poniedziałek, 2 grudnia 2013

Stadler puszcza oczko do Łodzi. Władze miasta oczko odpuszczają i rozmawiają

Stadler przez 15 lat będzie serwisował w zapleczu na Widzewie Flirty 3 dla Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Podobne lub większe zaplecze Stadler musi wybudować dla pociągów PKP Intercity | fot. Trakcja
Obiecałem, że w tej sprawie będę trzymał rękę na pulsie i tak też się dzieje. Odczekałem trochę, podrążyłem temat, popytałem zainteresowanych i wiadomo już więcej. Na pewno więcej niż wiedzieliśmy w połowie października.

Miesiąc temu zachęcałem prezydent Łodzi Hannę Zdanowską oraz wiceprezydenta Marka Cieślaka, który resortowo odpowiada za obsługę inwestorów, do zainicjowania spotkania z przedstawicielami firmy Stadler Polska. To w związku z dość pozytywnymi wypowiedziami o naszym mieście.

Wszyscy, którzy na bieżąco śledzą rynek kolejowy w Polsce wiedzą, że niedawno PKP Intercity rozstrzygnęło przetarg na zakup nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Wiemy, że 20 Flirtów 3 - z tej samej rodziny co pociągi dla ŁKA - dostarczy konsorcjum dwóch kolejowych firm - Stadler Polska i Newag S.A.

Stadler z Newagiem wyprodukują
Flirty 3 także dla PKP Intercity
 fot. PKP Intercity
W Nowym Sączu kilkanaście dni temu, została podpisana w tej sprawie umowa, opiewająca na ponad 1,6 miliarda złotych. Aż 465 milionów będzie kosztować usługa serwisowa EZT-ów przez piętnaście lat. W związku z tym Stadler w najbliższym czasie będzie musiał zainwestować w Polsce, w nowy zakład utrzymania technicznego taboru.

Tuż przed uroczystością wmurowania kamienia węgielnego, pod budowę zaplecza technicznego dla Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, udało mi się porozmawiać z dyrektorem handlowym w grupie Stadler Rail i członkiem zarządu Stadler Polska Stanisławem Skalskim. Mówił on między innymi, że w naszym mieście panuje przyjazny klimat dla inwestycji i, że firma byłaby zainteresowana, aby współpracę dalej rozwijać. Po tak pozytywnych słowach odniosłem nieodparte wrażenie, że Stadler właśnie puścił oczko do Łodzi.

Oczywiście chyba nie muszę mówić, że w przypadku takiej inwestycji, ciekawe perspektywy rysują się nie tylko dla samego przedsiębiorstwa, ale to także prestiż dla miasta, gdzie takie zaplecze by powstało. Być może patrząc nieco w przyszłość mogłoby się okazać, że to zaplecze obsługiwałoby więcej niż tylko 20 pociągów dla PKP Intercity. Dzięki temu powstałby nowe miejsca pracy związane stricte z elektrotechniką kolejową. W wyścigu o budowę zaplecza technicznego dla pociągów PKP Intercity walczą Kraków i Warszawa.

Stadler rozważa budowę zaplecza
w Krakowie, Warszawie lub w Łodzi
fot. Stadler Polska
Pierwsze kroki skierowałem do osoby, która powinna być najlepiej zorientowana w temacie nowych inwestorów. - Jeśli Stadler puszcza do nas oczko, to my oczko odpuszczamy. Jesteśmy po wstępnych rozmowach, ale jeszcze nie możemy mówić o konkretnych decyzjach. Dajcie nam się jeszcze chwilę - mówił tajemniczo wiceprezydent Marek Cieślak. Te słowa to dość pozytywny głos w kwestii przyciągnięcia kolejowej firmy do Łodzi.

W kontekście potencjalnych negocjacji, zapytałem także gospodynię naszego miasta. Chodziło mi o znaczenie dla miasta tak dużych inwestorów. - Nie znamy jeszcze oczywiście wyników rozmów, ale trzeba podkreślić, że to byłby magnes dla miasta. Mając takiego inwestora promowalibyśmy zawody, które są istotne dla absolwentów naszych uczelni - ocenia Hanna Zdanowska. W końcu mamy pierwsze klasy kolejowe, zreaktywowane po nieistniejącym już Technikum Kolejowym.

Ale oczywiście nie można byłoby nie zapytać samego zainteresowanego. - Łódź to dogodna lokalizacja do budowy bazy utrzymania pociągów Flirt dla PKP Intercity, ponieważ pojazdy te będą obsługiwać między innymi połączenia do Łodzi. Dodatkowo powstanie tu zaplecze techniczne dla zespołów trakcyjnych, które Stadler dostarczy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Na razie nie zapadła jednak ostateczna decyzja w tej sprawie - oświadczył Stanisław Skalski, od którego wypowiedź zdobyłem kilka dni temu. Można powiedzieć, że z tych dwóch zdań wiemy wszystko i nic. Ale cieszy sam fakt, że w grę wchodzą potencjalne rozmowy inwestycyjne.

Część z Flirtów 3 będzie kursowała
między innymi przez Łódź
fot. Daniel Siwak
, grafika IC
Warto napisać też kilka słów o przeznaczeniu wspomnianych pociągów, które nie mają jeszcze hali serwisowej. Część z nich zostanie skierowana przez PKP Intercity do obsługi pasażerów na liniach: Gdynia - Katowice (przez Łódź i Bydgoszcz) o długości 655 kilometrów oraz Kraków - Szczecin (przez Łódź, Kutno i Poznań) o długości 734 kilometrów.

Pociągi kupione przez kolejowego przewoźnika, to ośmioczłonowe elektryczne zespoły trakcyjne. Mają 360 miejsc siedzących w układzie otwartym, czyli bez przedziałów. Każdy z pociągów będzie wyposażony w klimatyzację, przedział barowy, wydzielone miejsce na bagaże oraz gniazdka elektryczne. Pasażerom służyć będzie także elektroniczny system informacji pasażerskiej, wewnętrzne nagłośnienie. Nad bezpieczeństwem czuwać będzie system monitoringu. Toaleta z zamkniętym obiegiem będzie dostosowana do podróżujących z małymi dziećmi, zamontowany będzie tam przewijak. Nowymi pociągami będzie można przewozić rowery dzięki zamontowanym uchwytom.

Teren, na którym mogłaby powstać taka inwestycja musiałaby znajdować się w miarę blisko torów kolejowych lub mieć możliwość ich poprowadzenia od czynnej linii. Jednym z potencjalnych miejsc byłaby Dąbrowa Przemysłowa, Olechów, a być może nawet teren dawniej lokomotywowni przy alei Włókniarzy. Centralne położenie Łodzi może mieć znaczenie np. na dostawy części oraz możliwości logistyczne w serwisowaniu pociągów. Oczywiście nadal trzymam rękę na pulsie w tej sprawie i jeśli tylko jakieś nowe wieści się pojawią, napisze o tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz