sobota, 22 marca 2014

Dworzec Łódź Fabryczna. Na górze budują ostatni strop, na dole trwa wydobywanie ziemi

Dworzec Łódź Fabryczna budowany jest up&down. Zdecydowanie więcej widać tego, co dzieje się na
powierzchni, czyli na poziomie -8 przyszłej stacji kolejowej | fot.
Daniel Siwak
Kiedyś na dworzec Łódź Fabryczna patrzyło się przez pryzmat ilości wykonanych ścian szczelinowych. Potem przyglądano się jak powiększa się teren budowy dworca, nazywany pieszczotliwie przez niektórych łódzką dziurą. Następnie rozliczano organoleptycznie z ilości wylanego betonu na stropie poziomu -8.

Teraz uwagę zwraca się na zupełnie coś innego. Z racji tego, że podziemna stacja kolejowa buduje się up&down, czyli w górę i w dół monitorujemy dwie rzeczy. Kwestię ilości wywozu ziemi z poziomu -16 (tam mają być perony) oraz postępy w tworzeniu stropu na poziomie gruntu (tutaj mają powstać m.in. przystanki komunikacji miejskiej).

Uczestnicy październikowego Kongresu Kolejowego będą mieli na co patrzeć. Wówczas do oficjalnego otwarcia pozostanie niecały rok. Zapewne jednym z wydarzeń towarzyszących będzie zwiedzanie łódzkiej inwestycji. Inwestorzy - PKP S.A., PKP PLK i miasto Łódź - na pewno będą chcieli pochwalić się tą prestiżową, ale niełatwą budową.

Przez świetliki, które na razie są jeszcze nie odkopane będzie można podglądać przyjeżdżające
i odjeżdżające pociągi. To też sposób na doświetlenie całego podziemnego budynku | fot.
Daniel Siwak


Trzeba sobie powiedzieć, że to już dwa i pół roku od rozpoczęcia tak zwanej operacji na otwartym mieście. 18 sierpnia 2011 roku prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, prezes zarządu PKP PLK Zbigniew Szafrański, członkowie zarządu PKP PLK Alina Gierdyś, Paweł Olczyk i Romuald Bosakowski, skarbnik miasta Krzysztof Mączkowski oraz prezes zarządu firmy Torpol Tomasz Sweklej podpisali umowę na budowę nowego dworca wraz z multimodalnym węzłem komunikacyjnym. Chwilę później rozpoczęła się gigantyczna inwestycja warta ponad 1,7 mld złotych.

Prezydent Hanna Zdanowska niczym prawdziwa gospodyni wizytowała w czwartek (20 marca) budowę dworca Łódź Fabryczna. Zresztą sama kiedyś zadeklarowała, że co jakiś czas będzie spotykać się z dziennikarzami, aby przekazywać bieżące informacje o postępach. W końcu to największa inwestycja infrastrukturalna w Łodzi. - Jak widzicie cała budowa postępuje i to bez opóźnień (...) Jest to efekt wielomiesięcznej pracy, a pogoda nam sprzyja - mówiła kilka metrów od terenu budowy gospodyni naszego miasta. Dla tych, którzy chcą się o tym przekonać zapraszam do pokoju z widokiem na Nowe Centrum Łodzi, czyli do punktu widokowego w biurowcu Textilimpexu.

Pomiędzy ulicą Niciarnianą a wiaduktem na ulicy Kopcińskiego powstaje tunel, którym pociągi będą jeździć w kierunku dworca Łódź Fabryczna oraz dworca Łódź Widzew. Według wykonawcy powstało tutaj już trzy czwarte ścian szczelinowych i prawie sto procent płyty stropowej konstrukcji. Od ulicy Niciarnianej wywożona jest też ziemia i rozpoczynają się prace przy płycie dennej, która będzie swoistą podłogą tunelu. Kolejne segmenty ścian szczelinowych powstają na odcinku od wiaduktu na ulicy Kopcińskiego do głowicy wschodniej. To przez nią będą wjeżdżać i wyjeżdżać pociągi.

