piątek, 25 października 2013

Dworzec Łódź Fabryczna. Dwa lata operacji na otwartym mieście za nami, dwa kolejne lata przed nami

Przez lata dworzec PKP (Łódź Fabryczna) i PKS (Centralny) przy placu Sałacińskiego, służyły tysiącom
pasażerów, którzy rozpoczynali lub kończyli w Łodzi swoją podróż | fot.
Daniel Siwak, arch.
Bez wątpienia to było wielkie wydarzenie w naszym mieście. Jednak mam wrażenie, że przez zbliżający się drugi etap przebudowy i remontu trasy W-Z jakoś wszyscy o tym zapomnieli. Chodzi oczywiście o kolejną rocznicę zamknięcia dworca Łódź Fabryczna.

Zapominalskim przypominam, że obchodziliśmy ją w ubiegłą środę, 16 października. Kto by pomyślał, że to już dwa lata odkąd śródmiejski dworzec przy dawnym placu Sałacińskiego, nie obsługuje pasażerów. Jak pamiętamy został on definitywnie zamknięty w związku z jego generalną przebudową.

Kiedy na poczatku 2011 ruszył przetarg na tę inwestycję, nikt nie miał wątpliwości, że będzie to łakomy a zarazem prestiżowy kąsek dla potencjalnego wykonawcy. Z resztą liczne odwołania - najpierw do komisji przetargowej a potem do Krajowej Izby Odwoławczej - mogą o tym świadczyć. 

Ostatnie chwile przed zamknięciem
dworca Łódź Fabryczna
 fot.
Daniel Siwak, arch.
O kontrakt walczyła Polaqua, Hydrobudowa, Budimex oraz Torpol. Wygrał ten ostatni, który jest liderem konsorcjum. W jego skład wchodzi Astaldi, Przedsiębiorstwo Usług Technicznych INTERCOR Zawiercie oraz Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów Mińsk Mazowiecki. Zaproponowana cena była niższa o 550 mln złotych, od kosztów wyliczonych przez Polskie Linie Kolejowe.

18 sierpnia 2011 roku prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, prezes zarządu PKP PLK Zbigniew Szafrański, członkowie zarządu PKP PLK Alina Gierdyś, Paweł Olczyk i Romuald Bosakowski, skarbnik miasta Krzysztof Mączkowski oraz prezes zarządu firmy Torpol Tomasz Sweklej podpisali umowę na budowę nowego dworca wraz z multimodalnym węzłem komunikacyjnym. Im bliżej zamknięcia tym było smutniej. 13 października 2011 roku zorganizowana została poranna opera na dworcu. W czasie pierwszego aktu z megafonów rozbrzmiał sopran solistki Teatru Wielkiego w Łodzi Doroty Wójcik. W drugim akcie można było usłyszeć głos Przemysława Reznera, również solisty Teatru Wielkiego. Oczywiście zapowiadali oni w nietypowy sposób pociągi, które odjeżdżały i przyjeżdżały na śródmiejską stację kolejową.

Był też wielki Foto Dej, którego 19 edycja odbyła się właśnie na nieczynnym Fabrycznym. Ponad 700 fotografów przyszło pożegnać dworzec. Ostatni pasażerowie odjechali z Łodzi Fabrycznej 15 października przed północą. Wówczas odbyło się także symboliczne pożegnanie. Na peronach zebrały się tłumy łodzian - odprawili ostatni pociąg REGIO i przywitali ostatni pociąg TLK. Były pamiątkowe fotografie i pamiątki zabierane do domów przez łodzian. Dla mnie zakończył się ten dzień częściową utratą materiału z karty pamięci i interwencją policji. Niestety agresor, który chciał mi uszkodzić aparat zniknął wraz z ochroną dworca w jego budynku.

Budynek dworca został zrównany
z ziemią w czerwcu 2012 roku
 fot.
Daniel Siwak
Jednym z pierwszych działań na terenie przy placu Sałacińskiego był demontaż kultowego neonu "ŁÓDŹ FABRYCZNA". Ekipy firmy Torpol zrobiły to w połowie grudnia 2011 roku. Niestety w czasie demontażu ostatnia część neonu - "CZNA" uległa częściowemu uszkodzeniu. Konstrukcja niespodziewania przewróciła się od podmuchu wiatru. Neon po renowacji ma wrócić na nowy dworzec.

