od razu zwrócili uwagę na ten projekt i jego potencjalne mankamenty. Wszystko w ramach rozmachu z jakim jest on prowadzony. - Moja wątpliwość jest taka. Czy ta dzielnica będzie przyjazna innym użytkownikom niż auta? Wygenerujemy tam dodatkowy ruch, który na pewno się powiększy kiedy dobudujemy na przykład nowe biurowce - skomentował Adam Piotr Zając ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji SISKOM. Inny specjalista chwalił węzeł, ale uważa, że jego możliwości poznamy dopiero za kilka lat. Wówczas ma powstać inna inwestycja towarzysząca. - Węzeł przy dworcu Łódź Fabryczna to dobry węzeł, ale zobaczymy jak będzie funkcjonował w praktyce. Na pewno w pełni będzie funkcjonował po wybudowaniu tunelu średnicowego - twierdził prezes Stowarzyszenia Transportu Publicznego i były dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie Leszek Ruta. Według prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, tunel średnicowy prawdopodobnie zacznie powstawać w ciągu najbliższych dwóch lat. Inwestycja znalazła się na liście projektów kluczowych POIiŚ.

Kolejny ciekawy fragment Kongresu Kolejowego w Łodzi to dyskusja pod tytułem "Koleje regionalne szansą rozwoju regionów". Rozpoczął ją Krzysztof Rytel z Centrum Zrównoważonego Transportu. Okazuje się, że dostępność kolei (mierzona do 15 km od linii kolejowej czynnej w ruchu regionalnym) w naszym kraju wynosi 78 procent. Na tle naszych południowych sąsiadów nie wypadamy najlepiej. Na Słowacji mamy 93 proc. dostępności, natomiast w Czechach jest... 99 procent. Zresztą koleje czeskie od zawsze kojarzyły mi się m.in. z pociągiem spalinowym, który kluczy po wioskach. Jeśli chodzi o dobową liczbę par pociągów na jednej linii kolejowej też nie wypadamy różowo. W Polsce to zaledwie 11 par, w Czechach 21 par, a na Słowacji 15 par. Średnia dla Unii Europejskiej według przedstawiciela CZT to 23 pary. Przy okazji można wspomnieć, że największym miastem bez czynnego dworca kolejowego jest ponad 90-tysięczne Jastrzębie Zdrój, a potem Lubin (75 tys.), Siemianowice Śląskie (70 tys.), Łomża (63 tys.) i Bełchatów (60 tys.). Ciekawe, ale chyba bardzo prawdziwie spostrzeżenie padło. Chodzi o to, że w Polsce istnieje silne lobby transportowe, co minimalizuje znaczenie kolei.

Zanim przejdę dalej to muszę wspomnieć o wypowiedzi, która w środowisku lokalnym na pewno zapiszę na długo. - Jako urzędnik i architekt postrzegam kolej w sposób magiczny - zdradził wszystkim architekt miasta Marek Janiak. Odbyło się to w czasie wprowadzenia do debaty "Co miasto i region zyskają na inwestycjach w transport szynowy". Mam nadzieję, ze ta magiczność ujawni się w naciskach na kolej w związku z dwiema bądź trzeba stacjami w tunelu średnicowym. Przy okazji dyskusji "Koleje regionalne szansą rozwoju regionów", przedstawiono dane dotyczące zainteresowania Kolejową Promocją Wakacyjną oraz Wspólnym Biletem Aglomeracyjnym. W lipcu było to ok. 2,3 tys. pasażerów, w sierpniu 4,6 tys. Natomiast we wrześniu, kiedy oferta została przedłużona o ten właśnie miesiąc, skorzystało z niej 4 tys. pasażerów. Jeśli chodzi o WBA to zainteresowanie między czerwcem a wrześniem wzrosło z 100 do blisko 700 miesięcznie sprzedanych biletów. Podejrzewam, że to tylko dane z samych PR, a jeszcze przecież trzeba doliczyć ŁKA. Poruszana była też kwestia trasy Łódź - Opoczno. - W okresie od stycznia do czerwca zanotowaliśmy wzrost na tej linii z pięciuset osób do trzech i pół tysiąca - chwaliła dyrektor Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych Elżbieta Nowak. Na koniec stwierdzono - oczywiście słusznie - iż powołanie samego operatora kolejowego nie uzdrowi kolei regionalnych. Potrzeba też odpowiedniej infrastruktury.

Pasażer jest zdany na informacje, które prezentowane są na dworcach kolejowych. Nie zawsze są one
jednak wyczerpujące lub pełne. Czy dałoby się to jeszcze bardziej usprawnić? | fot.
Daniel Siwak
Jako pasażer kolei, którą jednak czasami zdarza mi się podróżować, częściej po mieście niż w relacjach dalekobieżnych, muszę zdać się na kolejarzy. Nie tylko chodzi o to, abym dojechał z punktu A do punktu B. Ważne jest też to, że kiedy przyjdę na dworzec to nie chciałbym odejść od kasy przewoźnika BCD, bo akurat nie sprzedaje on biletów przewoźnika EFG czy HIJ. Oczywiście chciałbym też dojechać bez opóźnień, a jak się takowe zdarzą to chciałbym być o nich jakoś poinformowany, już na dworcu lub w czasie podróży. Stąd debata "Czy pasażerowie doczekają jednolitego systemu informacji pasażerskiej i sprzedaży biletów?" była mi szczególnie bliska, a każdemu klientowi kolei tym bardziej. Jej uczestnicy na początku ustalili, że system informacji pasażerskiej oraz system sprzedaży biletów uzupełniają się. Stąd ich integracja byłaby jak najbardziej wskazana.

