środa, 2 kwietnia 2014

Są zielone i żeliwne - wiaty secesyjne staną w Łodzi. Nie oparły się temidzie, pokona je deszcz i słońce?

Na ulicy Kopernika w pobliżu alei Włókniarzy stanęła pierwsza wiata secesyjna. W najbliższych tygodniach
na całym wyremontowanym odcinku powinny stanąć kolejne takie obiekty | fot.
Daniel Siwak
Kwiecień rozpoczynam tekstem będącym kompilacją tematów związanych z wyposażeniem dla pasażerów i estetyką w przestrzeni publicznej. Mówiąc prościej dzisiaj będzie o stylizowanych wiatach, pierwsza z nich stanęła w weekend na ulicy Kopernika. Jak zdążyliśmy się dowiedzieć będzie to obiekt testowy.

Pewnie nie wszyscy wiedzą, ale sprawa montażu wiat stylizowanych w Centrum oraz w Śródmieściu ciągnie się już jakiś czas. Kwestia ich montażu pojawiła się między innymi rok temu. Wówczas Zarząd Dróg i Transportu chciał wybrać wykonawcę projektu przedłużenia alei Kościuszki. W ramach dokumentacji drogowej miał powstać projekt stylizowanej wiaty.

W naszym mieście w sumie stanie 25 secesyjnych wiat. Ponad połowa trafi na przebudowywaną i modernizowaną trasę tramwajową W-Z. Natomiast za mniej więcej sześć tygodni pojawi się na pozostałych przystankach przy Kopernika oraz na Jaracza (przy Magdzie) i na Narutowicza (przy Kilińskiego, ale po wymianie peronów przystankowych).

Nowe wiaty przeznaczone są do śródmiejskich rejonów Łodzi. Każda z nich będzie posiadać ozdobne
elementy, które według urzędników mają nawiązywać do secesji | fot.
Daniel Siwak
Zanim nieco więcej o samej konstrukcji, muszę wspomnieć jeszcze o pewnej sytuacji. Komunikacyjni urzędnicy deklarowali, że secesyjne wiaty staną jak najszybciej. Jednak zamiast na miejskich przystankach stanęły one na sądowej wokandzie. Spór sądowy, który nota bene nadal toczy się od kilku miesięcy, dotyczy popełnienia plagiatu. Początkowo sprawa była na tyle poważna, że trzeba było wstrzymać montaż. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. - Na chwilę obecną możemy stawiać wiaty absolutnie bez przeszkód, bo nie nastąpiło zabezpieczenie materiału. Mamy pełne prawa do wykorzystania projektu - tłumaczyła zastępca dyrektora ZDiT ds. inwestycji i remontów Katarzyna Mikołajec. Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji kiedy będzie trzeba demontować je, bo coś tam coś tam. Jednak zawierzam urzędnikom ZDiT w tym temacie.

Jak już wspomniałem pierwsza ze stylizowanych wiat stanęła na ulicy Kopernika, a dokładnie na przystanku Kopernika 59/64. Jej sąsiadem jest postindustrialny Hotel Tobaco, który powstał na terenie dawnej tkalni Karola Kretschmera oraz współcześnie nieistniejącej już Łódzkiej Fabryki Wyrobów Tytoniowych. Wiata składa się z trzech modułów, pomiędzy którymi zamontowane są trzy szklane panele tylne. Zamontowane je na czterech stalowych słupach, z kolei konstrukcję nośną zadaszenia tworzą wsporniki stalowe mocowane do słupów. Oczywiście wspomniane panele są wykonane ze szkła hartowanego. W jednym z modułów umieszczono podświetlaną LEDowo gablotę z rozkładem jazdy, która niestety wypełniona jest z każdej strony mało estetycznymi płytami pleksi. Zwieńczeniem słupów są odlane żeliwne szyszki. Cała konstrukcja pomalowana jest na ciemnozielony kolor.

Obawę mógłby budzić szklany dach wiaty. Wiadomo, że w czasie wysokich temperatur panowałyby pod nią tropikalne temperatury. Jednak wydaje się, że aż tak źle nie będzie, bo urzędnicy ZDiT przekazali dobrą wiadomość. Okazało się bowiem, że zadaszenie wykonano ze szkła akrylowego z filtrem UV, pokrytego piktogramami zabezpieczającymi pasażerów przed zbytnim nasłonecznieniem. O ile ze słońcem może rzeczywiście problemów nie być to z deszczem już tak. Moje obawy budzą boczne części wiaty. Najmniejsza przestrzeń pomiędzy szybą a dachem wynosi 3 centymetry. Największa to blisko 40 centymetrów, to może powodować dostawanie się deszczu pod wiatę przy silniejszych opadach. - To by musiał być wyjątkowo podstępny deszcz, jeśli wkradałby się niepostrzeżenie pod dach - usprawiedliwiał konstrukcję rzecznik ZDiT Wojciech Kubik. Z takim samym humorem przyjmuję to wyjaśnienie i czekam aż pogoda wytestuje nową konstrukcję.

Ławki wykonane są z blachy perforowanej. Na pewno będą bardzo proste w bieżącym utrzymaniu.
 Jednak czy ta prostota przedłoży się na wygodę pasażerów? Niekoniecznie | fot. Daniel Siwak










Cały zestaw przystankowy to także stylizowany kosz na śmieci, którego na ulicy Kopernika jeszcze nie było, a który będzie już na każdym kolejnym przystanku z secesyjną wiatą. No i oczywiście należy też wspomnieć o słupku przystankowym, który jest częścią całości. Przyznam szczerze, że bardziej niż sama wiata "kręci mnie" właśnie ten element. Dlaczego? O tym może nie dzisiaj. Wykonany został ze stali i pomalowany na ciemnozielony kolor nawiązujący do wiaty. Przymocowano do niego kasetę na znak przystankowy z nazwą przystanku i liniami, które się na nim zatrzymują. Generalnie słupek jest prosty, w miarę estetyczny i bez zbędnych bajerów.

Osobny fragment chciałem poświęcić ławce, która została zainstalowana we wiacie. Składa się z dwóch podwójnych ażurowych paneli, które zostały wykonane z blachy perforowanej. Pośrodku oraz na obu jej końcach znajdują się oparcia pełniące rolę mocowań. Ale nie o jej wygląd mi chodziło, a raczej o właściwości. Do tej pory we wszystkich konstrukcjach starych i nowych stosowane były siedziska drewniane. W przypadku chłodniejszych jesiennych czy zimowych dni, pasażerom nie marzły aż tak bardzo cztery litery. Wybaczcie bezpośredniość, ale jakoś nie znalazłem łagodniejszych określeń.

Czekając na rozpoczęcie briefingu w tej sprawie postanowiłem skorzystać ze wspomnianej ławeczki. Od razu dało się odczuć zimno bijące od metalowych siedzisk. Odpuściłem po mniej więcej pięciu minutach. Po kolejnych trzydziestu minutach poczułem mocne parcie na pęcherz i tak praktycznie do późnego wieczora. Nie chciałbym wiązać tej krótkiej posiadówki z tą sytuacja, ale wychodzi na to, że nieco musiałem przemarznąć. Tylko akurat na zewnątrz było 13 stopni. A gdyby było -13 stopni?  Czy przymarzłbym do ławki? A może musiałbym lecieć do najbliższej toalety na dworcu PKS Łódź Kaliska, która powoduje opóźnienia autobusów, bo jest tak oblegana?

Wiata, słupek przystankowy i kosz. Taki zestaw ma stanąć wszędzie tam, gdzie pojawią się
secesyjne obiekty. Kosz instalacji wszystkich wynosi blisko milion złotych | fot.
Daniel Siwak
Nie wiem czy każdy wie, ale wiata secesyjna została zaprojektowana w dwóch wariantach: ze wspornikiem o długości 1,7 m i ze wspornikiem o długości 1,0 m. Chyba tłumaczyć nie muszę, że obiekty dostosowane są do szerokości peronów przystankowych - wąskich i szerokich. Zaprojektowano je w taki sposób, który umożliwia wydłużenie ich o kolejne moduły i montaż citylightów. To ostatnie akurat mnie nie cieszy. Nie wiem co ze słupami pod wyświetlacze systemu informacji pasażerskiej. Generalnie powinny być podobne do tych od znaków przystankowych.

Zauważyłem, że wśród komentarzy w internecie pojawiają się wątpliwości co do kosztów pojedynczej wiaty secesyjnej. To 35 tysięcy złotych, co w skali wszystkich, które mają zostać zamontowane da koszt blisko 900 tys złotych. No nie jest to może mała cena, ale wiata nie jest produkowana seryjnie, więc przy wykonywaniu na zamówienie kosztuje to nieco drożej. Oczywiście mam nadzieję, że prócz tych 25 lokalizacji takie wiaty pojawią się na Legionów czy Zielonej, kiedy wreszcie doczekają się kompleksowego remontu.

Mam jeszcze krótką wiadomość dla pasażerów autobusów linii 50 i N2. Otóż nie spodziewałbym się szybkiego powrotu tych linii na ulicę Kopernika. Słupki przystankowe na tej ulicy zostały zaprojektowane pod jeden znak - tramwajowy. Przy okazji zapytałem co z tą sytuacją i czy można na nich domontować drugi znak - autobusowy. Przedstawiciele ZDiT zapewniali, że jeśli miałyby wrócić w ten rejon autobusy to co prawda nie da się zamontować dodatkowego znaku przystankowego, ale obydwa piktogramy - autobusowy i tramwajowy zamontowane mogą być w jednej kasecie.

6 komentarzy:

  1. Jeżeli chodzi o zamontowanie dodatkowo znaku autobusowego to jest to jak najbardziej możliwe. Jest taka opcja i nic nie stoi na przeszkodzie jej wykorzystania w przypadku powrotu autobusów. Wykonawca:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnośnie tablic SIP to na mniej obleganych przystankach (takich jak ten) powinny być albo wkomponowane w słupek albo w wiatę (2-3 wierszowe, pomniejszone żeby było taniej)
    Z kolei na większych przystankach powinny pojawić się takie tablice jak w Warszawie - 8 lub 10-wierszowe, w estetycznym kolorze, na słupku (żeby były widoczne z większej odległości)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Przedstawiciele ZDiT zapewniali, że jeśli miałyby wrócić w ten rejon autobusy to co prawda nie da się zamontować dodatkowego znaku przystankowego, ale obydwa piktogramy - autobusowy i tramwajowy zamontowane mogą być w jednej kasecie. "

    W kasecie można też umieścić napis "Kocham Jolke", albo kompozycję z suszonych kwiatów. Głupota i arogancja, jakie biją od przedstawicieli ZDiT jest doprawdy porażająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie można by to przyjąć. Wrocław stosuje czasem podwójne tablice przystankowe przy podobnej konstrukcji słupka. Tutaj mamy ichniejszy projekt. http://images32.fotosik.pl/330/e19d2c0852a92141.jpg

      Mnie bardziej martwi te odsuwanie w czasie powrotu autobusów na ulicę Kopernika. Oczywiście wiadomo, że póki co mamy remont trasy W-Z. Z drugiej strony według przygotowanej organizacji komunikacji miejskiej i tak będzie tędy jechał autobus zastępczy.

      Usuń
    2. Tylko co wspólnego miałby taki znak z przepisami ruchu drogowego?

      Już obecnie znaki przystanków autobusowych w Łodzi mają niewiele wspólnego z przepisowym wzorem. Wyjątkiem jest w zasadzie losowa część znaków stawianych obecnie (np. na przystanku autobusowym na Narutowicza przy Fabrycznym), ale i tam "przepisowość" znaku psują naklejone na jego tarczy nazwa przystanku i numery linii. Mimo wszystko ten przepisowy wzór przynajmniej przypominają.

      Tymczasem ta propozycja z przepisami nie ma nic wspólnego. Co to oznacza w praktyce? Na takim przystanku można byłoby bezkarnie zaparkować samochód. O ile przy obecnych znakach to, komu sąd przyznałby rację w razie odwołania jest kwestią kontrowersyjną, to po zastosowaniu tej propozycji w zasadzie nie byłoby wątpliwości.

      Usuń