wtorek, 3 czerwca 2014

Kopcińskiego, Palki, Rzgowska. Nowe linie tramwajowe do 2020 roku mogą w ogóle nie powstać

Nowy fragment torowiska tramwajowego miałby powstać na alei Palki oraz ulicy Kopcińskiego. Jednak
nie wiadomo czy kiedykolwiek zostanie zrealizowany z uwagi na brak pieniędzy | fot.
Daniel Siwak
Kilka dni temu Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju poinformowało, że Komisja Europejska zatwierdziła tzw. Umowę Partnerstwa. Jest to najważniejszy dokument, który jest planem wydatkowania funduszy unijnych dla naszego kraju na lata 2014-2020. Wiadomo, że z budżetu Unii Europejskiej otrzymamy kwotę 82,5 mld euro.

Jeśli mówimy o szczegółach to na projekty dotyczące szeroko pojętego transportu szynowego ma zostać skierowanych 10,2 mld euro, natomiast na szeroko pojęte projekty drogowe aż 15 mld euro. Zresztą niedawno Polska ubłagała Komisję Europejską o przesunięcie części środków z kolei na drogi. No cóż, to chyba tylko pokazuje, że nadal jesteśmy przywiązani do naszych blaszanych "domów".

Oczywiście nie piszę o tym bez powodu. Łódź, tak jak pozostałe duże miasta, już przymierza się do skoku na unijne złotówki z nowej perspektywy finansowej. To prawdopodobnie jedno z ostatnich tak korzystnych rozdań dla Polski. Dlatego każdy chce pozyskać jak najwięcej pieniędzy, aby przeprowadzić najpilniejsze inwestycje w swojej "małej ojczyźnie".

Ulica Zielona została wpisana do remontu do dwóch projektów. Jeden znajduje się na liście projektów
strategicznych, drugi na liście rezerwowych projektów strategicznych | fot.
Daniel Siwak, arch.
Sięgając nieco w przeszłość trzeba zatrzymać się przy koncepcji Grzegorza Nity, dyrektora Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi. W północno-wschodniej części miasta był plan budowy nowego torowiska na alei Palki oraz ulicy Kopcińskiego - od Wojska Polskiego do Narutowicza. Miałaby tam powstać jednotorowa trasa tramwajowa z tzw. mijankami w rejonie przystanków. Takie rozwiązania znamy z linii podmiejskich do Pabianic, Konstantynowa czy Ozorkowa. Z kolei na ulicy Rzgowskiej - od Kurczaków do nowej krańcówki CZMP-Matek Polskich, czyli w południowo-wschodniej części miasta, miałaby powstać kolejna nowa trasa tramwajowa z niestandardową krańcówką w formie weksla torowego (sposób zmiany kierunku jak w metrze). Wszystkie przystanki na trasie zostałyby dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych oraz wyposażone w system informacji pasażerskiej w postaci elektronicznych tablic informacyjnych. Do obsługi obydwu tras przewidziano tabor dwukierunkowy - 60 nowych wagonów niskopodłogowych. Takie plany dotyczące nowych inwestycji tramwajowych pojawiły się ponad rok temu. Potem temat ucichł, bo trzeba było poznać założenia nowej perspektywy unijnej.

Zapewne wiecie, że od końca listopada ubiegłego roku funkcjonuje zarządzenie prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej w sprawie projektów, które miałby zostać zrealizowane w nowej perspektywie unijnej. Dokument składa się z dwóch list - listy projektów strategicznych oraz listy rezerwowej projektów strategicznych. Ten dokument może mieć dość duże znaczenie dla łódzkiego transportu, szczególnie w kontekście komunikacji publicznej. Właśnie na tej liście drugiej chciałbym się przede wszystkim skupić. Znajdziemy tutaj aż dwadzieścia sześć potencjalnych projektów do zrealizowania. Opiewają na sumę ponad 4 mld złotych. Kilka z nich obejmuje te o charakterze infrastrukturalno-transportowym. Oto one:
  • 5. Rozbudowa trasy tramwajowej od ulicy Inflanckiej do ulicy Sląskiej wraz z budową wielopoziomowego parkingu P&R przejmującego ruch indywidualny z A1 i S14. Wartość inwestycji 380 mln złotych.
  • 14. Przebudowa i modernizacja linii tramwajowej w ciągu ulicy Zielonej i ulicy Konstantynowskiej (od ulicy Kilińskiego do granic miasta wraz z budową wysokosprawnych węzłów przesiadkowych ŁTR-WZ-ŁKA). Wartość inwestycji 400 mln złotych.
  • 19. Przebudowa linii tramwajowej na odcinku od placu Niepodległości do pętli Kurczaki wraz z budową linii tramwajowej w ulicy Rzgowskiej na odcinku Kurczaki - szpital Matki Polki oraz budową parkingu P&R przejmującego ruch indywidualny z Trasy Górna, S8 i A1. Wartość inwestycji 200 mln złotych.
  • 24. Trolejbus Miejski (od ulicy Wydawniczej do cmentarza na Mani). Wartość inwestycji 35 mln złotych.
Jak widać projekty z numerem 5 i 19 wpisują się niemal idealnie w plany sprzed ponad roku. Czymś co zostało do nich dodane jest budowa parkingów P&R (Park&Ride) w południowej części miasta. Przy okazji pojawił się projekt dotyczący remontu torowiska na ulicach Narutowicza, Zielonej, Legionów i Konstantynowskiej - od Wschodniej do granic miasta. To dobry pomysł, bo jeszcze trochę i usłyszymy, że na ulicy Narutowicza tory zaczynają się wginać. Pozostałym odcinkom, szczególnie w kierunku Konstantynowa też przydałby się gruntowny remont, szczególnie w rejonie zajezdni Brus, gdzie powstaje nowe Muzeum Transportu. O pierwszej w Łodzi linii trolejbusowej nie będę wspominał, bo mam nadzieję, że ten koncept odszedł wraz z byłym wiceprezydentem Radosławem Stępniem. To niepotrzebna zabawka, a przecież mamy do zrobienia zdecydowanie więcej jeśli chodzi o komunikację zbiorową.

Jeżdżące po Łodzi Cityrunnery mają już ponad dekadę. Kilka z nich od lat nie wyjechało za bramę
zajezdni.
Miasto chciałoby kupić aż 45 nowych tramwajów | fot. Daniel Siwak, arch.

Wydawałoby się, że te projekty dla łódzkiej komunikacji są bardzo potrzebne, jednak znalazły się na liście rezerwowej. Termin ten brzmi jednak nieco złowieszczo, bo okazuje się, że wspomniane projekty mogą w ogóle nie przeskoczyć pomiędzy listami. Dlaczego? - Różnica pomiędzy obydwiema listami polega tylko i wyłącznie na zdolnościach finansowych miasta. To czy projekt z listy rezerwowej znajdzie się na liście podstawowej zależy od kondycji finansowej w danym roku budżetowym - tłumaczyła mi Karolina Włodarska, zastępca dyrektora Biura Funduszy Europejskich. No właśnie. Kondycja finansowa Łodzi nie jest może bardzo tragiczna, ale nie jest na tyle rewelacyjna, aby udźwignąć projekty o wartości blisko miliarda złotych.