Średnio nawet co 5 minut wyjeżdżają z poziomu -16 ciężarówki z ziemią. Kiedy zakończy się ta operacja
rozpocznie budowa płyty dennej, torowiska kolejowego oraz peronów | fot.
Daniel Siwak
Choć wiele dzieję się w różnych częściach tej gigantycznej inwestycji to największe zainteresowanie nadal chyba budzi sam dworzec. - Przy wydobywaniu ziemi spod stropu na poziomie minus osiem pracuje w tej chwile sześć maszyn, cztery koparki i dwie ładowarki. Ładowanie idzie bardzo sprawnie i trwa bardzo szybko, bo nie więcej niż pięć minut - tłumaczy rzeczniczka konsorcjum budujące dworzec Katarzyna Rumowska. Operacja wydobywania ziemi ma potrwać do jesieni, ale sukcesywnie będzie tworzona także płyta denna. Zresztą podobnie jest przy wspomnianej już ulicy Niciarnianej.

Na budowie podziemnej stacji kolejowej pracuje dziewięć żurawi budowlanych, które pomagają m.in. w tworzeniu 250 słupów żelbetowych. Ich zadaniem będzie w przyszłości podtrzymywanie płyty żelbetowej poziomu zero. Jak informuje wykonawca wspomniane konstrukcje wykonywane są metodą tradycyjną. Przygotowywane jest zbrojenie słupów, powstaje tzw. deskowanie, a na koniec odbywa się betonowanie. Przy tych pracach zaangażowano 400 osób. Trwa też wypompowywanie wody, szacuje się, że trzeba będzie usunąć 900 metrów sześciennych na godzinę. Z kolei ta operacja zakończy się wraz z wybudowaniem "podłogi" podziemnej konstrukcji.

Tworzenie słupów pod konstrukcję ostatniego stropu jak i budowa samego stropu jeszcze potrwa. Ponieważ nie było jakoś okazji do zaprezentowania przez inwestorów dokładnego projektu, dlatego przy jednej z kolejnych wycieczek na pewno pojawi się wiele pytań dotyczących wybudowanych już pomieszczeń. Oczywiście cały czas mam na myśli poziom -8, gdzie znajdą się kasy biletowe wraz z informacją kolejową, poczekalnie dla pasażerów, punkty gastronomiczne, toalety, kioski z prasą. Stąd będzie można obserwować przez ogromny świetlik odjeżdżające i przyjeżdżające na dworzec pociągi. Choć na początku to raczej będzie można oglądać stojące na peronach i czekające na odjazd składy.

Może jeszcze nie za bardzo to widać, ale znajdujemy się w obszarze wielostanowiskowego przystanku
dla autobusów PKS. Na górze powstanie nowa ulica nazywana roboczo Nowowęglową | fot.
Daniel Siwak



Kiedy zakończy się budowa stropu na poziomie zero, będzie mogła rozpocząć się budowa układu drogowego. Wzdłuż budynku dworca powstanie ulica Nowowęglowa (od Kilińskiego do Nowotargowej). To po niej będą kursowały tramwaje, które dalej skręcą w ulicę Tramwajową, a w przyszłości pojadą prosto do ulicy Kopcińskiego. Od wschodu budowana będzie ulica Nowotargowa (od Uniwersyteckiej do Tuwima). Tędy będą kursować autobusy komunikacji miejskiej oraz autobusy PKS, które za pomocą specjalnych ramp wjadą na poziom i -8. Na budowę dalszego odcinka zgody nie wyrazili miejscy radni pomimo notorycznego lobbowania, jakie czynił były wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień.

Sąsiadem części do obsługi podróżnych będzie przystanek dla autobusów podmiejskich, dalekobieżnych i międzynarodowych. Ma on mieć 24 stanowiska, przy których będą mogły zatrzymać się pojazdy. Nie bez powodu użyłem słowa "przystanek", bo na dworcu Łódź Fabryczna ma nie być dworca PKS z prawdziwego zdarzenia. Przynajmniej tak jakiś czas temu mówiono. Zawsze mnie to zastanawia, bo wówczas okazałoby się, że dworcem głównym dla PKS byłaby nadal Łódź Kaliska. A jeśli tak to czy wtedy autobusy miałyby obowiązek przejazdu przez Łódź Fabryczną? Teoretycznie jest to możliwe. Mogłyby pojechać aleją Włókniarzy, aleją Mickiewicza, aleją Piłsudskiego, Kopcińskiego, Tuwima do Nowotargowej skąd rampami zjechałyby do podziemia. 

Przypomnę jeszcze tylko, bo być może nie wszyscy wiedzą. Pod koniec lutego podano do wiadomości, że pomiędzy inwestorem a wykonawcą podpisano aneks do umowy. Nowy termin oddania dworca Łódź Fabryczna został przesunięty na 30 września 2015 roku. Miejmy nadzieję, że w tym terminie uda się ukończyć inwestycję. To koniec dzisiejszego tekstu, ale to nie koniec tematu związanego z dworcem Łódź Fabryczna. Zakulisowa sytuacja, do której doszło w czasie tej wizytacji skłoniła mnie do pewnych rozważań. Rozważań na temat szeroko pojętej komunikacji. I bynajmniej nie mam tutaj na myśli transportu publicznego wokół nowego dworca kolejowego.

4 komentarze:

  1. #####
    Ma on mieć 24 stanowiska, przy których będą mogły zatrzymać się pojazdy. Nie bez powodu użyłem słowa "przystanek", bo na dworcu Łódź Fabryczna ma nie być dworca PKS z prawdziwego zdarzenia. Przynajmniej tak jakiś czas temu mówiono. Zawsze mnie to zastanawia, bo wówczas okazałoby się, że dworcem głównym dla PKS byłaby nadal Łódź Kaliska.
    #####

    Jeśli tak rzeczywiście będzie, to bardzo niedobrze. Konserwujemy patologiczny układ, w którym właścicielem miejskiego dworca autobusowego jest jeden z prywatnych przewoźników, jacy z niego korzystają.

    Dworzec powinien być miejski, a na dworcu powinny obowiązkowo zatrzymywać się - bądź mieć przystanki początkowe - wszystkie linie komunikacyjne jakimi z Łodzi można się wydostać na odległość dalszą niż kilkadziesiąt kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pojęcie "wielostanowiskowego przystanku" jakoś mi utkwiło, ale oczywiście w pełni się zgadzam, że powinien być to dworzec autobusowy. Na pewno na dworcu Łódź Fabryczna powinna być krańcówka autobusów MPK. Przyznam szczerze, że nie kojarzę, aby takie miejsce było zaplanowane powierzchni. No chyba, że ten podziemny przystanek będzie służył m.in. właśnie do tego.

      Usuń
  2. To tylko nieporozumienie wynikające z użycia nazwy "przystanek". Jest ona tu użyta fachowo, jako odpowiednik kolejowej "stacji". Dworzec zaś, czyli cała przestrzeń odpraw z różnymi usługami, na poziomie -8, należący do PKP, będzie funkcjonalnie wspólny dla części kolejowej i autobusowej. Autobusowa część Dworca Fabrycznego jak najbardziej będzie głównym łódzkim dworcem autobusowym.

    A miejsce na przystanki autobusowe zaprojektowane jest po obu stronach ulicy Węglowej między ul. P.O.W. a ul. Knychalskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę się nie zgodzić. Przystanek autobusowy od dworca autobusowego to jednak różnica. Oczywiście dobrze by było, gdyby przestrzeń, o której rozmawiamy pełniła taką samą funkcję jak przed zamknięciem placu Sałacińskiego. Ale póki nie poznamy konkretnych założeń funkcjonalnych ze wskazaniem co, gdzie i jak nie chce za bardzo dywagować.

      Usuń