środa, 26 lutego 2014

Dworzec Łódź Fabryczna. Budowa miała się opóźnić już rok temu. W tym szaleństwie była metoda?

Tak codziennie wyglądał dworzec Łódź Fabryczna. To stąd odjeżdżały pociągi w kierunku Warszawy.
Teraz na jego miejscu buduje się najnowocześniejszy podziemny obiekt | fot.
Daniel Siwak, arch.
Poniedziałek 24 lutego nie zapowiadał takiej sensacyjnej informacji z placu budowy. W końcu pozwolenie na konstruowanie budynku dworca Łódź Fabryczna wykonawca otrzymał pod koniec ubiegłego roku, a pod koniec poprzedniego miesiąca rozpoczęło się wydobywanie ziemi z tunelu, od strony Niciarnianej oraz z największego świetlika dworcowego.

Czasu jest niewiele. Nowy podziemny dworzec - duma kolejowej Polski - ma być gotowy do 28 lutego 2015 roku. Tymczasem przed południem dowiadujemy się, że aż tak bardzo spieszyć się nie trzeba. Dlaczego? Pomiędzy inwestorem a wykonawcą podpisano aneks do umowy. Nowy termin oddania dworca Łódź Fabryczna to 30 września tego samego roku.

Poczytałem sobie komentarze w internecie, opinie w nich prezentowane były naprawdę różne - "widziałem, że tak będzie", "to były do przewidzenia", "tak się w naszym kraju buduje", "skończy pewnie jak CKD", "przecież inaczej być nie mogło". Ja tam trzymałem kciuki, aby się udało dotrzymać pierwotny termin, choć wiedziałem, że to może być walka z czasem.

Tak teraz wygląda plac budowy. Najbardziej czasochłonne będzie wybieranie ziemi spod płyty stropowej
Jednak pierwsi pasażerowie zawitają tutaj pod koniec września 2015 roku | fot. Daniel Siwak
Budowa podziemnego dworca Łódź Fabryczna jest nadal w kręgu moich tematycznych zainteresowań. To, że trochę mniej piszę o tej inwestycji niż za czasów MM-ki, nie oznacza, że całkowicie zaprzestałem ją śledzić. Zresztą przeważnie jest tak, że pojawiam się, aby dopytać, zapytać czy po prostu być na bieżąco. Wtedy mając pewne informacje mam szansę zrobić dość przekrojowo dany tekst. Zresztą chyba już kiedyś wspominałem, że blog nieco zmienia podejście do tworzenia treści. Ale czasem coś się zmienia i nie wypada o tym nie napisać. Tak jest teraz. Tak w ogóle cała sytuacja wymusza zmiany w liczniku budowy, który macie okazje oglądać na "ZbiorKomie". Niedawno trzeba było przestawić Trasę Górna, teraz dworzec.

Po obejrzeniu zdjęć  z niedawno otwartego nowego dworca głównego w Krakowie, gdzie gościem była wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska. Zastanawiałem się często, jak faktycznie będzie wyglądał nasz łódzki dworzec. Powszechnie wiadomo, że nie będzie miał galerii handlowej z prawdziwego zdarzenia, jak to jest w Poznaniu czy we wspomnianym Krakowie. Poza tym cały czas pozostaje wielki głód wizualizacji z wnętrza obiektu. Jedyne co można zobaczyć to jakieś koncepcje, jednak te zwykłemu łodzianinowi nie wiele mówią. Ta tajemniczość też wcale nie ułatwia, bo choć to przede wszystkim inwestycja kolejowa, to wszyscy chcieliby móc widzieć "co z tego wyrośnie" w przyszłości.

Muszę przyznać, że poniedziałkowa informacja strasznie mnie zaskoczyła, choć oglądając plac budowy widać było, że trzeba jeszcze wywieść ogromne ilości ziemi. Kolej oficjalnie poinformowała o podpisaniu aneksu z wykonawcą. Termin oddania budowy podziemnego dworca Łódź Fabryczna został przedłużony o siedem miesięcy. Oddanie inwestycji przesunięto na koniec września 2015 roku.  - To jest efekt problemów geologicznych, na jakie natrafiono podczas budowy tunelu w okolicy ulicy Niciarnianej - mówi Maciej Dutkiewicz z PKP PLK. Chodzi oczywiście o podziemne jezioro. Zresztą jakiś wpływ na budowę dworca na pewno ma ostateczny wybór wariantu przejścia przez tory przy tej ulicy. Zarządca infrastruktury kolejowej jeszcze (chyba) nie zdecydował ostatecznie o konkretnym wariancie, jednak największe szanse ma estakada nad torami oraz przystankiem PKP Łódź Niciarniana.

Na terenie budowy stawiane są kolejne słupy konstrukcyjne, które podtrzymywać będą między innymi
konstrukcję dachu dworca. Wówczas będzie można prowadzić prace we wnętrzu | fot.
Torpol
Ale warto przenieść się nieco w przeszłości. W ogóle to był też taki czas, gdzie bardzo mocno rozgrzewał temat harmonogramu całej inwestycji. Był, ale jakoby go nie było. Ten bardzo skrywany dokument szczegółowy był tajny, potem był już jawny. Kiedy wreszcie został pokazany radnym okazało się, że była to wersja nieaktualna. W czasie ostatniego - w styczniu 2013 roku - posiedzenia Komisji ds. Nowego Centrum Łodzi, dowiedzieliśmy się ciekawych informacji na temat dworca Łódź Fabryczna. Budowa podziemnej stacji kolejowej miałaby opóźnić się o pół roku, co oznaczałoby, że pasażerowie skorzystaliby z nowego dworca dopiero na jesieni 2015 roku. Nierozłącznie przewijał się także temat rozliczenia unijnych dotacji, nie tylko na część kolejową, ale też miejską.

Wówczas wykonawca twierdził, że opóźnienie jest, bo zbyt późno rozpoczęła się rozbiórka dawnego dworca kolejowego przy placu Sałacińskiego. Drugim powodem miała być większa ilość podziemnych cieków wodnych w rejonie budowy, niż pierwotnie zakładano. Mając (chyba) świadomość skutków oraz będąc obliczu takiej sytuacji, wszyscy trzej inwestorzy czyli miasto Łódź, PKP S.A. i PKP PLK nie przyjęli zmian w harmonogramie, tłumacząc to niezgodnością umowy zawartej w przetargu. Trzy miesiące później sytuacja zmienia się diametralnie. - Pytałam wykonawcę i wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem - uspokajała prezydent Hanna Zdanowska. Przynajmniej takie zapewnienie miało paść na spotkaniu z Torpolem, który jest liderem konsorcjum firm Astaldi, Przedsiębiorstwa Usług Technicznych INTERCOR z Zawiercia oraz Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów Mińska Mazowieckiego. Od tego czasu panował względny spokój, budowa z tygodnia na tydzień postępowała.

Oczywiście nie wiemy czy tak rzeczywiście było. Jednak kojarząc pewne fakty dotyczące ostatnich miesięcy, wyłania się ciekawa sytuacja. Ten alarm ze stycznia 2013 na pewno był jakimś sygnałem, że data oddania dworca - luty 2015 roku - jest dość karkołomna. Nawet mówiło się kuluarowo, że jest to swoista gra pomiędzy inwestorem a wykonawcą, która przy tak wielkich inwestycjach się pojawia. Miała na celu zabezpieczenie się przed karami umownymi, które inwestor miałby prawo naliczać w przypadku opóźnień. A te są ogromne i idące w setki tysięcy złotych. Wiele też na to wskazuje, że wykonawca czuł na sobie wielką presję ze strony inwestora, aby na tak prestiżowej budowie nie było poślizgu. Dlatego w kwietniu 2013 roku opóźnienie cudownie zniknęło. Teraz, kiedy doszła kwestia dość kłopotliwej soczewki wodnej na ulicy Niciarnianej i kwestia przeprawy przez tory kolejowe, sytuacja jest zdecydowanie inna. Czarowanie faktycznego terminu oddania dworca Łódź Fabryczna, w obliczu problemów geologicznych, byłoby już chyba wykonawczym samobójstwem. Torpool, choć szalenie skryty nie chciał skapitulować na placu budowy. No i tym sposobem, jak królik z kapelusza wyskoczył aneks do umowy.

Tak ma wyglądać nowy dworzec Łódź Fabryczna. Na wizualizacji widać wejście zachodnie, z którego
będzie można przejść na przystanku komunikacji miejskiej przy ulicy Składowej | fot.
Systra
Na sam koniec kilka słów przypomnienia o tym, jak będzie wyglądał nowy dworzec Łódź Fabryczna. Cały obiekt  będzie miał 400 metrów długości, 150 szerokości, 8 metrów wysokości oraz trzy wejścia. Północne znajdować się będzie w pobliżu ulicy Polskiej Organizacji Wojskowej. Wejście zachodnie z rampą zaprojektowano przy skrzyżowaniu ulicy Składowej i Polskiej Organizacji Wojskowej, gdzie znajdzie się także wspólny przystanek autobusowo-tramwajowy. Ostatnie, wejście wschodnie znajdować się będzie w pobliżu skrzyżowania ulic Składowej i Nowotargowej oraz kolejnego przystanku komunikacji miejskiej. Tutaj też będzie można dojechać własnym samochodem lub taksówką.

Tuż obok dworca, ale jeszcze pod ziemią - na poziomach -17, -14 oraz -11 metrów znajdować się będą parkingi dla 960 aut, na dworcu będą też parkingi rowerowe. Na na poziomie - 8 metrów ma powstać przystanek dla autobusów podmiejskich, dalekobieżnych i międzynarodowych z 24 stanowiskami. Został on zlokalizowany na tej samej wysokości, co część dla podróżnych. W niej znajdą się kasy biletowe wraz z informacją, poczekalnie w tym także tzw. VIP, punkty gastronomiczne, toalety, kioski z prasą. Stąd będzie można obserwować przez ogromny świetlik odjeżdżające i przyjeżdżające na dworzec pociągi. Te wjadą na osiem torów stacyjnych i zatrzymają się na jednym z czterech peronów pasażerskich. W przyszłości jeden peron dedykowany będzie superszybkim pociągom KDP.

Pamiętajmy, że sam dworzec to nie koniec. Do 2020 roku miałby powstać tunel średnicowy pod miastem, który połączyłby dwa przeciwległe dworce. Podziemny obiekt o długości ponad 11 kilometrów zacząłby się za dworcem Łódź Fabryczna (głowica zachodnia) a kończyłby się w okolicy skrzyżowania alei Włókniarzy i Drewnowskiej. Być może pojawią w nim dwie (Łódź Centrum, Łódź Manufaktura) lub trzy (Łódź Centrum, Łódź Manufaktura, Łódź Żubradź) przystanki kolejowe. Koszt inwestycji przekroczyłby 2 mld złotych. Przy okazji wielce prawdopodobna byłaby budowa przystanku kolejowego ŁKA Łódź Koziny wraz z modernizacją kładki dla pieszych pomiędzy aleją Unii i aleją Włókniarzy. Jednak takie założenia mogą pojawić się w studium wykonalności dla tunelu. To ma zostać wykonane w ciągu najbliższych miesięcy.

4 komentarze:

  1. O, w końcu normalna wizka z centralnie ułożony neonem... Prezentuje się znacznie lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wygląda to fajnie, choć jak pamiętam to dla neonu nie znaleziono ostatecznego miejsca. Jak się okazuje jest to jedyna oficjalna wizualizacja, jaką przekazała do ZNCŁ firma Systra. Dziwne to...

      Usuń
  2. Prędzej my doczekamy się dworca, niż dobiegnie końca remont odcinka Skierniewice - Warszawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że PKP PLK będzie robiła wszystko, aby remont linii kolejowej Warszawa - Łódź zakończył się w miarę szybko. To leży w interesie wszystkich ;)

      Usuń