środa, 18 grudnia 2013

Wspólny Bilet Aglomeracyjny od stycznia będzie kodowany na "Migawce". Wzrośnie zainteresowanie?

Pociąg REGIO do Skierniewic zaraz zatrzyma się na nowym przystanku kolejowym Łódź Pabianicka.
Do dyspozycji pasażerów są jeszcze dwa nowe przystanki PKP na terenie miasta | fot.
Daniel Siwak
Mija właśnie czwarty miesiąc, odkąd w Łodzi obowiązuje nowa, wspólna kolejowo-komunikacyjna taryfa pod nazwą - Wspólny Bilet Aglomeracyjny. To efekt wspólnych prac województwa łódzkiego, Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi, Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej oraz Przewozów Regionalnych.

Mechanizm działania jest bardzo prosty. Na jednym bilecie można podróżować tramwajami i autobusami MPK Łódź oraz pociągami Przewozów Regionalnych, a w przyszłości także Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

Jestem w stanie jedynie domyślać się, że część pasażerów, która chcąc dotrzeć do celu używając pociągów i komunikacji miejskiej, długo czekała na taką ofertę. Szczególnie, że w Warszawie takie rozwiązanie działa już od dawna. Tam na biletach ZTM można jechać pociągami Kolei Mazowieckich i Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Na terenie stolicy jest ponad 30 dworców i przystanków kolejowych.

W tym roku podobne udogodnienia wprowadził Wrocław. Na biletach tamtejszego MPK można podróżować pociągami Kolei Dolnośląskich i Przewozów Regionalnych. Pasażerowie mają do dyspozycji ponad 15 dworców i przystanków kolejowych na terenie miasta, które współgrają z komunikacją miejską. Władze miasta i kolej starają się współpracować w tej kwestii. 

Wspólny Bilet Aglomeracyjny promowany jest między innymi na wybranych przystankach komunikacji
miejskiej. Plakaty umieszczono także w pociągach Przewozów Regionalnych | fot. Daniel Siwak
Niedawno vortal Transport-Publiczny.pl opublikował informacje o wynikach sprzedaży Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego, po pierwszych dwóch miesiącach. Muszę przyznać, że byłem nimi bardzo mocno zdziwiony. Okazuje się, że we wrześniu, czyli w pierwszym miesiącu, w którym obowiązywał WBA sprzedano zaledwie 40 biletów. Miesiąc później sprzedanych biletów było nie wiele więcej, zaledwie 80 sztuk.

Nie ma się co oszukiwać, wynik jest fatalny. Szczególnie, że wszystkie podmioty, które pracowały nad tym projektem, nie zasiadły do rozmów tuż przed oficjalnym ogłoszeniem startu WBA. Pamiętam jak w marcu ubiegłego roku na łamach MMŁódź.pl zastanawiałem się, czy przejazd TLK lub REGIO po Łodzi jest możliwy. Wówczas przedstawiciele MPK Łódź, Intercity oraz Przewozów Regionalnych deklarowali chęć dalszych rozmów nad projektem kolejowo-komunikacyjnej taryfy.

Jedno jest pewne. Potencjalnych przyczyn niskiej popularności, zdawałoby się wyczekiwanego Wspólnego Biletu Aglomeracyjnego, jest wiele. Czy można było je przewidzieć i wyeliminować? Pewnie tak, tylko jak zwykle o tym zapomniano. Znów mamy sytuację, gdzie coś pokazuje się opinii publicznej, a potem jeszcze to się powoli dogrywa.

Powstały trzy nowe przystanki kolejowe na terenie miasta. Pasażerowie mogą korzystać
z Łodzi Dąbrowy, Łodzi Radogoszcza Zachodu oraz Łodzi Pabianickiej | fot. Daniel Siwak
Listę niedociągnięć otwiera kwestia nośnika. Jak wiadomo, rok temu MPK Łódź wprowadziło plastikowy bilet elektroniczny. Niestety, ale w chwili startu WBA nie można było zakodować tego rodzaju biletu (np. dla strefy A) na "Migawce". Dla jej posiadaczy oznaczało to tyle, że musieli zostawić do tej pory używany, plastikowy bilet w domu i pojechać kupić papierowy do kasy Przewozów Regionalnych.

A jeśli jesteśmy przy temacie kas, to należy porozmawiać o dostępności. Wspólny Bilet Aglomeracyjny można kupić w kasach przewoźnika na dworcach Łódź Kaliska, Łódź Chojny oraz Łódź Widzew. Można je kupić także i konduktorów PR, ale oczywiście za gotówkę. Dla porównania plastikowy bilet MPK Łódź można doładować w ponad 50 punktach na terenie miasta. Od niedawna można to też zrobić w 18 placówkach banku BZ WBK.

Jedziemy dalej. Kolejnym mankamentem jest ubogość co do rodzajów biletów. W przeciwieństwie do innych miast, w Łodzi koleją nie można pojechać na biletach dobowych, 3-dniowych czy 7-dniowych. Na początku września, kiedy Wspólny Bilet Aglomeracyjny ruszał, można było kupić jedynie bilet miesięczny. Nie bez znaczenia dla popularności WBA jest zakres poszczególnych taryf oraz ceny. Jednak jest szansa na nowe otwarcie.

Dyrekcja Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych deklaruje, że w styczniu będzie można 
zakodować Wspólny Bilet Aglomeracyjny na miejskiej "Migawce" | fot. Daniel Siwak


Zapewne już wiecie, że od 15 grudnia działają na terenie Łodzi trzy nowe przystanki kolejowe - Łódź Dąbrowa, Łódź Pabianicka oraz Łódź Radogoszcz Zachód. Zaraz może okazać się, że dla mieszkańców tych rejonów miasta, dojeżdżanie koleją do pracy czy szkoły stanie się atrakcyjne. Dla przykładu podróż ze stacji Łódź Kaliska do stacji Łódź Widzew pociągiem REGIO trwa 21 minut. 

- To nie jest tak, że usiedliśmy na laurach i nic z tym nie robimy. Koniecznie musimy w styczniu wprowadzić sprzedaż na łódzkiej "Migawce", a następnie zweryfikować ceny tego biletu - deklarowała dyrektor Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych Elżbieta Nowak. Generalnie nie tylko same stawki, ale także zasięg poszczególnych taryf powinien być zweryfikowany. Pasażerowie wskazują, że przy aktualnych stawkach podróż z Ozorkowa (236,35 zł) jest opłacalna, choć mogłaby być jeszcze niższa. Jednak przejazd w podobnej konfiguracji, ale dla mieszkańca Zgierza (203,85 zł) już opłacalny nie jest. Chodzi o stosunek kosztów WBA do kosztów zakupu osobnych biletów miesięcznych MPK Łódź i PR.

Według Przewozów Regionalnych, możliwość kodowania biletu WAB na plastikowej "Migawce" ma być dostępna najpóźniej pod koniec stycznia przyszłego roku. Chodzi o trwające prace informatyczne, także na poziomie centrali kolejowej spółki. Łódzka Kolej Aglomeracyjna w czerwcu przyszłego roku ma być gotowa ze swoim biletem elektronicznym. Czekam z niecierpliwością. To się należy pasażerom. Kolejarzom zaoszczędzi wstydu.

---
PS: Testuję nowy sposób prezentacji zdjęć. Będę wdzięczny za wszelkie informacje zwrotne od Was. Chodzi o to czy ma pozostać stary układ prezentacji zdjęć (duże-małe) czy wolelibyście nowy układ (tylko duże).

6 komentarzy:

  1. Listy niedogodności nie otwiera nośnik, bo akurat dystrybucja na papierze jest dla pasażera korzystna (przynajmniej wie, kiedy kończy się ważność biletu). Listę niedogodności otwiera wadliwa (z punktu widzenia włączania kolei do systemu KM jako pełnoprawnego członka) konstrukcja tej taryfy - żaden Łodzianin nie wyda kwartalnie stu złotych żeby mieć wątpliwą przyjemność skorzystania z mizernej oferty kolei. Poza Łodzią tego typu taryfa też nie jest przesadnie wygodna, ale załatwianie biletu aglomeracyjnego z innymi gminami to droga przez mękę, jak pokazuje przykład ZTMu.
    Drugim problemem jest brak biletu łączonego (bo to nie jest bilet wspólny ani aglomeracyjny tylko łączony) kwartalnego. Łączony bilet miesięczny na Łódź (+ cały ŁTZ) kosztuje właściwie tyle samo co normalna podmiejska migawka, więc tu kierunek jest dość słuszny. Tylko że nikt nie kupuje miesięcznych jeśli można kupić o wiele tańszy kwartalny. Gdyby powstał łączony kwartalny kosztujący tyle samo co podmiejski (albo wręcz można zastąpić obecny bilet podmiejski biletem łączonym, to na pewno dobrze wpłynęłoby na popularność oferty), pewnie sporo osób by się skusiło, w tym ja.

