piątek, 7 marca 2014

Wiceprezydent Radosław Stępień odchodzi z UMŁ. Prace nad studium transportowym przyspieszają

Wiceprezydent Stępień dał się poznać, jako miłośnik rowerów. Swego czasu pojawiał się na Masach
Krytycznych. Z dumą prezentował także "rowerową" naklejkę na pojazdy MPK | fot.
Daniel Siwak
Teraz jest już wszystko jasne. Dotychczasowy wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień odchodzi z Urzędu Miasta Łodzi. Do tej pory odpowiadał resortowo między innymi za drogi, komunikacją miejską i Zarząd Dróg i Transportu. Od połowy miesiąca zasiądzie na fotelu wiceprezesa Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie.

Gospodyni Łodzi, prezydent Hanna Zdanowska z dawno niewidzianym przeze mnie uśmiechem, zakomunikowała to na specjalnej konferencji w magistracie. - Możemy już teraz oficjalnie powiedzieć, że Łódź ma swojego człowieka w Warszawie (...) Zdecydowałam, że nie będę powoływała czwartego wiceprezydenta - zakomunikowała Hanna Zdanowska. Być może chodzi, aby nie wywoływać niepotrzebnych spięć przed wyborami.

Teraz Stępień będzie pracował przy szerokich - niczym Nowotargowa - alejach Jerozolimskich 7. Decyzja o reorganizacji oznacza jedno. Od 17 marca kompetencje "rowerowego" wiceprezydenta przejmą pozostali. Za Wydział Gospodarki Komunalnej oraz Wydział Budynków i Lokali odpowiadać będzie Agnieszka Nowak. Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa oraz Zarząd Zieleni Miejskiej przeszedł pod kierownictwo Krzysztofa Piątkowskiego.

Wiceprezydent Radosław Stępień do urzędniczego gabinetu na "104" trafił z ministerstwa infrastruktury.
Teraz nowy gabinet będzie miał na szerokich alejach Jerozolimskich 7 w Warszawie | fot.
Daniel Siwak
Ukochany przez wszystkich Zarząd Dróg i Transportu przypada pierwszemu wiceprezydentowi Markowi Cieślakowi. Szczególnie jemu nie będzie łatwo zajmować się komunikacją miejską. Pewnie wielu pamięta dość kontrowersyjną wypowiedź z listopada 2011 roku. - Wbrew temu, co się mówi, rozwijamy komunikację miejską, a nie ją tniemy - mówił Marek Cieślak. To przy okazji uruchomienia kursów linii 53 do Brzezin. Jednak chyba nikt nie ma wątpliwości, że z łódzkim transportem publicznym nie jest za dobrze. Póki co nie wiadomo jakie decyzje zapadną w transportowych obszarach. Na pewno poznamy je po 17 marca, kiedy formalnie nastąpi przejęcie obowiązków. Ale wracając do tematu.

Radosław Stępień pojawił się w łódzkim magistracie w marcu 2012 roku. Biurko wiceministra infrastruktury zamienił na biurko wiceprezydenta miasta. To był ciekawy, ale oczekiwany transfer. Zastąpił na tym stanowisku Arkadiusza Banaszka, który wsławił się m.in. późnym zapalaniem latarni ulicznych, obcięciem kursów autobusów nocnych czy likwidacją biletów 10-minutiwych. Zaś sam Stępień znany z zamiłowania do jazdy na rowerze, zapamiętany zostanie na pewno z tego, że w czasie jego kadencji miasto miało aż trzech oficerów rowerowych. Powstały też porządne drogi rowerowe na Widzew oraz na Teofilów, a kończona jest na Dąbrowę i Chojny.

Niestety spore kontrowersje w ostatnich miesiącach wzbudzała ulica Nowotargowa, a dokładnie jej odcinek od Tuwima do alei Piłsudskiego. Wiceprezydent Radosław Stępień w duecie z dyrektorem ZDiT Grzegorzem Nitą próbowali wszystkich przekonać, że ta ulica musi powstać. Po jednej stronie barykady stali oni wraz z niezależnymi ekspertami, po drugiej przeciwnicy rozdzierającej Śródmieście ulicy i organizacje pozarządowe. Moja znajoma, która prowadzi bloga "Przerwa na kawę" nawet dość ciekawie skomentowała tą heroiczną walkę. Stwierdziła, że są to bracia bliźniacy Nowotargową zrośnięci. Pytanie czy teraz na polu walki pozostanie sam Nita? A może znajdzie się nowy sojusznik?

Studium transportowe obejmuje korytarze drogowe, drogi dla rowerów, komunikację miejską oraz strefy
uspokojenia ruchu w mieście. Ma zostać przedstawione przed odejściem Stępnia | fot.
Daniel Siwak
O ile pewne kwestie ma kontynuować następca, to jedna sprawa ma zostać dopięta przed rezygnacją. Chodzi oczywiście o Studium Systemu Transportowego Łodzi. Od ponad roku przygotowuje je Biuro Planowania Rozwoju Warszawy za milion złotych, ale prezentacja odbyła się dopiero 6 lutego. A tak naprawdę to była mapa korytarzy drogowych bez części opisowej. To ważne dla miasta opracowanie podzielono na cztery części: korytarze drogowe, infrastruktura rowerowa, uspokojenie ruchu oraz transport publiczny. Dokument przede wszystkim miał pokazać słabe i mocne transportu. Jeszcze na początku poprzedniego miesiąca mieliśmy poznawać poszczególne części sukcesywnie aż do czerwca. Ale to już czas przeszły.

W związku z odejściem Stępnia trzeba będzie nieco przyspieszyć prace nad ukończeniem studium. Teraz ma zostać zaprezentowane do końca marca. Pytanie czy nie odbije się to na jakości? - Ja zawsze traktowałem to integralnie. Nie mówmy o ulicy, jako o wylanym asfalcie. Rozmawiajmy o przestrzeni komunikacyjnej, która składa się z ruchu samochodowego, transportu publicznego czy rowerów. Bo tylko wtedy to będzie funkcjonować - tłumaczył jeszcze wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień. W przyszły piątek z mapami i częścią opisową zapozna się prezydent Hanna Zdanowska. Potem całość zostanie zaprezentowany publicznie. To będzie projekt, który zostanie poddany konsultacjom społecznym. Oby zgodnymi z obowiązującym regulaminem.

Zresztą nie będę ukrywał, że nie podobało mi się takie podejście do Studium Systemu Transportowego Miasta Łodzi. Nawet miałem napisać na ten temat osobny tekst, ale teraz trochę się sytuacja zmieniła. Chodzi mi głównie o niezrozumiałe dawkowanie poszczególnych elementów - najpierw korytarze drogowe, potem infrastruktura rowerowa, następnie uspokojenie ruchu i na szarym końcu komunikacja miejska. Przecież był rok na przygotowanie tego dokumentu! Teraz się cieszę, że poznamy wszystkie elementy razem. Choć w obliczu całej sytuacji nie do końca może jest się z czego cieszyć. Przecież zawsze może być gorzej, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz