sobota, 26 kwietnia 2014

Ulica Warszawska. Czeka nas "syndrom Limanowskiego"? Nie będzie remontu torowiska tramwajowego

Tak wyglądała codzienność pasażerów i motorniczych na ulicy Warszawskiej. Krzywe torowisko wymaga
pilnego remontu. Inaczej tramwaje wkrótce mogą tutaj przestać jeździć | fot.
Daniel Siwak
Remont ulicy Inflanckiej na Bałutach trwa w najlepsze. To znaczy może remont to za dużo powiedziane, bo póki co trwają prace przygotowawcze do całej inwestycji. Jeszcze przed Wielkanocą okazało się, że wykonawca nie ma jeszcze pozwolenia na budowę. Do tej pory sfrezowano część nawierzchni oraz rozpoczęto korytowanie pasa zieleni.

Prace zakładają poszerzenie do przekroju 2x3 (Łagiewnicka - Zagajnikowa) oraz do przekroju 2x2 (Zagajnikowa - Strykowska). Wymienione zostaną chodniki, strefy przystankowe, powstanie droga rowerowa, która połączy się z tą w okolicy Stacji Radegast. Przy skrzyżowaniach z Zagajnikową, Gibalskiego i Pamięci Ofiar Litzmannstadt Getto zamontowana zostanie także sygnalizacja świetlna.

W ogóle ulica-bohaterka dzisiejszego tekstu miała zostać wyremontowana najpierw. Zresztą to miało się odbywać wraz z ulicami Zagajnikową i Sporną. Wszystkie trzy miały służyć jako objazdy dla półrocznego remontu ulicy Inflanckiej. Ale nie wszystko poszło tak, jak miało być no i prace rozpoczęły się równocześnie.

Torowisko na ulicy Warszawskiej miało być wymieniane do wiaduktu kolejowego. Póki co nic nie
wskazuje, że takie prace będą wykonywane. Czy w ogóle będą prowadzone? | fot.
Daniel Siwak
O tym, że stan torowiska na ulicy Warszawskiej jest nie najlepszy, aby nie powiedzieć katastrofalny, nie trzeba było chyba nikogo przekonywać. Zresztą taki obraz wyłania się też z korespondencji Rady Osiedla Julianów - Marysin - Rogi z Zarządem Dróg i Transportu oraz MPK Łódź. Wbudowane w ziemię szyny są powyginane na całym odcinku ulicy - od krańcówki autobusowej aż do ulicy Wycieczkowej. Dlatego być może nie do wszystkich dotarła wiadomość, że właśnie na tej ulicy miało być wymieniane także torowisko tramwajowe. - Torowisko tramwajowe też będzie remontowane, ale nie na całym odcinku. Jedynie od Łagiewnickiej do wiaduktu kolejowego - tłumaczyła Katarzyna Mikołajec, zastępca dyrektora ZDiT ds. inwestycji i remontów. Wspominał o tym także Rynek Kolejowy na swoim portalu. Pozytywna informacja. Pomyślałem sobie, że lepsze to niż nic. Remont na pewno pozwoliłby na utrzymanie komunikacji tramwajowej na tej ulicy.

Całkiem przypadkiem na ulicę Warszawską trafiłem ponownie półtora tygodnia temu. Akurat wracałem tamtędy z obserwacji sytuacji podczas Maratonu Dbam o Zdrowie 2014. Nie było sensu kierować się znów Wycieczkową więc postanowiłem iść prosto przed siebie, ale w kierunku Centrum, a nie Lasu Łagiewnickiego. Będąc już w tym rejonie miasta stwierdziłem, że dobrze będzie zobaczyć, jak postępują prace przy remoncie odtworzeniowym, który rozpoczął się tydzień wcześniej. Zresztą jeśli dobrze pamiętacie to termin został przesunięty z 29 marca na 5 kwietnia. Ponieważ szedłem sobie tempem spacerowym to dojście do wiaduktu zajęło mi dłuższą chwilę. Poza tym wyglądałem także mocno opóźnionych autobusów linii Z3, które utknęły na trasie MDoZ. Nadal nie rozwiązałem zagadki jak te pojazdy dotarły do Arturówka z pominięciem ulicy Warszawskiej.

