czwartek, 7 listopada 2013

Raport z dróg w Łodzi. Są korki, stłuczki i wywalające podstacje. Do stabilizacji jeszcze trochę brakuje

Na ciągu alei Piłsudskiego i alei Mickiewicza zmieniono diametralnie organizację ruchu. Po tak zwanej strefie zero mogą poruszać się między innymi autobusy 98, 98A i Z10 | fot. Daniel Siwak






W poniedziałek, czyli 4 listopada ruszył drugi etap ponad półtorarocznej przebudowy i remontu trasy W-Z. Tramwaje przestały kursować po alei Mickiewicza oraz alei Piłsudskiego - od alei Włókniarzy i Jana Pawła II do Kilińskiego już miesiąc temu.

Teraz przyszła kolej na ograniczenia dla osób poruszających się autami. Zamknięty dla ruchu - poza autobusami MPK, taksówkami i docelowymi wjazdami gospodarczymi - został odcinek od Żeromskiego do Kilińskiego. W związku z tym jazda po Łodzi nie należy do komfortowych.

Tym razem swoją obserwację rozpocząłem jeszcze w nocy. To wówczas służby drogowe rozpoczęły w "strefie zero" montaż wszelkich dodatkowych barierek, pachołków czy znaków drogowych. Około 2 w nocy były widoczne tylko niektóre elementy nowej organizacji. Nie gotowe było przejście dla pieszych przez Mickiewicza przy Piotrkowskiej. To była przysłowiowa cisza przed burzą.

Policjanci i strażnicy miejscy muszą
pilnować wjazdów na BUSpasy
 fot.
Daniel Siwak
W przeciwieństwie do październikowego raportu nie skupiałem się tylko na kwestii komunikacji miejskiej. Myślę, że łodzianie zdążyli się już na pewno oswoić z liniami Z10, 98, 98A i 98B, które kursują po placu budowy. Spojrzałem też na to, jak jeździ się po mieście kierowcom.

Jako cel obrałem sobie skrzyżowanie alei Mickiewicza i ulicy Piotrkowskiej. Można powiedzieć, że scenariusz dojazdowy napisało samo życie, ponieważ nie zdążyłem na "dwójkę". Wsiadłem więc w linię 13, aby przy ulicy Zachodniej przesiąść się w dowolną linię kursującą trasą Łódzkiego Tramwaju Regionalnego. Od razu trafiłem na pierwsze utrudnienia. Przejazd ulicą Zieloną na odcinku od Żeromskiego do Zachodniej trwał ponad 10 minut. W korku stanęły tramwaje, ale oczywiście także i kierowcy samochodów.

W miarę szybka przesiadka i z blisko kwadransowym opóźnieniem dotarłem pod Central. Tam prawdziwe czerwone miasteczko barierkowe. Cale skrzyżowanie zostało odgrodzone zgodnie z przyjętą organizacją ruchu oraz zakresem prowadzonej inwestycji. Idąc dalej zauważam, że przejścia dla pieszych w poziomie ulicy Piotrkowska - Mickiewicza i Mickiewicza - Piotrkowska są zamknięte lub niegotowe. Za to cały czas można było poruszać się przejściem podziemnym. Do połowy tygodnia miało to się zmienić.

Ulica Tuwima jest wyznaczona jako
objazd remontowanej trasy W-Z
 fot.
Daniel Siwak
Z kronikarskiego obowiązku wypadało sprawdzić, jak sytuacja wygląda na ulicy Żwirki, która została jednym z objazdów z Widzewa na Retkinię. Chodzi o to, że ciasna i wąska ulica musi teraz pomieścić samochody i jadące tędy tramwaje. Od razu w oczy rzucał się większy niż dotychczas ruch na skrzyżowaniu Piotrkowskiej ze Żwirki i Wigury.

Zatłoczona praktycznie w obie strony była ulica Wigury, przejazd w kierunku Sienkiewicza czy Piotrkowskiej zajmował nawet kilkanaście minut. Zgodnie z przypuszczeniami cały ten rejon niestety, ale powoli zaczął się korkować. Jednak najgorsza sytuacja panowała w godzinach szczytu. We wtorek i środę sytuacja wyglądała już nieco inaczej. Wjazdem w ulicę Żwirki kierowała policja, ruch odbywał się już bardziej sprawnie, choć do bardzo dobrej płynności nadal daleko.

Ruch samochodów w obrębie samego placu budowy jest niewielki. Wzdłuż alei Piłsudskiego i alei Mickiewicza poruszają się przeważnie autobusy MPK Łódź, taksówki, wywrotki czy służby miejskie. Niestety nadal wielu kierowców nie zwraca uwagi na znaki i próbuje jechać na wprost. 90 procent zostaje zawróconych przez straż miejską lub policję.

Przed ulicami objazdowymi tworzą
się przeważnie większe korki
 fot.
Daniel Siwak
Oczywiście wypadałoby sprawdzić ulice, którymi zdecydowano się poprowadzić objazdy. Samochody stały dłużej na ulicy Sienkiewicza w kierunku północnym, na ulicy Tuwima, Radwańskiej i Wróblewskiego w kierunku zachodnim czy na ulicy Wólczańskiej w kierunku wschodnim. W obu kierunkach trudno przejechać przez także Brzeźną czy Wigury.

Dość długo można było spędzić w korku na Żeromskiego i alei Politechniki. W tym przypadku można jeszcze objechać ten rejon jadąc ulicą Wróblewskiego do alei Włókniarzy. Z uwagi na to, że część kierowców wybiera skręt z alei Piłsudskiego w prawo w Kilińskiego, korkuje się ulica Traugutta, którą kierowcy uciekają do Sienkiewicza. Dzięki wyłączeniu sygnalizacji świetlnej kierowcy mogą włączyć się w tą ulicę stosując jazdę na tzw. suwak.

Zarząd Dróg i Transportu wprowadził w ostatnich dniach kilka zmian. Między innymi wygrodzono BUSpasy na alei Mickiewicza w okolicach skrzyżowania z ulicą Żeromskiego, wydłużono cykl świateł dla skręcających w lewo z alei Piłsudskiego w Kilińskiego oraz wydłużono cykl świateł w ciągu ulic Brzeźna i Radwańska.

Władze miasta apelują, aby nie
blokować tramwajów na ulicach
 fot.
Daniel Siwak
Na koniec zostawiłem sobie szeroko pojętą kwestię komunikacji miejskiej przez ostatnie dwa dni. Kilkuminutowe opóźnienia notowały w godzinach porannych linie tramwajowe 9, 9A, 12, 13 i 14 kursujące po ulicy Zielonej. Około godziny 17.00 w poniedziałek i wtorek zanotowano kilkuminutowy zanik napięcia w sieci na trasie Łódzkiego Tramwaju Regionalnego. Zatrzymały się tramwaje 2, 3, 6, 7, 11, 16 i 16A.

W poniedziałek po godzinie 16 odcinek pomiędzy aleją Mickiewicza a Pietryną tramwaj pokonał w blisko 30 minut! Ogólne opóźnienia sięgały nawet 90 minut. Jednak prawdziwego pecha miały autobusy poruszające się po "strefie zero". We wtorek, w ciągu godziny na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i Sienkiewicza doszło do dwóch poważnych zdarzeń - po 16 autobus linii Z10 zderzył się z Mercedesem, po 17 autobus 98B zderzył się z Toyotą. W obydwu przypadkach to kierowcy osobówek byli winni. Aleja Piłsudskiego na tym odcinku jest drogą z pierwszeństwem przejazdu. Z kolei motorniczowie linii Z1 i Z2 narzekają na auta, które blokują torowisko na tzw. przelotce, czyli rozjeździe nakładkowym na Kilińskiego przy Tuwima. Przez łamiących zakaz wjazdu kierowców, tramwaje tracą cenne minuty.

Powyższy raport obejmuje tylko pierwsze dni drogowej rewolucji, czyli 4, 5 i 6 listopada. W przeciwieństwie do wiceprezydenta Radosława Stępnia nie jestem też aż tak wielkim optymistą. Oczywiście sytuacja powoli się jakoś normuje, ale do stuprocentowej stabilizacji jednak jeszcze trochę brakuje. Cały czas się zastanawiam czy w ogóle różnego rodzaju problemy komunikacyjne nie będą ciągnęły się przez cały czas trwania tej inwestycji. Poczekamy, zobaczymy.

Luźne obserwacje:
- prace przy przystankach tramwajowych Narutowicza - Kilińskiego idą bardzo wolno,
- linia Z2 nie cieszy się jeszcze dużym zainteresowaniem,
- linie 98, 98A, 98B i Z10 podjeżdżają przeważnie w grupach na przystanki,
- ekipy remontowe od razu przystąpiły do pracy,
- mało kierowców parkuje na utworzonych na alei Kościuszki miejscach,
- nie działają jeszcze wszystkie sygnalizatory i przejścia dla pieszych,
- kierowcy pomimo znaków próbują przejeżdżać na wprost przez plac budowy,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz