poniedziałek, 29 września 2014

Dell, Ikea, Technopark, a teraz Ericpol. Kto może mieć swój przystanek komunikacji miejskiej w Łodzi?

Dell, Ikea, Technopark, Fala, Tobaco Park a teraz Ericpol. Między innymi te firmy mają swoje przystanki
w Łodzi. "ZbiorKom"też nie chciał być gorszy i również ma swój, ale tramwajowy | fot.
Daniel Siwak
Przystanek tramwajowy, autobusowy, trolejbusowy, kolejowy to element infrastruktury w systemie transportu zbiorowego, z którego korzystają pasażerowie. Jest to wyznaczone w przestrzeni miejsce oczekiwania oraz zatrzymania i postoju tramwaju, autobusu, trolejbusu czy pociągu w celu umożliwienia pasażerom wejścia lub opuszczenia pojazdu.

W naszym mieście jest kilka tysięcy przystanków, na których umieszczonych jest kilkanaście tysięcy rozkładów jazdy. Tradycyjnie więcej jest słupków przystankowych a mniej zadaszonych wiat przystankowych. W przeciwieństwie do innych miast nie mamy takich "na żądanie", bo wszystkie są stałe. Występują także przystanki tymczasowe, które pojawiają się w czasie remontów. 

W nawiązaniu do dzisiejszego tematu trochę pozazdrościłem łódzkiej firmie teleinformatycznej. Dlatego nie czekałem długo i całkiem samozwańczo mianowałem jeden z przystanków komunikacji miejskiej imieniem mojego bloga. I tak oto mamy przystanek tramwajowy "ZbiorKom". A co tam! Jak szaleć to szaleć, w końcu Łódź kreuje. Uroczystość była dość kameralna i bez wielkiej pompy.

Przystanek Sienkiewicza - Ericpol dla linii 55. Odsłaniała go sama prezydent Łodzi Hanna Zdanowska
w towarzystwie Jana Smeli, prezesa firmy Ericpol. Zlokalizowano go przy siedzibie | fot.
Daniel Siwak
W ostatnim czasie, z różnych względów nie mam okazji bywać na wszystkich konferencjach z działki transportowej. Jednak kiedy zobaczyłem w jednym komunikatów, że "pani prezydent Hanna Zdanowska weźmie udział w uroczystości nadania imienia przystankowi firmy Ericpol". Stwierdziłem, że to będzie to wydarzenie, na które powinienem przyjść. Na ulicy Sienkiewicza pojawiłem się mniej więcej kwadrans przed rozpoczęciem uroczystości, jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało w przypadku przystanku. Sam słupek już był przyozdobiony firmowymi balonami oraz firmowym materiałem. Z jednej strony stały hostessy rozdające gadżety, z drugiej namiot mający chronić oficjeli przed ewentualnym deszczem, którego nie było.

Było już kilka minut po godzinie rozpoczęcia spotkania, a gospodyni Łodzi jak nie było, tak nie było, choć w pobliżu widziałem urzędowego Forda. Za to na przystanek, który zaraz miał być uroczyście odsłaniany podjechał autobus linii 55. Niczym Mariusz Szczygieł ze śmigłowca na dachu Polsatu, wysiadła z niego sama gospodyni naszego miasta. Nie czekając długo przystąpiła do dzieła. - Nadanie nazwy przystankowi znajdującemu się tuż obok naszej powstającej siedziby to miły gest nawiązujący do najlepszych światowych zwyczajów. Cieszę się, że nasza działalność i inicjatywy są przez władze miasta zauważane i doceniane - stwierdził prezes Ericpolu Jan Smela. Na szczęście prócz tej uroczystości pojawiła się inna ciekawa informacja, którą mogę Wam przekazać. Otóż firma teleinformatyczna organizuje konkurs, w którym trzeba zaprojektować... przystanek.

Konkurs adresowany jest niestety tylko do studentów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie trzy swoje projekty obejmujące wizualizację przystanku, dokumentację techniczną i szacunkowy kosztorys. Głównym wyzwaniem, przed którym staną młodzi projektanci to stosunek jakości do ceny. Przystanek powinien być w pełni funkcjonalny, nie może ograniczać ruchu pieszych, czyli zabierać minimalną powierzchnię chodnika, a jego cena nie powinna przekroczyć 2 tys. zł. Prace konkursowe można składać do 1 czerwca przyszłego roku. Zwycięski projekt poznamy 30 czerwca. Jego autor otrzyma nagrodę w wysokości 5 tys. zł. Jeśli ów przystanek będzie zgodny z wytycznymi Biura Architekta Miasta to być może stanie przed siedzibą firmy Ericpol.

Nie ma już przystanku Kopernika 59/64. Od niedawna jest to przystanek Kopernika - Tobaco Park.
Jednak nazwa została zmieniona niezauważalnie i bez oficjalnej fety | fot.
Daniel Siwak, arch.
Jednak trzeba pamiętać, że Ericpol wcale nie jest pierwszą firmą, która ma przystanek nazwany własną nazwą. Jeden z pierwszych dużych inwestorów, który wybudował swoją fabrykę na Olechowie Przemysłowym także ma przystanek, a nawet krańcówkę mianowaną nazwą swojej firmy. Chodzi oczywiście o krańcówkę autobusową Dell (dla linii 55, 85 i 95) przy alei Ofiar Terroryzmu 11 września. Ta pewnie po doprowadzeniu tam tramwaju zmieni znów swoją nazwę. Kilka lat temu na południu miasta powstawał pierwszy w Łodzi sklep IKEA wraz z centrum handlowym Port Łódź. Rejon ulicy Pabianickiej - od Chocianowickiej do granic miasta zmienił się nie do poznania. Ulica została przebudowana a także powstała nowa krańcówka tramwajowa Chocianowice IKEA. Niedawno, ale jeszcze przed przystankiem Ericpolu, zmieniono inny. Chodzi mi o przystanek, który do tej pory nazywał się Kopernika 59/64 - dla linii 12 i 14 (dawniej także: 50, 50A, N2). Sięgając kilka lat wstecz kojarzę go jako Kopernika - Fabryka papierosów. Odkąd kilka miesięcy temu otwarto tam nowy hotel i osiedle mieszkaniowe nazwa została zmieniona. Teraz nazywa się on Kopernika - Tobaco Park.

Z kronikarskiego obowiązku odnotuję także zmianę na Chojnach. Znana wszystkim miłośnikom komunikacji miejskiej krańcówka autobusowa Dubois (dla linii 62, 62A i N3), latem zmieniona została na Technopark. Bez względu czyja to była inicjatywa zmiana wyszła na pewno na plus. Rozwijający się niedaleko Łódzki Regionalny Park Naukowo Technologiczny zasługiwał na porządną nazwę swojego przystanku. Warto też wspomnieć o przystanku, o który walczył jeden z basenów miejskich. Aquapark Fala swoją drogę do tego rozpoczął w kwietniu 2011 roku kiedy to zbierał podpisy pod petycją do komunikacyjnych urzędników. Wtedy nawet pojawiła się taka symboliczna atrapa słupka. Na tamten czas urzędnicy twierdzili, że nie ma uzasadnienia dla jego postawienia. Pół roku roku później pasażerowie mogli odjeżdżać z przystanku Unii Lubelskiej - Aquapark Fala (dla linii 6MUK). W sumie nie na długo, bo w tym roku zgierskie autobusy powróciły na ulicę Krzemieniecką, a przystanku na alei Unii już nie ma.

Fajnie mieć swój przystanek, prawda? Prawda. Dlatego z ciekawości zapytałem, kto może mieć swój przystanek komunikacji miejskiej w Łodzi? Tak się składa, że daleko nie musiałem z moim pytaniem uderzać. Na uroczystości obecna była osoba o najwyższych kompetencjach w tym temacie. - Na tę chwilę, poza Ericpolem, żadna inna firma nie zwracała się do nas o nadanie nazwy przystanku jej nazwą - mówił mi dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Grzegorz Nita. To, że nikt więcej się nie zgłosił nie oznacza, iż procedura jest zamknięta. - Nie chodzi o to, aby brać za takie rzeczy pieniądze. Chodzi bardziej o integrację miasta z firmą. Trzeba zwrócić się z pismem do nas, wykazującym przystanek do nazwania nazwą firmy, a my się do tego ustosunkujemy - dodał szef ZDiT. Większy problem to postawienie wiaty, szczególnie w części śródmiejskiej, gdzie obowiązywać będzie model tzw. wiaty secesyjnej.

Dwa lata temu uroczyście otwierano przejście dla pieszych na skrzyżowaniu ulicy Piotrkowskiej z alejami
Mickiewicza i Piłsudskiego. Dokonała tego prezydent m.in. Hanna Zdanowska | fot. Daniel Siwak, arch.
Przy okazji oryginalności opisywanej na początku uroczystości warto przypomnieć dość podobną sytuację z września 2012 roku. Wszystko działo się na skrzyżowaniu ulicy Piotrkowskiej z alejami Mickiewicza i Piłsudskiego. W drugim dniu obchodów Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu w Łodzi obyła się bardzo uroczysta uroczystość, w której udział wzięły najważniejsze osoby w transportowym świecie. Prócz prezydent Hanny Zdanowskiej, resortowego wiceprezydenta Radosława Stępnia pojawił się także świeżo powołany dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Grzegorz Nita. Później panowie w żółtych kurtkach z napisem na plecach "A ja chodzę" przemaszerowali po "zalegalizowanej" zebrze. Ta nietypowa uroczystość zyskała niebywały rozgłos w mediach ogólnopolskich. Jednak ów kurtek już nigdy nie zobaczyliśmy publicznie.

Ale wracając do tematu. W Łodzi mamy z góry obrany system nazewnictwa przystanków. Najpierw jest ulica, po której dany pojazd jedzie, a potem najbliższa lub główniejsza przy niej się znajdująca. Na przykład Aleksandrowska - Traktorowa, Legionów - Zachodnia czy Struga - Piotrkowska. Stosunkowo nadal niewiele jest przystanków, które nazywane są nazwami instytucji czy urzędów. Zamenhofa - ZUS mógłby zostać nazwany przystanek Zamenhofa - Piotrkowska a przystanek Pomorska - Konstytucyjna zmienić by się mógł w Pomorska - Osiedle akademickie UŁ. Na peryferiach i jest nieco inaczej. Wówczas podawana jest przeważnie ulica, po której dany pojazd kursuje i numer najbliższej posesji lub sama nazwa miejscowości. W większości miast podawane są tylko najbliższe ulice lub instytucje czy urzędy.

Temat nazw przystanków "firmowych" na przykładzie Ericpola poruszyłem, bo mi się spodobał. Jednak w obliczu tworzącego się nowego planu transportowego dla komunikacji miejskiej, warto pochylić się nie tylko nad zmianą nomenklatury linii. Tak mi się wydaje, że Zarząd Dróg i Transportu mógłby tym się zająć, a przynajmniej spróbować. Zresztą, jeśli korytarzowe plotki mówiące o przeniesieniu rozpisywania rozkładów jazdy z MPK Łódź do ZDiT-u okazałby się prawdą. To wówczas takie zabiegi byłby zdecydowanie łatwiejsze. No jeszcze pozostałaby kwestia zarządzania przystankami, jednak to wydaje się być najmniejszym problem, jeśli organizator transportu zleciłby jedynemu w mieście przewoźnikowi, który te przystanki stawia.

5 komentarzy:

  1. To otwarcie przystanku to dla mnie taka kpina jak otwarcie przejścia dla pieszych na Piotrkowska/Mickiewicza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nazwa przystanku nie powinna zależeć od tego, kto zapłacił za jego nazwanie, tylko powinna przede wszystkim ułatwiać poruszanie się po mieście. Ilu pasażerów wie, gdzie jest ul. Tymienieckiego, a ilu pasażerów wie, gdzie jest Ericpol? Jeśli chodzi o mieszkańców, nie jest to jeszcze wielki problem, gorzej jest z osobami przyjezdnymi.

    O ile w przypadku przystanków pomiędzy skrzyżowaniami (bądź ewentualnie przy skrzyżowaniach z małymi nic nie znaczącymi uliczkami) nazywanie ich od zlokalizowanych w sąsiedztwie instytucji jest jak najbardziej wskazane, to już przystanki w sąsiedztwie skrzyżowań powinny nosić nazwy pochodzące od przecznic. Pełnią one rolę węzłów przesiadkowych. A osoba patrząca na plan miasta niekoniecznie będzie wiedzieć, gdzie znajduje się Ericpol, natomiast bez problemu będzie wiedziała, na jakim ma się przesiąść skrzyżowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspominał dyr. Nita tutaj nie chodzi o pieniądze. Przez chwila myślałem, że mogłoby to funkcjonować trochę na zasadzie sponsora tytularnego przystanku, ale potem stwierdziłem, że to nie do końca najlepszy pomysł.

      Generalnie wraz z nowym planem transportowym przydałoby się przewietrzyć także nazewnictwo przystanków. Przynajmniej będzie to dobra okazja do tego, bo rzadko się nad tym ZDiT pochyla. Co do Ericpola to już nie pisałem tego, ale linia 55 nie jest zbyt atrakcyjną rozkładowo, szczególnie po zawieszeniu 55A.

      Usuń
  3. A Gdzie nawet jest zlokalizowany przystanek "Zbiorkomu"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mówimy to jest on z;lokalizowany na Teofilowie ;) Jeśli mówimy o samym znaku przystankowym to raczej go nie zobaczymy na żywo ;)

      Usuń