wtorek, 5 listopada 2013

Dzień Pieszego Pasażera w Łodzi. Ulica Żwirki zablokowana, tramwaje opóźnione nawet godzinę

Ulica Żwirki została wyznaczona, jako jeden z objazdów remontowanej do 2015 roku trasy W-Z. Wczoraj
przed południem nic nie wskazywało na popołudniowy paraliż w tej części Łodzi | fot.
Daniel Siwak
Pierwszy poniedziałek listopada rozpoczął się od zamknięcia śródmiejskiego fragmentu trasy W-Z. Przez najbliższe ponad półtora roku będzie trwał remont i przebudowa tej istotniej dla miasta arterii. Ale po zakończeniu ma być już tylko lepiej.

To całkiem normalne, że nie obeszło bez utrudnień związanych z częściowo niedostępnymi ulicami. Plac budowy nazywany coraz częściej także "strefą zero", obejmie rejon alei Mickiewicza oraz alei Piłsudskiego - od Żeromskiego do Kilińskiego.

Generalnie wczoraj powinien pojawić się raport z dróg, jednak go nie było. Postanowiłem poświęcić cały wpis jednemu problemowi, na który zwracało uwagę wielu, w tym ja. Jednak urzędnicy Zarządu Dróg i Transportu widzieli tradycyjnie lepiej i wyszło jak wyszło.

Przystanki tramwajowe usunięto
przed początkiem listopada
 fot.
Daniel Siwak
Zapewne niektórzy pamiętają, że półtora tygodnia temu rozpoczęły się prace drogowe na ulicy Żwirki. Jak informował ZDiT, zmiany wynikają z konieczności przystosowania odcinka pomiędzy al. Kościuszki i ulicą Piotrkowską, do wzmożonego ruchu samochodowego.

Mówiąc o pracach drogowych mam na myśli oczywiście likwidację dwóch jedynych przystanków tramwajowych, które tutaj zbudowano w czasie remontu trasy Łódzkiego Tramwaju Regionalnego kilka lat temu. Jeden z przystanków znajdował się zaraz przy skrzyżowaniu z aleją Kościuszki, na wysokości posesji numer 8. Drugi zlokalizowany był tuż przy Urzędzie Pocztowym Łódź 21, na wysokości posesji numer 1B. Każdy posiadał wiatę oraz był maksymalnie dosunięty do krawędzi wagonu, co ułatwiało wsiadanie pasażerom, ale także skutecznie spowalniało ruch na tej śródmiejskiej ulicy.

Kiedy było już wiadomo, że remont i przebudowa trasy W-Z stanie się rzeczywistością, pojawiły się pierwsze koncepcje objazdów dla samochodów. Ku zdziwieniu chyba wielu okazało się, że ulica Żwirki, na której poza autami i komunikacją miejską obowiązywał dotąd zakaz ruchu, teraz ma być jednym z kluczowych objazdów podczas półtorarocznego remontu.

Pierwsze utrudnienia w ruchu
pojawiły się już przed południem
 fot.
Daniel Siwak
Jedno było pewne. Wpuszczenie samochodów w wąską, ciasną i dotąd uspokojoną ulicę Żwirki, mogło zakończyć się fatalnie dla pasażerów łódzkiej komunikacji miejskiej. Jest to fragment wspomnianej trasy tramwaju ŁTR, po której kursują aktualnie linie 2, 3, 6, 7, 11, 16 i 16A. Nie mówię już o autach, które nie miały innego wyjścia, jak utknąć wspólnie wraz z tramwajami.

Obserwując wczoraj sytuację na łódzkich ulicach postanowiłem sprawdzić, jak wygląda ruch na otwartej dla aut ulicy Żwirki. Pierwszy raz pojawiłem się tam tuż przed południem. Od razu w oczy rzucał się większy niż dotychczas ruch na skrzyżowaniu Piotrkowskiej ze Żwirki i Wigury. Zatłoczona praktycznie w obie strony była ulica Wigury, przejazd w kierunku Sienkiewicza czy Piotrkowskiej zajmował nawet kilkanaście minut. Z kolei na ulicy Żwirki, zgodnie z przypuszczeniami, tramwaje zmieszały się wraz z autami i cały ten rejon niestety, ale powoli zaczął się korkować. Do skrętu w kierunku Kościuszki czekały trzy pojazdy MPK, do skrętu w kierunku Piotrkowskiej cztery.

Tak naprawdę ta sytuacja była przysłowiową ciszą przed burzą. Burzą, która pojawiła się na skrzyżowaniu Piotrkowskiej ze Żwirki i Wigury w godzinach popołudniowego szczytu. Wracając z alei Mickiewicza, gdzie obserwowałem zachowania kierowców w pobliżu BUSpasów, postanowiłem znów zajrzeć w ten śródmiejski zakątek.

Stojące w korku tramwaje pasażerów
wypuszczały poza przystankami
 fot.
Daniel Siwak
O godzinie 16.00 ruszyłem tramwajem linii 6 z przystanku Kościuszki-Mickiewicza. Skład dość płynnie ruszył w kierunku kurczaków, ale po kilku metrach, jeszcze przed budynkiem sądu już się zatrzymał. Potem ruszył i znów się zatrzymał. Ruszył i ponownie stanął. Okazało się, że przed nami stoją jeszcze dwa tramwaje, które czekają, aby skręcić w ulicę Żwirki.

