piątek, 23 sierpnia 2013

Łódzka Kolej Aglomeracyjna będzie przewoziła pociągami i... ekologicznymi autobusami

O miejskich remontach kierowców mają informować
specjalnie przygotowane tablice - Łódź Buduje
 fot.
Łódzka Kolej Aglomeracyjna
Łódzka Kolej Aglomeracyjna budzi spore zainteresowanie - mieszkańców Łodzi, mieszkańców regionu, ludzi związanych z koleją a także ekspertów od transportu.

Władze spółki od poczatku jej istnienia są dość oszczędne w chwaleniu się postępami. Nawet nie odbyła się oficjalna prezentacja logotypu, który ujawniłem przypadkowo pod koniec maja.

Z tego co wiem, na razie w szeregi ŁKA wstępują powoli ludzie pracujący niedawno w Łódzkim Zakładzie Przewóz Regionalnych. Ale to bardziej wewnętrzne sprawy spółki, niżeli wpływające na pasażera. Wiadomo, iż pasażerowie pojadą elektrycznymi zestawami trakcyjnymi "Flirt" trzeciej generacji. Będą miały 52 metry długości i pomieszczą 200 pasażerów - 80 na miejscach siedzących i 120 na miejscach stojących. Zaplecze techniczne dla nich zlokalizowane będzie na terenie dworca Łódź Widzew.

I to było by na tyle. Nie znamy taryfy jaka będzie obowiązywać w pociągach ŁKA. Nie wiemy czy bilety przewoźnika kupimy w biletomatach na przystankach i dworach kolejowych lub w pociągach. A może u konduktora, w kioskach czy przez internet? Nie wiemy także czy linie ŁKA będą miały jakąś sensowną  nazwę lub numer. Na wszystkie te pytania wciąż dostaje tą samą odpowiedź - żadne ostateczne decyzje nie zostały jeszcze podjęte. A czas ucieka - od dzisiaj pozostało tylko nieco ponad trzysta dni do startu!

Ekologiczne autobusy miałby po
2015 roku pojechać w barwach ŁKA
 fot.
Daniel Siwak, arch.
Pierwsze pociągi Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej mają wyjechać na tory w czerwcu 2014 roku. Będzie to trasa z Łodzi Kaliskiej do Łowicza. Ostatnie pociągi wyjadą w czerwcu 2015 roku z Łodzi Kaliskiej do Kutna. Tymczasem marszałek województwa Witold Stępień snuje daleko idące plany w stosunku do swojego kolejowego dziecka.

Otóż Łódzka Kolej Aglomeracyjna miała by zostać także przewoźnikiem... autobusowym. O takich planach marszałek mówi w Radiu Łódź. Tak tak, nie przesłyszeliście się. Pomysł jest taki, aby kolejowa spółka realizowała autobusowe przewozy pasażerskie w miejscowościach leżących na trasie, gdzie sama kursuje. Chodzi o to, że miała by pełnić rolę lokalnego przedsiębiorstwa komunikacyjnego. 
"Chcemy wzmacniać systemy komunikacyjne w taki sposób, aby pasażer wychodząc z domu, mógł na ulicy wsiąść do ekologicznego autobusu i dojechać do przystanku kolejowego" - Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego.
Autobusy miałby dowozić pasażerów
do dworca, gdzie kursuje ŁKA
 fot.
Daniel Siwak
Wyglądałoby by to tak, że w takich miastach jak Pabianice, Bełchatów czy Sieradz, tamtejsze przedsiębiorstwa komunikacyjne byłby partnerem Łódzkiej Kolej Aglomeracyjnej. W Strykowie, Głownie czy Koluszkach "ełka" organizowała by linie i wprowadzała swój tabor autobusowy do miasta.

Nie wiadomo tylko czy tam, gdzie już jest jakiś przewoźnik, otrzymałby on dodatkowe pojazdy do wykonywania nowych kursów, czy musiałby jeździć tym co ma. Nie wiadomo też czy byłaby to jedna linia prowadząca z ważnego punktu miejscowości do dworca/przystanku PKP, gdzie jeździ Łódzka Kolej Aglomeracyjna. A może byłyby to dwie, trzy linie, które rozpoczynałby trasę właśnie przy takim dworcu. W ten sposób stworzyłaby się mała sieć komunikacyjna w mniejszych miejscowościach.

Co możemy powiedzieć o samym taborze? Ma być ekologiczny, bo takie wymogi stawia teraz Unia Europejska. Będą to na pewno autobusy elektryczne lub autobusy na gaz. Zapewne w wersji krótkiej (12-metrowe) oraz midi (8-10 metrów). Ilości marszałek Stępień nie zdradził, ale potrzebnych będzie zapewne kilkadziesiąt pojazdów. Środki - zapewne nie małe - miałyby pochodzić z nowej perspektywy 2014-2020.

Przede wszystkim potrzebne są wszelkie pozwolenia do wykonywania autobusowego transportu pasażerskiego, zatrudnienie odpowiedniej ilości prowadzących oraz chyba najważniejsze - zakup taboru. No i pytań też jest wiele. Czy w każdym mieście powstawałoby jakieś zaplecze techniczne (stacje ładowania, garaże), jaka taryfa funkcjonowała by w autobusach. Pomysł dość ciekawy, ale wbrew pozorom niełatwy w realizacji. Na pewno będzie trzeba śledzić temat.

4 komentarze:

  1. Dlaczego np. w Bełchatowie miejski przewoźnik ma być partnerem ŁKA, ale już w Głownie ŁKA ma uruchamiać swoje linie? Chyba lepiej, by z udziałem ŁKA rozbudowana została komunikacja miejska, obecnie nie zachęcająca swoją ofertą.

    W Strykowie jest z kolei linia łódzkiego MPK, którą od września będzie można nawet dojechać do dworca na wspólnym bilecie - brakuje tylko dostosowania godzin odjazdów autobusów i pociągów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że marszałek Stępień mówił pewnymi skrótami myślowymi. Powinniśmy poczekać na więcej konkretów dotyczących tego pomysłu. Tylko pamiętajmy, że taka komunikacja nie dotyczyć będzie Łodzi.

      Co do dostosowania godzin odjazdów MPK z pociągami ŁKA, to jest podstawa nie tylko w Strykowie, ale także w Łodzi w pobliżu dworców i przystanków kolejowych.

      Usuń
    2. Podstawą to jest ogarnięcie taryfy, ale może uda się to zrobić, zanim ruszy ŁKA.

      A sama koncepcja autobusów bardzo sensowna, właśnie w taki sposób buduje się sensowną komunikację w aglomeracji. Gdyby jeszcze tylko robiono to na normalnych biletach, a nie jakimś kolejowym wydziwianiu.

      Usuń
  2. Rozumiem, że chodzi o taryfę ŁKA? Bo mamy już przecież taryfę aglomeracyjną ZDiT oraz kolejowo-komunikacyjną ZDiT/MPK/PR. A jeśli chodzi o tą ostatnią, to powinno być tak, że z "Migawką" można jechać pociągami, a nie kupować osobny bilet.

    OdpowiedzUsuń