wtorek, 19 listopada 2013

Nowa perspektywa unijna dla Łodzi. Nowe tramwaje, skrzyżowanie "marszałków" czy obwodnica Nowosolnej?

Z kończącej się perspektywy finansowej Łódź pozyska kilkaset milionów złotych na przebudowę trasy W-Z.
Zmodernizowana trasa będzie gotowa w trzecim kwartale 2015 roku | fot.
Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi

Nowa perspektywa unijna na lata 2014 - 2020, to bez wątpienia kolejna szansa dla naszego kraju. Tym razem miliardy złotych przeznaczone będą m.in. na wsparcie gospodarki niskoemisyjnej, ochronę środowiska, transport, bezpieczeństwo energetyczne, ochronę zdrowia czy kulturę.

W ubiegły czwartek (13 listopada), w Punkcie Informacyjnym Nowego Centrum Łodzi miała odbyć się konferencja prezydent Hanny Zdanowskiej w sprawie środków pieniężnych, w obliczu nowej perspektywy unijnej.

Dość nagle pojawił się w Łodzi wiceminister pracy i polityki społecznej Jacek Męcina, który musiał akurat w ten dzień odbyć spotkanie z gospodynią miasta. Niestety, ostatecznie konferencja nie odbyła się w środę, a nowego terminu jeszcze nie wyznaczono.

Łodzi potrzebnych jest co najmniej
60-80 nowych tramwajów
 fot.
Daniel Siwak
Jednak to nic a nic nie przeszkadza, abym mógł trochę podywagować, na które inwestycje miasto będzie chciało pozyskać milionowe dofinansowanie. W końcu, w przeciągu ostatniego roku, pewne deklaracje co do chęci finansowania już padły. Zacznijmy może tak po kolei.

Według informacji MPK Łódź, do końca 2015 roku na ulice nie wyjedzie już 81 tramwajów, a do końca 2020 aż 152 wagonów. Nie wszystkie ze względu na stan techniczny da się ponownie zmodernizować. To bardzo niepokojące prognozy - nie tylko dla pasażerów, ale także dla przewoźnika. Mniejsza liczba tramwajów, to nie tylko rzadsze ich kursowanie, ale także mniejsze wpływy z biletów, bo pasażerowie wybiorą inny środek transportu - np. samochody czy rowery. W związku z tym duże szanse na liście ma projekt taborowy Zarząd Dróg i Transportu. Zakładał on zakup aż 60 nowych, niskopodłogowych i dwukierunkowych tramwajów, które m.in. obsługiwałyby nowe odcinki na ulicy Kopcińskiego (Narutowicza - rondo Solidarności), alei Palki (rondo Solidarności - Wojska Polskiego lub rondo Solidarności przez Sporną do Wojska Polskiego) oraz na ulicy Rzgowskiej (Kurczaki - Matek Polskich).

Do wyścigu o starania o środki unijne stanie być może także MPK Łódź. Miejski przewoźnik chciałby zakupić 22 nowe, niskopodłogowe wagony, które pod koniec 2015 roku miałby wyjechać na całkowicie zmodernizowaną trasę tramwaju W-Z. Przy założeniu, że za jeden tramwaj zapłacimy 8 mln złotych potrzebna będzie suma od 176 do 480 mln złotych. Oczywiście cały czas otwarty jest temat zakupu wagonów M8C. To najszybszy i najtańszy sposób na zastrzyk taborowy dla Łodzi. Za cenę jednego nowego wagonu możemy zmodernizować aż siedem wagonów z Niemiec. 

Skrzyżowanie "marszałków" jak
jak krakowskie rondo Mogilskie?
 fot.
Daniel Siwak
Wielce prawdopodobne jest też, że na top liście inwestycji priorytetowych dla Łodzi, znajdzie się również projekt nazywany roboczo "Dworzec Tramwajowy Centrum 2", który m.in. był tematem prac nieistniejącego już Społecznego Zespołu ds. Przyjaznej Komunikacji. Chodzi oczywiście o przebudowę tzw. skrzyżowania "marszałków", czyli skrzyżowania alei Piłsudskiego z aleją Śmigłego Rydza i Kopcińskiego.

