czwartek, 27 czerwca 2013

Rok Tuwima w Łodzi. Lokomotywa otrzyma wydziergane "ubranie"

Lokomotywa PX-48, która przyjechała z Sochaczewa
 w ramach akcji artystycznej zostanie "ubrana"
 fot.
Daniel Siwak
Aktualnie trwają w naszym mieście obchody Roku Tuwima, bo tym, którzy jeszcze nie wiedzą przypominam, że 2013 rok został ustanowiony jego imieniem.

Tak się składa, że kilka mniej lub bardziej ciekawych inicjatyw odbyło się już w ostatnich kilkunastu tygodniach w Łodzi.

Między innymi przeniesiono z Kina Charlie Dupę Tuwima na jedno ze śródmiejskich podwórek. Ufundowano także tablicę pamiątkową na kamienicy łodzianina przy Kilińskiego czy podjęto decyzję o wystawieniu ponad dwumetrowych rzeźb na nieremontowanym odcinku ulicy Piotrkowskiej.

Jednak nie pomyślałbym nawet, że kilka imprez da się podciągnąć pod szeroko pojęty transport. Mamy już akcję nakazu fotografowania się z Tuwimem na ławeczce, ale bez taksówek. Po Łodzi kursował 103-letni Herbrand GE-58 (#71), w którym wiersze Tuwima grali członkowie zespołu Rambo Jet. Do końca roku kursuje także "Tramwaj Tuwim", pojawiać się ma na liniach 11 i 15.

Lokomotywa i wagony dotarły do
Łodzi na specjalnych naczepach
 fot.
Daniel Siwak
Najnowszą inicjatywą z okazji Roku Tuwima w Łodzi ma być akcja "ubierania" składu zestawionego z lokomotywy oraz dwóch wagonów. W tym celu pojazdy specjalnie ściągnięto z Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie. Wszystkie dotarły wczoraj na rynek Manufaktury przed 23.

Jednak zanim poszczególne pojazdy zostały zdjęte ze specjalnych naczep do wielkogabarytowych przewozów, należało odpowiednio przygotować dla nich miejsce. Pracownicy muzeum w tym celu ułożyli kilkunastometrowy fragment toru, na którym miał stanąć pociąg. Stawianie go na tory zakończyło się dopiero dzisiaj nad ranem. W każdym razie można już oglądać nietypowy eksponat odwiedzając dawne zakłady Poznańskiego.
"Szydełkowa lokomotywa idealnie charakteryzuje tożsamość miasta zbudowaną na tradycji „Ziemi obiecanej”, oddaje zderzenie dwóch symboli rozwoju Łodzi: maszyny parowej i nici, jako symbolu potęgi włókienniczej" - Sławomir Fijałkowski, pomysłodawca  akcji
Pomysł na pociąg jest taki. Znana, światowa artystka Agata "Olek" Oleksiak ubierze go we włóczkę. Aby to się udało, od kilku tygodni ponad sześćdziesiąt osób szydełkuje włóczkowe kwadraty, z których powstanie całe "ubranie" dla pociągu. Używana przez artystkę akrylowa włóczka ma być odporna na warunki pogodowe. Ciekawa akcja? Na pewno nietypowa.

Operacja stawiania pociągu na tory
w rynku Manufaktury trwała długo
 fot.
Daniel Siwak
Tak sobie teraz myślę, czy rzeczywiście trzeba ubierać te pojazdy we włóczkowe wdzianko? Nie jestem do końca przekonany. Przecież ten mini pociąg sam w sobie jest bardzo urokliwy. Jego obecność bez upiększania byłaby dobrym akcentem obchodów Roku Tuwima w Łodzi.

No i chyba nie muszę podkreślać nawiązania do tuwimowskiej "Lokomotywy". Setkami a może i tysiącami metrów włóczki, opatulony pociąg ma być od 13 lipca. Do tego czasu łodzianie i turyści mogą zobaczyć go na rynku Manufaktury, w pobliżu dawnej elektrowni. Po tym terminie będzie trzeba udać się do Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie. To tam na co dzień stacjonują te kolejowe pojazdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz