piątek, 4 lipca 2014

Z biletem czasowym i "Migawką" w pociągach ŁKA i PR. Tylko wakacyjna promocja czy test nowej oferty?

Najnowsza kolejowa promocja obejmuje możliwość podróżowania pociągami Przewozów Regionalnych
i Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Wystarczy mieć bilet czasowy lub "Migawkę" | fot.
Daniel Siwak
Dzisiejszy temat doskonale wpisuje się w poruszaną przeze mnie tematykę ofert biletowych w naszym mieście. W ostatnich miesiącach pasażerowie łódzkiej komunikacji oraz kolei regionalnych mogli się nieźle pogubić. Kiedy z jedną ofertą dopiero próbowali się oswajać, ta była już praktycznie na wycofaniu z powszechniej sprzedaży.

Wszystko zaczęło się o Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego na kolej i komunikację w obrębie Łodzi, który dystrybuowały Przewozy Regionalne. Wraz ze startem Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej pojawiła się nowa wersja Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego. Obowiązuje już nie tylko na kolej i komunikację w Łodzi, ale też na te same środki transportu w Zgierzu i Pabianicach.

Ale WBA po nowemu, który dystrybuuje Zarząd Dróg i Transportu wcale nie należy do najtańszych. Nie ma też jego jego pierwszej wersji w obrębie miasta. Jednak, aby pasażerom na wakacje żyło się lepiej Urząd Marszałkowski w Łodzi, Łódzka Kolei Aglomeracyjna i Przewozy Regionalne przygotowały pewną promocję na tenże okres.

Komunikacja miejska nie zawsze dociera na czas. Często autobusy i tramwaje stopowane są przez korki,
które spotkać możemy na ulicach każdego dnia. Podróże koleją są alternatywą | fot.
Daniel Siwak
Chyba nie skłamię, jeśli napiszę, że kolejna zmiana dotycząca kwestii biletowych była praktycznie niespodziewana. Szczególnie, jeśli chodzi o podróżowanie po mieście koleją. Tym razem mamy do czynienia z czymś, z czego pasażerowie w Warszawie czy we Wrocławiu już korzystają. Natomiast w większości europejskich miast takie rozwiązanie jest na porządku dziennym i korzysta z niego wielu podróżnych. Prawda jest taka, że system kolei w obrębie miasta zaczyna dopiero raczkować na nowo. Do tej pory ani władze Łodzi, ani władze regionu łódzkiego nie skupiały się zbytnio na kwestii kolei, jako środka transportu w obrębie miasta. Zresztą pamiętam, jak pisałem na początku 2012 roku o przymiarkach do wspólnej taryfy kolejowo-komunikacyjnej. Skończyło się na deklaracjach. Dopiero w trzecim kwartale ubiegłego roku pojawiła się pewna nadzieja.

Oczywiście chodzi o pierwszą wersję Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego, której obowiązywanie zakończyło się w czerwcu tego roku, wraz z drugą wersją. Przy tym temacie warto wspomnieć, że do niedawna pociągi zatrzymywały się jedynie na głównych stacjach kolejowych - budowanej na nowo Łodzi Fabrycznej, Łodzi Kaliskiej czy Łodzi Widzewie. Do tego dochodziły mniejsze stacje i przystanki takie, jak Łódź Chojny, Łódź Żabieniec, budowana na nowo Łódź Niciarniana, Łódź Lublinek, Łódź Olechów Wschód czy Łódź Andrzejów. Nie można także zapominać o innych przystankach, które już nie funkcjonują od kilku dekad. Mam tutaj na myśli Łódź Karolew, Łódź Janów, Łódź Olechów Zachód, Łódź Olechów Wiadukt czy Łódź Andrzejów Szosa. Od 28 czerwca obowiązuje oferta pod nazwą Kolejowa Promocja Wakacyjna. Podróżni, posiadający bilety na przejazd łódzkimi autobusami i tramwajami po mieście mogą jeździć pociągami Przewozów Regionalnych oraz Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

Zasada działania jest prosta. W pierwszym przypadku pasażer może posiadać nieskasowany jeszcze bilet Lokalnego Transportu Zbiorowego w Łodzi. Chodzi o bilet 20-minutowy wydłużony do 40 minut oraz bilet 40-minutowy wydłużony do godziny. Wówczas rozpoczynając podróż w pociągu Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej lub Przewozów Regionalnych należy podejść do konduktora lub kierownika pociągu. Ten odnotuje godzinę rozpoczęcia podróży tak, jakby pasażer skasował go w tradycyjnym kasowniku. Podróż odbywa się wybranym pociągiem (bez przesiadek na inny) oraz tramwajem lub autobusem MPK Łódź. W drugim przypadku pasażer posiada już skasowany w pojeździe komunikacji bilet. W takim przypadku trzeba okazać bilet do kontroli, ale nie musimy już pilnować czasu przejazdu, bo jedziemy od stacji do stacji, bez względu na czas przejazdu.

Trasę z dworca Łódź Kaliska na dworzec Łódź Widzew komunikacja miejska pokonuje w niecałe pół
godziny. Pod warunkiem, że nie ma korków. Pociąg jedzie tylko 20 minut | fot.
Daniel Siwak, arch.
Osobna kategoria pasażerów, którzy mogą korzystać z wakacyjnej promocji to posiadacze biletów okresowych, kodowanych na "Migawce" MPK Łódź. Tak naprawdę to właśnie oni mają chyba najwięcej korzyści. Mogą podróżować wówczas bez ograniczeń czasowych nie tylko tramwajami i autobusami po mieście, ale także pociągami osobowymi ŁKA oraz REGIO i interREGIO Przewozów Regionalnych. Co ważne przy posiadaniu plastikowego biletu można się wielokrotnie przesiadać. Dodatkowo posiadacze "Migawki" aglomeracyjnej mogą podróżować tramwajami i autobusami poza granicami miasta. To pod warunkiem, że przesiądą się z pociągu lub na pociąg jeszcze przed granicą strefy taryfowej. Przy okazji postanowiłem sprawdzić czasy przejazdu.

Przyjmijmy, że potencjalny pasażer mieszka w rejonie ronda Inwalidów a chce się dostać tam z dworca Łódź Kaliska. Autobus linii Z10, 98, 98A czy 98B dowiezie nas według rozkładu w 26 minut. Jednak ten czas może wydłużyć się nawet o 10 minut z powodu korków w rejonie przebudowywanej trasy W-Z. Pociąg z dworca Łódź Kaliska na dworzec Łódź Widzew jest w stanie dotrzeć w 20 minut. W przypadku biletu czasowego, którym rozpoczynamy podróż mamy w zapasie od 20 do 40 minut. Druga trasa wiedzie z okolic ulicy Strzałkowskiego na Teofilowie na ulicę 11 listopada na Radogoszczu. Na przystanku Rojna - Rydzowa wsiadamy w autobus linii 78, 78A lub 96 i na przystanku Aleksandrowska - Warecka przesiadamy się na linię 84. Przejazd autobusami może trwać od nawet do 40 minut. Robiąc to samo, ale przesiadając się na dworcu Łódź Żabieniec w pociąg, można dotrzeć na miejsce nawet w 20 minut. W tym przypadku przesiadając się z pojazdu MPK na kolej nie musimy martwić się o czas przejazdu. Jedziemy po prostu od stacji, gdzie się przesiadaliśmy się do stacji docelowej.

Nie mogłem się powstrzymać przed konkretnym pytaniem. Pytaniem, które zmierzałoby do tego, czy to jest tylko wakacyjna promocja kolejowa, czy test nowej oferty, która zostanie wprowadzona niebawem. Zadałem je gospodarzowi naszego regionu. - To jest taki pierwszy ruch w kierunku integracją z komunikacją miejską na terenie miasta. Ta integracja będzie możliwa od września, kiedy będziemy mieli więcej pociągów i będziemy mogli kursować na trasie kolei obwodowej. Zmierzamy do modelu pełnego zintegrowania biletowego, ale jest to proces. Będziemy to robić stopniowymi krokami, aby nie utrudniać życia pasażerom - mówił tajemniczo w rozmowie ze mną Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego.

Marszałek Stępień chce zintegrować kolej, która mu podlega z komunikacją miejską, za którą odpowiada
prezydent Hanna Zdanowska. Wakacyjna promocja to jeden ze sposobów na to | fot.
Daniel Siwak
Tak więc trzeba sobie powiedzieć wprost, że ta promocja to dopiero przedsionek wszelkiego rodzaju działań. Działań zmierzających do zainteresowania pasażerów łódzkiej komunikacji miejskiej pociągami a pasażerów kolei regionalnej komunikacją miejską. Coś co musi się dziać i na szczęście padają w tym temacie deklaracje, to budowa kolejnych przystanków na terenie miasta. Tutaj ważna jest współpraca PKP Polskich Linii Kolejowych, które mogą takie inwestycje przeprowadzić oraz Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi, który powinien skomunikować każdy znaczący przystanek kolejowy w Łodzi. Oczywiście infrastruktura to jedno a zachęcająca taryfa i dopasowany rozkład jazdy to drugie. Ten z kolei musi być jakoś synchronizowany z komunikacją miejską. Potencjalny pasażer nie powinien czekać kilkudziesięciu czy kilkunastu minut na przyjazd tramwaju czy autobusu.

A właśnie, jeśli chodzi o rozkład jazdy pociągów to ten nadal jest mocno niedoskonały. Chyba modelowym przykładem odpychania pasażerów przy ich jednoczesnym zachęcaniu jest trasa w kierunku Zgierza. Pierwszy skład w tym kierunku, ale w porannym szczycie odjeżdża o 5.35, ostatni o 9.29. Potem mamy kilkugodzinną mega dziurę. Pierwszy skład z poleskiego dworca w popołudniowym szczycie rusza o 15.30, a ostatni o 20.30. Podróż ze Zgierza do Łodzi Kaliskiej wygląda dosyć podobnie. Kilka porannych pociągów, potem długo długo nic, no i popołudniem znów się zjeżdżają. Ta sytuacja pokazuje, że jeszcze trzeba się wiele nauczyć. Moim zdaniem powinno być tak, że pociąg podjeżdża w godzinach szczytu minimum co kilkanaście minut, a poza nimi co kilkadziesiąt. Fajnie byłoby, gdyby ta częstotliwość zostałaby zwiększona, ale mam świadomość, że za takimi decyzjami stoją także względy ekonomiczne.

Dodam jeszcze, że podróżni w ramach wakacyjnej promocji mogą podróżować pomiędzy następującymi stacjami i przystankami kolejowymi: Łódź Andrzejów, Łódź Chojny, Łódź Dąbrowa, Łódź Kaliska, Łódź Lublinek, Łódź Olechów Wschód, Łódź Pabianicka, Łódź Radogoszcz Zachód, Łódź Widzew oraz Łódź Żabieniec. Gdyby już teraz otwarta byłaby linia nr 16 to do tej listy dopisalibyśmy także przystanki Łódź Stoki, Łódź Marysin oraz Łódź Arturówek. Na koniec narzuca mi się tylko jedno pytanie, może nieco retorycznie - czy to tylko wakacyjna promocja czy może test nowej oferty? Póki co odpowiedzi na to pytanie pasażerowie nie znają, nie znam jej też ja. Wszystko okaże się po wakacjach.