poniedziałek, 16 czerwca 2014

Łódzka Kolej Aglomeracyjna już wozi pasażerów. Start za nami, faktyczny sprawdzian dopiero przed nami

Pierwszy pociąg z Łodzi dojechał do Sieradza po godzinie i dwunastu minutach. Po dwóch kwadransach
pociąg ponownie ruszył w drogę powrotną. W środku kilkunastu pasażerów | fot.
Daniel Siwak
Łódzka Kolej Aglomeracyjna wreszcie przewiozła pierwszych pasażerów. "11590 gotów do odjazdu" - tak mógłby brzmieć komunikat, nadany maszyniście pierwszego liniowego Flirta3 przez kierownika pociągu. O godzinie 5.03 ze stacji Sieradz wyjechał pociąg samorządowego przewoźnika w kierunku Łodzi. Na jego pokładzie znalazł się prezes ŁKA Andrzej Wasilewski.

Po miesiącach przygotowań nastał ten dzień. Wreszcie przestano mówić co będzie, gdy elektryczne zespoły trakcyjne od Stadlera wyjadą na tory regionu łódzkiego. Obserwując poranną sytuację można powiedzieć, że poleski dworzec "zakwitł" Flirtami trzeciej generacji. Co kilkadziesiąt minut odbywały się jakieś manewry nimi.

Zgodnie z obietnicą stawiłem się wczoraj na szlaku, aby podejrzeć, jak wyglądał pierwszy dzień funkcjonowania Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. To znaczy mam na myśli pierwszy dzień, w którym kolejowy przewoźnik wykonywał tzw. pracę przewozową. Choć jeszcze bez faktycznej obsługi pasażerów z biletami na przejazd.

Marszałek województwa Witold Stępień i prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej Andrzej Wasilewski.
W czasie oficjalnego startu napięcie było już mniejsze co widać po minach | fot.
Daniel Siwak
Do tej pory było tak, że ilekroć pojawiał się temat uruchomienia Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, to rozmowom z Witoldem Stępniem i Andrzejem Wasilewskim towarzyszyła lekka nerwowość. W sumie nie ma się co dziwić, bo to najbardziej sztandarowy projekt władz regionu łódzkiego. W niedzielę napięcie jakby przestało być mniej odczuwalne. - Dzisiaj, pewnie to dziwnie zabrzmi, ale mamy pierwszy normalny dzień funkcjonowania Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Trzy pierwsze pociągi były punktualne, stu procentowa skuteczność, oby tak dalej. Spełnia się to nasze marzenie, że wymienimy tabor, a w regionie pojawią się nowoczesne i sprawne pociągi - mówił marszałek województwa. To chyba dlatego, że pierwsze kursy w żółto-czerwo-czarnych barwach odbyły się bez większych komplikacji.

Nie obyło się oczywiście bez podziękowań. Marszałek województwa dziękował byłemu ministrowi transportu Cezaremu Grabarczykowi, były minister transportu dziękował marszałkowi województwa a prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej dziękował wszystkim razem i każdemu z osobna. - Jest to pierwsza kolej, która zaczynała praktycznie od zera. Mieliśmy nic, na początku była decyzja pana marszałka o utworzeniu spółki, następnie prowadziliśmy prace związane z przygotowaniem wniosków unijnych. Dzisiaj widzimy ten tabor - przypominał prezes ŁKA. Można powiedzieć, że powstanie tego samorządowego przewoźnika ma jednego ojca i wielu wujków. Jeśli chodzi o tych ostatnich to mam tutaj na myśli Stadlera - producenta elektrycznych zespołów trakcyjnych, Trakcję PRKil - wykonawcę zaplecza technicznego oraz PKP Informatykę - dostarczyciela systemu sprzedaży biletów.

Wybranie niedzieli, jako dnia oficjalnego startu Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej było dość dobrym posunięciem. Z jednej strony połączono trzeci z rozkładowych kursów wraz z wycieczką w ramach akcji "Pociągiem w Łódzkie". O niej także postaram się napisać kilka słów na "ZbiorKomie". Z drugiej strony weekendowa pora nie wywołałaby aż tak dużej złości potencjalnych pasażerów, gdyby zdarzyło się coś bardzo nieprzewidzianego. Na szczęście nic się takiego nie stało, a wszystkie zaplanowane pociągi wyjechały na trasę. Jak już wspominałem w jednym z tekstów, postanowiłem wybrać się na pierwszy bezpłatny kurs z naszego miasta. Cel był jeden - przetestowanie nowych pojazdów ŁKA w boju. Chodzi o to, że inaczej prezentują się stojąc pokazowo na peronie a inaczej wożąc na dłuższe odległości normalnych pasażerów.

Wielkim plusem Flirta3 jest jego wyciszenie we wnętrzu. Godzinna podróż minęła także dość komfortowo
dzięki wygodnym fotelom. Brakuje jednak stoliczków przy oknach | fot.
Daniel Siwak


Czekając w holu dworca Łódź Kaliska na znajomych, a było to mniej więcej kilka minut po godzinie 6 rano. Zauważyłem, że pierwsza w mieście kasa nowego samorządowego przewoźnika jest niestety zamknięta. Być może wiązało się to z tym, że w niedzielę wszystkie kursy były bezpłatne. Ale może potencjalni pasażerowie chcieli będąc na dworcu, kupić bilet na kolejne dni? Szczególnie, że są takie oferty, których nie kupi się przez internet. Niby obok były kasy Przewozów Regionalnych, gdzie bilety ŁKA są dostępne, tylko chodzi tutaj o kwestie wizerunkowe. Mam nadzieję, że do godziny 8.00 ktoś pojawił się w nowym okienku. Na pewno ok. 13.00 kasa była już normalnie czynna. Jak jesteśmy przy tym temacie to dość ciekawą informację usłyszałem od kierowniczki pociągu. Otóż wtedy, kiedy chciałem kupić bilet z biletomatu na wtorkowy przejazd dowiedziałem się, że dzisiaj automat nie działa, bo za bilet się nie płaci. Okazało się, że urządzenie sprzedaje bilety tylko na bieżący dzień.

Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca we wnętrzu? Jak najbardziej pozytywne, zresztą takie same miałem po prezentacji Flirtów3 na dworcu Łódź Kaliska. Jest jasno, przestronnie i całkiem wygodnie. Do tej pory podróżując innymi rodzajami elektrycznych zespołów trakcyjnych przeważnie miałem jakieś zastrzeżenia, głównie co do foteli dla pasażerów. Po wyjściu z pociągów Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej po ponad godzinnej podróży nie odczułem dyskomfortu. Obyło się bez bólu pleców czy bez dokuczliwych dźwięków z zewnątrz. Dlatego moją szczególną uwagę zwróciło wyciszenie wewnętrzne pojazdu. Znajomi też zwracali na to uwagę. Trzeba przyznać, że to ogromny plus produktu Stadlera. Odrobinę może irytować dźwięk towarzyszący zamykaniu się drzwi. Informacja pasażerska w postaci podsufitowych wyświetlaczy działała poprawnie. Wyświetla się na nich numer pociągu i kierunek, a także data, godzina, trasa, następna stacja, imieniny oraz prędkość. Komunikaty głosowe, które wygłasza przyjemny dla ucha głos są głośne i wyraźne, choć nie było wgranych przystanków Kolumna i Dobroń. Dobrze ustawione były systemy wentylacji - nie było ani za zimno, ani za gorąco.

Czy były jakieś minusy? Jasne, że były. W czasie podróży ujawniły się pewne mankamenty, których podczas prezentacji zdawały się mniej ważne. Przede wszystkim wieszaki na odzież pasażerów są zamontowane w taki sposób, że wieszając cztery kurtki np. zimowe, cała szyba zostanie praktycznie zasłonięta. Powinny być przesunięte nieco dalej. Przy oknach brakowało mi także mini stoliczków (składanych lub przytwierdzonych na stałe) a pod nimi śmietniczek. Tych ostatnich trzeba niestety szukać przy drzwiach wejściowych oraz w toalecie. A jeśli chodzi o nią to wyregulowania wymagają czujniki włączające wodę w kranie oraz uruchamiające suszarkę do rąk. Mój kolega po fachu Kasper Fiszer z TransportuPublicznego.pl znalazł pewną ciekawostkę z kategorii zarządzania dworcami kolejowymi. Dworzec w Sieradzu na pięć minut przed odjazdem do Łodzi był zamknięty na czerty spusty. Cały myk polegał na tym, że budynek otwierany jest w weekendy o 8.20, a pociąg ŁKA odjeżdza o 8.18.

Pasażerowie bardzo chętnie korzystali z niedzielnych bezpłatnych przejazdów pociągami ŁKA.
W Pabianicach dla niektórych pasażerów zabrakło miejsc, aby pojechać do Sieradza | fot.
Daniel Siwak
Start Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej można uznać za udany. Pasażerowie dopisali, ale nie mogłoby być inaczej, kiedy przejazdy przez cały dzień były bezpłatne. Prawdziwy szturm w niedzielę przeszedł pociąg jadący w ramach akcji "Pociągiem w Łódzkie". O 12.07 z dworca Łódź Kaliska odjechał skład zestawiony z trzech Flirtów3. Kiedy obserwowałem przyjazd na dworzec kolejowy w Pabianicach to zastanawiałem się nad jednym. Czy nie dojdzie do scen znanych z tokijskiego metra, gdzie pracują upychacze pasażerów. Każdy z trzech 254-miejscowych pociągów pękał w szwach co spowodowało, że nie wszyscy mogli pojechać na piknik do Sieradza. Za to ciekawe rzeczy działy się w międzyczasie. Ludzie komentowali, że "wywieziono ich do drugiego województwa" czy, że "jadą Pendolino do Łodzi". Nie wszyscy wiedzieli także, że niedziela jest dniem bezpłatnych kursów nowego przewoźnika. Pewnie pomyślicie, że przydałoby się napisać coś o taryfie, ale nie zdążyłem się jeszcze przez nią przebić. Na pewno napiszę o Wspólnym Bilecie Aglomeracyjnym, bo dziwne się z nim rzeczy dzieją.

Prawdziwy sprawdzian rozpoczął się dopiero dzisiaj o godzinie 5.03. Wówczas odjechał pierwszy tego dnia biletowany pociąg ŁKA (nr 11590) z Sieradza do Łodzi Kaliskiej przez Zduńską Wolę, Łask, Pabianice i Łódź Lublinek. Półtorej godziny później, o godzinie 6.29 odjechał pociąg ŁKA (nr 11541) z Łodzi Kaliskiej do Sieradza przez Łódź Lublinek, Pabianice, Łask i Zduńską Wolę. Pasażerowie, których pojedynczy Flirt3 może zabrać ponad 250 będą musieli kupić bilet. Do wyboru jest kasa, biletomat w pociągu, od konduktora w mobilnym terminalu lub strona internetowa przewoźnika. Wszystko naturalnie zależy od rodzaju biletu, który chcemy kupić, bo nie wszystkie bilety dostępne są przez wszystkie kanały sprzedaży. Tak jest między innymi z biletami strefowymi na podróż w granicach Łodzi (30-minutowymi, 3 godzinnymi i 12 godzinnymi), które można zakupić tylko w kasie lub u konduktora. U konkurencji, czyli w Przewozach Regionalnych bilet strefowy (do 2 godzin) można kupić przez internet.

Na koniec po raz kolejny warto przypomnieć kolejne terminy związane z nowym samorządowym przewoźnikiem. Następne w kolejności do uruchomienia jest połączenie Łódź Widzew - Zgierz (przez Łódź Stoki, Łódź Marysin i Łódź Arturówek), ruszy ono 1 września. 1 listopada ŁKA uruchomi dwa kolejne połączenia: Łódź Kaliska - Łowicz Główny (przez Łódź Żabieniec i Łódź Radogoszcz Zachód) oraz Łódź Kaliska - Łódź Widzew (przez Łódź Pabianicką, Łódź Dąbrowę i Łódź Chojny). Po otwarciu nowego dworca będą też kursować na trasie Łódź Fabryczna - Koluszki (przez Łódź Niciarnianą, Łódź Widzew i Łódź Andrzejów). W przyszłości do tej listy dołączą kolejne przystanki na terenie miasta. Planuje się m.in. przystanki Łódź Koziny (w okolicy kładki nad torami), Łódź Retkinia (w rejonie ulicy Retkińskiej), Łódź Warszawska (przy Skrzydlatej) czy Łódź Przybyszewskiego (pod wiaduktem, obok ulicy Niciarnianej). Pociągi "ełki" mają pojechać także do Tomaszowa Mazowieckiego czy Piotrkowa Trybunalskiego. Na modernizację tych linii mają znaleźć się złotówki w nowej perspektywie unijnej.

19 komentarzy:

  1. Szkoda że nie pomyśleli żeby zrobić przystanek Łódź Kopcińskiego i tam stworzyć centrum przesiadkowe. Ten sposób pozwoliłby dobrze wykorzystać buspas i moim zdaniem lepiej rozprowadzić pasażerów lokalnych niż Fabryczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też myślałem żeby się przydał, ale teraz uważam, że byłby zbyt blisko dworca Łódź Fabryczna. Na skrzyżowaniu Kopcińskiego i Nowowęglowej po przebudowie może powstać jakiś sprawny przystanek przesiadkowy. Tylko w obliczy, kiedy projekt infrastrukturalny na wymianę torowiska jest na liście rezerwowej to nie wiadomo ostatecznie kiedy coś by zaczęto robić.

      Usuń
    2. Jest blisko, owszem, ale jeżeli to ma być coś w stylu metra to by się przydało. W tunelu średnicowym mają być przystanki Centrum, Manufaktura, Drewnowska i Koziny na wylocie(w sumie bardzo blisko Kaliskiego). To będzie przystanek co ok 1,5 km jak metro. Wiem że trwają pracę czy tyle przystanków ma sens, ale jeżeli mamy szanse zrobić a'la metro to powinniśmy ją wykorzystać :), tylko pociągi puszczać rzadziej

      Usuń
    3. Budowa przystanku kolejowego przy ulicy Kopcińskiego jest już praktycznie nie możliwa. Co do tunelu średnicowego budowa przystanku Łódź Centrum i Łódź Drewnowska powinna być wcielona w życie. Daje to nowe możliwości dla połączeń aglomeracyjnych.

      Usuń
    4. Owszem, przystanku Łódź Kopcińskiego bardzo będzie brakowało - to rzucająca się w oczy luka w śródmieściu między Niciarnianą a Dworcem Fabrycznym. Wszystko jest możliwe, i jest kwestią kosztów. Poszerzenie północnej nawy tunelu z dobudowaniem tego przystanku w perspektywie 20 lat należy uznać za możliwe i konieczne.

      Usuń
    5. wiem że jest już niestety niemożliwe i nie podoba mi się że tego nie zrobili...

      Usuń
    6. No właśnie, wszystko jest kwestią kosztów.

      Usuń
  2. Szkoda, że na liście przyszłych przystanków nie ma jednak Łódź Radogoszcz Wschód...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymieniłem kilka z kilkunastu. Łódź Radogoszcz Wschód też się pojawił, jako ten do wybudowania w przyszłości. Myślę, że to będzie jeden z pierwszych, na które zostaną pozyskane pieniądze w nowej perspektywie. Wszystko oczywiście zależy od PKP PLK, bo to ona będzie budowała potencjalne przystanki kolejowe.

      Usuń
    2. Ludzie nie rozumieją, że to remont linii i odtwarzane są na niej tylko istniejące kiedyś przystanki (z drobnymi przesunięciami w terenie). Nowe powstaną później.

      Usuń
    3. Oczekiwania pasażerów są duże. Chyba największy zawód dla nich to brak na obecnym etapie przystanku Łódź Radogoszcz Wschód. Oczywiście im więcej przystanków kolejowych tym bardziej pociąg stanie się sprawniejszym środkiem komunikacji miejskiej. Choć np. przystanek Łódź Stokowska jest z czapy. Z jednej strony ślepa Smutna, z drugiej strony ślepa Stokowka.

      Usuń
  3. Łódź Widzew - Łódź Kaliska i Łódź Kaliska - Łowicz to będzie jedno połączenie, jedna trasa ŁKA. BTW, mam nadzieję, że wraz z uruchomieniem kolejnych linii ŁKA nazwie je, najlepiej, zgodnie z już istniejącymi wzorcami, S1, S2, S3 itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będzie? To znaczy albo wiesz coś czego my nie wiemy, albo ŁKA znów coś zmienia bez poinformowania szerszego grona odbiorców. Zresztą rozdzielenie tych tras jest na oficjalnej mapie połączeń spółki. Co do nazewnictwa to kiedyś o to pytałem, mieli rozważyć, ale widać jeszcze nie teraz...

      Usuń
    2. Normalne numery linii i normalne, czytelne rozkłady, przynajmniej na terenie miasta/aglomeracji byłyby bardzo mile widziane. Do tego można by jeszcze dorzucić choinki (papierowe, bo długich LCD nie zamówiono) z wyróżnionymi przesiadkami

      Usuń
    3. Wydawałoby się, że numery linii, czytelne rozkłady czy tablice choinki mogłyby być nowością tożsamą ze startem ŁKA. Jak widać ŁKA pokazuje się, jako typowy przewoźnik kolejowy z całym kolejowym inwentarzem. Co do rozkładów na terenie miasta to mógłby się tym zająć ZDiT, ale to wymagałoby pewnie konsultacji z PKP PLK.

      Usuń
    4. S1, S2 .... to byłoby oszustwo. ŁKA to nie S-ban. Przede wszystkim dlatego, że jeździ daleko od miasta, daleko od ludzi, daleko od pracy. Żeby z niej skorzystać, trzeba się dwa razy przesiadać. Gdyby wykorzystać nieużywane bocznice kolejowe i wprowadzić pociągi do obszarów przemysłowych na Teofilowie i Dąbrowie, to trochę przybliżyłoby tę inicjatywę do wzoru S-Ban, czy Overground.

      Usuń
    5. Nie można od razu oczekiwać w pełni rozwiniętej sieci połączeń, zwłaszcza na 6 wagonach. Niestety nie jeżdżą po aglomeracji, ale w końcu i takie kursy się pojawią

      Usuń
  4. Fotele są zaprojektowane tak samo, jak w EN57AKŁ. Jeśli te uważasz za wygodne, to do siedzeń z marszałkowskich EN57 również nie powinieneś mieć zastrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie jechałem AKŁ-em czy AKM-em, ale z tego co pamiętam to tam też jakoś nie narzekałem na wygodę. Wydaje mi się, że mogą być to inne fotele, ale spierać się nie będę :)

      Usuń