niedziela, 19 stycznia 2014

Ulica Retkińska. Przejście (głównie) dla pieszych działa, ale sygnalizacja wymaga dopracowania

Na przejściu dla pieszych na ulicy Retkińskiej - pomiędzy Maratońską, a Wyszyńskiego będzie się
paliło cały czas zielone światło. Tak będzie tylko w niedzielę i na próbę | fot.
Daniel Siwak
Jak wiadomo, piesi są tak zwaną grupą niechronionych uczestników ruchu drogowego. To dlatego, że w starciu z samochodem nie chroni ich praktycznie nic. Przy prędkości 50 km/h ma on połowę szans na przeżycie. Sporo wypadków ma miejsce z udziałem pieszych i na przejściach dla nich.

Dlatego w Łodzi, aby wyjść nieco na przeciw takim sytuacjom, stosuje się coraz częściej różne rozwiązania. W przyszłości także Miejski Program Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego powinien także sporo podpowiedzieć, ale póki co musi zostać porządnie przygotowany.

Kilka tygodni temu urzędnicy poinformowali o instalacji nowego progu wyspowego. Zainstalowano go w pobliżu Zespołu Szkół Specjalnych nr 2 przy ulicy Karolewskiej. W tym przypadku nie popełniono już błędów z ulicy Wólczańskiej. Jednak o nie koniec nowinek z miejskich ulic.

Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi postanowił przetestować pewne rozwiązanie na jednym z przejść dla pieszych. Czy myśleliście, jako piesi, aby mieć zielone światło non stop? Teraz w naszym mieście może tak być, choć pilotażowo.

Na tym przejściu piesi często nie chcieli czekać na zielone. Przechodzili na czerwonym świetle
ryzykując otrzymanie mandatu, aco najważniejsze także swoje życie | fot.
Daniel Siwak
Ulica Retkińska, to jeden z większych ciągów komunikacyjnych na łódzkim osiedlu Retkinia. Doprowadza ruch do alei Wyszyńskiego, kursują tutaj także autobusy linii 76 i 98B. Ten ponad 250 metrowy odcinek został wybudowany w przekroju 2x2, czyli dwie jezdnie w przeciwnych kierunkach, na których są wyznaczone po dwa pasy ruchu.

Ten konkretny fragment ulicy rozdziela przejście dla pieszych w pobliżu Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 11, kościoła i supermarketu. To właśnie w tym miejscu komunikacyjni urzędnicy postanowili wypróbować nowe, jak na Łódź rozwiązanie. Jak dotąd priorytet miały auta, dla których światło zielone paliło się częściej niż dla pieszych.

Łodzianie, którzy chcieli przejść przez ulicę od strony bloków i kościoła na stronę bloków i supermarketu lub na odwrót, musieli nacisnąć przycisk przy sygnalizatorze. Nie wszyscy chcieli czekać i często zdarzało się, że przechodzili na czerwonym świetle. Niekiedy tuż przed jadącymi samochodami, co jest dość niebezpieczne.

Przejście pomiędzy kościołem i supermarketem ma teraz być łatwiejsze. Czy teraz dzięki temu, że zielone światło palić się będzie częściej piesi nie będę łamać przepisów? | fot. Daniel Siwak




Teraz wszystko miało się zmienić. Przejście (głównie) dla pieszych miało działać na takiej zasadzie, że światło zielone dla pieszych będzie włączone przez cały czas. Zmieni je dopiero specjalny czujnik, który wykryje nadjeżdżający samochód. Postanowiłem sprawdzić efekty eksperymentu Zarządu Dróg i Transportu. Pojechałem poobserwować, jak faktycznie wygląda sytuacja na ulicy Retkińskiej.

Jadąc autobusem wszystko sprawia wrażenie jakby działało zgodnie z oczekiwaniami. Kiedy auta nie mają zielonego światła na zebrę wkraczają piesi, których dzisiaj za wielu nie było. Być może zwiększony ruch jest w godzinach mszy świętych, co byłoby nawet logiczne. Pierwsze zielone dla pieszych trwało 30 sekund, kolejne dwa cykle ustalone były na 45 sekund. Najdłużej cykl trwał nieco ponad 2 minuty, ale potem automatycznie sygnalizacja przełączyła się na czerwone dla pieszych, a zielone dla aut.

Samochody zbliżając się do przejścia dla pieszych, rzeczywiście zapalają sobie zielone światło. Kiedy co parę minut przejeżdżają one ulicą, trudno odnieść wrażenie, że światło dla pieszych pali się rzeczywiście non stop. Biorąc pod uwagę mechanizm, to mniej więcej 15 sekund po przejechaniu ostatniego auta znów zapala się zielone dla pieszych. Z obserwacji widać też, że autonomicznie zachowują sygnalizatory na jezdni wschodniej i zachodniej. Jeśli jedną z nich jadą auta, a druga jest pusta, to pieszy może przejść przez połowę jezdni.

Kierowcy samochodów nie mają mieć ciągle zielonego światła. Te mają mieć piesi przechodzący przez
to przejście. Pojazd uaktywni specjalne pętle indukcyjne w jezdni żeby przejechać | fot.
Daniel Siwak




Inna sprawa, że przez kolejną jezdnie parę osób przechodziło na czerwonym świetle, ale chyba po prostu trzeba się nauczyć. Podsumowując. Niedzielne przejście (głównie) dla pieszych działa, ale sygnalizacja sprawia wrażenie jakby wymagała małego dogrania. Jedno jest pewne. Kiedy stałem przy ulicy daje się odczuć, że czeka się zdecydowanie krócej niż przy innych zebrach.

Jaka przyszłość czeka przejścia non stop? Na razie urzędnicy będą obserwować to konkretne. - Zmiany wprowadzamy na razie na próbę. Jeśli jednak takie rozwiązanie się sprawdzi, wprowadzimy je także na innych przejściach, między innymi przy szkołach - deklaruje Wojciech Kubik, rzecznik prasowy ZDiT. Być może zobaczymy podobne przejścia dla pieszych ponieważ poza zaprogramowaniem, nie jest to kosztowne rozwiązanie. Warto iść tą drogą.

2 komentarze:

  1. ZSS 2 jest przy Karolewskiej. :)
    Ale poza tym artykuł jak zawsze na poziomie.
    Pozdrawiam,
    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie dlatego, że jednocześnie siedziałem w koncepcjach Trasy Karskiego, która przy Łąkowej, a właściwie przy Kopernika będzie miała swój koniec. To też może być ciekawa inwestycja, jedna z niewielu, które nie budzą we mnie negatywnych odczuć.

      Usuń