sobota, 22 lutego 2014

Eksperci o Nowotargowej. Bez niej priorytet dla komunikacji miejskiej na Kilińskiego jest niemożliwy

Ulica Nowotargowa (zielony kolor) pomiędzy Kilińskiego a Kopcińskiego podzielona jest na dwie części -
od Narutowicza do Tuwima i od Tuwima do Kilińskiego | fot.
Zarząd Dróg i Transportu
Może się myślę, ale chyba dawno nie było takiej inwestycji, która choć jeszcze nie powstała to nie schodzi z ust łodzian, społeczników, dziennikarzy i urzędników magistratu. No może ulica Piotrkowska, była taką ulicą, ale ta ma zostać w końcu "salonem Łodzi". Ale tym razem mam oczywiście mam na myśli Nowe Centrum Łodzi i nadal gorący temat nieśmiertelnej ulicy Nowotargowej, na odcinku od Tuwima do alei Piłsudskiego.

Wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień i dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Grzegorz Nita, walczą zaciekle o fragment tej małej autostrady w pobliżu Nowego Centrum Łodzi. Czasem odnoszę wrażenie, że panowie się nieco zafiksowali i dostali jakiś pancernych klapek na oczach. Okazuje się, że przy okazji tej całej walki ucierpieć może także ulica Kilińskiego, w planach dedykowana dla komunikacji miejskiej.

Miasto zasięgnęło opinii trzech niezależnych instytucji, w sprawie budowy wspominanej ulicy. Był to Instytut Badawczy Dróg i Mostów, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji RP oraz Politechnika Warszawska. W czwartek (20 lutego) przedstawiciele tych instytucji - jak jeden mąż - zgodnie przyznali, że budowa Nowotargowej jest konieczna, a jej brak będzie miał ogromne skutki.

Wkrótce rozpocznie się budowa pierwszego fragmentu ulicy Nowotargowej, która zaczynać się będzie
przy Narutowicza. W ramach inwestycji kolejowej dojdzie do ulicy Tuwima | fot.
Daniel Siwak
Kiedy kilka dni temu, po raz kolejny gościłem w "Pressufce" Błażeja Kronica, nie byłem jakoś bardzo happy, że będziemy (znów) rozmawiać na temat ulicy Nowotargowej. Temat był przez ostatnie tygodnie dość dobrze wymaglowany. Ale trzeba było porozmawiać. No więc Piotrek Wasiak z "Wyborczej" był za, ja byłem oczywiście przeciw. Dlatego dzisiaj ograniczę się do przekazania Wam opinii ekspertów, a bardziej skoncentruję się na sprawie około tematycznej. W ogóle to była dość zabawna prezentacja, bo wszyscy wiedzieliśmy jaka będzie opinia owych niezależnych ekspertów - trzy razy "tak" dla Nowotargowej. W założeniach może mieć maksymalnie do 27 do 30 metrów szerokości.

Prof. Andrzej Zalewski z  Katedry Urbanistyki i Gospodarki Przestrzennej Politechniki Warszawskiej, ocenił, że projektowany układ drogowy w rejonie podziemnego dworca oraz Nowego Centrum Łodzi, spełnia wymogi funkcjonalne. - To jest jedyne rozwiązanie z grupy dobrych (...) Bez ulicy Nowotargowej nie ma możliwości, aby strefy uspokojonego ruchu utworzyć w centrum Łodzi - zaznaczył. Z kolei brak realizacji tej ulicy nie przyniesie wielkich oszczędności. Natomiast spowoduje również liczne uciążliwości komunikacyjne i środowiskowe dla mieszkańców. Leszek Kornalewski z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów w Warszawie uznał, że ze względu na Nowe Centrum Łodzi należy wybudować fragment za ulicą Tuwima. - Rekomendujemy budowę ulicy Nowotargowej od Uniwersyteckiej aż do alei Piłsudskiego - mówił. Cały odcinek ma mieć wpływ na skrócenie czasu podróży, zmniejszenie kosztów eksploatacji pojazdów czy poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego w obszarze Śródmieścia.

Jan Raczyński ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP uznał, że należy wykonać atrakcyjne połączenie drogowe do ulicy Piłsudskiego, aby kierowcy kierowali się do niej. - Budowa ulicy Nowotargowej jest dość kosztowna, ale jest inwestycją w przyszłość - twierdził. Najciekawsze jest to, że nikt z ekspertów nie był przeciw. Wychodzi na to że chcemy budować drogę niemal bez wad. W trakcie dyskusji pojawiła się dość ciekawa informacja. Prof. Andrzej Zalewski stwierdził, że z dworca Łódź Fabryczna będzie korzystało 40 tysięcy osób. 20 tysięcy to mają być pasażerowie pociągów, 10 tysięcy to pasażerowie autobusów regionalnych i dalekobieżnych, a 10 tysięcy to podróżni korzystający z węzła przesiadkowego komunikacji miejskiej.

Nie 200 tys., nie 100 tys., a maksymalnie 40 tys. pasażerów na dobę miałby obsługiwać nowy podziemny
dworzec Łódź Fabryczna. Połowa to mieli być pasażerowie korzystający z kolei | fot.
Daniel Siwak
Takie wyliczenia wzbudziły zainteresowanie Marcina Bereszczyńskiego z Dziennika Łódzkiego, który nawiązał do początkowej liczby 200 tys. pasażerów na dobę. Do dyskusji włączył się wówczas Jan Raczyński ze SITK. - To jest jakaś bzdura. Ktoś się musiał przeliczyć. Dworce w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie mają obciążenie do 50 tysięcy - twierdził stanowczo. Jednak wszystko wskazuje, że to on się mylił w swoich twierdzeniach. Otóż PKP PLK prezentowało nieco inne dane, gdzie była mowa o 200 tysiącach osób na dobę. W czasie wspólnego posiedzenia Łódzkiego Zespołu Parlamentarnego oraz Komisji ds. Nowego Centrum Łodzi, które odbyło się w maju 2013 roku w Sejmie. Przedstawiciele kolejowego zarządcy infrastruktury poinformowali, że liczba pasażerów korzystających z dworca Łódź Fabryczna zmniejszyła się o połowę. W ogóle krąży taka korytarzowa plotka, że Urząd Miasta Łodzi zapłacił 40 tys. złotych za przygotowanie opinii eksperckich. Wiecie jak to jest z plotkami?

W pewnym momencie eksperci zaczęli wymieniać dość często ulicę Kilińskiego jako ofiarę konfliktu o małą autostradę NCŁ. Jedno z pytań, które zadałem dotyczyło konsekwencji dla niej, jakie wywoła niewybudowanie ulicy Nowotargowej. Pozwolicie jednak, że na szybko wrócę do lata ubiegłego roku. - Ulica Kilińskiego zostanie przeznaczona, jako priorytet dla komunikacji tramwajowej z pozostawieniem docelowych wjazdów gospodarczych. Będzie to odcinek od Składowej do alei Piłsudskiego - tłumaczył dyrektor ZDiT Grzegorz Nita. Wówczas nie było mowy o uzależnieniu przyznania tego uprzywilejowania od budowania lub niewybudowania tej mini autostrady. Gdyby tak było na pewno bym to odnotował. Najwidoczniej władze Łodzi były mocno przekonane, że ten fragment nie wyleci z Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta. Dlatego nie było też mowy o sytuacji na zasadzie "albo-albo".

Jednak przyjrzyjmy się bliżej. Okazuje się, że tak naprawdę nie ma większych związków pomiędzy faktem wybudowania lub niewybudowania ulicy Nowotargowej (Tuwima - aleja Piłsudskiego), a oddaniem ulicy Kilińskiego dla tramwajów. Jak zgodnie stwierdzili swoim radosnym śmiechem eksperci, ta ulica nie rokuje na jakiekolwiek poszerzenie, bo wiązałoby się to z wysokimi kosztami wyburzeń. Tak więc nie ma mini autostrady i co? Wpuszczamy ruch w ulicę Kilińskiego? Tym sposobem władze miasta strzelają sobie w obydwa kolana od razu. Wspólnie w jednym wielkim korku stoją łódzcy kierowcy oraz pasażerowie tramwajów. A przecież taka sytuacja nic nie musi zmienić. Ulicy Nowotargowej nie ma, ale priorytet dla komunikacji publicznej może zostać utrzymany. Wówczas część kierowców zostawia auto poza Śródmieściem i dojeżdża do dworca Łódź Fabryczna uprzywilejowanymi tramwajami czy autobusami.

O Ulica Kilińskiego będzie zwężona po przebudowie do siedmiu metrów. Miała też zyskać priorytet
dla komunikacji miejskiej. Czy perturbacje z Nowotargową w tym przeszkodzą? | fot.
Daniel Siwak, arch.
Przy tej całej dyskusji warto wspomnieć jakie założenia są dla przebudowy ulicy Kilińskiego - na odcinku pomiędzy Składową, a aleją Piłsudskiego. Jak wiadomo torowisko tramwajowe od ulicy Narutowicza poprowadzono po wschodniej stronie i w takim kształcie będzie funkcjonować mniej więcej do wysokości wjazdów na teren EC 1. Przy Składowej zostaną wybudowane nowe przystanki tramwajowe, ale prawdopodobnie bez możliwości wjazdu autobusu. Potem torowisko przejdzie w ulicę. Ta tuż przed skrzyżowaniem z Tuwima zostanie zawężona już do 7 metrów i taką szerokość zyska aż do alei marszałka.

Za ulicą Tuwima zaprojektowane przystanki muszą być, jako autobusowo-tramwajowe ze specjalnymi żółtymi krawężnikami z polimerobetonu, które umożliwiają bliższy podjazd autobusu. Takie znajdują się po przebudowie m.in. na ulicy Przybyszewskiego. Na samych peronach  pojawić się ma pewna ciekawostka. Krawędzie zostaną wyposażone w liniowe oświetlenie LEDowe barwy żółtej, które zsynchronizowane będzie z lampami ulicznymi. Na wszystkich peronach od Składowej do alei Piłsudskiego pojawią się stylizowane wiaty retro. Jednak sprawa dotycząca plagiatu nadal toczy się w sądzie.

Miejsca parkingowe na odcinku Tuwima - Nawrot przewidziano na wysokości parku Sienkiewicza przy zastosowaniu parkowania równoległego w zatoczce. Tutaj ma zostać również wybudowany przejazd rowerowy oraz przejście dla pieszych. Na odcinku od Nawrot do alei Piłsudskiego mają powstać pomiędzy przystankiem tramwajowym Kilińskiego - Nawrot w kierunku północnym i posesją Kilińskiego 112. Tutaj też zastosowano parkowanie równoległe w zatoczce. Oczywiście pojawią się nowe kosze, stojaki rowerowe oraz jasne oświetlenie LEDowe.

4 komentarze:

  1. Sporny fragment Nowotargowej leży poza NCŁ. Tak gwoli wyjaśnienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, ale sporny fragment ma wpływ na Nowe Centrum Łodzi, a w opisywanym przypadku także na ulicę Kilińskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda ale w artykule piszesz "walczą zaciekle o fragment tej małej autostrady na terenie Nowego Centrum Łodzi" co nie jest prawdą.

      Usuń
    2. To taki mój daleko idący skrót myślowy, ale żeby nie budziło już to wątpliwości uściśliłem. Teraz powinno być już dobrze ;)

      Usuń