Po 13 minutach udało się tramwajowi praktycznie już skręcić w Żwirki. To znaczy obydwa wagony stały na łuku blokując przejazd autom w stronę Centrum. Niektórzy motorniczowie ośmiu tramwajów, które stały przed Żwirki zaczęli włączać awaryjne i wypuszczać pasażerów na środku alei Kościuszki. To samo zrobiła też wreszcie motornicza mojej "szóstki". Przez ten czas zrobiłem kilka zdjęć, napisałem ze trzy SMS-y, ozdobiłem zdjęcie w komórce i doszedłem do Piotrkowskiej. Od tego czasu mięło kolejnych 8-10 minut. Reasumując odcinek pomiędzy aleją Mickiewicza a Pietryną tramwaj pokonał w blisko 30 minut!

Nawet nie wyobrażacie sobie co działo się w tramwaju. Przerażone matki dzwoniły do swoich mężów, że nie zdążą odebrać swoich pociech ze szkół czy przedszkoli, studentki dzwoniły do szkół językowych, że nie dotrą na zajęcia, a dzieciaki dzwoniły do rodziców, aby ci zaczekali z obiadem. Jednym słowem, było nieciekawie. Z informacji jakie zdobyłem okazało się, że opóźnienia linii 2, 3, 6, 7, 11, 16 i 16A sięgały od 40 do nawet 90 minut! Z resztą obserwując podgląd z kamery ZDiT na placu Niepodległości widać było na wysokości ulicy Czerwonej tramwaje stojące na awaryjnych światłach.

Ruch w mieście kontrolowany jest
 w Centrum Sterowania Ruchem
 fot. Daniel Siwak
O godzinie 17.30 w Centrum Sterowania Ruchem Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi, władze miasta podsumowały cały dzień. Okazało się, że o ile rano aż tak wielkich utrudnień nie było, to popołudniem już tak. Odniosłem dziwne wrażenie, że kiedy padło pytanie o ulicę Żwirki, to pojawiło się też zdziwienie. - Tam po prostu nie było przejazdu przez skrzyżowanie. Bardzo prosimy o nieblokowanie torowisk - apelował wiceprezydent Radosław Stępień.

Odnoszę też wrażenie, że kwestia ulicy Żwirki jest trochę marginalizowana. - Przejazd aut pomiędzy tramwajami i tramwajów pomiędzy autami odbyłby się w miarę płynnie (...) Problem jest w blokowaniu torowisk na skrzyżowaniu Piotrkowska-Żwirki i Kościuszki-Żwirki. Nie chcemy wprowadzać zmian pochopnie, bo być może zaraz okazałoby się, że będziemy musieli się z tych decyzji wycofywać - podsumował dyrektor ZDiT Grzegorz Nita. Oczywiście Zarząd Dróg i Transportu swoim starym, wypróbowanym sposobem, będzie obserwować.

Tylko co tu obserwować, kiedy od poczatku było wiadomo, że i kierowcy i pasażerowie w tramwajach, staną kolegialnie w korku na ulicy Żwirki. Czy dzisiaj odbędzie się kolejna edycja Dnia Pieszego Pasażera w Łodzi? Nie chciałbym, ale jest to wielce prawdopodobne. Póki co jedną z propozycji jest np. likwidacja skrętów z Piotrkowskiej z obu kierunków w ul. Żwirki. Kiedy zostanie wprowadzona? Najwcześniej pod koniec tygodnia.

5 komentarzy:

  1. Zastanawia mnie co oni w tych urzędach mają w głowach, że dla osób nie zajmujących się na co dzień komunikacją to była debilna decyzja, ale urzędnicy obrastali w piórka z dumy. Dam sobie rękę uciąć, że po swojemu poobserwują (nie ruch tylko czy ludzie przestają się denerwować na stanie w tramwaju 40 minut dłużej) i na szybko jakąś prowizorkę zorganizują. Pewnie na początek pobawią się światłami, żeby ostatecznie zamknąć znowu ulicę dla samochodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że objazd poprowadzony ulicą Żwirki był zaskoczeniem dla wszystkich. Kiedy pojawiły się pierwsze mapy od razu typowaliśmy, że od 4 listopada będą problemy. Dzisiaj ruch rozładowała trochę obecność policji, ale przecież policjanci nie będą stać tam wiecznie...

      Usuń
  2. A co by zaproponwał mądry pan redaktor ? Oprócz krytyki i ciągłego narzekania - może podsunął by jakieś rozwiązanie ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy mądrego, ale można byłoby zaproponować ulicę Radwańską i Brzeźną, którą kierowcy i tak teraz wykorzystują. Nie jest to tak ciasna ulica i mimo przestojów, ruch odbywa się tam sprawniej niż po ulicy Żwirki z tramwajami.

      Usuń
    2. Rozwiązaniem jest przywrócenie zakazu ruchu na Żwirki, ot co. Na odcinku tej ulicy z niewydzielonymi torami ledwo mieszczą się 2-3 tramwaje (a natężenie ruchu to 28 poc/h), a mniejszym złem jest posłanie samochodów (którymi w ciągu godziny na bank przejedzie mniej osób niż 28 zapchanymi tramwajami) jakimkolwiek objazdem niż rozwalenie głównego ciągu szynowego.

      Usuń