niedziela, 7 lipca 2013

Pole zamiast tramwajów. Takie będzie rondo Powstańców 1863 roku

Wiceprezydent Stępień niestety rezygnuje na rondzie
Powstańców 1863 roku z krańcówki tramwajowej
 fot.
Daniel Siwak, arch.
Sprawa przebudowy ulicy Inflanckiej rodzi takie same społeczne zainteresowanie, jak przebudowa ulicy Rojnej, która ma rozpocząć się już wkrótce.

Pod koniec kwietnia radna Urszula Niziołek-Janiak otrzymuje odpowiedź na interpelację w sprawie tej inwestycji.

W piśmie wiceprezydenta Radosława Stępnia czytamy, że na spotkaniu z przedstawicielami Fundacji Fenomen, Zarząd Dróg i  Transportu w Łodzi zadeklarował, że ponownie przeanalizuje przyjęte rozwiązania projektowe pod kątem postulatów zgłoszonych przez fundację. Po konsultacji z jednostką projektową zdecydowano o wprowadzeniu zmian w opracowaniu. Najważniejsze z nich to odstąpienie od budowy pętli tramwajowej.

W zamian miasto zamierza jedynie wybudować wspólny przystanek A+T na ulicy Łagiewnickiej (pomiędzy Inflancką a Warszawską) oraz nowy fragment jezdni w obrębie "ronda", który pozwoli na wytyczenie lewoskrętu z Warszawskiej w Łagiewnicką. 20 czerwca Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi ogłosił wreszcie długo oczekiwany przetarg na prace budowlane. Ich zakres obejmuje przebudowę ul. Inflanckiej (od ul. Strykowskiej do ul. Łagiewnickiej) wraz z remontem ul. Zagajnikowej i Spornej (od ul. Inflanckiej do ul. Wojska Polskiego) i ul. Warszawskiej (od ul. Łagiewnickiej do wiaduktu kolejowego.

Z takiej koncepcji władze miasta
ostatecznie zrezygnowały
 fot.
Zarząd Dróg i Transportu
To co widzimy obok, to założenia przebudowy, które przedstawione zostały na wspólnej konferencji prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej i wiceprezydenta Radosława Stępnia w marcu tego roku. Dotyczyła ona inwestycji infrastrukturalnych na najbliższe lata.

Na obecnym terenie placu, a oficjalnie ronda Powstańców 1863 roku, miała powstać zintegrowana krańcówka. Trzy perony pasażerskie oraz stanowisko awaryjne miały służyć autobusom. Dwa perony pasażerskie (jeden przelotowy, jeden końcowy) dedykowane byłyby dla tramwajów. Te na ulicy Łagiewnickiej zatrzymałyby się za Inflancką na przystanku dla wysiadających. Stamtąd jechałyby w kierunku Warszawskiej lub na przystanek końcowy. Autobusy (65, 66, 81, 87, N2) natomiast na krańcówkę mogłyby wjechać ulicą Łagiewnicką (z przystankiem dla wysiadających) z obu kierunków oraz ulicą Warszawską. Jeden z peronów służyłby jako postój taksówek.

Drogi rowerowe zlokalizowano wzdłuż ulicy Łagiewnickiej (strona wschodnia), wzdłuż ulicy Inflanckiej (strona północna) oraz od Warszawskiej wzdłuż wyjazdu z krańcówki autobusowej. Na terenie zintegrowanej krańcówki tramwajowo-autobusowej przewidziano także parking rowerowy na 20 jednośladów oraz punkt socjalny dla pracowników MPK Łódź z Punktem Obsługi Pasażera. Istniałaby również możliwość wybudowania wyjazdu z krańcówki autobusowej na południową jezdnię ulicy Inflanckiej. Nowe  założenia przebudowy ronda Powstańców 1863 roku są diametralnie inne.

Wg. ZDiT to jest ostatnia dostępna
wersja koncepcji przebudowy
 fot.
Zarząd Dróg i Transportu
Nie ma już części tramwajowej krańcówki, na której pozostawiono pusty teren. To pole będzie na pewno wyzwaniem dla Zarządu Zieleni Miejskiej. Autobusom miałby służyć już tylko jeden peron pasażerski oraz stanowisko awaryjne. Autobusy (66) na krańcówkę mogłyby wjechać ulicą Łagiewnicką (bez przystanku dla wysiadających) z obu kierunków oraz ulicą Warszawską. Obok niego w zatoczce miałby znaleźć się postój taksówek.

Drogi rowerowe zlokalizowano także wzdłuż ulicy Łagiewnickiej (strona wschodnia), wzdłuż ulicy Inflanckiej (strona północna) oraz od Warszawskiej przejazdem przez wjazd na krańcówkę autobusową i obok peronu przystankowego. Zniknął planowany parking rowerowy na 20 jednośladów, pozostało miejsce na punkt socjalny dla pracowników MPK Łódź. Nie wiadomo co z Punktem Obsługi Pasażera. Zaprojektowano także wyjazd z krańcówki autobusowej na południową jezdnię ulicy Inflanckiej.

