poniedziałek, 21 października 2013

Remont trasy W-Z w Łodzi. BUSpasy i integrujące przystanki dla linii zastępczych. Inaczej będzie ciężko?

Aleje Piłsudskiego i Mickiewicza będą zwężone od listopada do jednego pasa w każdą stronę. Autobusy znów
mogą stanąć w gigantycznym korku, który tworzy się w godzinach szczytu | fot.
Daniel Siwak
Już tylko dwa tygodnie dzielą nas od rozpoczęcia drugiego etapu remontu i przebudowy trasy W-Z. Od poniedziałku 4 listopada mają zostać wprowadzone zmiany w organizacji ruchu pomiędzy ulicą Kilińskiego a Żeromskiego.

Najważniejsza zmiana polega na tym, że przejezdny będzie tylko jeden pas ruchu w każdym kierunku. Samochody osobowe musiały skręcać w najbliższą przecznicę w prawo. Prosto będą mogło pojechać jedynie tzw. docelowe wjazdy gospodarcze oraz autobusy 98, 98A, 98B, Z10, N1 i N2.

Oczywiście nie piszę tego bez powodu. Pamiętam, jak na jednej z pierwszych konferencji dotyczących komunikacji w czasie tej ponad półtorarocznej inwestycji, wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień gorąco zachęcał kierowców do zamiany auta na transport publiczny. Ale czy ten zachęca zmotoryzowanych?

Co będzie z Z10, kiedy Przędzalnianą
i Kilińskiego będzie wiódł objazd?
 fot.
Daniel Siwak
Tramwaj zastępczy linii Z2 pojedzie z Augustów na Tuwima co 10 minut, autobus zastępczy linii Z10 z CH Tulipan do dworca Łódź Kaliska co 10 minut oraz autobusy normalnej linii 98, 98A i 98B z Janowa na Nowy Józefów i Maratońską co 5 minut na wspólnym odcinku. Do tego parkingi "Park&Ride" m.in. na terenie dworca oraz przy centrum handlowym Tulipan.

Na wybór takiej drogi poniekąd są zmuszeni niezmotoryzowani łodzianie, którzy potrzebują dostać się ze wschodu na zachód, z zachodu do Centrum czy ze wschodu do Centrum. Jak już wiadomo po alei Piłsudskiego i alei Mickiewicza kursują autobusy zastępcze, pojawiające się na przystankach średnio co 5-8 minut. Oczywiście podstawowym problemem, który tam występuje są poranne i popołudniowe korki, tworzące się notorycznie prawie każdego dnia. Nie raz już byłem świadkiem sytuacji, którą możecie zobaczyć na przykład na zdjęciu tytułowym. Pojazdy MPK Łódź potrafią utknąć w zatorze drogowym nawet na pół godziny. To powoduje, że autobusy przyjeżdżają stadami.

Drogowcy wyznaczyli kilka możliwości objazdu od 4 listopada. W stronę Retkini możemy skręcić już na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i Przędzalnianej i jechać w kierunku Tuwima lub kawałek dalej na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i Kilińskiego i jechać do Żwirki. W stronę Widzewa będziemy mieli możliwość skrętu jedynie z alei Mickiewicza w ulicę Żeromskiego i dalej do Zamenhofa lub Nawrot wyjeżdżając w tych samych miejscach, co początki objazdów w przeciwną stronę. Oczywiście część łódzkich kierowców taką drogę wybierze. Jednak nie można zapominać o kierowcach spoza miasta oraz o tzw. ruchu lokalnym czyli z przecznic znajdujących się w rejonie placu budowy. Może być tłoczno.

BUSpas, szczególnie w godzinach
szczytu usprawniłby przejazd
fot.
Daniel Siwak
Idealnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie BUSpasa oraz jednego pasa dla ruchu samochodów na całym obszarze budowy. Na pewno to by pomogło autobusom MPK. Jednak jak już wiemy, to nie będzie możliwe z uwagi na zakres prac budowlanych. Jak więc można usprawnić podróżowanie komunikacją miejską, do której zachęcają władze miasta?

Pewnym rozwiązaniem byłoby wytyczenie tymczasowych BUSpasów przed i za wjazdem w "strefę zero". W stronę Retkini zaczynałby się przed wjazdem na parking CH Tulipan i kończył kilka metrów za skrzyżowaniem z Kilińskiego (dla linii 54, 54A, 82, 85, 85A, 98, 98A, 98B, Z10, N1). W drugiej jego części zaczynałby się od ulicy Żeromskiego i kończyłby się przy alei Włókniarzy (dla linii 50, 98, 98A, 98B, Z10). W stronę Widzewa zaczynałby się od alei Włókniarzy i kończyłby się przy ulicy Żeromskiego (dla linii 50, 98, 98A, 98B, Z10, N2). Druga część analogicznie zaczynałaby się od ulicy Kilińskiego i kończyłby się przed ulicą Sarnią (dla linii 54, 54A, 82, 85, 85A, 98, 98A, 98B, Z10). Na pewno nie byłby to BUSpas obowiązujący całą dobę, jak w przypadku alei Palki i Kopcińskiego. Wydaje mi się, że spokojnie wystarczyłoby, gdyby obowiązywał przez cały tydzień między godziną 6.00 a 20.00.

Cały czas jesteśmy zapewniani, że ZDiT analizuje sytuację dotyczącą funkcjonowania komunikacji miejskiej. Stąd też wynikły zmiany, które wprowadzono w poprzednim tygodniu, dokładnie 14 października. Wówczas tramwajową linię 5 przedłużono do krańcówki na Chochoła, reaktywowano tramwajową linię 7 na zmienionej trasie czy uruchomiono autobusową linię 98B, która kursuje tylko w godzinach szczytu.

Przystanek przed ulicą Kilińskiego
zapewniłby wygodne przesiadki
 fot.
Daniel Siwak
Wiadomo, że zastępcza linia tramwajowa Z2 ma dojeżdżać do skrzyżowania alei Piłsudskiego i Kilińskiego oraz dalej jechać jak Z1 ulicą Kilińskiego do Tuwima. Zapewne część pasażerów będzie wysiadać na ostatnim przystanku przed skrętem. Komunikacyjny urząd powinien pomyśleć nad zmianą lokalizacji przystanku dla linii 98, 98A, 98B i Z10 w kierunku Retkini.

Zamiast dotychczasowego za skrzyżowaniem (0762), który mógłby służyć jedynie dla linii zastępczej Z5, powinien powstać nowy, przed skrzyżowaniem vis a vis supermarketu Alma. Pas zieleni jest wystarczająco szeroki, aby zorganizować tam tym szeroki chodnik, a nawet postawić tymczasową wiatę. Co więcej nie powinno się likwidować tymczasowego przystanku tramwajowego na alei Piłsudskiego przy Kilińskiego (0735), z którego aktualnie korzysta zastępcza linia tramwajowa Z3. Od listopada mogłyby korzystać z niego tramwaje zastępczej linii Z2. Postawiłbym tam węższą wiatę, aby podróżni nie czekali pod gołym niebem. Dzięki takim rozwiązaniom przesiadki, zarówno w stronę Widzewa, jak i w stronę Retkini odbywały się w obrębie tego samego przejścia dla pieszych - w ramach jednego cyklu sygnalizacji.

Gdyby zachować obecną sytuację pasażerowie przy przesiadce z autobusów zastępczych na tramwaje zastępcze, musieliby przejść najpierw przez aleję Piłsudskiego i potem jeszcze przez Kilińskiego. To niestety wydłuża o kilka dodatkowych minut czas całej podróży. Pomysł budowy tymczasowego przystanku autobusowego przed Almą przedstawiłem zastępcy dyrektora ZDiT ds. Transportu i Inżynierii Grzegorzowi Misiornemu. Okazją do tego była nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej, która odbyła się dwa tygodnie temu.

Nadal ciężko przesiadać się pod
dworcem Łódź Kaliska
 fot.
Daniel Siwak
Na koniec, mówiąc o integracji linii zastępczych nie sposób nie wspomnieć o węźle przy dworcu Łódź Kaliska. To tam spotykają się tramwaje z Retkini - teraz linie 8 i 8A, od listopada linie 8, 12 i 14 z autobusami linii Z10 i 98, 98A i 98B.

Niestety, aby przesiąść się pomiędzy pojazdami pasażer zmuszony jest do rajdu albo przejściem podziemnym albo kładką nad aleją Bandurskiego. Żadna z tych przepraw nie jest wyposażona w pochylnie ułatwiające poruszanie się z walizkami czy z wózkami. O osobach niepełnosprawnych już nie wspominając, bo o windzie można tylko pomarzyć. Jednym słowem łatwo nie jest. Przejścia dla pieszych w poziomie 0 też nie będzie, choć takowe jest elementem projektu przebudowy tego przystanku do 2015 roku. A wystarczyłoby wyznaczyć tymczasową zebrę i zainstalować sygnalizację świetlną wzbudzaną przez pieszych.

Kilka dni temu Rada Osiedla Karolew-Retkinia Wschód wyszła z wnioskiem o utworzenie dodatkowego punktu przesiadkowego pomiędzy liniami tramwajowymi a linią autobusową Z10 przy skrzyżowaniu ul. Wileńskiej i Karolewskiej. Jednak Zarząd Dróg i Transportu poinformował, że ulica Wileńska jest zbyt wąska i mogłaby technicznie nie wytrzymać obciążenia autobusów. A niegdyś autobusy tam jeździły i problemów nie było.
ZOBACZ TAKŻE: Remont trasy W-Z w Łodzi. Wszystko o organizacji ruchu oraz funkcjonowaniu komunikacji miejskiej

4 komentarze:

  1. Autobusy się korkują, gdyż jest za dużo samochodów. W każdym samochodzie tylko jeden podróżnik, dlatego jest tak tłoczno niestety. Dodatkowo kierowcy mają gdzieś kulturę i poszanowanie prawa, wszędzie się wciskają i wszędzie chcą być pierwsi, kosztem bezpieczeństwa innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co do faktu, że na ulicach Łodzi jest dużo aut i powodują tłok nie ma co dyskutować. Nawet gdyby w dojazdach wykorzystać wszystkie miejsca w danym pojeździe nie zmniejszyłoby to ilości indywidualnych pojazdów. Problem tkwi w tym, że kierowca nie jest za bardzo zachęcony do zostawienia auta w garażu i wyboru komunikacji.

      Usuń
  2. "Na pewno nie byłby to BUSpas obowiązujący całą dobę, jak w przypadku alei Palki i Kopcińskiego. Wydaje mi się, że spokojnie wystarczyłoby, gdyby obowiązywał przez cały tydzień między godziną 6.00 a 20.00."
    Ten na Palki i Kopcińskiego też mógłby nie obowiązywać w nocy. Ale zarówno w przypadku jednego buspasa, jak i drugiego z nich, nie widzę w tym żadnego sensu. W godzinach, gdy buspas nie jest potrzebny, ruch jest na tyle mały, że w niczym on nie przeszkadza. Po co więc wprowadzać niepotrzebne zamieszanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku alei Palki i Kopcińskiego zarządcy drogi chodziło, aby kierowcom nie myliły się godziny funkcjonowania. Co do alei Piłsudskiego i alei Mickiewicza - przez i po "strefie zero" to byłoby naprawdę wskazane.

      Usuń