czwartek, 29 sierpnia 2013

E-bilety w Przewozach Regionalnych. Interwencja UTK i anulowany mandat

Podróż pociągiem spółki Przewozy Regionalne
zakończyła się wystawieniem mandatu za e-bilet
 fot.
Urząd Marszałkowski w Łodzi
Ponad miesiąc temu opisywałem przygodę z e-biletem w interREGIO Przewozów Regionalnych.

Zachciało mi się wracać pociągiem z Warszawy do Łodzi i na dodatek jeszcze kupować bilet przez internet, a nie odstać w kasie dworcowej.

Nie miałem możliwości wydrukowania biletu, a kumulacja technicznych problemów nie pozwoliła mi pobrać e-biletu w formacie PDF lub w formacie HTML z kodem 2D (kod QR). Zrobiłem zdjęcie z ekranu komputera, aby pokazać, że w ogóle to ja taki bilet kupiłem. Rozpoczęła się kontrola biletów i to był początek całej kolejowej przygody. Niestety konduktor okazał się strasznym służbistą, który zamiast być dla pasażera, wygłaszał jak mantrę regulamin e-biletu. Nie chciał spojrzeć na zdjęcie.

Nie miałem wystarczającej gotówki na nowy bilet, biletu kredytowego nie wziąłem, skoro już miałem e-bilet. Odmawiając przyjęcia mandatu nie miałbym żadnego potwierdzenia. Mogłem też odmówić okazania dokumentu tożsamości. Ale to skończyłoby się spotkaniem z policją. Próby pertraktowania też na niewiele się zdały. Niestety nie miałem możliwości połączenia się z internetem, więc skończyło się na wypisaniu mandatu na kwotę blisko 232 złotych. Jak tylko ogarnąłem regulamin Przewozów Regionalnych, od razu skonstruowałem odpowiednie pismo.

Z e-biletem w PR jest więcej
kłopotu niż faktycznego pożytku
 fot.
Daniel Siwak, arch.
Na adres poczty e-mailowej Biura Windykacji Należności Przewozowych PR w Poznaniu wysłałem komplet załączników wraz z pisemnym odwołaniem od wystawienia mandatu. Po tej procedurze pozostało mi czekać regulaminowe 30 dni na odpowiedź - pozytywną lub negatywną.

Biorąc po uwagę, iż wiadomość wysłałem 16 lipca, to odpowiedź na pismo powinienem otrzymać do dnia 15 sierpnia 2013 roku. No i tak czekałem, czekałem, aż w kalendarzu pojawił się 20 sierpnia.  W międzyczasie, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, sprawą zainteresowali się pracownicy Urzędu Transportu Kolejowego.

Wreszcie kiedy listonosz niestety nie zadzwonił dwa razy, bo nie miał dla mnie żadnej korespondencji, postanowiłem działać dalej. Nie wiedziałem przecież, czy spółka Przewozy Regionalne nie rozpoczęła czynności egzekucyjnych, związanych z niezapłaconym mandatem, który z kolei był przedmiotem odwołania.

Pociągami Przewozów Regionalnych
podróżuje wielu pasażerów
 fot.
Daniel Siwak
Skierowałem odpowiednie pismo do Departamentu Praw Pasażera UTK. W końcu jak każdy pasażer polskich kolei, miałem do tego pełne prawo. Szczególnie, że sprawa dotyczyła już nie tyle e-biletu, a niedotrzymania jednego z ważnych zapisów w regulaminie przewozów spółki.

Pan Kamil zajmujący się moją sprawą potwierdził uruchomienie machiny, no i znów pozostawało mi czekać na rozwój wydarzeń. Na szczęście czekałem tylko albo aż cztery dni. Przedwczoraj na skrzynce e-mailowej pojawiła się wiadomość z Biura Windykacji Należności Przewozowych PR w Poznaniu. W załączniku była spóźniona o tydzień odpowiedź na moje odwołanie od mandatu. Oczywiście gdybym zapomniał, na całą stronę zostały opisane warunki zakupu e-biletu. Tylko po co? Na drugiej stronie pojawiła się najważniejsza dla mnie informacja.
"(...) Biuro uwzględniając Pana wyjaśnienia, jak i wszelkie aspekty zaistniałego zdarzenia podjęto decyzję o pozytywnym sposobie rozpatrzenia sprawy. W związku z powyższym, należności wynikające z wystawionego wezwania zostały w całości umorzone. Sprawę uważamy za załatwioną" - Henryk Anders, dyrektor Biura Windykacji Należności Przewozowych Przedwozów Regionalnych.
Czemu PR nie chcą ułatwić
procedur związanych z e-biletem?
 fot. Urząd Marszałkowski w Łodzi
Oczywiście cieszę się bardzo, że sprawa znalazła swój pozytywny finał. Jednak nie mogę oprzeć się dziwnemu wrażeniu, że gdybym nie skierował odpowiedniego pisma do Urzędu Transportu Kolejowego, to na odpowiedź PR czekałbym znacznie dłużej. Trochę to smutne, ale jak widać kiedy brak przysłowiowego bacika na pupie, to z należytą starannością w odpowiadaniu na pisma też różnie bywa.

Tak naprawdę powinienem już temat e-biletów w Przewozach Regionalnych zakończyć. Jednak z tego co wiem, moja przygoda raczej nie skłoniła samorządowego przewoźnika do ogólnych zmian, dotyczących technicznych aspektów pokazywania konduktorowi elektronicznego biletu. Szkoda, bo jestem pewny, że jeszcze nie jeden pasażer wpadnie w pułapkę e-biletu.

Tymczasem na to wychodzi, że bilet lepiej wydrukować, tak na wszelki wypadek. A jeśli pasażer go nie wydrukuje? Niech się modli, aby w czasie kontroli miał działający internet. Jak natomiast kupuje przez komputer, niech go zabiera do pociągu i pamięta o wygenerowaniu PDF-u. Ahhhh, ta nowoczesność.

4 komentarze:

  1. Miałem podobną sytuację, z tą różnicą, że pani konduktor w pociągu PR odmówiła odczytania kodu QR z ekranu telefonu (było to kilkanaście dni przed zmianą regulaminu znoszącą obowiązek drukowania ebiletu). Kupiłem od pani nowy bilet (uzbierałem jakoś gotówkę), złożyłem reklamację (kazano mi się skontaktować z biurem w Olsztynie) z prośbą o zwrócenie opłaty za ebilet. Pieniądze miałem na koncie jakieś 4 dni po wysłaniu reklamacji pocztą elektroniczną.

    Nie powiem, wkurzyła mnie tamta sytuacja, pani konduktor upierała się, że jej terminal nie potrafi skanować kodu QR z ekranów LCD - 10 dni później inny konduktor w PR bez problemu zeskanował ebilet z ekranu telefonu.

    Jednego nie rozumiem w Twojej historii - i-pr zawsze wysyła bilet mailem, nie trzeba drukować, wystarczy zapisać załącznik z maila w telefonie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja sytuacja, gdzie przed zmianą regulaminu nie można było zeskanować kodu QR a po zmianie regulaminu już tak, pokazuje jedno. Absurd goni absurd jeśli chodzi o e-bilet. To tak jak z kontrolą, gdzie pasażer musi mieć dostęp do internetu. A jak go mieć nie będzie, to dostanie mandat. Jakby zasięg zależał od pasażera?

    Co do maila, to niestety nie dostałem go od razu. Dlatego logowałem się do systemu przez telefon. Gdyby przyszedł pewnie zamiast się logować na Biletyregionalne.pl zalogowałbym się od razu na pocztę i pobrał pdf.

    OdpowiedzUsuń
  3. A właściwie to na czym pokazywałeś bilet? Bo teoretycznie (wg napisu na bilecie) na niczym mniejszym niż tablet nie można :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Na smarfonie. Bo według konduktora dla urządzeń poniżej 7 cali musi być kod QR wygenerowany w HTML. Dla urządzeń powyżej 7 cali musi być PDF.

    OdpowiedzUsuń