W ramach inwestycji mógłby powstać zintegrowany przystanek komunikacji miejskiej, podobny do tego, który za dwa lata powstanie na alei Mickiewicza pomiędzy ulicą Piotrkowską a aleją Kościuszki. Być może, tak jak w tym przypadku, władze miasta zdecydują się na budowę wykopu oraz fragmentu tunelu pod DTC 2. Wówczas zaczynałby się on przed ulicą Kilińskiego, a kończyłby się za ulicą Wydawniczą. Koszt? Trudno dokładnie oszacować, ale być może nie mniejszy niż 400 mln złotych. Być może i tutaj udałoby się wpisać zakup nowego taboru, lecz nie więcej niż 10-12 wagonów. Chyba wspominać nie muszę, że idealnie współgrałoby to z przebudową ciągu Kopcińskiego - Śmigłego Rydza.

A jeśli o tym mowa, to trzeba pamiętać, że ulica Kopcińskiego będzie modernizowana w związku z włączeniem nowego torowiska tramwajowego wzdłuż Nowego Centrum Łodzi w obecnie istniejące. Z tego powodu zostanie wyburzony wiadukt tramwajowy przy Tuwima, a autobusy i tramwaje pojadą dołem, pomiędzy wiaduktami drogowymi. Być może po wspólnym pasie. W przypadku alei Śmigłego Rydza będzie podobnie tylko, że w okolicy dawnej kolei scheiblerowskiej. Tam w poziomie terenu będą krzyżować się linie tramwajowe i autobusowe wraz z planowaną drogą dla rowerów. Ma powstać także wspólny pas autobusowo-tramwajowy do Piłsudskiego do Przybyszewskiego.

Obwodnica Nowosolnej i nowa
Brzezińska mają powstać do 2015 r.
 fot.
Daniel Siwak
Nie wiem, czy w ogóle to by się to udało, ale być może władze Łodzi podejmą starania dotyczące pozyskania pieniędzy na przebudowę dojazdów do autostrad A1 i A2. Chodzi oczywiście o ulicę Strykowską oraz Brzezińską, o których mówi się od dłuższego czasu. Ulica Rokicińska będzie miała swój dojazd przez rondo na alei Józefiaka. Swoją drogą czemu ronda, a nie węzły bezkolizyjne?

Jeśli chodzi o tą pierwszą ulicę, przebudowa dotyczyłaby odcinka od ulicy Inflanckiej do granic miasta. Dalszy odcinek od granic miasta do ronda przy wjeździe na obydwie autostrady, miałby zostać sfinansowany ze środków Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W przypadku tej drugiej ulicy, prace miałyby nieco szerszy zakres. Tam przede wszystkim chodzi o budowę obwodnicy Nowosolnej. Ta miałaby rozpocząć się kilkaset metrów za centrum handlowym M1, potem estakadami w lewo i w okolicy numeru 140 przejść skośnym wiaduktem nad Brzezińską. Dalej polami przez ulice Jugosłowiańską, Pomorską i Wiączyńską do ronda w pobliżu węzła "Brzeziny" autostrady A1. Sama ulica Brzezińska miałaby być drogą lokalną. Szacunkowe koszty obydwu inwestycji to od 400 do 600 mln złotych. Zapewne nie obejdzie się bez protestów społecznych.

Myślę, że na budowę innych dróg nie ma co liczyć. Dotowane będą jedynie obwodnice oraz trasy wylotowe. Być może nie jest to po myśli Zarządu Dróg i Transportu, ale nic z tym nie zrobimy. I może i dobrze. Najwyższy czas nadrobić wieloletnie zapóźnienia w infrastrukturze i taborze szynowym. Może też znajdzie się miejsce dla rozwoju Roweru Miejskiego w Łodzi? Fundacja Fenomen zasygnalizowała, że prócz 3 mln złotych z Budżetu Obywatelskiego potrzeba jeszcze co najmniej 15 mln złotych, aby system sprawnie wystartował.

Przebudowa placu Wolności została
odsunięta w czasie, do 2015 roku
 fot.
Daniel Siwak
Mówiąc o nowej perspektywie unijnej warto wspomnieć o środkach na tak zwaną rewitalizację. Choć to słowo jest ostatnio bardzo nadużywane i nie wszędzie pasuje. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przeznaczyło na takie działania dla Łodzi aż 400 milionów złotych.

Wydaje mi się, że niemal pewna będzie próba pozyskania 50 mln złotych na rewitalizacje starego obszaru Śródmieścia. Chodzi tutaj o rewitalizację parku Staromiejskiego i Starego Rynku oraz przebudowę placu Wolności, ulicy Nowomiejskiej i ulicy Legionów. Być może do tych typów dołączy ulica Narutowicza i Zielona, która w tym roku została jedynie "przypudrowana. Owe środki mogą zostać także wykorzystane na kompleksowy remont zajezdni tramwajowej na Brusie, gdzie ma powstać nowe Muzeum Komunikacji Miejskiej. Potrzeba na to nie więcej niż 20 mln złotych.

Warto wspomnieć, że czekać będą także fundusze w ramach ŁOM, czyli Łódzkiego Obszaru Metropolitalnego. Tam jednym z mocnych kandydatów do ubiegania się o środki unijne, są projekty modernizacji linii tramwajowych Łódź - Pabianice, Łódź - Zgierz - Ozorków czy Łódź - Konstantynów - Lutomiersk. Takie działania zakłada opracowanie przygotowane przez Biuro Planowania Przestrzennego Województwa Łódzkiego. Myślę, że tutaj nawet wskazane byłoby ubieganie się o zakup nowego taboru, w ilości 10-12 sztuk na każdy z budowanych odcinków. W przypadku ŁOM, chodzi o część środków w wysokości pięciu procent Funduszu Spójności. Do rozdysponowania w ten sposób może być nawet 4 mld złotych. Koszty trudno jeszcze szacować.

Naturalnie priorytetowe inwestycje, których listę poznamy zapewne już wkrótce, nie zamykają drogi do unijnej kasy. Nasze miasto będzie mogło nadal skorzystać z części środków z ponad 100 mld złotych. Takie pieniądze będą dostępne w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020.

6 komentarzy:

  1. Te 22 tramwaje to jest jakiś żart? W tej perspektywie Łódź musi kupić co najmniej 100 nowych niskopodłogowych tramwajów (a i to przy założeniu, że uda się ściągnąć coś z Niemiec i zmodernizować), co najmniej 20 powinno przychodzić co roku. Należy postawić sobie za cel zakup 150 tramwajów i zejść z tego do 100 (+modernizacje helmutów), a nie żenujące 20. Zaraz TŚ przegonią nas pod względem niskopodłogowości taboru.
    Ba, już w tej chwili brakuje ok. 15 tramwajów, a co dopiero po zakończeniu remontu WZ (dzięki któremu przejezdne staną się dodatkowo 10, 12, 14 i skrócone 8)

    Jeszcze kwestia ceny - 8 milionów kosztuje tramwaj renomowanego producenta, zwykłego Twista, Jazza czy Tramino bez problemu dostanie się za 7, a przy rozsądnym zamówieniu (100 sztuk) na pewno jeszcze taniej, choćby dlatego że pakiet serwisowy rozłoży się na więcej wagonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego 22? 22 to tylko te wagony, które chciałoby kupić MPK Łódź, do tego trzeba dodać te 60 sztuk, które pochodziłyby z projektu taborowego Zarządu Dróg i Transportu. A co do sytuacji w 2015 roku, to problemy taborowe nie będą jedyne. Trzeba też zwiększyć nakłady na komunikację względem WPF.

      Usuń
    2. Wciąż bez sensu, wszystkie tramwaje powinny być kupione w ramach jednego zamówienia żeby obniżyć koszty i zunifikować flotę (wszyscy widzimy jak Telefonicznej idzie utrzymywanie 10 typów taboru...), a 80 to cały czas znacznie poniżej potrzeb (chyba że takt szczytowy w robocze zostanie ustawiony na 15 minut, w takim "rajskim" układzie faktycznie być może da radę pociągnąć całą sieć na 120-150 pociągach)
      A skoro powinien kupić jeden podmiot to zostaje tylko kwestia budżetu miasta - albo MPK może kupić wszystkie żeby upchnąć miejski dług po spółkach (miasto spłacałoby wyższą stawką wzkm) albo miasto, ale wtedy automatycznie wzrasta deficyt - te 100 pożądane tramwajów to jednak koło 0,7 mld, do tego ZDiT może mieć problemy z odliczeniem VAT

      Usuń
    3. Obawiam się, że na 100 wagonów w jednym zamówieniu nie będzie nas stać.

      Usuń
  2. Odbiegajac od tematu przyszlosci, moze ktos w koncu zrobi cos teraz.
    Wszystkie maile wyslane do zdit pozostaja bez echa.
    Wszystkie prosby o dodatkowa linie na trasie (chociaz od Lodowej do centrum) 3, badz zmiane trasy 7, zeby jezdziala po przybyszewskiego w strone centrum nawet nie doczekaly sie odpowiedzi.
    Po zabraniu tramwaju 5, autobusu 55A i wiecznie przepelnionej 3 dojechanie do pracy graniczy z cudem. Dlaczego nikt nie uwzglednia prosb pasazerow. Placimy za migawki, a nie mamy pewnosci czy wsiadziemy do tramwaju. Ile podpisow maja zebrac mieszkancy, zeby w koncu ktos zwrocil na nas uwage?
    W imieniu pasazerow dojezdzajacych do centrum 3, prosimy o dodatkowa linie
    na tej trasie na czas remontow.
    Osoby, ktore po namowach MPK, przesiadly sie do komunikacji miejskiej, nie maja mozliwosci wsiasc do tramwaju na tej trasie, przez scisk jaki panuje. Niestety TRAMWAJE NIE SA Z GUMY, a ilosc osob nimi podrozujacych wzrosla po waszych namowach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest lista. http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=507805&page=940
    Post 18783.
    Będzie 45 nowych tramwajów, a rozleci się 152 (czyli potną częstotliwość chyba, że skołują jakieś kolejne M8C). Dodatkowo czas realizacji to 2014-2020, czyli znając życie przyjadą na sam koniec. Czyli po nowej WZ będziemy w początkowym okresie wozić się tymi samymi złomami co przed remontem. Mieszkańcy Olechowa już się "cieszą" ponieważ zabierze im się ciepłe i wygodne 98, a dostaną starego, zimnego trupa o numerze 10.

    Nie ma także planów budowy żadnej nowej trasy tramwajowej, ani żadnych remontów istniejących (będą tylko za pieniądze miasta, które ich nie ma i dlatego remont takiej Aleksandrowskiej albo Dąbrowskiego odkładało wielokrotnie).

    Pozwole sobie na małe odejście od tematu. Panie Danielu prosiłbym Pana o napisanie jakiegoś artykułu na temat otwierania wszystkich drzwi przez motorniczych w niskie temperatury. Dlaczego kierowcy autobusów mogą włączać funkcję ciepłego guzika, a motorniczowie nie. Uważam, że otwieranie wszystkich drzwi powoduje, że ogrzewanie w tramwajach nic nie daje i dlatego jest w nich zazwyczaj przeraźliwie zimno. Co prawda problemem jest jeszcze to, że nasze tramwaje (chodzi mi o najpopularniejsze 805 czterodrzwiowe) mają niedostatecznie uszczelnione drzwi.

    OdpowiedzUsuń