poniedziałek, 5 sierpnia 2013

150 tys. pasażerów też chciałoby bonusu. Wydłużmy ważność "Migawki"

W grudniu miną dwa lata odkąd w pojazdach MPK Łódź
funkcjonuje "Migawka", czyli bilet elektroniczny
 fot.
Daniel Siwak, arch.
W sobotę (20 lipca) w łódzkich tramwajach i autobusach zaczęły obowiązywać nowe przedziały godzinowe dla jednorazowych biletów czasowych.

Aż do końca października 2015 roku, na biletach 20-minutowych można podróżować aż 40 minut. Natomiast na biletach 40-minutowych pojeździmy już godzinę.

Jednak bonus, jakim obdarowała mieszkańców i turystów prezydent Hanna Zdanowska i Rada Miejska w Łodzi, tak naprawdę dotyczy tylko wybranej grupy pasażerów. Pasażerów, którzy korzystają z komunikacji w sposób nieregularny lub okolicznościowy, albo po prostu lubią przepłacać. Nadal dość sporą grupą są osoby, które korzystają z biletów okresowych.

Oznacza to, że jest to grupa stałych osób. Szacuje się, że właśnie około 150 tys. pasażerów korzysta z elektronicznego biletu, czyli "Migawki" MPK Łódź. Kupują oni najczęściej bilety kodowane na miesiąc, trochę mniej na kwartał. Tych semestralnych i rocznych jest najmniej.

"Migawka" obowiązuje na terenie
Łodzi i aglomeracji łódzkiej
 fot.
Daniel Siwak, arch.
Z resztą ogólną przewagę w starciu bilet okresowy i jednorazowy,  widać też dość często w czasie kontroli biletów. W dwóch kontrolach, w których niedawno uczestniczyłem na około 30 pasażerów, średnio 20 posiadało bilet elektroniczny, reszta pasażerów miała bilety papierowe lub jechała na gapę. Może to nie do końca idealne porównanie, ale daje pewien obraz.

Remonty w Łodzi, których apogeum zakończy się późną jesienią 2015 roku, doskwierają tak naprawdę wszystkim podróżnym. A myślę, że dopiero remont trasy tramwaju W-Z da się w kość mieszkańcom. Dodatkowo z powodu diametralnie niskich środków na transport zbiorowy, przeznaczanych przez Radę Miejską w Łodzi, powoli rozmontowuje się łódzki system komunikacyjny. Działa on jak działa, ale to nie znaczy, że stali klienci muszą czuć się pominięci.

Z elektronicznej "Migawki" MPK Łódź korzysta wielu mieszkańców. Może władze miasta powinny zastanowić się czy podobnego bonusu - który został wprowadzony dla biletów czasowych - nie wprowadzić dla biletów okresowych.

Pasażerowie już zdążyli oswoić się
z elektroniczną "Migawką"
 fot.
Daniel Siwak
Dlatego proponuję wydłużyć czas ważności biletów okresowych o pół miesiąca - do 45 dni miesiąca lub o miesiąc - do 60 dni. Dla biletów kwartalnych analogicznie do 105 lub 120 dni. Kwestią dyskusyjną byłoby majdrowanie przy biletach semestralnych i rocznych. Oczywiście wszystko opiera się o kwestię pieniędzy.

Co prawda do końca przyszłego roku cena biletu 30-dniowego (imienny miejski) pozostanie bez zmian i będzie wynosiła 40 zł (ulgowy) i 80 zł (normalny) a 30-dniowego (imienny aglomeracyjny) 48 zł (ulgowy) i 96 zł (normalny). To mogłoby być dodatkową barierą dla tego pomysłu.

Jednak pamiętajmy, że za dwa lata te stawki mogą wzrosnąć i na pewno przekroczą granicę 100 złotych. Gdyby się okazało, że radni zdecydują się na podwyżkę od 1 stycznia 2015 roku, to wydłużony czas obowiązywania poszczególnych biletów okresowych, byłby dobrym dodatkiem do niego. Już nie mówię o tym, że może dzięki temu może część osób zdecydowałaby się na dojazdy komunikacją miejską. W końcu cały czas liczę na jakieś konkretne wnioski z przygotowywanego studium transportowego oraz z reformy komunikacyjnej właśnie w 2015 roku.  
ZOBACZ TAKŻE: Przez dwa lata dłuższa jazda na biletach czasowych w Łodzi