piątek, 18 kwietnia 2014

Łódzki Rower Publiczny. Bez największych osiedli, ale z "Migawką" MPK i wypożyczaniem przez smartfona

Wdrażanie systemu Łódzki Rower Publiczny zostało podzielone na dwa etapy - do 24 sierpnia tego roku
oraz do 1 sierpnia 2015 roku. System cały czas można dalej rozwijać | fot.
Daniel Siwak. arch.
Wreszcie można powiedzieć, że kwestia tworzenia systemu Łódzkiego Roweru Publicznego nabiera właściwego tempa. Choć nie jest żadną tajemnicą, że tak naprawdę wszystko dzieje się za sprawą pierwszej edycji Budżetu Obywatelskiego w Łodzi. To właśnie w ramach tej inicjatywy, za ponad 3,1 mln złotych nasze miasto zyska pierwsze jednoślady do wypożyczenia. 

Pięćset "łódzkich" rowerów pojawi się już niedługo. To będzie taki prezent na nowy rok szkolny, bo start ŁRP ma nastąpić do końca sierpnia. Im częściej bywałem w miastach, gdzie takie systemy już funkcjonowały to zastanawiałem się, czy w nieidealnej rowerowo Łodzi też się doczekamy wypożyczalni. Kilka lat po pierwszych próbach podejścia staje się to realne.

Tak sobie myślę czy z tymi wytycznymi dla systemu Łódzkiego Roweru Publicznego, nie jest jak z przysłowiowymi grzybami w zupie? Jak się zaraz przekonacie np. terminale będą się nieco różnic o tych, które możecie spotkać we Wrocławiu, Warszawie czy Opolu. Oczywiście nie bez powodu, bo łódzkie urządzenia mają służyć nie tylko wypożyczaniu rowerów.

Pod koniec sierpnia tego roku łodzianie będą mogli skorzystać z 500 rowerów systemu Łódzki
Rower Publiczny. Znajdą się w 50 lokalizacjach na terenie Śródmieścia | fot.
Daniel Siwak, arch.
Chyba jedną z najważniejszych rzeczy przy projektowaniu Łódzkiego Roweru Publicznego było ustalenie kosztów funkcjonowania. Przede wszystkim chodziło oczywiście o ceny za przejazd. Wbrew informacjom TVN24 nie będzie darmowych 30 minut "na start". Pierwsze dwadzieścia minut jazdy będzie bezpłatne, jazda od 21 minuty do 60 minuty będzie kosztować użytkownika symboliczną złotówkę. Druga godzina została ustalona na 3 zł, a trzecia i każda następna rozpoczęta wyniesie już 5 zł. Cztery razy więcej, czyli 20 zł będziemy musieli wpłacić jednorazowo w ramach tzw. opłaty inicjacyjnej. Opłata za przekroczenie dwunastogodzinnego okresu wypożyczenia wynosi 200 zł, a jeśli zniszczymy rower to w kasie operatora będzie trzeba zostawić aż 2000 zł. Urzędnicy Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi wyliczyli, że miesięczny koszt utrzymania jednego roweru będzie wynosił 350 zł, natomiast miesięczne wpływy z wypożyczeń mają wynieść 120 zł na jeden pojazd.

Kiedy już wpłacimy opłatę inicjacyjną będziemy mogli sięgnąć po naszego smartfona lub tableta. Specjalna aplikacja mobilna ma umożliwiać wypożyczenie i zwrot roweru ze stacji bez konieczności korzystania z terminala stacjonarnego. Dzięki niej ma być możliwość sprawdzenia stanu konta, dostępna będzie także w niej mapa systemu z informacją o liczbie dostępnych rowerów i liczbie wolnych miejsc we wszystkich stacjach należących do systemu. W ten sposób będzie można zaplanować nasz przejazd. Jeśli gdzieś zabraknie jednośladów to operator ŁRP w ciągu dwóch godzin musi rozdysponować je odpowiednio z innych lokalizacji. Na ulicy Piotrkowskiej (pomiędzy placem Wolności a aleją Mickiewicza) ma powstać Punkt Obsługi Klienta, który będzie do dyspozycji wypożyczających od 10.00 do 19.00, ale przez siedem dni w tygodniu. Natomiast przez całą dobę będzie można się skontaktować operatorem wypożyczalni przez infolinię.

Całkiem sporo wiemy także o samych jednośladach. Rowery powinny posiadać charakterystyczny kształt, identyfikujący go jako część systemu ŁRP. Wszystkie elementy z jakich będą wykonane muszą być trwałe i odporne na eksploatację oraz niszczenie. Na osłonach tylnego koła znajdzie się przestrzeń reklamowa. LEDowe światła przednie i tylne powinny świecić się po zatrzymaniu roweru jeszcze przez minutę. Nie mogło zabraknąć także przestrzeni bagażowej. Tworzyć ją będzie kosz na kierownicę z siatki lub tworzywa o pojemności do 20 litrów i nośności do 15 kilogramów. Ciekawostką jest to, że 10 procent wszystkich rowerów ma posiadać specjalny fotelik do przewożenia dzieci o wadze nie większej niż 22 kilogramy. Być może na pojazdach znajdzie się też urządzenie umożliwiające wypożyczenie roweru bezpośrednio na kierownicy, czyli bez konieczności korzystania ze stacjonarnego terminalu.

To jeden z zaproponowanych wariantów terminalów do wypożyczeń rowerów. Takich urządzeń
będzie docelowo sto, zamontowane zostaną w Śródmieściu | fot.
Zarząd Dróg i Transportu

Klient chcący skorzystać z terminala powinien zobaczyć menu, na którym nastąpi wybór pomiędzy dwiema głównymi funkcjami: wypożyczalnią rowerów i kioskiem z biletami okresowymi. W obu opcjach będzie dostępna mapa miasta z opcją powiększania - z oznaczonymi stacjami ŁRP oraz przystankami transportu zbiorowego. W przypadku wyboru przystanku na mapie powinien być wyświetlany aktualny rozkład jazdy z danego przystanku. To 100 dodatkowych punktów informacji pasażerskiej. W przypadku wyboru stacji ŁRP powinna być wyświetlana aktualna liczba dostępnych rowerów. Dokonywanie wypożyczenia oraz zwrotu rowerów przez zarejestrowanych użytkowników w systemie ma być możliwe za pomocą numeru telefonu, loginu, adresu e-mail, kodu PIN czy karty zbliżeniowej. Ci niezarejestrowani np. turyści, będą mogli wypożyczyć pojazd za pomocą bezstykowej karty płatniczej w systemie Visa PayWave i Mastercard PayPass.

Wszystkie informacje podczas wypożyczenia mają być wyświetlane w co najmniej dwóch językach (polski, angielski) na 15 calowym ekranie dotykowym, który ma być wandaloodporny. O ile te możliwości to nic dziwnego. To zupełnie nic nie zapowiadało, że terminalne Łódzkiego Roweru Publicznego będą posiadały jakieś ekstra funkcje. Otóż będzie można w nich zakupić i zakodować dowolny bilet okresowy znajdujący się na plastikowej "Migawce" MPK Łódź. Pełnomocnik ds. zrównoważonego transportu Bartosz Zimny wspominał o jej integracji. Jednak nie sądziłem, że komunikacyjny urząd planuje aż tak intensywną integrację. Tak czy inaczej w tym przypadku mam pewne wątpliwości.

Jak wiadomo, zbliżeniowo możemy płacić tylko do 50 złotych, jeśli transakcja jest wyższa to wymagane jest wpisanie kodu PIN. Wyświetlacz terminalu ŁRP będzie płaski i dotykowy. To spowoduje, że każdy, kto będzie stał za nami może zobaczyć wpisywany kod PIN. Przeważnie w urządzeniach, gdzie istnieje konieczność podawania takich danych montuje się klawiaturę numeryczną, ale pod kątem lub w specjalnej wnęce. Ta zapobiega podglądaniu przy wpisywaniu poszczególnych cyfr. Druga wątpliwość dotyczy kodowania "Migawki". Otóż w specyfikacji dopuszcza się, a nie wymaga montażu kieszeni z tworzywa sztucznego, pozwalającą na obsługę transakcji bez konieczności trzymania kodowanej karty w pobliżu czytnika. Co jeśli jej nie będzie? Będziemy musieli jednocześnie trzymać plastikowy bilet, przykładać kartę zbliżeniową oraz wpisywać PIN. Może okazać się to niezbyt komfortowe.

Terminale Łódzkiego Roweru Publicznego nie będą aż tak obklejone informacjami, jak te Wrocławskiego
Roweru Miejskiego. Docelowo w Łodzi będzie 100 miejsc do wypożyczenia | fot.
Daniel Siwak
Znane są już wszystkie lokalizacje w pierwszym etapie. Urzędnicy wzięli pod uwagę opinie zawarte podczas konsultacji internetowych z mieszkańcami. Zgodnie z deklaracjami władz Łodzi stacje ŁRP staną m.in. na ulicy Piotrkowskiej - przy Jaracza, pasażu Rubinsteina, Urzędzie Miasta Łodzi, przy OFF Piotrkowska, przy Mickiewicza, Wigury, Brzeźnej, przy Politechnice Łódzkiej, Centralnym Muzeum Włókiennictwa i przy Sieradzkiej. Inne lokalizacje to plac Wolności, dworzec PKP Łódź Kaliska, dworzec PKS Północny, osiedle Lumumbowo,skrzyżowanie "marszałków:" plac Hallera czy COM przy Zachodniej.

Istotną zmianą jest rezygnacja w drugim etapie z rozmieszczenia stacji Łódzkiego Roweru Publicznego na obszarach miejskich osiedli. Wyznaczono obszar zamknięty ulicami Pojezierską, aleją Włókniarzy, aleją Jana Pawła II, Pabianicką, Paderewskiego, Broniewskiego, aleją Śmigłego Rydza, Kopcińskiego, aleją Palki, Strykowską, Inflancką i Julianowską. To w nim zostaną postawione kolejne stacje. Nie do końca pochwalam taką decyzję, bo mam wrażenie, że przez zwiększoną ilość stacji ŁRP ktoś chce łodzian przesadzić na siłę na rowery. Pamiętajmy jednak, że wypożyczalnie będą uzupełnieniem komunikacji miejskiej, a nie jej kolejnym elementem. No i nie można zapominać, że rowery będą pojazdami sezonowymi, a nie całorocznymi. Na szczęście wszystko ma zostać tak zaprojektowane, aby można było system rozwijać.

Przyznam szczerze, że jestem bardzo ciekaw jak będzie przebiegało wdrażanie łódzkiego systemu rowerowych wypożyczalni. Chodzi mi głównie o to, iż postawiono w nim na wiele rozwiązań technologicznych - począwszy od możliwości wypożyczenia roweru z kierownicy, po aplikację na smartfony, a na zakodowaniu "Migawki" w terminalu skończywszy. Nie mam nic przeciwko takim rozwiązaniom, ale wiadomo, że kiedy w grę wchodzą pilotażowe programy to wszystko się może zdarzyć. A tym bardziej wszystko może się spektakularnie wykrzaczyć. Generalnie jeśli przetarg zakończy się w terminie, czyli 21 maja i nic nie stanie na przeszkodzie. Wówczas - jak już pisałem - pierwszymi z pięciuset dwuśladów systemu Łódzki Rower Publiczny pojedziemy do końca sierpnia tego roku.

7 komentarzy:

  1. "Nie do końca pochwalam taką decyzję, bo mam wrażenie, że przez zwiększoną ilość stacji ŁRP ktoś chce łodzian przesadzić na siłę na rowery."
    Na siłę? Nikt nikomu nie bedzie nic kazał -to będzie tylko zachecanie do korzystania z roweru.moim zdaniem im wiecej stacji tym lepiej, bo to spowoduje ze rowerzystów bedzie wiecej i ruch w centrum sam sie spowolni.