Dwadzieścia trzy pozycje znajdują się na tej pierwszej, czyli liście projektów strategicznych. To na nie w pierwszej kolejności zamierza złożyć wnioski łódzki magistrat, a po otrzymaniu dofinansowania realizować będą je poszczególne komórki organizacyjne. Wśród wszystkich jest oczywiście kilka tych transportowych. Oto one.
  • 11. Rewitalizacja dróg w obszarze śródmiejskim Łodzi (Nowowęglowa od Wierzbowej do Kopcińskiego, Narutowicza i Zielona od Wschodniej do alei Włókniarzy, Legionów od placu Wolności do alei Włókniarzy). Wartość inwestycji 210 mln złotych.
  • 12. Budowa dojazdu do węzła autostradowego "Stryków" (budowa ulicy Strykowskiej od ulicy Wycieczkowej do granic miasta). Wartość inwestycji 400 mln złotych.
  • 13. Dojazd do węzła "Brzeziny" na autostradzie A1 (budowa obwodnicy Nowosolnej na odcinku od Iglastej do granic miasta i łącznicy węzła "Brzeziny" na autostradzie A1). Wartość inwestycji 100 mln złotych.
  • 14. Przebudowa węzła komunikacyjnego układu drogowo-tramwajowego na skrzyżowaniu alei Śmigłego Rydza i alei Piłsudskiego (II etap trasy W-Z). Wartość inwestycji 300 mln złotych.
  • 15. Rozbudowa i budowa ulicy Żeligowskiego - Karskiego (odcinek od Zgierskiej do Kopernika). Wartość inwestycji 210 mln złotych.
  • 16. Zakup taboru tramwajowego (45 szt) do obsługi trasy W-Z i innych linii komunikacyjnych wraz z modernizacją zajezdni tramwajowych w Łodzi. Wartość inwestycji 445 mln złotych. 
Tak pokrótce, o co w nich chodzi. Pierwszy z wymienionych projektów to nic innego jak odsunięta w czasie modernizacja ulicy Legionów oraz właściwa przebudowa ulicy Zielonej, której pudrowanie okazało się mało skuteczne. Ulica Narutowicza wyskoczy zapewne z tego projektu, bo jej remont zaplanowano na wakacje. Choć to tylko o jezdnię, chodniki i oświetlenie, bez torowiska. Nie bardzo wiadomo jak rewitalizowania będzie ulica Nowowęglowa, która de facto będzie ulicą budowaną od nowa w śladzie dawnych torów kolejowych. Co do ulicy Strykowskiej to ta miałaby zostać poszerzona do przekroju 2x2 do granic miasta a dalej jej przebudową miała zająć się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Wiązałoby się to z przebudową ronda w Sosnowcu pod Strykowem na bardziej sprawny węzeł drogowy.

Skrzyżowanie ulicy Limanowskiego z Trasą Karskiego. Według wyliczeń urzędników koszt budowy
tej arterii miałby wynieść 210 mln złotych | fot.
Zarząd Dróg i Transportu, arch.
Na obwodnicę Nowosolnej mieszkańcy czekają od lat. Przebudowa ulicy Brzezińskiej (na drogę o charakterze lokalnym) wraz z budową nowej drogi także funkcjonował za kadencji byłego wiceprezydenta Stępnia. Jednak zamiast za M1 obwodnica zaczynałaby się dopiero w okolicach Iglastej. Czyżby pomysł fikuśnego wiaduktu okazał się za drogi? Przebudowa skrzyżowania "marszałków" nazywana jest dość często projektem DTC 2, czyli projektem Dworca Tramwajowego Centrum 2. Miałby powstać tam węzeł przesiadkowy dla miejskich tramwajów i autobusów. Jednak żeby to się stało trzeba część ruchu stamtąd przenieść - pytanie czy do tunelu (od Kilińskiego do Wydawniczej) czy na estakadę? A może wybudować konstrukcję podobną do krakowskiego ronda Mogilskiego? Temat ucichł, a ogólnie to szkoda, bo inwestycja powinna być prowadzona wraz z obecnym remontem trasy W-Z.

W sprawie Trasy Karskiego niedawno zawieszono konsultacje społeczne dwóch wariantów przebiegu. Jednak w Studium Transportowym Miasta Łodzi mamy przeprowadzoną ją - przez sporny odcinek - do skrzyżowania Legionów i Żeligowskiego. To by oznaczało, że zrezygnowano z burzenia kamienic przy Legionów 78 i 80, budynków Żeligowskiego 8/10 i przy 1 Maja 49 i 51. Na całym odcinku zaplanowano przekrój 2x2 (dwie jezdnie z dwoma pasami ruchu). To chyba jedna z tych ulic, których powstanie popieram. Co do zakupu 45 sztuk nowych tramwajów to na pewno będą już to pojazdy przeznaczone do obsługi tych linii, których infrastruktura na to pozwala. Początkowo miały jeździć także na wydłużonej linii 10. Jednak MPK Łódź rozpisało już przetarg na 22 nowe niskopodłogowe pojazdy do jej obsługi i czeka na decyzje Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju w sprawie finansowania ich zakupu.

Nowa perspektywa unijna na pewno daje większe możliwości. Widać wyraźnie, że władze Łodzi także chcą sięgnąć po europejskie złotówki. Łatwiej jest w końcu zdobyć środki na wkład własny przy kwocie dotacji, która może wynieść nawet 85 proc. całości, niżeli wykładać spore miliony samemu. Jednak patrząc po całych listach trudno doszukać się równowagi. Równowagi pomiędzy projektami drogowymi a projektami komunikacyjnymi. Wręcz przeciwnie, znów dysproporcja jest bardzo widoczna. Mam na myśli m.in. stosunek projektów dla komunikacji publicznej spuszczonych na listę rezerwową. Do tematu projektów transportowych w kontekście programowania 2014-2020 jeszcze wrócę. Na pewno nadarzy się ku temu okazja przy omawianiu Studium Systemu Transportowego Miasta Łodzi, którego części - drogowa, komunikacyjna i rowerowa - od 10 czerwca będzie poddana konsultacjom społecznym.

8 komentarzy:

  1. Obwodnica Nowosolnej - jak najbardziej, ale rozbudowa Strykowskiej do niczego potrzebna nie jest. Obecnie, od momentu otwarcia autostrady A1 z Kowala do Strykowa, Strykowska jest częścią drogi krajowej nr 1 - głównej trasy północ-południe w Polsce. Nic dziwnego więc, że panuje na niej wzmożony ruch, a niekiedy nawet tworzą się korki. Problem ten jednak rozwiąże się sam w momencie, gdy otwarty zostanie odcinek autostrady A1 ze Strykowa do Tuszyna (bodajże za jakieś 2 lata).

    Wystarczy wybrać się na DK14 za Stryków by stwierdzić, że braku ruchu mogłaby jej pozazdrościć niejedna miejska ulica w Łodzi. Od momentu otwarcia autostrady A2 na odcinku Stryków-Konotopa (do tego momentu, od kiedy otwarto odcinek Konin-Stryków, była to bardzo zatłoczona droga), korków nie ma tam wcale (poza sytuacjami gdy jest jakiś poważny wypadek), a wysiadając z autobusu ok. godziny 21:30 można się zdziwić, jak na takiej drodze może być cicho. Nieco większy ruch jest tylko w godzinach szczytu, gdy mieszkańcy Łowicza, Domaniewic, Głowna, Strykowa i innych miejscowości jadą do Łodzi do pracy, bądź też z powrotem, ale z takim jego natężeniem droga ta radzi sobie bez najmniejszego problemu.

    Jeśli chodzi o samą Strykowską do granic miasta - przydałby się jej już remont, ale bez żadnej rozbudowy. Jedyne, o co bym ją uzupełnił, to wydzielone lewoskręty i zatoki autobusowe na wszystkich przystankach. Ewentualnie jeszcze specjalny pas ruchu pośrodku drogi do zjazdu na posesje po lewej stronie (nie mogę teraz znaleźć przykładu, ale takie rozwiązanie funkcjonuje na DK94 gdzieś między Olkuszem a Krakowem), jednak nie jest to pozbawione wad - uniemożliwiłby on bowiem wyprzedzanie pojazdów wolnobieżnych.

    Swoją drogą przykład Strykowskiej i odcinka DK14 poza granicami Łodzi do ronda w Sosnowcu jest dobrym przykładem tego, jak w Łodzi dba się o infrastrukturę. Obydwa odcinki były ostatnim razem remontowane mniej więcej w tym samym czasie. Jeśli dobrze pamiętam, było to mniej więcej wtedy, gdy otwierano autostradę A2 Konin-Stryków (korki które pojawiły się po otwarciu autostrady były jeszcze spotęgowane przez remont nawierzchni - wtedy na odcinku GDDKiA).

    Obecnie sytuacja jest taka, że odcinkiem GDDKiA jedzie się bez żadnych przeszkód. Droga nie jest już może równa jak stół, ale i tak jedzie się komfortowo. Nie ma żadnych nierówności, miejscami są tylko porządnie wykonane "naprawy nawierzchni" (na miano łaty to nie zasługuje, łaty są w Łodzi), które swoją drogą w ciągu ostatnich kilku tygodni uzupełniano.

    Strykowska na odcinku zarządzanym przez miasto Łódź jest z kolei dziurawa jak szwajcarski ser. Daleko jej może do Inflanckiej, ale jest tam kilka niebezpiecznych dziur (mimo że zima skończyła się ponad 2 miesiące temu!), a pozostałe ubytki są tylko prowizorycznie połatane na zasadzie rzucenia w dziurę placka asfaltu. By jechać w miarę komfortowo, trzeba jechać niebezpiecznie blisko środka jezdni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że nie powstanie. W przedstawionym właśnie do konsultacji Studium Transportowym do 2025 roku NIE MA tych tras, o których wspominasz. Jedyne nowe odcinki tramwajowe to te w NCŁ, linia do Della oraz odcinek w Broniewskiego od Ronda Insurekcji Kościuszkowskiej do Rzgowskiej. :-( Będziemy budować drogi, zalejemy miasto asfaltem i będziemy stać w korkach, pierdząc w fotele wypasionych samochodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, widziałem i dobrze, że siedziałem mocno na kanapie przeglądając te mapy ;) Ponieważ i tak musiałem skracać mocno wczorajszy tekst postanowiłem studium zająć się w osobnym tekście, bo warto jemu poświęcić nieco więcej uwagi.

      Usuń
    2. Czekam zatem na ten tekst. Ja jestem bardzo mocno zbulwersowany tym, co zostało zaprezentowane. To jest jakaś kpina i przejaw myślenia rodem z lat 50. ubiegłego wieku... :-/

      Usuń
    3. Zależy jak na to spojrzeć, ale mieszkańcom zaserwowano nie za bardzo rozbudowany materiał do konsultacji. Podejrzewam, że wiele pytań będzie w czasie spotkania w UMŁ.

      Usuń
  3. Przede wszystkim zmarnowano obecną perspektywę budżetową. Zamiast spróbować sfinansować wszystkie remonty torowisk z pieniędzy unijnych, robiono wszystko na własną rękę.
    Oczywiście, wymagałoby to odrobiny planowania i delikatnie opóźniłoby realizację niektórych odcinków, ale w zamian za to za te same pieniądze można by albo wyremontować więcej torów (i np. doprowadzić do pełnej przejezdności centrum miasta i bliskich okolic dla tramwajów niskopodłogowych) albo zakupić niezbędny przecież tabor (tak jak Warszawa - wielki przetarg na 180 tramwajów nie był finansowany z jednego projektu tylko ze wszystkich remontów po trochu, dlatego poszczególne wagony mają dość sztywne przydziały do grup linii)
    Na temat liczby tramwajów wypowiadałem się już dawno temu, 45 (+22 teraz + kilkadziesiąt na podmiejskie) do 2020 to wciąż dość niewiele. Zakładając obsługę głównie dwuskładami, MPK posiada ok. 270 zestawów, z czego 130 [256 pojedynczych konstali bez remontu] należałoby wymienić natychmiast, a większość pozostałych możliwie szybko, powiedzmy w perspektywie 10 lat. Przy niewielkiej skuteczności MPK w pozyskiwaniu tramwajów z zachodu konieczny jest zakup nowych tramwajów w dużo większej ilości niż planowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pewna dolegliwość Łodzi, że nie remontujemy torowisk na obszarach tylko punktowo. To powoduje, że Cityrunnery czy Pesy mogą jeździć po wybranych odcinkach. No ale cóż. Co do taboru zagrożenie wycofaniem iluś wagonów jest cały czas realne, a plany zakupowe w niskim stopniu pokryją te braki. Ja jednak liczę na bardziej zmasowane zakupy taboru używanego i jego modernizację od razu.

      Usuń
  4. Mam nadzieje że uda się kupić te 45 niskopodłogowych tramwaj a nie tylko 22 przydały by się w Łodzi i że nie będą to najtańsze wersje :) ps. Fajny bloG

    OdpowiedzUsuń