wtorek, 11 marca 2014

Wspólny Bilet Aglomeracyjny. Nadal jest papierowy, nadal nie budzi zainteresowania pasażerów

Ideą Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego było to, że pasażerowie komfortowo przesiadają się z kolei
na komunikacją miejską. Ułatwieniem miała być "Migawka" | fot. Urząd Marszałkowski w Łodzi, arch.
Z wielkim zaciekawieniem wracam do tematu Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego. W połowie grudnia ubiegłego roku pisałem o tym, że ten nietypowy bilet będzie możliwy do zakodowania na "Migawce" MPK Łódź. Miało to nastąpić pod koniec stycznia, o czym przekonywała dyrektor Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych Elżbieta Nowak.

Docierały do mnie pewne sygnały ze strony pasażerów, że na taką opcję czekają z utęsknieniem. Wbrew pozorom kodowanie to dla nich bardzo istotna sprawa. Szczególnie dla tych, którzy korzystając z Lokalnego Transportu Zbiorowego w Łodzi mają w posiadaniu elektroniczną "Migawkę". Dla potencjalnych nowych klientów papierowa wersja WBA jest do przyjęcia.

Może zacznę od krótkiego przypomnienia. Wspólny Bilet Aglomeracyjny jest to wspólny kolejowo-komunikacyjny bilet dla mieszkańców Łodzi i regionu łódzkiego. Dzięki niemu można podróżować tramwajami i autobusami MPK Łódź, pociągami Przewozów Regionalnych, a w przyszłości także pociągami Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Oczywiście wszystko w ramach jednego biletu.

Przewozy Regionalne sprzedały niewiele ponad pół tysiąca WBA przez niecałe pół roku. Czy ten rodzaj
biletu się rozkręca? Na razie nie cieszy się zbytnim powodzeniem | fot.
Urząd Marszałkowski w Łodzi, arch.


Jednym z problemów, jakie mają Przewozy Regionalne jest drastycznie niska ilość sprzedanych Wspólnych Biletów Aglomeracyjnych. Po raz pierwszy pisał o tym vortal Transport-Publiczny.pl. We wrześniu 2013 roku, czyli w pierwszym miesiącu obowiązywania WBA sprzedano zaledwie 40 biletów a miesiąc później było ich niewiele więcej, bo 80 biletów. Postanowiłem podążyć tym tropem i trochę temat podążyć. Pomyślałem, że to może być chwilowa sytuacja, bo być może nie wszyscy wiedzieli o nowym rodzaju biletu. Zwróciłem się więc do Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych o dane dotyczące sprzedaży, ale z podziałem na bilety normalne oraz ulgowe (U49% i U51%).

We wrześniu sprzedano w sumie 50 biletów WBA: 20 normalnych i 30 ulgowych (18 sztuk z U49% oraz 12 sztuk z U51%). Miesiąc później, czyli w październiku sprzedanych było już 106 biletów WBA: 32 normalnych i 74 ulgowych (15 sztuk z U49% i 59 sztuk z U51%). Idziemy dalej, mamy listopad i niewielki wzrost do 141 sprzedanych biletów: 49 normalnych i 91 ulgowych (21 sztuk z U49% i 71 sztuk z U51%). Koniec roku stanął pod znakiem spadku sprzedaży biletów WBA, zaledwie 113 biletów: 44 normalnych i 69 ulgowych (19 sztuk z U49% i 50 sztuk z U51%). Początek roku utrzymał praktycznie poprzedni wynik, 111 sprzedanych biletów WBA: 43 normalnych i 68 ulgowych (11 sztuk z U49% i 57 sztuk z U51%).

Zatem przez pięć miesięcy (do końca stycznia 2014 roku) sprzedano zaledwie 521 Wspólnych Biletów Aglomeracyjnych. To prawie tyle, ile może pomieścić cały jeden elektryczny zespół trakcyjny EN-57. Dla porównania, Przewozy Regionalne wysyłają w województwo codziennie około 150-200 pociągów. Z kolei około 150 tys. pasażerów korzysta z elektronicznej "Migawki". Na pewno część z nic dojeżdżając do pracy czy szkoły, łączy podróż koleją z przejazdami komunikacją miejską w Łodzi. Ale nie ma co się oszukiwać, wynik sprzedaży WBA na wspomnianym poziomie jest nadal fatalny. 

Wspólny Bilet Aglomeracyjny promowany był między innymi na wybranych przystankach komunikacji
miejskiej. Plakaty umieszczono także w pociągach Przewozów Regionalnych | fot. Daniel Siwak, arch.
Może to wynik niedostatecznej promocji? Sprawdziłem. W kasach Przewozów Regionalnych są dostępne ulotki, w ich pociągach wiszą w widocznych miejscach plakaty. Na główniej stronie internetowej informacji brak, ale na podstronie regionalnej - łódzkiej, w zakładce "regionalne oferty przewozowe i taryfowe" dokopiemy się do informacji o Wspólnym Bilecie Aglomeracyjnym. Ten bilet na swojej stronie internetowej promuje również Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi. Swego czasu pojawiały się także citylighty przystankowe. Jeden z nich widzicie na zdjęciu. To sporo sposobów promocji jak na łódzkie warunki. Pytanie czy mogłoby ich być więcej? Pewnie tak. Tylko czy coś by to pomogło?

Tak jeszcze w kwestii kodowania. "Migawka" po wprowadzeniu sukcesywnie technicznie się rozwijała. Poza e-sklepem, gdzie można kupić kolejny bilet, wprowadzono ogromne ułatwienie dla pasażerów kupujących bilet miesięczny droga elektroniczną. Nie trzeba było już szukać biletomatu czy najbliższego Punktu Obsługi Klienta. Każdy pasażer może zakodować zakupiony bilet u kontrolera. To strasznie wygodne. Brak kodowania oznacza tylko tyle, że trzeba zostawić do tej pory używany plastikowy bilet w domu i pojechać kupić papierowy do kasy Przewozów Regionalnych. To w rozrachunku wypacza stworzenie "Migawki" i integrację taryfowo-nośnikową.

O ocenę całej sytuacji ze Wspólnym Biletem Aglomeracyjnym poprosiłem jednego z ekspertów od rynku kolejowego. - Bilety papierowe się wycofuje. Można powiedzieć kolokwialnie, że bilet papierowy trąca myszką. Przewozy Regionalne mają ważniejsze problemy, bo muszą sfinansować deficyt, a i nie ma wykorzystania środków unijnych na modernizację taboru. Równocześnie inwestycje w nowoczesne kanały dystrybucji muszą się toczyć, bo im łatwiej jest nabyć bilet siedząc w domu, tym chętniej pasażerowie wybierają kolej - ocenia Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Jedną z korzyści WBA jest niski koszt podróżowania koleją i komunikacją miejską na terenie miasta.
Poza Łodzią nie wszystkie ceny są tak atrakcyjne | fot. Urząd Marszałkowski w Łodzi, arch.
Jak już wiecie nadal nie można kodować Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego na "Migawce". Ale na pewno pasażer będzie mógł kupić ten bilet przez internet, w systemie Biletyregionalne.pl tak, jak mnóstwo innych. Loguje się więc od systemu, wybieram bilet okresowy w obie strony, następnie stację początkową Łódź Kaliska i końcową Łódź Andrzejów. Mówiąc w przenośni udaje się do kasy i... okazuje się, że płacę za normalny bilet okresowy, a nie za WBA. Takiego rodzaju biletu ani taryfy nie ma.

Teoretycznie można było spodziewać się możliwości elektronicznego kodowania tego biletu od raz, czyli od 1 września 2013 roku. Jednak pośpiech z jakim go wprowadzono nie pozwolił dopiąć spraw technicznych pomiędzy Przewozami Regionalnymi a MPK Łódź. Kolejne podejście do kodowania WBA na "Migawce" mieliśmy mieć w styczniu tego roku. Przy okazji Przewozy Regionalne obiecywały także weryfikacje cen poszczególnych stref. Styczeń szczęśliwie już minął, a Wspólny Bilet Aglomeracyjny nadal jest dostępny w wersji papierowej. Ostatnie wieści mówią, że WBA ma być kodowany od marca.

Dzisiaj mamy jedenasty dzień tego miesiąca i papierowa wersja ma się dobrze. Do kupienia jest nadal na dworcach Łódź Kaliska, Łódź Chojny, Łódź Widzew oraz u konduktorów PR (tylko za gotówkę). Łódzki Zakład Przewozów Regionalnych poproszony przeze mnie o informację, kiedy dokładnie pasażerowie zyskają możliwość podróży ich produktem, ale z plastikowym biletem od miejskiego przewoźnika, rozkłada ręce. Choć pewnie nie bezradnie, ale okazuje się, że nadal trwa dopinanie spraw technicznych pomiędzy Przewozami Regionalnymi a MPK Łódź. Zaraz minie trzy i pół miesiąca od pierwszych poważnych deklaracji kolejowego przewoźnika. Byle do lata drodzy kolejarze, byle do lata...

5 komentarzy:

  1. Pewnie terminale konduktorów nie mają czytników Mifare, a nawet jeśli mają to mogą być w jakiś sposób niezgodne z łódzkimi kartami. W KM terminale (swoją drogą identyczne jak u naszych kanarów) były kupowane już po wprowadzeniu integracji, więc działa to zupełnie nieźle (jedynym problemem jest to, że nie mają czytników biletów kartonikowych, ale znalezienie terminala z taką głowicą na pewno graniczy z cudem)
    Z kolei we Wrocławiu konduktorzy muszą nosić dwa urządzenia [których zakup oczywiście jest całkiem kosztowny]

    A dopinanie spraw technicznych to w przypadku MPK długi i bolesny proces. W Solarisach czytniki paypassów wciąż nie działają, choinki nie potrafią pokazywać przesiadek i dzielnic (w Warszawie na tym samym sprzęcie działało to od pierwszego dnia...), a informacji o odjeździe dorobiliśmy się w trzecim roku eksploatacji. Obawiam się, że tutaj dużo lepiej nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do naszej sytuacji to Przewozy Regionalne rozmawiały tak długo, że powinny być naszykowane technologicznie. Prace nad wspólną taryfą kolejowo-komunikacyjną trwają od 2011, można było przewidzieć pewne rzeczy.

      Niestety we Wrocławiu jeszcze nie miałem okazji testować podróży koleją po mieście, ale wierzę na słowo. Jeśli tak rzeczywiście jest to wygląda to jeszcze gorzej niż w Łodzi.

      Usuń
  2. Szkoda, że ten pomysł nie do końca wypalił bo rzeczywiście miał potencjał. osobiście korzystałam z migawki w tym zakresie i byłam zadowolona... rzeczywiście nawet moi znajomi twierdzili, że to fajne rozwiązanie. Tylko pytanie czemu nie wypaliło? Nie wiem...

    Olga
    brukarstwo Wrocław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo, jest już nowa wersja Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego. Wersja, o której piszę w tym tekście odeszła na szczęście do lamusa. Polecam tekst z września 2014, gdzie wszystko opisałem. Wystarczy kliknąć w ten link: http://goo.gl/bnm9KY

      Usuń
    2. Chciałbym zwrócić uwagę, że pani Oldze nie chodziło tu wcale o Migawkę, a o zareklamowanie "przy okazji" usług brukarskich :)

      Usuń