    Bardzo dobrze ze rowery wycofano z osiedli - tutaj zostawmy obsluge MPK. Idea transportu (przedmieścia) powinna wygladac tak:samochód/własny rower->P&R->rower miejski->cel podróży. Bardzo wygodne i szybkie

    Co do Migawki -zgadzam się że moga być problemy, ale pamietajmy, ze w autobusach beda teraz biletomaty i wystarczy w domu przelewem zakupic i wejsc do autobusu i aktywowac. Te terminale bym raczej traktował jaka sytuacje awaryjna czy dodatkową. Na pewno studenci beda zadowoleni (bo 40zł przejdzie bez wpisywania kodu).

    Ja mam tylko nadzieje, ze nikt tych terminali/rowerów nie bedzie niszczył.
    Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to możemy osiągnąć sukces i po raz kolejny pokazac,ze moze nie jestesmy pierwsi we wdrazaniu nowych pomysłów z Zachodu, ale zato uczymy się na błędach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście każdy ma jakby swoje zdanie. Ilość stacji w pierwszym etapie była dość gęsta, ale to wszystko i tak okaże się w praktyce. Ja bym jeszcze zastanawiał się o prawdziwej komunikacji na Piotrkowskiej, bo ŁRP to nie wszystko.

      Co do aktów wandalizmu, myślę, że operatorowi też będzie zależało na tym, aby do nich nie dochodziło. Część znajdzie się pod okiem kamer, ale oczywiście nie wszystkie. Znając doświadczenia innych miast nie tyle terminalne, ale rowery są niszczone albo kradzione. Z tym trzeba też się zmierzyć.

      Usuń
  2. "Co jeśli jej nie będzie? Będziemy musieli jednocześnie trzymać plastikowy bilet, przykładać kartę zbliżeniową oraz wpisywać PIN. "
    Można podzielić transakcję na etapy: przyłożenie karty (krótkie), wybranie zakupu biletu, zapłata, przyłożenie karty w celu zapisania biletu. Wydaje mi się, że nie będzie formalnego problemu z anulowaniem transakcji już po zabraniu karty płatniczej.

    I wydaje mi się, że paypassy w ogóle nie obsługują transakcji zbliżeniowych z PINem. Jest to o tyle nierealne, że weryfikacja PINu jest robiona przez kartę, której może wcale nie być przy czytniku (to podobna sytuacja jak z tymi migawkami, tylko tam jest mniej restrykcji ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisał autor artykułu - wszystkie płatności zbliżeniowe powyżej 50zł, wymagają weryfikacji kodem pin. Proponuję przetestować i samemu sprawdzić ;)

      Usuń
    2. W tej sprawie jakby chciałem zwrócić uwagę na "opcjonalność" kieszeni do "Migawki". Moim zdaniem powinna być wymagana. Oczywiście można wszystko technologicznie zrobić tylko po co poprawiać, jak można od razu temu zaradzić? Ogólnie fajny patent, że w terminalu ŁRP będzie można sprawdzić rozkład jazdy, to dodatkowe punkty informacji pasażerskiej.

      Usuń
    3. @maciejw: A jak to wygląda? Po wprowadzeniu PIN trzeba przytknąć kartę czy można przytknąć i zabrać kartę i potem wprowadzić PIN bez ponownego przykładania karty?
      Bo bezpieczne sprawdzenie PINu jest teoretycznie możliwe, ale raczej wymaga kilku dziwnych zabiegów (karta musi przekazać zaszyfrowany PIN do czytnika, a na podstawie tej ramki nie powinno być możliwe obliczenie PINu, tylko weryfikacja)

      I tak jak piszesz, wg strony jakiegoś banku, jest tylko w kartach Mastercardu, Visa nie ma opcji płacenia zbliżeniowo z PINem.

      @Daniel Siwak: Oczywiście, kieszeń na migawki powinna być obowiązkowa, tym bardziej że to nie jest jakiś gigantyczny koszt dla producenta. Ale może ZDiT chciał dopuścić też inne rozwiązania, np. szczelinę na karty.

      Usuń
    4. Visa już od kilku miesięcy umożliwia płatność zbliżeniową powyżej 50 zł. Oczywiście tak samo jak i w MasterCard, powyżej tej kwoty wymagany jest PIN i transakcja idzie online.

      Często place ostatnio Visa paywave, stykowo powyżej 50 zł.

      Usuń