czwartek, 3 października 2013

Raport z dróg w Łodzi. Poranny tłok i autobusy jeżdżące stadami. Prawdziwy sprawdzian po 4 listopada

Przysłowiowym "oknem na świat" dla części mieszkańców jest węzeł przy dworcu Łódź Kaliska. Tu można
 przesiąść się z tramwajów 8 i 8A na autobusy 98, 98A i Z10 | fot.
Daniel Siwak
Jeszcze na poczatku lipca mówiło się o tej inwestycji z względnym spokojem. To dlatego, że do okiełznania były inne remonty - ulica Narutowicza, Zielona czy Kopernika, której ostatecznie do dzisiaj nie udało się skończyć.

Pomimo tego kolejna wielka inwestycja w Łodzi właśnie się rozpoczęła. We wtorek, czyli 1 października ruszyła ponad półtoraroczna przebudowa i remont trasy W-Z. Tramwaje przestały kursować po alei Mickiewicza oraz alei Piłsudskiego - od alei Włókniarzy i Jana Pawła II do Kilińskiego. Jak sytuacja wyglądała na mieście?

Jak zwykle wybrałem się na wycieczkę, aby zobaczyć co dzieje się na ulicach Łodzi i jak funkcjonuje komunikacja miejska. Trasy specjalnie wybierać nie musiałem, bo chciałem sprawdzić połączenie Teofilowa z okolicami Centralu.

Pod CH Tulipan autobusy Z10 mają
swój kilkuminutowy postój
 fot.
Daniel Siwak
Możliwości są zasadniczo dwie. Albo bezpośredni dojazd tramwajem linii 2 do przystanku Kościuszki - Mickiewicza lub podróż sztukowana tramwajem linii 8 do przystanku Bandurskiego - dworzec Łódź Kaliska i potem autobusem 98, 98A lub Z10 do przystanku Mickiewicza - Kościuszki.

Z informacji terenowych wiem, że w "dwójce" panował bardzo duży tłok i w okolicach Limanowskiego trudno było już wejść do wagonu. Niektórzy niestety zostawali na przystanku czekając na kolejny tramwaj, ten za 12 minut. Ja wybrałem akurat ten drugi wariant. O 10.03 podjechała "8", tłoku już nie było, a w całym składzie nie więcej niż dwudziestu pasażerów. Po 22 minutach, czyli z opóźnieniem 4-minutowym dojechałem na aleję Bandurskiego, gdzie udało mi się złapać praktycznie od razu autobus zastępczy. Po drodze mijałem kilka innych pojazdów na tej trasie, w Z10 praktycznie pustki, ale w 98 już było sporo pasażerów.

W okolicach Centralu na przystankach względny spokój, gorzej na samych ulicach. Na alei Mickiewicza w stronę Retkini powstał duży korek rozpoczynający się za ulicą Targową a kończący się przy alei Kościuszki. Powodem na pewno może być tutejsze zwężenie jezdni z pięciu do trzech pasów. Przy zamkniętym przystanku tramwajowym czekali informatorzy MPK Łódź.

Zdarza się, że autobusy 98, 98A, Z10
podjeżdżają na przystanki razem
 fot.
Daniel Siwak
Kwadrans przed 11 jechałem w stronę centrum handlowego Tulipan, gdzie swoją krańcówkę ma linia zastępcza Z10. Pasażerowie jednak muszą być czujni, bo autobus zatrzymuje się na tymczasowym przystanku przed ulicą Sarnią, a nie przed trasowym. To ostatnia okazja do w miarę wygodniej przesiadki na inne autobusy lub tramwaje.

Następny przystanek "dla wysiadających" znajduje się dopiero przy drodze wewnętrznej. Potem "zetka" jedzie na parking i oczekuje na odjazd. Pasażerowie mogą wsiąść ponownie do autobusu z przystanku linii bezpłatnych, który znajduje się bliżej zachodniego wejścia. Trzeba jednak pamiętać, że trasa wyjazdowa wiedzie przez parking, ulicę Wydawniczą i dopiero do alei Piłsudskiego. Pierwszy przystanek ulokowano pod biurowcem Forum 76.

Wracając linią Z10 nie sposób było zatrzymać się w pobliżu skrzyżowania alei Piłsudskiego oraz Kilińskiego. Oczywiście chodziło o sprawdzenie, jak mają się dwie tramwajowej linie zastępcze - Z1 i Z3 - obsługiwane taborem dwukierunkowym. Tutaj też na zdezorientowanych pasażerów czekali informatorzy MPK Łódź.

Z linii Z1 korzysta wielu pasażerów,
szczególnie od alei Piłsudskiego
 fot.
Daniel Siwak
Akurat udało się natrafić na tą ostatnią linię. To w sumie nowość w Łodzi, bo kursuje ona wahadłowo po południowym torze od przystanku przy Kilińskiego do szpitala im. Korczaka. Przed 12 załapałem się na kolejny kurs, którego czas przejazdu wynosi zawrotne 6 minut.

Potem motorniczy zmienia kabinę A na kabinę B i jedzie w przeciwną stronę. Wraz ze mną jechało aż pięciu pasażerów, ale z resztą "zetka" trzecia nie cieszy się póki co wielkim zainteresowaniem podróżnych. Nie ma się co dziwić kiedy do wyboru są inne linie autobusowe kursujące po alei Piłsudskiego na dłuższej trasie. Z resztą widać, że więcej osób jedzie tą linią z przypadku lub z chęci przejechania aniżeli w celu konkretniej podróży. Współczuję za to motorniczym, którzy nie są zadowoleni, najdelikatniej mówiąc, z jazdy na tej linii. Autobusy linii 70, 70A, 70B czy 96 spotkane na skrzyżowaniu "marszałków" były wypełnione pasażerami. Niestety, częstotliwość wbrew zapowiedziom ZDiT nie została zwiększona.

Po przejechaniu się Z3 przyszła oczywiście pora na Z1 kursujące z Tuwima do dworca Łódź Chojny. Spacerkiem doszedłem do rozjazdu nakładkowego, który służy do zmiany kierunku tramwajów na tej linii. Nie ma wątpliwości, że tramwaj na ulicy Kilińskiego jest potrzebny. Pasażerowie od alei Piłsudskiego w kierunku dworca chętnie z niego korzystają. Z resztą to tak naprawdę jedyna komunikacja na tej trasie. Dość mocno wypełniony był także autobus linii 55, który akurat miałem okazję przejechać kilka przystanków. Wyraźnie brakuje kursów 55A, które zostały zawieszone. Obawiam się, że już na zawsze.

Przy skrzyżowaniu z POW nadal
trwają ciągłe prace torowe
 fot.
Daniel Siwak
Na koniec zostawiłem sobie Śródmieście. Około 15.30 wylądowałem na skrzyżowaniu ulicy Kasprzaka i Legionów. Chciałem sprawdzić, jak wygląda funkcjonowanie linii 12 i 14 na krańcówce przy Legionów. To ta sama, która w latach dziewięćdziesiątych gościła m.in. tramwaje linii 29. Obydwa podjeżdżały praktycznie jeden po drugim i odjeżdżały o czasie.

Linia 13, to kolejna linia, którą wziąłem pod lupę. Od alei Włókniarzy pojechałem w kierunku placu Dąbrowskiego, bo chciałem sprawdzić jak  wygląda komunikacja w tym rejonie miasta. Na ulicy Zielonej, pomiędzy ulicą Małą a Wólczańska, wjazdu samochodów pilnowali pracownicy wykonawcy. Inaczej sytuacja wyglądała na ulicy Narutowicza. Tam tramwaje 9, 9A, 12, 13 i 14 pojawiają się dość często, ale mocno stopują je ekipy, które cały czas pracują albo przy budowie przystanków przy Kilińskiego albo przy budowie torowiska na ulicy Polskiej Organizacji Wojskowej. Sienkiewicza nie korkowała się aż tak bardzo jak w lipcu.

Komunikacji miejskiej przyglądałem się także dzień później, czyli w środę 2 października. Sytuacja wyglądała w sumie podobnie. Linie 98, 98A i Z10 jeżdżą nadal stadami, a zapełnienie pasażerami jest różne w zależności od godziny. Niepotrzebna jest także linia Z2, która praktycznie dubluje się na większości trasy z liniami 9 i 9A. Wystarczyło tej drugiej dołożyć kilka brygad. Korki na alei Mickiewicza też pojawiają się nieregularnie.

Luźne obserwacje:
- prace na Narutowicza utrudniają przejazd tramwajom a na Tuwima autom,
- linia Z3 nie jest potrzebna w obliczu kursowania linii 98, 98A i Z10,
- linia Z15 wreszcie jedzie Żeromskiego, co zbliża trasę do zastępowanej linii 15,
- linie 98, 98A i Z10 podjeżdżają przeważnie razem na przystanki,
- ekipy remontowe od razu przystąpiły do pracy,
- sprawdzianem dla organizacji ruchu będzie 4 listopada,
- stare plakaty o lipcowych remontach w kasetach citylightowych na przystankach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz