sobota, 5 kwietnia 2014

Tyłem do przodu lub przodem do tyłu. MPK Łódź testuje "dwukierunkowy" skład wagonów Konstal 805Na

Skład dwukierunkowy zestawiony z mpkowskich wagonów Konstal wyjechał 1 kwietnia. Można by
to uznać za żart prima aprilisowy. Jednak taki tramwaj kursuje teraz codziennie | fot.
Daniel Siwak
Gdyby pewne sprawy potoczyłyby się dalej to MPK Łódź miałoby nie lada problem. Chodzi oczywiście o remont i przebudowę trasy tramwajowej W-Z i obsługę szynowej komunikacji zastępczej, ale pod kątem odpowiedniej ilości wagonów. Jak wiadomo do obsługi linii Z1 i Z2 wystawiono większość dwukierunkowych tramwajów, którymi łódzki przewoźnik aktualnie dysponuje.

Według organizacji ruchu, którą przyjął Zarząd Dróg i Transportu, na wiosnę i jesień szykują się spore zmiany w komunikacji miejskiej. To w związku z kolejnymi robotami na wspomnianej trasie. Te wyjdą już zdecydowanie poza odcinek centralny i będą prowadzone zarówno od strony Retkini, jak i od strony Widzewa. Do tego dochodzi fragment pomiędzy Augustów a krańcówką Dell.

Przyjęta organizacja komunikacji miejskiej zakłada między innymi zmianę trasy linii Z1 (Dąbrowa - Kilińskiego/Piłsudskiego) i Z2 (plac Niepodległości - Piotrkowska/Żwirki). Pojawią się też linie Z3 (Lodowa - Piotrkowska/Żwirki), Z4 (plac Wolności - Piotrkowska/Żwirki) oraz Z11 (Chocianowice - plac Niepodległości). Dodatkowe linie to też dodatkowy tabor dwukierunkowy, który jest ograniczony.

Tyłem do przodu czy przodem do tyłu? Wszystko zależy od punktu widzenia pasażera. Wagon na mieście
wzbudza niemałe zainteresowanie przechodniów i innych pasażerów | fot.
Daniel Siwak
Był wtorkowy poranek, kwadrans przed godziną 8.00 dostałem SMS, że "dwukierunkowy 805Na dojeżdża do Tuwima". Przyznam szczerze, że przeczytałem wiadomość, zarejestrowałem ją i poranek toczył się dalej. Akurat kilkadziesiąt minut później wybywałem na briefing dotyczący nowych wiat secesyjnych. Pierwsza z nich, jak być może już czytaliście na "ZbiorKomie", stanęła na ulicy Kopernika. Później z czystej ciekawości dopytałem się w temacie "osiemsetpiątek" czy to, aby nie żart prima aprilisowy, bo przecież kartka w kalendarzu pokazywała datę 1 kwietnia.

Z ulicy Kopernika pojechałem na zajezdnię Brus. Tam z pomocą ciężkiego sprzętu udało się uporządkować nieco teren wokół stojących tam autobusów. W międzyczasie dostałem jeszcze dwa inne SMS-y, że wspomniany wagon jednak rzeczywiście kursuje po mieście. Zanim udało mi się wydostać z Konstantynowskiej i przebić przez plac budowy "wuzetki" to trochę czasu minęło. Od skrzyżowania alei Piłsudskiego z Kilińskiego na szczęście mijałem same "em szóstki" i "em ósemki", więc była szansa na uwiecznienie. Udało się to na skrzyżowaniu marszałków kilka minut po godzinie 16.00. Widok - choć dla mnie wcale nie obcy - jadącego od przystanku przy Sarniej dwukierunku "po łódzku", całkiem ciekawy.

"Dwukierunkowy" skład to nic innego jak normalny skład zestawiony z wagonów typu 805Na. W tym konkretnym przypadku w roli głównej wystąpił #2900+2901 z zajezdni na Chocianowicach. Można w dużej przenośni nazwać kabinę w wagonie #900 kabiną A, a kabinę w wagonie #901 kabiną B, albo odwrotnie. Jeden z wagonów został obrócony i spięty tyłem za pomocą sprzęgu. Żeby mógł tak jeździć trzeba było dokonać kilku przeróbek natury technicznej, ale nie chce o tym za bardzo się rozpisywać. To raczej mało interesujące. Kosmetyczne zmiany, które da się zauważyć dotyczą m.in. lamp z przodu-tyłu. Biało-żółte zamieniono na czerwono-żółte, zamontowano także dodatkowe lusterka z lewej strony wagonów.