    Podsumowując - należy przynajmniej w obrębie Łodzi jak najszybciej włączyć kolej w normalną taryfę (w PR tylko migawki i dobowe, w ŁKA wszystkie bilety - będą kasowniki), a zanim zostaną podpisane odpowiednie porozumienia wprowadzić korzystne bilety łączone kwartalne.
    I jeszcze a propos sukcesu tej taryfy - http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/ruta-wspolny-bilet--jak-to-sie-robi-841.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby każdy ma swoją listę minusów WBA. Z rozmów z ludźmi na mieście wyłania się jednak ten problem z kodowaniem, więc nie można tego marginalizować. Nie po to mamy plastik, aby cofać się do papieru tylko dlatego, że nie można terminu zobaczyć.

      Co do kolejnego argumentu. Ja bym wydał te 99 złotych, problem oczywiście jest z mizerną siatką połączeń, szczególnie na ciągu przystanków Łódź Radogoszcz Zach., Łódź żabieniec, Łódź Kaliska. Trzeba przypominać Urzędowi Marszałkowskiemu, aby nadawał jakieś rozkładowe priorytety na poszczególnych odcinkach.

      Sama taryfa WBA robiona była wiać na szybko, więc na pewno wymaga aktualizacji i urealnienia, także finansowego. Wtedy na pewno byłoby lepiej.

      Usuń
    2. "Cofać się"? Myślę, że większość pasażerów rzuciłaby "nowoczesne" karty w diabły gdyby w zamian jakość komunikacji (i poziom integracji też) przypominała tę z niemieckich miast z przestarzałymi papierowymi biletami.
      Może chodzić o sieć dystrybucji (jedyną zaletę nowego systemu biletowego, która swoją drogą jest całkiem imponująca, ale nie była do tego potrzebna zmiana nośnika), która faktycznie jest dość mizerna (dworce PKP), ale jeśli ktoś decyduje się na sporą dopłatę to raczej dlatego, że zdarza mu się jeździć pociągiem, więc na tym dworcu w końcu się pojawi (pewnie częściej niż rzadziej - dopłata jest znaczna, więc to musi się komuś opłacać).
      A termin ważności to najważniejsza rzecz na bilecie, pod tym względem ta "nowooczesność" to cofanie się. No nic, dobrze że w ramach "nowoczesności" nie kazali nam rejestrować przejazdów jak w niektórych innych miastach

      I naprawdę byłbyś gotów dopłacić ponad 50% ceny biletu (zakładając że masz miejski, dla podmiejskiego to "zaledwie" 45%), nawet gdyby siatka połączeń była bardziej imponująca?
      Sukces warszawskiego systemu faktycznie był oparty na trzech rzeczach:
      1) bardzo wysokiej integracji taryfowej (wszystkie bilety w SKM, okresowe w KM)
      2) dobrej siatce połączeń (do tego pewnie szybko nie dojdziemy, trochę pomogłoby dołączenie do systemu PKPIC)
      3) dostępności oferty poza miastem, na takich samych zasadach (Wcześniej to nie było aż tak drogie), opłacało się czasowo i finansowo dojechać samochodem do stacji i kontynuować podróż koleją.
      Trzeciego nie da rady zrobić bez ustawy metropolitarnej (tu musi wystarczyć obecny system z poprawkami), do drugiego może dojdziemy w drugim etapie ŁKA (oczywiście pod warunkiem, że ktoś nie wymyśli sobie aglomeracyjnych pociągów do Gdańska, Krakowa i Wrocławia), pierwsze należy wprowadzić jak najszybciej.

      Usuń
  2. Jeszcze warto wspomnieć o dwóch ważnych kwestiach:
    1. WBA nie przewiduje ulgi dla emerytów w związku z czym nie może być atrakcyjny dla tej sporej grupy pasażerów miejskiego transportu w Łodzi
    2. Cztery strefy taryfowe WBA nie są spójne z dwoma strefami taryfowymi MPK Łódź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak ulgi dla emerytów jest na pewno pewnym problem. Być może okazałoby się, że starsze osoby też korzystają z WBA. Ale ten przykład pokazuje, że jest to sztywny bilet kolejowy, bez przełożenia na komunikacyjną rzeczywistość Łodzi.

      Usuń
    2. No właśnie. Zupełnie inaczej jest w Warszawie.

      Usuń