poniedziałek, 21 lipca 2014

Łódzka Kolej Aglomeracyjna po miesiącu. 29 tys. pasażerów, punktualna i ze szwankującymi biletomatami

Łódzka Kolej Aglomeracyjna wozi pasażerów już od ponad miesiąca. W tym czasie pociagi według
wyliczeń miały przewieźć 20 tys. podróżnych na trasie z Łodzi do Sieradza.  fot.
Daniel Siwak
Niedawno minął miesiąc od rozpoczęcia funkcjonowania Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, czyli nowego przewoźnika powołanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego. Kolejowa spółka rozpoczęła wożenie pasażerów na trasie Łódź Kaliska - Sieradz, jako jeden z dwóch przewoźników obok Przewozów Regionalnych.

Te ponad trzydzieści dni to oczywiście dobry powód, aby dokonać pierwszego podsumowania działalności samorządowego przewoźnika. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko miesiąc i tylko jedna trasa, na której wykonywanych jest kilka kursów. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na wszystkie sprawy, aby potem można byłoby porównywać kolejne miesiące.

Akurat tym razem oprócz wszelkich czynników typu punktualność, aktualna taryfa czy funkcjonowanie taboru brałem też pod uwagę opinię znajomych. Oni w przeciwieństwie do mnie mieli już okazję podróżować z i do Sieradza. No właśnie, szkoda tylko tego, że oceniać możemy jedynie jedną trasę, po której kursuje przewoźnik.

Codziennie na trasie z Łodzi do Sieradza wyjeżdża siedem par pociągów Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.
W przyszłości ŁKA chce sama przewozić pasażerów na tej regionalnej trasie | fot.
Daniel Siwak
W niedzielę 15 czerwca marszałek województwa Witold Stępień oraz prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej Andrzej Wasilewski mogli wreszcie odetchnąć z ulgą. O godzinie 5.03 odjechał pierwszy tego dnia pociąg ŁKA (nr 11590) z Sieradza do Łodzi Kaliskiej przez Zduńską Wolę, Łask, Pabianice i Łódź Lublinek. Półtorej godziny później, o godzinie 6.29 odjechał pociąg ŁKA (nr 11541) z Łodzi Kaliskiej do Sieradza przez Łódź Lublinek, Pabianice, Łask i Zduńską Wolę. Przez cały ten dzień bezpłatnie przejechało aż 3467 pasażerów. Gdyby przeliczyć ten wynik na pojemność jednego pociągu przewoźnika, to taka ilość pasażerów musiałaby być przewieziona trzynastoma elektrycznymi zespołami trakcyjnymi. W kolejnych dniach, czyli 16 i 17 czerwca z pociągów Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej skorzystało o prawie tysiąc pasażerów mniej, a dokładniej mówiąc pojechało nimi 2,5 tysiąca pasażerów. Zrealizowanych zostało 28 połączeń, wszystkie - jak twierdzi przewoźnik - kursowały zgodnie z rozkładem jazdy.

W kasie "ełki" do 17 czerwca sprzedanych zostało 487 różnego rodzaju biletów, w tym 23 Wspólnych Biletów Aglomeracyjnych kodowanych na elektronicznej "Migawce". Dodatkowo 217 transakcji zrealizowali kierownicy pociągów na terminalach mobilnych, a 79 osób skorzystało ze sklepu internetowego ŁKA. Dużo czy mało? Oceńcie sami. Z racji tej małej rocznicy poprosiłem spółkę o podobne dane, jednak w skali całego miesiąca. W okresie od 15 czerwca do 15 lipca z usług nowego przewoźnika skorzystało nieco ponad 29,6 tys. podróżnych. Gdyby znów przeliczyć to przez ilość osób, które może zabrać jeden Flirt3 to dałoby nam to ponad 116 pociągów. Średnio jeździ nimi około tysiąc osób dziennie. Pozostałych danych dotyczących liczby konkretnych rodzajów sprzedanych biletów przewoźnik nie podaje, powołując się na tajemnicę handlową przedsiębiorstwa. Zastanawia mnie tylko jedno. Czy przekazując takie same dane z pierwszych dni kursowania "ełka" świadomie nie "złamała" tajemnicy handlowej?

Szerzej warto w tym tekście wspomnieć o dwóch kwestiach, które w moim odczuciu są marginalizowane przez kierownictwo Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Pierwsza dotyczy biletomatów, które zainstalowane są lub będą w każdym nowym Flircie3. Do jednej z pierwszych awarii doszło już pierwszym dniu płatnych przewozów, czyli w poniedziałek 16 lipca. W kolejnych dniach odnotowałem przynajmniej kolejne trzy podobne sytuacje. Ostatnio padł system wykorzystywany przez kasjerki na dworcu Łódź Kaliska, gdzie znajduje się jedyna kasa samorządowego przewoźnika. Przedstawiciele ŁKA mówią, że przyczyną niedziałających biletomatów w pociągach są prowadzone testy mające na celu dostosowanie systemu. I wszystko w porządku, jednak dlaczego takie prace prowadzone są w trakcie wykonywania przewozów pasażerskich? Dostawca taboru oraz dostawca systemu sprzedaży powinni zrobić to znacznie wcześniej. Oczywiście, a nawet na szczęście są jeszcze kierownicy pociągów, którzy mogą sprzedać bilety ze swoich terminali. Tak czy inaczej pewien dysonans powstał. 

Biletomaty, choć są już zamontowane w pociągach Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, to nie za każdym
razem działają bez zarzutów. Na szczęście bilet sprzedaje kierownik pociągu | fot.
Daniel Siwak
Nie można przejść także obok strony internetowej samorządowego przewoźnika. Jej finalna wersja kazała długo na siebie czekać i tak naprawdę wystartowała dopiero w tygodniu poprzedzającym start przewozów. Jest ładna, kolorowa oraz taka kafelkowa. No i tyle dobrego. Reszta przymiotników raczej nie mieści się w kategorii pozytywnych. Strona od razu po wejściu sprawia wrażenia bardzo ciężkiej i jednocześnie topornej. Twórcy postawili na przewijanie poziome, a nie na standardowe przewijanie pionowe. To powoduje, że scrollem na myszce nie jesteśmy w stanie przewinąć żadnej zawartości działu, w którym akurat jesteśmy. A jeśli dany dział zawiera bardzo dużo informacji to przesuwanie "ręczne" może nieco irytować. Poza tym cała strona nie jest intuicyjna i znalezienie potrzebnych informacji zajmuje dłuższą chwilę. Fajnie wyszła interaktywna mapa trasy. Pocieszam się, że jest to wersja beta więc może coś się jeszcze zmieni za jakiś czas.

Uwagę zwraca również sklep internetowy. Nie jest zbyt skomplikowany w obsłudze. Wybieramy początek i koniec podróży oraz datę i godzinę. Następnie wybieramy rodzaj biletu - jednorazowy lub okresowy. W kolejnym okienku zaznaczamy liczbę pasażerów, rodzaj ulgi, kierunek oraz rodzaj przewożonego bagażu. W tym momencie po naciśnięciu przycisku "dalej" pojawią się bilety do zakupu. W zależności od tego co wcześniej zaznaczyliśmy wyświetlą się propozycje biletu - może być to jedna a może być ich kilka. Warto przejrzeć wszystkie, bo może okazać się, że pierwsza propozycja nie jest wcale dla nas korzystna. Klikając znów "dalej" - jeśli jesteśmy niezarejestrowani w sklepie - musimy podać imię, nazwisko, typ dokumentu, jego numer oraz adres e-mailowy. Wówczas wyświetli nam się nasz bilet wraz z danymi i opcja dokonania płatności lub dodania biletu do koszyka. Ciekawą opcją jest samouczek, który towarzyszy klientowi przez cały proces zakupu. Być może trzeba trochę poklikać, ale tak tragicznie nie jest.

Wejście Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej na lokalny rynek komunikacji publicznej nieznacznie, ale go zmieniło. Przede wszystkim "stary" Wspólny Bilet Aglomeracyjny, który cieszył się ultra niską popularnością, został zastąpiony przez "nowy" Wspólny Bilet Aglomeracyjny. Nie wiem jakim cudem, ale Pabianice i Zgierz dogadały się na tyle, że w strefie A możemy podróżować pociągami i komunikacją miejską także w tych miastach. Nowy przewoźnik to także nowe, klimatyzowane, wygodne i ciche pociągi. Poza wspomnianymi już szwankującymi niekiedy biletomatami, podróż przebiega naprawdę komfortowo i czasami pasażerowie aż żałują, że nie kursują one na trasie z Łodzi do Warszawy. W sumie nawet wcale się nie dziwię, kiedy kilka razy w tygodniu trzeba bić się o miejsce w pociągach wagonowych. Mógłbym powiedzieć, że ŁKA wykreowała nowe miejsca pracy. Jednak większość pracowników to ludzie, którzy już pracowali już na kolei, więc można mówić jedynie o przejściach. Nowych pracowników - kierowników pociągów czy kasjerów - na razie przewoźnik nie zatrudnia.

Niedługo Flirt3 na dworcu Łódź Kaliska będzie bardzo częstym widokiem. To stąd mają kursować pociągi
do Kutna, Łowicza, Sieradza czy do dworca Łódź Widzew. Pełen rozruch w 2015 roku | fot.
Daniel Siwak
Jednak obsługa 7 par połączeń to nie tylko dopiero początek działalności Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, ale także początek potencjalnych problemów, które mogą być z tym związane. Już 1 września ruszy połączenie z Łodzi Widzewa do Zgierza, a stamtąd - jak deklarował na łamach Kuriera Kolejowego marszałek Stępień - na Łódź Kaliską przez Łódź Radogoszcz Zachód i Łódź Żabieniec. De facto nie wiadomo jak ostatecznie będzie wyglądało to połączenie, bo informacja o trasie zmienia się co jakiś czas. Przeważnie mówiło się o trasie Łódź Widzew - Zgierz a nie Łódź Widzew - Zgierz - Łódź Kaliska. Oczywiście wydłużenie tego połączenia to dodatkowe pociągi na linii kolejowej nr 15 i zwiększenie oferty dla pasażerów. Tutaj przysłowiowe pięć minut ma także Zarząd Dróg i Transportu, który powinien lepiej skomunikować nowy przystanek kolejowy na Radogoszczu oraz Stokach i Marysinie.

W tym samym czasie, czyli 1 września ma ruszyć połączenie z Łodzi Kaliskiej przez Łódź Pabianicką, Łódź Chojny, Łódź Dąbrowę na Łódź Widzew. Połączenie na pewno ważne, ale wszystko oczywiście zależy od częstotliwości. Władze spółki zapowiadają także całkowite przejęcie obsługi trasy z Łodzi Kaliskiej do Sieradza co jest akurat bardzo odważnym posunięciem ze strony przewoźnika. Ma wówczas nastąpić zmiana taryfy, ale jak bardzo będzie atrakcyjna w stosunku do obecnej? Jeszcze nie wiadomo. Pewnie ceny poznamy tuż przed przejęciem. W przyszłym roku pojedziemy z Łodzi Kaliskiej do Łowicza przez Łódź Żabieniec i Łódź Radogoszcz Zachód oraz z Łodzi Fabrycznej do Koluszek przez Łódź Niciarnianą, Łódź Widzew i Łódź Andrzejów. Nie bez powodu wymieniam tylko przystanki i stacje na terenie miasta, choć oczywiście pociągi będą zatrzymywać się na wielu poza Łodzią.

W październiku w Łodzi mają pojawić się kolejne składy "ełki". Tym razem będzie ich 10, co da w sumie aż szesnaście pojazdów, które obsługiwać będą już kilka tras. Ostatnie przyjadą na początku 2015 roku i zamkną całościową ilość 20 elektrycznych zespołów trakcyjnych Flirt3 dla Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. To już niemal pewne, że na tej ilości się nie skończy. Z nowej perspektywy unijnej władze województwa łódzkiego będą chciały pozyskać środki na zakup kolejnych. W rozmowie ze mną marszałek Witold Stępień wspominał niedawno o docelowej liczbie 50 pojazdów szynowych dla ŁKA. To przy odpowiednim wykorzystaniu taboru zapewniłoby w miarę sprawną obsługę połączeń w regionie. Nie można też zapominać o 17 zmodernizowanych jednostkach EN-57, czyli pieszczotliwie nazywanych przez miłośników "kiblach". Już teraz po torach w regionie jeździ 11 zmodernizowanych pociągów pomalowanych w barwy województwa łódzkiego. Niedawno podpisano także umowę z Zakładami Naprawczymi Taboru Kolejowego w Mińsku Mazowieckim na modernizację czterech kolejnych.

7 komentarzy:

  1. "Czy przekazując takie same dane z pierwszych dni kursowania "ełka" świadomie nie złamała tajemnicy handlowej?"
    Swojej własnej? Kto im zabroni?

    Potencjał na sukces jest bo pociągi są naprawdę fantastyczne (zwłaszcza w porównaniu z kiblami), ale po uruchomieniu kursów po Łodzi musi zostać utrzymana możliwość jazdy na łódzkich migawkach, byłoby miło gdyby rozszerzono strefę do Zgierza i Pabianic (żeby nieco poprawić spójność systemu taryfowego, która w tej chwili nie tyle jest rozchwiana, co wręcz leży), no i oczywiście częstotliwość musi ulec znaczącej poprawie (pociąg w miejskiej taryfie co 20 minut powinien na początek wystarczyć i skłonić pasażerów do nauczenia się nowych tras)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby użyłem celowo takiej konstrukcji zdania, bo dziwi mnie, że na początku spółka się tak chwaliła, a teraz tak ogólnikowo tylko.

      Co do samego funkcjonowania. Jestem na nie jeździe na łódzkich "Migawkach" po Pabianicach i Zgierzu. Nie po to mamy "nowy" Wspólny Bilet Aglomeracyjny. Po samej Łodzi, bez zmiany ceny jak najbardziej "Migawka" na pociągi mogłaby obowiązywać. Co do potencjalnej częstotliwości 20 minut to widziałbym uzupełnienie pozostałych kierunku linią typowo miejską.

      Usuń
    2. No i co z tego że jest nowy typ biletu? Przede wszystkim jest o wiele za drogi, miesięczny łączony kosztuje prawie tyle co kwartalny podmiejski ŁTZ. A bajzel w taryfie i tak jest niemiłosierny, więc jeśli przynajmniej komunikacja szynowa miała względnie (z wyłączeniem Ozorkowa, ale to jest trochę za długa i zbyt "kręta" trasa) spójną taryfę. I można by spróbować zbudować linię okrężną wokół miasta, przez Zgierz, na pewno spotkałaby się z większym (czyt. jakimkolwiek) zainteresowaniem gdyby dopłata do niej wynosiła 12 a nie 100 zł miesięcznie.

      I oczywiście nie jestem aż tak szalony żeby proponować linię do granic województwa co 20 minut, ale do jazdy po mieście to jest właściwy takt na początek (co kwadrans byłoby lepiej, no ale to wymaga sporej ilości taboru i odpowiedniego popytu, który trzeba najpierw wykreować).

      Usuń
  2. Zgodnie z rocznym rozkładem z początku tego roku od listopada pociągi ŁKA miały kursować na trasie Łódź Widzew - Łódź Kaliska - Zgierz - Łowicz. Obecnie roczny rozkład przewiduje już tylko ogryzek Łódź Widzew - Łódź Kaliska. Niestety, a to dlatego, że chyba postanowiono od listopada przejąć więcej połączeń sieradzkich od PR. To nie może być jednak rozwiązaniem docelowym. Zaczynanie kursów na Dworcu Kaliskim, czyli niejako w środku miasta, to byłaby skrajna głupota i dobrowolna rezygnacja z pasażerów chcących dojechać np. z Chojen na Radogoszcz Zachód czy z Pabianic na Żabieniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mowa byłaby o trasie Łódź Widzew - Łódź Kaliska - Zgierz - Łowicz to jak dla mnie super rozwiązanie. Na pewno krok do lepszego podróżowania na terenie miasta. Niestety ewidentnie władze spółki i władze województwa mówią innym głosem, co powoduje, że ja już sam zaczynam się gubić. A co dopiero potencjalny pasażer? To nie jest dobry prognostyk...

      Usuń
    2. Zgadzam się Łowicz - Łódź Widzew przez Kaliską ale też część przez Stoki to jest szansa na zyskanie pasażerów.

      Usuń
  3. Moje uwagi z autopsji: pomimo, iż na stronie internetowej ŁKA twierdzi, że honoruje jednorazowe bilety PR kupione w kasie, to obsługa pociągu nie honoruje takiego biletu (konkretnie bilet strefowy jednorazowy PR kupiony w kasie). Wbiletomacie nie można sobie wybrać stacji początkowej - stacja ta przydzielana jest losowo (chcąc kupić w Pabianicach bilet do Zd.W. automat oferował mi bilet od Dobronia, zaś chcąc kupić w Zd. W. bilet do Łodzi automat oferował mi bilet od Męckiej Woli). Zmuszony byłem kupić bilet u obsługi pociągu, jednakże pojawił się problem - obsługa, w odróżnieniu od biletomatu, nie akceptuje płatności kartą, na co nie byłem przygotowany.

    OdpowiedzUsuń