Pierwsze prace remontowe miałyby rozpocząć się dopiero wiosną przyszłego roku. ZDiT ponoć chce uniknąć prowadzenia prac w sezonie zimowym. Dziwne, prawda? Co do samej rezygnacji ze zintegrowanej pętli, to będzie miało jakiś wpływ na układ komunikacji zbiorowej oraz zamknie drogę do rozwoju infrastruktury tramwajowej w tym rejonie osiedla. Ewentualny nowy fragment torowiska na ulicy Julianowskiej od Zgierskiej do Łagiewnickiej, który mógłby łączyć się z krańcówką tramwajową być może już nigdy nie powstanie.

Nie dajcie się też zwieść powszechnym twierdzeniom, że dzięki temu uratowano torowisko na Warszawskiej. Wybudowanie lub niewybudowanie krańcówki tramwajowej na rondzie Powstańców 1863 roku, nie miało żadnego znaczenia! Ulica Warszawska, o którą walczą mieszkańcy osiedla, była po prostu dobrą kartą przetargową.

4 komentarze:

  1. "Ewentualny nowy fragment torowiska na ulicy Julianowskiej od Zgierskiej do Łagiewnickiej, który mógłby łączyć się z krańcówką tramwajową być może już nigdy nie powstanie."
    A co ma piernik do wiatraka? Przecież gdyby ten odcinek torowiska miał być budowany, to ewentualna pętla powstałaby razem z nim. W tej chwili najwyraźniej uznano, że nie jest ona do niczego potrzebna, więc jej nie będzie.

    Dla mnie większą głupotą jest to, że dwa pasy ruchu na Inflanckiej będą na skrzyżowaniu przechodzić w prawoskręty. To dopiero będzie wprowadzać w błąd kierowców i prowadzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze.

    Pętlę tramwajową, podobnie jak dodatkowe stanowiska dla autobusów, w razie potrzeby będzie można dobudować. Dopóki takiej potrzeby nie ma, nie ma to najmniejszego sensu, bo mogą skończyć, jak ten nowy wiadukt dla Pomorskiej nad linią kolejową Zgierz-Widzew, postawiony w krzakach, czy tory tramwajowe na wiadukcie na Dąbrowskiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadukty na Pomorskiej przy CKD oraz te nad linią kolejową powinniśmy traktować jako relikty przeszłości, które nie miały szczęścia. ZDiT nie ma planów ich reaktywacji. Linia tramwajowa na Dąbrowie Przemysłowej wyprzedzała zapotrzebowanie i skończyła fatalnie.

    Cały czasy przypominam, że mści się brak zlikwidowanej krańcówki na Julianowie. Jednak przykład krańcówki w tym miejscu pokazuje, że władze miasta nie chcą tego błędu w żaden sposób naprawić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Krańcówka błędu by nie naprawiła, bo tramwaje i tak zbaczałyby ze stałej trasy już przy Dolnej. Dałaby tyle, że MPK mniej by na tym straciło. I - choć może z tym przesadzam - mniejsza byłaby motywacja do utrzymania torowiska na Zgierskiej i taboru w dobrym stanie.

    Gdyby powstało torowisko w Julianowskiej (pełniące i tak wyłącznie funkcję awaryjną) - byłoby z tym lepiej. Ale fakt wcześniejszego istnienia lub nie krańcówki tramwajowej na Rondzie nie ma tu żadnego znaczenia. Krańcówkę można wybudować razem z torowiskiem na Julianowskiej, a można go też nie budować w ogóle - korzystające z niego tramwaje zjeżdżałyby na pętlę Warszawska. I chyba taniej zamiast budować kilometr torowiska, wybudować kilkadziesiąt metrów pętli przy Zgierskiej. Układ skrzyżowania Zgierska/Julianowska/Pojezierska i tak zmieni się w przyszłości przy okazji budowy Trasy Karskiego, może więc wtedy należałoby rozważyć budowę pętli w jego obrębie. Innym rozwiązaniem może być zakup taboru dwukierunkowego w momencie, gdy MPK będzie wreszcie wymieniać tabor na nowy (trzeba mieć nadzieję, że nie olewają tego zupełnie, tylko czekają na 2015 rok i nową perspektywę budżetową UE, kiedy to mamy dostać więcej pieniędzy na transport szynowy) oraz wybudowanie na Zgierskiej zjazdów międzytorowych, które mogłyby pełnić funkcję krańcówki w formie weksla, a przy okazji umożliwić ominięcie ewentualnego zdefektowanego wagonu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tramwaj po ul. Warszawskiej to jest nieprawdopodobne marnotrawstwo pieniędzy!
    Frekwencja nie przekracza tam 5 %.
    Czas dotarcia od Wycieczkowej na Augustów (obecnie z przesiadką na tramwaj linii 10 na skrzyżowaniu Piłsudskiego-Kościuszki) wynosi ponad godzinę. W przypadku jazdy rowerem pół godziny, samochodu zaś 15-20 minut.

    Zamiast ludzi denerwować to takie tramwaje lepiej od razu zlikwidować i zacząć zbierać na porządny transport miejski, dwukrotnie szybszy od samochodów...

    Linia okrężna ma sens tylko wtedy, gdy jeździ się po niej w kółko. Jaki sens ma zaś taka linia jak 3, której pętle powiązane są połączeniami z przesiadkami zapewniającymi nawet dwukrotnie szybsze dotarcie na miejsce?

    OdpowiedzUsuń