środa, 23 kwietnia 2014

Nowości na łódzkich szynach. Pierwszy M8C po wakacjach, Moderus Beta dopiero w 2015 roku

ZKM Gdańsk sprowadził, a potem zmodernizował niemieckie wagony N8C. Chwalą je nie tylko
prowadzący, ale także sami pasażerowie. Wagon jest częściowo niskopodłogowy | fot.
Daniel Siwak, arch.
Nasze miasto od lat cierpi na brak nowych wagonów tramwajowych. Nie będąc wcale złośliwym mogę powiedzieć, że Łódź Konstalem stoi. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne deklaruje, że posiada w sumie pół tysiąca wagonów. Spora ich ilość zjechała z taśm produkcyjnych chorzowskiego Konstalu w czasach młodości naszych rodziców i dziadków.

Większość dużych miast w Polsce sukcesywnie wymienia swój tabor na nowoczesny i niskopodłogowy. Takim pochwalić się może już Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań czy Katowice. Także coraz więcej mniejszych miast stara się także mieć chociaż częściowo niską podłogę we flocie. Taki Elbląg prócz sześciu wagonów PESA 121N posiada także trzy zmodernizowane M8C.

Ostatnia wizyta na Tramwajowej - przy okazji kwestii automatów do sprzedaży biletów oraz wcześniejsza w Zakładzie Techniki - w związku z modernizacjami wagonów, skłoniła mnie do napisania tego tekstu. Będzie on takim przekrojem przez nowości taborowe na łódzkich szynach. Początkowo myślałem, aby opisywać każdą z modernizacji osobno, ale rozrobię to jak będzie potrzeba z Waszej strony.

Wagon #521 został tzw. "królikiem doświadczalnym" wśród sprowadzonych z Niemiec pojazdów.
Dla MPK remont to wyzwanie.
Już całkiem odmieniony ma wyjechać po wakacjach | fot. Daniel Siwak
Zacznijmy może od wagonów, które są aktualnie na językach. Chodzi mi oczywiście o niemieckie M8C, które w ubiegłym roku dotarły do Łodzi. Jeśli dobrze pamiętacie to miało być ich w sumie 40 sztuk we flocie MPK. Niestety, ale nie spisał się oferent i był w stanie dostarczyć jedynie 18 wagonów. Sam przewoźnik też był nie lepszy. Gdyby dogadał się z niemieckim przewoźnikiem i podzielił zamówienie na`przykład na osiem części, byłyby większe szanse na zakładaną ilość. No cóż, ale stało się jak się stało. Po zakończeniu remontu i przebudowy trasy W-Z, czyli na jesieni 2015 roku wszystkie mają przejść gruntowną modernizację. Jej koszt wraz z zakupem pojedynczego pojazdu został oszacowany na ok. 1,1 mln złotych. To i tak nadal taniej niżeli zakup fabrycznie nowego tramwaju.

Tak zwanym królikiem doświadczalnym został wagon #521, który praktycznie od samego początku garażował w halach przy ulicy Tramwajowej. Ekipy techniczne kilkanaście dni temu całkowicie go rozebrały. Stoi on teraz na podnośnikach. - Ten typ wagonu jest wagonem bardzo skomplikowanym. Polega to na tym, że jest on dwukierunkowy i pewne elementy sterowania są podwojone i muszą współgrać ze sobą. Inwestując w tę modernizację chcemy zamontować nowy system sterowania, aby dawał wysoką sprawność w czasie codziennej eksploatacji - tłumaczy mi Waldemar Załomski, kierownik Zakładu Techniki MPK Łódź. Postęp pilotażowej modernizacji uzależniał ostatni przetarg, jednak ten został już rozstrzygnięty. Człon niskopodłogowy za 276,7 tys. złotych dostarczy wrocławski Protram, natomiast za układy napędowy i układ sterowania odpowiadał będzie Zakład Aparatury Elektrycznej "Woltan" z Łodzi. To zadanie wyceniono na 360,3 tys. złotych. A jak będzie wyglądała jego modernizacja?

Najważniejsze, że miejski przewoźnik zrezygnował z demontażu jednej z kabin. Oznacza to, że tramwaj nadal pozostanie dwukierunkowy. Gruntownej konserwacji zostanie poddana cała konstrukcja wagonu. W miejsce obecnego przegubu zostanie wstawiony wspomniany człon niskopodłogowy. Pasażerowie będą korzystać z pięciu wejść - trzech z podwójnymi drzwiami i dwóch z pojedynczymi. W pojeździe pojawi się monitoring przestrzeni pasażerskiej, kamery w obu kabinach pokazujące sytuację na zewnątrz i system informacji pasażerskiej - elektroniczne tablice boczne, czyli tzw. choinki. Oczywiście do każdego zmodernizowanego wagonu z Niemiec powróci automat do sprzedaży biletów. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to po wakacjach powinniśmy zobaczyć prototypową modernizację wagonu M8C. Biorąc pod uwagę moce przerobowe to wszystkie pojazdy zostałyby zmienione najpóźniej do końca trzeciego kwartału 2016 roku.

Moderus Beta MF 02 AC sprowadzono z MPK Poznań. Testowany był w Łodzi latem 2012 roku.
Pilotażowa modernizacja mogłaby się odbyć dopiero w 2015 roku | fot.
Daniel Siwak, arch.
Warto też wspomnieć o Moderusie Beta. Tramwaj pochodzący z floty MPK Poznań, testowany był w Łodzi w maju 2012 roku. Nasz przewoźnik chciał sprawdzić jak wielkopolska przeróbka sprawdzi się na naszych szynach. Pamiętam, że wagon był ogólnie chwalony przede wszystkim za to, że dość dobrze radził sobie na nadgryzionych zębem czasu torowiskach. Na pewno radził sobie lepiej niżeli jego nowocześniejsi, ale delikatniejsi kompani - Cityrunner i Pesa. Ale tak to już jest, że te nowocześniejsze konstrukcje lepiej radzą sobie na lepszych torowiskach.

Moderus Beta, to nic innego jak przerobione dwa wagony typu 105Na lub 805Na. Z jednego z nich odcinana jest cześć przednia a z drugiego część tylna. Pomiędzy nie wstawia się całkowicie nowy człon niskopodłogowy. Pojazd w wersji "poznańskiej" jest przestronny, posiada wewnętrzny i zewnętrzny monitoring, klimatyzację całego składu oraz system elektronicznej informacji pasażerskiej. Może przewieść aż 207 pasażerów, 39 osób może usiąść. Podróżni mogą korzystać z pięciu wejść - czterech z podwójnymi drzwiami i jednego z pojedynczymi. Warto wspomnieć, że wagon zmodernizowany został w poznańskim Modertransie. To ta sama firma, która przerabiała N8C dla ZKM Gdańsk.

W ogóle pojawiła się szansa, że i po Łodzi takie pojazdy będą kursować. - Spróbujemy. Tutaj jesteśmy przygotowani, aby to sami zrobić. Przemawia za takim rozwiązaniem również fakt, że bardzo dobrze znamy "osiemset piątki". Znają je nasi motorniczowie, ale także technicy. Moderusa Beta będziemy chcieli zrobić, ale najwcześniej dopiero w 2015 roku - deklarował zapytany przeze mnie Krzysztof Kamiński, wiceprezes MPK Łódź. Odwleczona w czasie modernizacja być może podyktowana jest także względami finansowymi. Według wyliczeń miejskiego przewoźnika to koszt 3 milionów złotych. To jednak nadal taniej niż jeden nowy wagon.

MPK Łódź nadal będzie modernizowało wagony typu Konstal 805Na. W tym roku ma to być 11 składów,
czyli 22 wagony. Taki tramwaj pojeździ co najmniej kolejnych 15-20 lat | fot.
Daniel Siwak


MPK Łódź oczywiście nadal nie rezygnuje z modernizacji obecnie użytkowanych wagonów Konstal 805Na. Zresztą jeśli mowa jest o jakichkolwiek modernizacjach to przewoźnik w ostatnich latach jedynie takie wagony będzie poddawał odmładzaniu. Poniekąd jest w jakiś sposób na to skazany. To jest remont kapitalny, gdzie "osiesetzłomka" - pieszczotliwie nazywana przez niektórych - rozbierana jest do ramy. Wymiana wszystkich części pozwala użytkować taki pojazd przez kolejne piętnaście czy dwadzieścia lat. Do końca tego roku na ulice mają trafić w sumie 22 wagony, czyli 11 składów (tramwaj dwuwagonowy). Prace nad jednym wagonem trwają około kwartału.

Obserwując mniej więcej pozostałe przedsiębiorstwa to mogę wysnuć pewne zależności. Łódzka tendencja do inwestowania w tabor autobusowy, kosztem taboru tramwajowego, jest widoczna od lat. Taki Gdańsk ma tendencję odwrotną, choć park taborowy jest tworzy w miarę równomiernie. Na ulicach miasta coraz rzadziej można spotkać Konstale, przeważnie natkniemy się tam na PESY lub Düwagi N8C. Choć jest też spora liczba Solarisów czy poniemieckich Mercedesów. Podobnie działa Kraków, który konsekwentnie stara się wymieniać tramwaje i autobusy - ostatnio kupił kilkanaście Solarisów. Z kolei Wrocław postawił na tabor szynowy i teraz musi szybko zacząć wymianę autobusów, które są w bardzo złym stanie.

No właśnie. Tak sobie myślę jak będzie wyglądał tabor łódzkiego przewoźnika za pięć lat. Autobusowemu czarny scenariusz raczej nie grozi. Mamy jedne z najmłodszych pojazdów wśród przedsiębiorstw komunikacyjnych w Polsce.  To na pewno cieszy, ale nie można spocząć na laurach, bo odpowiednia konserwacja też jest ważna. Gorzej wypadamy właśnie ze wspomnianymi tramwajami. Bo co się zadzieje w perspektywie tych lat, czyli do 2019 roku? Będziemy mieli kolejne Konstale 805Na po remoncie,  czternaście Düwagów M8C. Na tym pewniki się kończą, bo nie wiadomo ile uda się przerobić tramwajów na "Bety" oraz czy uda się pozyskać środki unijne na 45 sztuk nowych wagonów.

13 komentarzy:

  1. te 11 składów osiemsetzłomek powinno być ostatnimi, jakie zostaną przypudrowane nowym designem - po nich powinna nastąpić prawdziwa modernizacja, a w tym niska podłoga+klimatyzacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę deklarację wiceprezesa Kamińskiego to może od przyszłego roku pojawią się Moderusy Beta. Oczywiście wszystko zależy od posiadanych środków, no chyba, że jakieś dofinansowanie unijne. Choć wątpię. Ale zgodzę się, że powinniśmy zacząć myśleć o "nowej" modernizacji.

      Usuń
    2. Jedyna rozsądna modernizacja konstali to modernizacja do postaci żyletek.
      Budowa na bazie tej kiepskiej konstrukcji czegokolwiek bardziej imponującego mija się z celem, a kolejne remonty powinny być po prostu remontami bieżącymi zmierzającymi głównie ku poprawie wygody pasażerów minimalnym kosztem - wystarczy wymienić przetwornicę na statyczną, okna na nowe wklejane, ewentualnie drzwi (na uchylne z fotokomórkami) i być może wózki (poprawa jest naprawdę zauważalna, chociaż koszt oczywiście rośnie). Bez wymiany frontów i napędu. Koszt nie byłby zbyt wysoki a poprawa komfortu podobna jak w najlepszych modernizacjach.

      Pchanie się w Bety wykonane z używanych wagonów też ma sens raczej dyskusyjny, bo trudno dostać na to dofinansowanie, więc koszt jest niewiele niższy niż w przypadku nowego tramwaju. Fabrycznie nowe Bety z dofinansowaniem to już trochę sensowniejszy pomysł, chociaż wydaje mi się, że najlepszą opcją dla biednego miasta takiego jak Łódź jest kupno licencji na Leolinera (takie tanie tramwaje dla wschodnich Niemiec, z 60% niskiej podłogi), dostosowanie konstrukcji do polskich części (aparatury Woltana lub Eniki) i produkcja na miejscu (w tym dla innych biedniejszych miast).

      Usuń
  2. @Daniel: Kupili nie 18 M8C, tylko 14, testy poznaniaka były w 2012, a nie ubiegłym roku, a z likwidacji drugich kabin na szczęście zrezygnowali, choć tak naprawdę od początku była to tylko dezinformacja ze strony ludzi od empekowskiego PR-u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za czujność :) Co do ilości M8C - jeśli to prawda, bo chwilowo odpuściłem temat ilości - to zaczynam myśleć, iż jest to porażka MPK. Najpierw 40, potem 18, a teraz 14 wagonów. A miało być tak pięknie... Jeśli słowa kierownictwa spółki były sterowane pijarowsko - tak jak mówisz - to też niezbyt dobrze świadczy o rozsądku "technologicznym". Głupotą byłoby pozbawiać ich jednej kabiny.

      Usuń
    2. A kto z pieniędzmi za te pozostałe 22 sztuki, które nie przyjechały ?

      Usuń
    3. Na pewno zostały już dobrze spożytkowane ;) A tak poważnie to nie wiem, być może czekają na kolejne zakupy. Choć wcześniej MPK było zdecydowane sprowadzić 40 sztuk to teraz coś się zmieniło. Decyzje dotyczące sprowadzania kolejnych mają zapaść po modernizacji pierwszego M8C.

      Usuń
    4. 22 sztuki, a nie 26? To w końcu jest ich 14 czy 18? Czy może cztery sztuki MPK uszkodziło (choć widzę że zajezdnia Chocianowice jakoś lepiej radzi sobie z niemieckimi tramwajami niż Telefoniczna)?

      To że Konstale 805Na trafiły do Łodzi w latach młodości naszych dziadków to spora przesada. One były produkowane w latach 1979-1992. Część z nich do Łodzi trafiła dopiero na początku lat 90., więc nie są wcale tak stare. Od niektórych Cityrunnery są już tylko o połowę młodsze.

      Usuń
  3. Czy wiadomo czy w tych Moderusach Beta będzie klimatyzacja?
    Czy MPK szuka w Niemczech kolejnych M8C?
    Czy wiadomo co MPK zamierza zrobić z wiecznie odstawionymi Cityrunnerami o numerach 1202 (stoi od 2011), 1209 (stoi od 2005) i 1214 (stoi od 2008).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem miała być w kabinie motorniczego tylko, ale coś mogło się w międzyczasie zmienić. Czy szuka? Nie wiem. Ilekroć pytam o używane wagony to zawsze deklaracje o zainteresowaniu są, ale bez konkretów. Jak napisałem wyżej, na chwilę obecną decyzje dotyczące sprowadzania kolejnych wagonów mają zapaść po modernizacji pierwszego M8C. Co do odstawionych Cityrunnerów nie znam ich dalszego losu, ale nie zanosi się, aby wyjechały prędko.

      Usuń
    2. W kabinie już jest :)

      @Daniel Siwak: Byłoby świetnie gdyby udało ci się trochę rozpowszechnić temat tych Cityrunnerów. W Gdańsku GW robiła awanturę kiedy jeden (dość tandetny) 114N był odstawiony przez rok, u nas co najmniej 2 koszmarnie drogie Cityrunnery więcej stały niż jeździły przez całą swoją karierę. A jak sam słusznie stwierdziłeś, łódzki park tramwajów stoi na fatalnym poziomie

      Usuń
  4. "Pojazd w wersji "poznańskiej" jest przestronny, posiada wewnętrzny i zewnętrzny monitoring, klimatyzację całego składu"
    Poznańskie Bety nie posiadają klimatyzacji przedziału pasażerskiego, tylko układ wentylacji. http://www.energoelektronika.pl/do/ShowNews?id=2315

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uściślenie. Korzystałem po prostu z informacji, które dostawaliśmy w czasie prezentacji wagonu w Łodzi.

      Usuń