Po kilku minutach znalazłem się na skrzyżowaniu Warszawskiej i Skrzydlatej. Przejazd pod wiaduktem jest generalnie zamknięty, bo PKP Polskie Linie Kolejowe prowadzą tu wymianę konstrukcji tego obiektu. Co do samych prac to na tamten czas ulica nie była w ogóle sfrezowana. Za to część chodników i wjazdów po północnej stronie była wyłożona płytami i kostką aż za ulicę Deczyńskiego. Pod koniec tego tygodnia asfaltu już nie było, a prace brukarskie postępują dalej w kierunku ulicy Łagiewnickiej. Za to stwierdzić muszę, że z chodnikiem i drogą dla rowerów po południowej stronie nie dzieje się nic. To samo - i chyba to bardziej zaskakuje - jest z torowiskiem tramwajowym. Nie została wyjęta ani jedna szyna i nie został wymieniony ani jeden słup trakcyjny. Jedyne co zostało zdemontowane to perony, ale znów nie wiedzieć czemu tylko po północnej stronie ulicy.

Chyba nie ma wątpliwości, że prędzej czy później torowisko powinno zostać wymienione. Jeśli nie
to w najbliższym czasie pasażerowie mogą nie zobaczyć już tramwajów | fot.
Daniel Siwak

Uświadomiłem sobie, że przecież prace na tej ulicy mają zakończyć się już w drugiej połowie maja. De facto pozostał już tylko miesiąc na wymianę torowiska, a to może nie wystarczyć. Nieco zaniepokojony całą sytuacją, w czasie spotkania na tarasie EC 1, postanowiłem zorientować, jak wygląda stan faktyczny tej części robót. W końcu coś się zawsze mogło zmienić. Przecież jakieś przesunięcia się mogą zdarzyć. Odpowiedź dostałem dzień później. - Wymiana torowiska na ulicy Warszawskiej obejmie tylko mały odcinek w pobliżu skrzyżowania z ulicą Łagiewnicką - ostatecznie rozwiewa moje wątpliwości Jacek Sarzało, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej ZDiT. Swoją drogą muszę przyznać, że to była chyba najszybciej udzielona odpowiedź przez komunikacyjny urząd. Jednak, gdzie wyparowała z tej inwestycji wymiana starego torowiska tramwajowego? Nie wiem. Wyparowała niczym pociąg za sprawą Davida Copperfielda.

Ja tu się wdaję w magię, a sprawa wcale nie jest ulotna. Obawiam się, że możemy mieć do czynienia z "syndromem Limanowskiego". Czym jest tytułowy syndrom? Nie chodzi oczywiście o postać polskiego historyka i socjologa, a o ulicę nazwaną jego imieniem i nazwiskiem. Zapewne każdy mieszkaniec tej części Bałut dobrze pamiętał sytuację, która miała tam miejsce. Torowisko tramwajowe (od Zachodniej do Klonowej) było w tak fatalnym stanie, że tramwaje musiały jeździć kilka kilometrów na godzinę. Potrzebny był szybki remont nie tylko szyn, ale całej ulicy. Jednak ten był odwlekany, a powodów  było wiele - od braku środków finansowych w budżecie miasta po niezdyscyplinowaną firmę projektową. 

Radni zdecydowali nawet o wstrzymaniu kursowania tramwajów, ale władze miasta się na to nie zgodziły. Kulminacją wszystkiego była kumulacja wykolejeń na krzywych torach. W grudniu 2008 roku tramwaj linii 2 dosłownie wjechał na chodnik vis a vis skrzyżowania z ulicą Wrocławską. Pół roku później - także tramwaj linii 2 - wykoleił się w pobliżu skrzyżowania z ulicą Piwną. Po tych wydarzeniach MPK natychmiast wycofało swoje pojazdy i od połowy czerwca 2009 wprowadziło autobusy zastępcze Z3. Remont rozpoczęto dopiero w marcu 2011 roku

Szyny na ulicy Warszawskiej posiadają dość spore ubytki. To stwarza potencjalne zagrożenie.
Tramwaj może się na takim fragmencie po prostu wykoleić | fot.
Daniel Siwak
Czysto hipotetycznie załóżmy, że przyjdzie taki dzień, w którym stan torowiska na ulicy Warszawskiej uniemożliwi dalsze kursowanie tramwajów. Co wtedy? Linia 3 przestaje kursować ulicami Dolną, Łagiewnicką i Warszawską. Zamiast do Wycieczkowej wagony pewnie pojechałyby na dworzec Łódź Żabieniec. A co z "porzuconymi" pasażerami? Pewnie wsiądą do autobusu Z3 i dojadą tam gdzie będą chcieli. Ten będzie jeździł rok, dwa, może trzy aż w końcu zapadnie decyzja o likwidacji szyn. W ostateczności może zostanie skierowany na linię tabor dwukierunkowy, który dojedzie do zwrotnicy nakładkowej przy na skrzyżowaniu Łagiewnickiej i Warszawskiej.

I tutaj znów kłania się niezrozumiała moim zdaniem zmiana decyzji co do krańcówki na rondzie "co jest placem" Powstańców 1863 rok. Przypomnę, że według deklaracji prezydent Hanny Zdanowskiej i byłego wiceprezydenta Radosława Stępnia miała tam powstać zintegrowana krańcówka. Trzy perony pasażerskie oraz stanowisko awaryjne miały służyć autobusom. Dwa perony pasażerskie (jeden przelotowy, jeden końcowy) dedykowane byłyby dla tramwajów. Te na ulicy Łagiewnickiej zatrzymałyby się za Inflancką na przystanku dla wysiadających. Stamtąd jechałyby w kierunku Warszawskiej lub na przystanek końcowy. Jednak w obecnie zatwierdzonym przez Stępnia projekcie nie ma już części tramwajowej krańcówki, pozostawiono tam pusty teren.

No, ale przecież twierdzono, że brak tej krańcówki uratował torowisko na Warszawskiej. Jestem ciekaw co teraz zrobią z tym fantem władze Łodzi. Widmo zamknięcia tej ulicy dla tramwajów będzie się powiększać, i to praktycznie z każdym dniem. To była wprost idealna sytuacja, aby tym remontem ZDiT sobie zaplusował u mieszkańców. A tak? Choć do wyborów samorządowych jest jeszcze trochę czasu to potencjalni wyborcy mogą niestety zapamiętać sprawę. Oczywiście wszystko - jak śpiewała Anita Lipnicka - się może zdarzyć. Wystarczy szybko znaleźć potrzebne złotówki na remont torowiska, a najlepiej na powrót do koncepcji zintegrowanej krańcówki. Potem już tylko ogłosić przetarg na wykonawcę i działać.

3 komentarze:

  1. nteresujące . Zakres zamówienia (dziennik ustaw 2013/S 118-200739) nie obejmuje wymiany torowiska . Z kolei określenie remont ulicy Warszawskiej jest dość płynne bo za torami jest droga dojazdowa do posesji położonych przy ............. ulicy Warszawskiej ale tej dojazdówki również ZDIT nie zamierza remontować co potwierdził w oficjalnym piśmie . Wprawdzie niejaki Grzegorz Nita podobno dyrektor czy tam prezes obiecał w obecności Komisji Transportu i mediów , że do 1 maja 2014 roku ta droga będzie zrobiona ale dziś jest 7 maja a nie dzieje się nic . Podpowiadaliśmy Panu Nicie , że można wykorzystać frez asfaltowy z ulicy Warszawskie do naprawienia i utwardzenia tej GRUNTOWEJ części ulicy Warszawskiej ale podobno wiedzą lepiej jak to zrobić . Należało by zajrzeć do projektu jaki zakres prac obejmuje ale z tego co wiem projekt jest uzupełniany/poprawiany bo po raz kolejny ktoś wcisnął ZDiT-owi bubel za 160 000 zł .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie zaglądam w dzienniku ustaw, bo jakie mam podstawy twierdzić, że kompetentny urzędnik akurat specjalnie może mijać się z prawdą? Było powiedziane, są dwa źródła. Mnie bardziej martwi ta południowa strona ulicy, która jest w ogóle nie ruszona.

      Usuń
  2. Warszawska teoretycznie otwarta, oczywiście z wyremontowanego odcinka i tak wyjechać nie można z uwagi na prace na skrzyżowaniu Inflancka/Łagiewnicka. ZDiT podaje zatem oficjalny objazd zamkniętego odcinka ul. Inflanckiej jadąc od Warszawskiej przez ul. Stalową: http://zdit.uml.lodz.pl/files/news/connected/zmiany_inflancka_v_beta_572bba68.jpg

    I byłoby to w pełni zrozumiałe, gdyby nie to, że na trasie objazdu przez Stalową stoi... zakaz ruchu, z wyłączeniem autobusów MPK. Dokładnie w tym miejscu: http://goo.gl/maps/8wofN

    W jaki sposób w takim razie z niego korzystać? I kto w ZDiT jest taki mądry, że informuje o objeździe, po czym na jego trasie ustawia zakaz ruchu?

    I, tak swoją drogą, czy jest jakieś logiczne wytłumaczenie dla włączonej sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Strykowska/Inflancka? Skręcać tam nie może praktycznie nikt, poza pojazdami budowy. Piesi zainteresowani dostaniem się na przystanek tramwajowy czy autobusowy mają inne przejścia, zlokalizowane bliżej przystanków. Jedno z nich wyposażone w sygnalizację wzbudzaną, na drugim sygnalizacja będzie lada dzień budowana. Kto więc z tej sygnalizacji może korzystać? Chyba tylko zawracający.

    Proponuję zainteresować się na blogu szczególnie tą pierwszą kwestią.

    OdpowiedzUsuń