Konstal 805Na (po lewej) i Düwag M8C (po prawej) - obydwa to wagony dwukierunkowe. Jednak ten
pierwszy nie wymagał żadnej przebudowy. Ten drugi jest przystosowany fabrycznie | fot.
Daniel Siwak
Na pewno dało się zauważyć zainteresowanie wśród pasażerów i przechodniów. Przeważnie w momencie kiedy przejeżdżał obok nich drugi wagon, ale obrócony przodem do tyłu. Wyglądało to dość zabawnie, ale wcale się nie dziwię. Całej sytuacji przysłowiowego pieprzyku dodawał wspomniany dzień, czyli 1 kwietnia. Poza tym brak drzwi w drugim wagonie musiał wywoływać zdziwienie. Zapewne niektórzy próżno ich szukali stojąc na platformie przystankowej. Na pewno ci, którzy dobiegali akurat do tramwaju, a do przebiegnięcia było jeszcze tych kilka dodatkowych metrów też mieli niespodziankę.

Tak w ogóle to nie jest żadna nowość. Chodzi mi oczywiście o taki sposób spinania wagonów, aby tworzyć składy dwukierunkowe. Swego czasu posiłkował się tak Wrocław. W czasie przebudowy ulicy Kosmonautów władze miasta chciały utrzymać część połączenia pomiędzy Pilczycami a Leśnicą. Dzięki spięciu tyłami dwóch wagonów typu 105N to się praktycznie udało. Takie "dwukierunkowe" tramwaje kursowały od pętli w Leśnicy do przystanku Grabowa, stamtąd do pętli przy Pilczyckiej jeździł autobus zastępczy linii 710. Z kolei na Śląsku i w Małopolsce używane były wagony Konstal 111N. To pojazdy, które były wyposażane w harmonijkowe drzwi po obu stronach.

Przy okazji zapytałem przedstawicieli Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego o ten nietypowy tramwaj. - To nie jest absolutnie nasz prima aprilis. Wagon normalnie wyjechał na ulice miasta. Póki co chcemy go przetestować w normalnym ruchu wraz z pasażerami - tłumaczył mi rzecznik MPK Łódź Sebastian Grochala. Przewoźnik nie podjął ostatecznej decyzji czy będzie ich więcej. Jednak może okazać się, że to będzie nie wybór, ale konieczna konieczność. Widmo, że przebudowa kolejnych odcinków "wuzetki" jest całkiem realna, a wraz z nią zapotrzebowanie na niestandardowe składy.

Tramwaj tego typu na ulicy Kilińskiego wygląda teraz dość egzotycznie. Szczególnie, że znajduje
się na tym samym torze, którym na tzw. "przelotkę" przyjechał | fot.
Daniel Siwak
Jedno jest pewne. Jeśli przyjęta przez Zarząd Dróg i Transportu organizacja komunikacji miejskiej wejdzie w życie to na ulicach Łodzi częściej będziemy oglądać takie "dwukierunkowe" tramwaje. Jednak moim zdaniem powinny obsługiwać brygady poza szczytowe. Resztę powinny uzupełniać wagony M6S, M8C i GT8ZR. Bo choć w składzie tym jadą dwa wagony to de facto przecież jest to nadal pojemnościowo solówka. Z kolei ich modernizacja na wzór wagonów 111N na dłuższą metę nie miałaby sensu. Remont i przebudowa trasy tramwajowej W-Z to sytuacja wyjątkowa i jednorazowa. Po zakończeniu inwestycji liczba posiadanych przez MPK Łódź wagonów powinna wystarczyć.

Zresztą przy tej okazji wychodzi nieudolność przewoźnika przy zakupie Düwagów M8C. Jeśli pamiętamy miało ich być w sumie 40 sztuk. Ostatecznie do Łodzi trafiło zaledwie 18 sztuk, z czego co najmniej dwa zostaną rozebrane na części. W ogóle przetarg na ich dostawę wygrała firma Stropex z Pleszewa, która pogrążyła nadzieję łódzkich pasażerów na lepsze podróżowanie. Tzw. "bilefeldczyki" w ilości czterdziestu byłyby dobrą inwestycją dla przewoźnika, którego na razie nie stać na potężne inwestycje taborowe. Szczególnie, że przy kwocie 7 mln złotych za jeden nowy wagon można było sprowadzić i wyremontować mniej więcej sześć niemieckich tramwajów. Coraz powszechniej mówi się o konieczności zakupu 22 wagonów na trasę remontowaną W-Z. Jak łatwo policzyć właśnie tylu wagonów M8C Łódź nie ma.

Co do opisywanego składu #2900+2901. Jeśli ktoś chciałby się nim przejechać to nic prostszego. Wystarczy wybrać się na trasę tramwajowej linii zastępczej Z2. Ta wiedzie z krańcówki Augustów do tzw. "przelotki" na ulicy Kilińskiego przy Tuwima. Niestety jakoś zapomniałem spisać sobie jej odjazdów. Mogę jedynie podpowiedzieć, że w dni robocze godzinie 16.07 rusza z Widzewa, ok. 16.21 tramwaj powinien się odhaczyć na przystanku Piłsudskiego - Kopcińskiego. Z kolei o 16.36 odjeżdza z Kilińskiego a o 17.12 z Augustów zjeżdża do zajezdni Chocianowice: przez rondo Inwalidów, Puszkina, rondo Sybiraków, Przybyszewskiego, Piotrkowską, plac Niepodległości i Pabianicką.

4 komentarze:

  1. Niezależnie od tego ile M8C by kupiono, nowe w pełni niskopodłogowe tramwaje są i tak niezbędne, więc nie można tego traktować w kategoriach albo-albo. Ale oczywiście przy 40 M8C po pierwsze byłoby dużo łatwiej sensownie obsadzić linie zastępcze a po drugie można by puszczać pozostałe na wybrane linie miejskie.

    A propos zakupów nowych tramwajów to jaka jest w tej chwili obowiązująca wersja? Najpierw miało być tylko żałosne 20 sztuk do trasy WZ z nowej perspektywy UE (albo, o zgrozo, ze środków własnych), potem ktoś wymyślił żeby jeszcze w obecnej perspektywie bić się o środki na 40 tramwajów (i do tego doszłaby nieokreślona liczba już w nowej perspektywie), teraz z 40 zrobiło się 20, za to miasto chce zwiększyć dofinansowanie do budowy trasy WZ. Co dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zakupów to rzeczywiście można się nieco pogubić. Na pewno 22 nowe wagony chciałoby MPK zakupić do obsługi trasy W-Z. Na listę projektów strategicznych wpisano także zakup 45 sztuk wraz z modernizacją zajezdni, ale to pieśń przyszłości - do 2020. O tych 45 sztukach z obecnej perspektywy na razie cisza.

      Usuń
  2. Niestety najświeższą wersją jest zakup 22 wagonów na trasę WZ, a potem około 20 sztuk. Dodatkowo 20 M8C-NF (14 będące w Łodzi, 4 zakupione i 2 niewiadomo skąd).

    https://www.radiolodz.pl/posts/3344-zbigniew-papierski-wyciagniemy-konsekwencje
    (od 08:29)
    Oczywiście w tym roku dzierżawa 40 nowych autobusów, a pasażerowie tramwajów niech se nadal podróżują rozlatującymi się złomami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, słyszałem już tę rozmowę w Radiu Łódź. I na razie biorę na to wielką poprawkę. Władze MPK są w tej kwestii nieco niezdecydowane. Choć teraz współpracują z PŁ, więc wszelkie pisanie wniosków powinno być łatwiejsze.

      Jak już wspomniałem, 45 sztuk nowych wagonów wraz z modernizacją zajezdni jest zapisanych na liście projektów strategicznych. Dlatego liczę, że ZDiT ma już przygotowane założenia do wniosku i jak tylko będzie to możliwe to go złoży. Co do autobusów, to podejrzewam, że najwcześniej w przyszłym roku można o tym myśleć.

      Usuń