Najlepiej, gdyby powstał jeden duży system, z którego korzystaliby wszyscy przewoźnicy. Jednak na samym początku należy przede wszystkim określić czemu taki system ma służyć. - Na etapie przetargu trzeba pomyśleć o tym co będzie się działo później. Na przykład, kto będzie dokonywał w nim zmian - sugerował Piotr Słowikowski ze stowarzyszenia itSMF Polska. Kwestie informatyczne są ważne, ale trzeba też zastanowić się, kto miałby tym system zarządzać. - Powołanie nowej spółki jaką miała być PKP Bilety Kolejowe to kolejny absurd. Tak naprawdę wystarczy dobra wola i chęci - zauważył Piotr Rachwalski, prezes zarządu Kolei Dolnośląskich. Pamiętajmy też, że owa integracja powinna odbywać się nie tylko na poziomie informatycznym, ale także taryfowym. Łatwy dostęp do zakupu biletów, kompleksowa informacja pasażerska i przejrzysta taryfa tworzą całość.

Ponieważ popołudniowa sesja panelowa prowadzona była równocześnie w dwóch salach, warto wspomnieć też o innych debatach. Największy nacisk położono tutaj na kwestię kradzieży elementów infrastruktury oraz bezpieczeństwa na kolei. Przedstawiciele Urzędu Transportu Kolejowego przedstawili problem kradzieży infrastruktury w sektorze kolejowym, ale w kontekście innych branż. Rozmawiano również o wyzwaniach dla polskiego sektora kolejowego w obszarze bezpieczeństwa, czyli to co zmieniono i co należy jeszcze zmienić. Innym z ciekawych tematów była rewitalizacja terenów pokolejowych. Spostrzeżeniami w tym temacie dzielili się m.in.: dyrektor Biura Strategii Miasta Łodzi Tomasz Jakubiec, architekt miasta Łodzi Marek Janiak, dyrektor Departamentu Inwestycji, PKP SA Maciej Król czy Adam Piotr Zając ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji SISKOM.

ZBIORowa KOMunikacja W mieście ŁODZI to branżowy patron medialny IV Kongresu Kolejowego w Łodzi. Teksty poświęcone kolejowej imprezie przeczytacie klikając na ten link.

5 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o dane dotyczące wakacyjnej frekwencji to raczej byłyby z ŁKA (która ma liczniki w drzwiach) lub są oszacowane (czyt. wymyślone) bo konduktorzy nie mieli czytników kart i nie odnotowywali w terminalach (jak?). Chyba że wypełniali jakieś statystyki po zakończeniu kursu, no ale to cały czas musiały być szacunkowe wartości

    Ciekawe jak bardzo spadnie popyt na kolej wewnątrz miasta po wprowadzeniu tych "niesamowicie atrakcyjnych" biletów łączonych 0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kierownicy pociągów Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej i Przewozów Regionalnych powinni być wyposażeni w terminale do sprawdzania "Migawki". Pytanie ilu z nich ich użyło do sprawdzania? Dlatego warto przyjąć, iż te wyniki z Kongresu są szacunkowe.

      Usuń
    2. Na kilkanaście podróży (ŁKA i PR) nie miałem ani razu sprawdzonej karty czytnikiem (plus kilka razy jechałem w ogóle niezauważony). Być może miałem wyjątkowego pecha, ale obawiam się, że tych danych jednak nikt nie zbierał (w przypadku ŁKA można zupełnie nieźle szacować to jako liczba policzonych pasażerów - liczba sprzedanych biletów, PR takich możliwości nie ma)

      Usuń
  2. "Okazuje się, że dostępność kolei (mierzona do 15 km od linii kolejowej czynnej w ruchu regionalnym) w naszym kraju wynosi 78 procent. Na tle naszych południowych sąsiadów nie wypadamy najlepiej. Na Słowacji mamy 93 proc. dostępności, natomiast w Czechach jest... 99 procent"

    Dlatego powinno się puścić busy odwożące i dowożące do pociągów (oczywiście w tej samej taryfie co pociągi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc po kejsie lubelskim: PolskiBus vs. właściciele busów niestety obawiam się, że taka współpraca mogłaby być trudna. Tam, gdzie w miastach funkcjonuje lokalna komunikacja miejska łatwiej jest zorganizować nową linię dowozową lub dołożyć kursy takiej, która podjeżdża pod dworzec kolejowy. Oczywiście popieram ideę linii dowozowych.

      Usuń