W maju 2012 roku zniknęły wiaty peronowe oraz blaszany budynek, w którym mieściły się kioski oraz punkty gastronomiczne. Miesiąc później, czyli w czerwcu rozpoczęło się wyburzanie budynku dworca. Maszyna wyburzeniowa pracowała zaledwie 2,5 tygodnia, a z konstrukcji pozostała tylko wielka góra przemielonych cegieł. Równocześnie trwało porządkowanie całego terenu oraz wyburzanie ostatnich kamienic wzdłuż ulicy Składowej. 

W międzyczasie mieliśmy do czynienia z wielką szopką. Wiadomo było, że na parkingu przy ulicy Węglowej, gdzie przeniesiono tymczasowy dworzec autobusowy i krańcówkę dla komunikacji miejskiej, długo funkcjonować nie będzie można. MPK Łódź nie czekało do ostatniej chwili i pod koniec kwietnia 2012 roku przeniosło się ponownie na plac Dąbrowskiego. PKS Łódź próbował grać na zwłokę co mu wyszło średnio. Kiedy ekipy wykonawcy przebudowy dworca zaczęły wygradzać teren przy ulicy Węglowej, to on wcale nie miał zamiaru kończyć w tym miejscu działalności. Skończyło się na zablokowaniu przez urzędników ZDiT dojazdu.

Kiedy wreszcie wykopano wielką
dziurę pojawiać się zaczęły maszyny
 fot. PKP Polskie Linie Kolejowe

Po wielu domysłach, 21 czerwca 2012 roku. w hali EXPO Łódź PKP Polskie Linie Kolejowe zaprezentowały koncepcję oraz kilka wizualizacji nowego dworca Łódź Fabryczna. Cały budynek będzie miał 400 metrów długości, 150 szerokości oraz 8 metrów wysokości. Będą prowadzić o niego trzy wejścia, w tym dwa w kształcie fali.

Wejście północne znajdować się będzie kilkadziesiąt metrów od ulicy Polskiej Organizacji Wojskowej. Wejście zachodnie ulokowane zostanie przy skrzyżowaniu Składowej i Polskiej Organizacji Wojskowej, w pobliżu wspólnego przystanku autobusowo-tramwajowy. Wejście wschodnie zostanie wybudowane w pobliżu skrzyżowania Składowej i Nowotargowej oraz kolejnego przystanku komunikacji miejskiej. To w tej części wkomponowane zostaną ściany nieistniejącego już budynku dworca Fabrycznego. O ich zachowanie walczył m.in. wiceprezydent Radosław Stępień.

Połowa września 2012 roku to jedna z kluczowych dat dla łódzkiej inwestycji. Po miesiącach przygotowań można było wreszcie rozpocząć pierwsze prace ziemne. Jak się później okazało, zaledwie półtora miesiąca później, wykop miał już głębokość 8 metrów. W połowie grudnia 2012 roku budowlańcy zaczęli konstruować bryłę podziemnego dworca. Chodzi oczywiście o rozpoczęcie budowy ścian szczelinowych. Wyznaczają one zakres całej inwestycji dworcowej wraz z przyległymi parkingami podziemnymi. Ich konstrukcja ma 1,5 metra szerokości i 20 metrów głębokości. Nawet minusowe temperatury, jakie panowały w styczniu tego roku nie przerwały prac.

Na budowie dworca prace trwały,
ale miały się mocno opóźnić
 fot.
Daniel Siwak, arch.
O ile temperatura nie zmroziła ziemi placu budowy, to informacja z Komisji ds. Nowego Centrum Łodzi, już tak. Dowiedzieliśmy się na posiedzeniu 30 stycznia 2013 roku, że wykonawca, czyli firma Torpol, przedstawił harmonogram, w którym zakładał zakończenie inwestycji nawet w październiku 2015 roku.

Nowy termin oddania dworca Łódź Fabryczna został uwzględniony w kolejnej wersji harmonogramu szczegółowego. Jednak miasto Łódź, PKP S.A. i PKP PLK - nie przyjęły go. Trzy miesiące później, czyli na poczatku marca 2013 roku okazało się, że opóźnienia już nie ma, a gwarantem tej wiadomości była sama prezydent Hanna Zdanowska, którą o braku opóźnienia zapewniano. A zrobił to sam wykonawca. Widocznie miała być taka gra, w którą partnerzy budujący podziemną stację w Centrum miasta nie chcieli wejść.

Oczywiście osobny tekst można było napisać na temat samego harmonogramu szczegółowego. Członkowie wspomnianej komisji przez ponad pół roku wnioskowali, choć to bardziej przypominało walkę, o udostępnienie harmonogramu inwestycji. W skrócie można było opisać tak. Informacje pochodzą z października i listopada 2012 - najpierw nie ma harmonogramu, bo się aktualizuje. Potem, że może będzie na kolejnym posiedzeniu komisji. Kiedy odbywa się kolejne posiedzenie wiemy już, że harmonogram jest tajny, bo wykonawca inwestycji złożył informację o objęciu poufnością dokumentów związanych z tajemnicą przedsiębiorstwa. W lutym tego roku wiadomo, że wykonawca nadal nie przedstawił aktualnego harmonogramu szczegółowego. Przyszedł maj 2013, wówczas odbyło się wspólne posiedzenie Komisji ds. Nowego Centrum Łodzi oraz Łódzkiego Zespołu Parlamentarnego w Sejmie. Tam dowiadujemy się, że prezes Torpolu już dojrzał do pokazania światu tego dokumentu. I niech tą informacją spuszczę zasłonę milczenia w sprawie harmonogramu.

Niedługo rozpocznie się wydobywanie
ziemi z poziomu -16 metrów
 fot.
Daniel Siwak
Jednak to nie koniec rewelacji dotyczącej tej ponad półtoramiliardowej inwestycji. W połowie września tego roku odpowiedź Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej na interpelację posła PiS Marka Matuszewskiego, zmroziła wielu. Resort twierdził w niej, że dworzec Łódź Fabryczna jest inwestycją obarczoną dużym ryzykiem, a dofinansowanie na budowę dworca ze środków unijnych jest zagrożone.

Oczywiście wszystko przez oczko, a raczej jezioro podziemne. Co ciekawe odpowiedź wiceministra Massela datowana była na dzień 6 września bieżącego roku. A jak pamiętamy sześć dni później niespodziewanie pojawił się on na placu budowy, aby sprawdzać postęp prac. Zapewniał wtedy, że wszystko odbywa się zgodnie z planem, a dworzec będzie gotowy w pierwszej połowie 2015 roku. Wtedy też miały pojechać pierwsze pociągi.

Sprawa nabrała na tyle rozpędu, że uspokajać łodzian i nasze władze musiała minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska oraz sam premier Donald Tusk. Ten miał przed przyjazdem do Łodzi zasięgnąć języka u samego ministra transportu Sławomira Nowaka, czy wszystko jest w porządku. - Inwestycja nie jest zagrożona. Podjęto decyzje techniczne dotyczące tej nieszczęsnej soczewki wodnej i ma być podwyższony poziom przebiegu tunelu nad soczewką. Prawdopodobnie nie będzie problemów z uzyskaniem wsparcia europejskiego, ale nawet gdyby, zabezpieczyliśmy środki krajowe tak, by inwestycja była wykonana i nie groziły jej opóźnienia - uspokajał premier u boku prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. Wszystko w otoczeniu kompleksu EC-1 przy Targowej.

Nowe tory tramwajowe na ulicy
P.O.W. prowadzą do nowego dworca
fot.
Daniel Siwak
No dobra, a co teraz dzieje się na budowie jednego z największych dworców w Polsce? Wiadomo, że zbudowano już ponad 60 procent stropu nad częścią kolejową dworca oraz ponad 50 procent stropu nad częścią miejskich parkingów. Niedługo przez trzy otwory technologiczne będzie wydobywana ziemia i budowana płyta denna na poziomie -16. To tam znajdą się cztery perony i osiem torów.

Warto też wspomnieć, że 18 października wojewoda łódzki wydała pozwolenia na budowę tunelu technologicznego, którym pociągi z Widzewa będą wjeżdżać do podziemnej stacji. Wkrótce ekipy budowlane zabiorą się za głowicę zachodnią, w której manewrować będą pociągi, a w przyszłości będzie to początek tunelu średnicowego pod Łodzią. W lipcu rozpoczęły się także pierwsze prace nad budową nowego układu torowego wokół przyszłego dworca. Mam tutaj na myśli przede wszystkim dwukierunkowe połączenie ulicy Narutowicza z Polskiej Organizacji Wojskowej oraz trzeci tor na ulicy Kilińskiego przy skrzyżowaniu z Narutowicza.

Dwa lata operacji na otwartym mieście za nami, dwa kolejne lata przed nami. Kluczowy dla tej inwestycji będzie przede wszystkim przyszły 2014 rok. Wtedy dokończona będzie budowa podziemnego dworca, dróg wokół oraz rozpocznie się początek budowy węzła dla komunikacji miejskiej. W 2015 roku będą trwać prace wykończeniowe i jeśli nic nie pokrzyżuje planów także otwarcie nowego dworca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz