środa, 30 października 2013

Ulica Zielona. "Pudrowanie" okazało się nieskuteczne, nowa nawierzchnia wymaga już naprawy

Właśnie wychodzą efekty wakacyjnego pudrowania ulicy Zielonej. W okolicy numeru 17 zaczyna się
wybrzuszać położona niedawno warstwa nawierzchni. Ciekawe co wyjdzie jeszcze? | fot.
Daniel Siwak
Kiedy 1 lipca wystartował wakacyjny sezon remontowy, jedno było pewne. Sprzęt budowlany wjedzie na ulicę Kopernika - od alei Włókniarzy do ulicy Żeromskiego oraz na ulicę Narutowicza od Polskiej Organizacji Wojskowej do Piotrkowskiej.

W kontekście ulicy Zielonej mówiono jedynie o wymianie torowiska na skrzyżowaniu z ulicą Gdańską. Chodziło, aby jak najszybciej udrożnić trasę, która będą kursować tramwaje w czasie dwuletniego remontu i przebudowy trasy W-Z.

Niespodziewanie prezydent Łodzi Hanna Zdanowska dorzuciła do inwestycyjnego kociołka także remont ulicy Zielonej - od Zachodniej do Strzelców Kaniowskich. To był niestety duży błąd. Prace rozpoczęły się pod koniec lipca i zaskoczyły swoim ubogim zakresem. 

Tak ulica Zielona wyglądała rok
temu. Nawierzchnia była fatalna
 fot.
Daniel Siwak, arch.
Ten, kto podróżował tramwajem po ulicy Zielonej zapewne odczuł fatalny stan torowiska tramwajowego. Natomiast ten, kto jeździł tędy własnym autem musiał odczuć nie tylko fatalny stan szyn, ale także całej nawierzchni. Coś trzeba było zrobić. Padło na remont, ale tylko odtworzeniowy. Czym jest remont odtworzeniowy? Jak sama nazwa wskazuje coś się odtwarza, a nie dokonuje się poważnych ingerencji w strukturę.

W tym przypadku tylko chodników i nawierzchni. Warto wspomnieć, że ostatni raz ta ulica remontowana była na początku lat dziewięćdziesiątych. Pamiętam jeszcze rozkopaną na całej szerokości jezdnię, charakterystyczne dla tamtych lat traktory Ursus z prądnicami czy linię zastępczą Z, którą obsługiwały nieśmiertelne autobusy marki Ikarus. Od tego czasu przez długie lata odbywały się jedynie bieżące prace konserwacyjne w obrębie torowiska.

Polegało to głównie na wymianie uszkodzonych fragmentów torowiska lub - najczęściej - na wylaniu nowego asfaltowego placka w miejscu ubytku nawierzchni. Kilka lat temu wymieniono także bardzo zniszczoną kratownicę torową na samym skrzyżowaniu ulicy Zielonej z Gdańską. Jednak to nadal nie były to kompleksowe działania jakich tutaj było trzeba. Dlatego o ponownym remoncie tej śródmiejskiej ulicy mówiło się wielokrotnie. Przez dłuższy okres czasu w kontekście tzw. Bulwaru Narutowicza, który zakładał między innymi wyburzenia południowej strony ulicy od Strzelców Kaniowskich do Sienkiewicza. Koncepcję ostatecznie (chyba) porzucono, ale problem pozostał. A ponoć po przebudowie trasy W-Z ulica ma przejść gruntowną modernizację.

Torowisko na ulicy Zielonej na
kilka dni przed otwarciem
 fot.
Daniel Siwak
Wszyscy zapewne pamiętają, że 1 października został na ulicy Zielonej wznowiony ruch tramwajowy. Pojechały tutaj linie 9, 9A, 12, 13 i 14. Te dwie ostatnie poprowadzono tymczasowym objazdem do krańcówki przy ulicy Legionów. To w związku z miesięcznym opóźnieniem w oddaniu do ruchu ulicy Kopernika po remoncie.

W sumie nie minął jeszcze pełen miesiąc, a ulica Zielonej nadaje się już do naprawy! Od kilku dni można zauważyć dość duży defekt. Na wysokości numeru siedemnastego tuż przy szynie tramwajowej tzw. warstwa ścieralna nawierzchni zaczęła się mocno wybrzuszać. Z taką sytuacją mamy do czynienia na odcinku kilkunastu centymetrów. Niebezpieczna sprawa, bo w trakcie jazdy można w ten sposób uszkodzić sobie oponę samochodową. Jakby tego było mało to nie jest koniec usterek. Kawałek dalej widać gołym okiem, że miejsce łączenia dwóch szyn spawem powoli się zapada. Z resztą chyba nie jest tajemnicą, że torowisko mimo wymiany najbardziej zniszczonych fragmentów, nadal jest krzywe.

W tym przypadku mamy znów do czynienia z podzieleniem zakresu prac. Tak naprawdę z początkiem października na ulicy miał zostać przywrócony ruch tramwajowy i samochodowy. Pojazdy szynowe MPK rzeczywiście pojechały, dla aut ulica została otwarta kilka dni później ponieważ trwały tam ostatnie prace przy chodnikach i torowisku. Świadczyć może także o tym zmiana trasy linii Z15, która zanim pojechała Gdańską, zaliczyła dwa falstarty. Prace przy chodnikach mają zakończyć się do końca listopada, a cały remont do końca stycznia 2014 roku.

Takich brukarskich kwiatków jest
niestety o wiele więcej na tej ulicy
 fot.
Daniel Siwak
Oczywiście mówiąc o tym remoncie, warto przyjrzeć się wszelkim pracom brukarskim. Niestety przyjrzałem się z lekkim niedowierzaniem. Ponieważ chyba nie ułożono na nowo krawężników a jedynie same płyty chodnikowe, w wielu miejscach występuje różnica poziomów widoczna na zdjęciu obok.

Nieruszenie krawężników spowodowało, że mamy takie sytuacje, gdzie na wysokości numeru dwunastego nowa warstwa nawierzchni wystaje ponad krawężnik. Tylko patrzeć jak jakiś kierowca przejedzie komuś po stopach. Oczywiście już nie wspomnę, że wiele krawężników jest ukruszonych i wymaga uzupełnia oraz spoinowania. Mam nadzieję, że drogowcy o tym nie zapomnieli. Mam też pewne zastrzeżenia co do układania opasek z kostek granitowych. Wydawało mi się, że okolice placu Barlickiego to jeszcze tak zwana strefa wielkomiejska. Tam kostka granitowa powinna być układana tuż przy murze kamienicy, na miejscach parkingowych, a wszelkie studzienki powinny posiadać taką opaskę. Niestety na odcinku pomiędzy Wólczańską a Żeromskiego nie wszystko jest tak, jak być powinno zgodnie z założeniami Zarządu Dróg i Transportu.

Jednak aktualnie trwają prace jeszcze przy układaniu chodnika na Zielonej pomiędzy Zachodnią a Wólczańską po północnej stronie oraz pomiędzy Żeromskiego a Małą po południowej stronie. Może jeszcze ktoś w komunikacyjnym urzędzie się zreflektuje i zweryfikuje te wszystkie brukarskie niedoróbki?

Rozlewisko powstaje po wymianie
nawierzchni na ulicy Zielonej
 fot.
Daniel Siwak
Jednak krzywe chodniki, wybrzuszająca się nawierzchnia, kompletnie dowolna interpretacja dotycząca układania opasek z kostek granitowych czy nieuzupełnione spoiną ponownie wykorzystane krawężniki, miejscami wciśnięte w ulicę to nie wszystko.

Po północnej stronie ulicy Zielonej, tuż przy skrzyżowaniu z Gdańską po opadach deszczu pojawia się ogromne rozlewisko, które utrudnia korzystanie z przystanku tramwajowego. Trudno wsiąść czy wysiąść z pojazdu nie natykając się na wodną przeszkodę.  Wcześniej nie przypominam sobie, aby tworzyły się tutaj takie kałuże. To pokazuje, że wykonawca remontu nie zadbał, aby sprawdzono odpowiednie wypoziomowanie ulicy w tym miejscu. A gdzie byli urzędnicy Zarządu Dróg i Transportu, kiedy kontrolowali tę ulicę?

Remont odtworzeniowy ulicy Zielonej kosztował blisko 3 miliony złotych. Niestety patrząc jak przebiegał, nasuwa mi się jedna myśl. Jest to chyba jeden z najgorszych remontów, które przeprowadzane były w ostatnim czasie w Łodzi. Szczególnie, że w przyszłości ta śródmiejska ulica ma zostać i tak przebudowana wzorem Kopernika czy Legionów. Szczególnie chodzi o to, aby priorytetem na niej była komunikacja miejska, a nie samochody. Na koniec tylko dodam, że dla porównania projekt w Budżecie Obywatelskim, który zakładał przywrócenie kursowania linii nocnych co 30 minut w godzinach od 23 00  do 1.00, wyceniony był na blisko 1,5 miliona złotych.

3 komentarze:

  1. A propos Zielonej, nie wiesz czy wykonawcy remontów (Narutowicza i pewnie też Piotrkowskiej) odpowiedzą za zdewastowanie asfaltu między Zachodnią a Piotrkowską? Bo na skutek jeżdżenia/parkowania ciężkiego sprzętu tamtejszy nowiutki asfalt jest w naprawdę tragicznym stanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem, to się od razu rzuca w oczy. Prace przy chodnikach mają zakończyć się do końca listopada. Cały "remont" do końca stycznia przyszłego roku. Teoretycznie do tego czasu nawierzchnia na tym odcinku powinna zostać przywrócona do stanu poprzedniego. Ale jeśli będzie to już głęboka zima, to raczej bym się tego nie spodziewał.

      Usuń
  2. Technologia, która się nie sprawdza, to torowiska oblewane bituminami. Wykonywanie remontu przy zachowaniu tej samej technologii można tylko tak podsumować:
    "Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare"

    OdpowiedzUsuń