poniedziałek, 10 czerwca 2013

Kolejne zabytki na Brusie. Muzeum Komunikacji tworzy się na serio

Trzy tramwajowe zabytki z Helenówka trafiły wprost do
dawnej zajezdni tramwajowej na Brusie
 fot.
Daniel Siwak
Zalążek Muzeum Komunikacji w zabytkowej zajezdni tramwajowej na Brusie stale się powiększa.

Trafił tam między innymi - wagon 803N (#2), szkoleniowy wagon 2N (#1234) czy pług wirnikowy na bazie wagonu 2N (#101). Swoje miejsce znalazły tu także wagony z prywatnej kolekcji Tomasza Adamkiewicza - Sanok (#17) oraz wagon 5N (#154).

Wbrew pozorom, to nie są wszystkie szynowe pojazdy, które mogłyby w przyszłości zasilić powstającą placówkę muzealną. W ruchu liniowym kursuje nadal Konstal 805N #1830+1831, który wyróżnia się historycznym kremowo-czerwonym malowaniem. Co prawda posiada tzw. ciepły guzik przy każdych drzwiach, ale to nie problem. Cały czas kursuje też Düwag GT6 #1042, który jest najstarszym niemieckim wagonem w mieście. Ale to tak na marginesie.

Pod koniec mają odbyła się kolejna operacja logistyczna. Tym razem dotyczyła przetransportowania trzech bardzo wiekowych wagonów tramwajowych, które przed laty kolejno eksploatowano w: Kolei Elektrycznej Łódzkiej (KEŁ), Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym (MZK) oraz Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym (MPK). Przeprowadzka dotyczyła oczywiście dwóch Herbrandów (wśród nich jest taki, który wyjechał jako jeden z pierwszych na ulice Łodzi 115 lat temu) oraz tzw. doczepy "belgijskiej".

Pakowanie wagonów na specjalne
przyczepy utrudniała sieć trakcyjna
 fot.
Daniel Siwak
Jednak zanim poszczególne wagony trafiły na specjalne naczepy do wielkogabarytowych przewozów, należało je odpowiednio zabezpieczyć. Chodziło przede wszystkim o to, aby wagony nie złożyły się podczas transportu. W tym celu trzeba było dodatkowo wzmocnić całą konstrukcję wewnętrzną dodatkowymi belkami.

Następnie należało je w miarę dokładnie zafoliować oraz założyć na nie kilkumetrowe plandeki. Dzięki temu ograniczono do minimum ewentualne przypadki, kiedy podczas transportu z wagonów odpadałyby większe lub mniejsze części. A to przy tak wiekowych pojazdach mogło się zdarzyć. Z pozoru nie była to wcale taka prosta akcja, a jednym z utrudnień był na pewno brak miejsca dokoła nich. Nie małych problemów dostarczyła także wisząca trakcja tramwajowa, która niestety dość mocno ograniczała możliwości dźwigu w odpowiednim podniesieniu ładunku.

Stare tramwaje chwilę po dotarciu
na teren dawnej zajezdni Brus
 fot.
Daniel Siwak
Wszystkie trzy wagony trafiły już do nowego domu, jakim jest dawna zajezdnia Brus przy ul. Konstantynowskiej 115. Póki co będą sobie stać na torach postojowych, ale nie jest to ich dośmiertne przeznaczenie. Klub Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi chciałby te tramwaje wyremontować i przywrócić do ruchu.

Oczywiście nie ma mowy o regularnym ruchu liniowym. Jednak na wszelkie okazje, jako przejazdy specjalne będzie można je z powodzeniem wykorzystać. Remont oczywiście nie będzie szybki. Trzeba zapoznać się z dokumentacją techniczną, zgromadzić odpowiednie materiały, czy zamówić niektóre elementy wyposażenia. Tak zwana siła robocza jest, gorzej ze środkami finansowymi.

Jedno jest pewne, odrestaurowanie takich pojazdów nie kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych tylko minimum kilkaset. Z szacunkowych wyliczeń KMST wyłoniła się kwota około 300 tys. złotych za sztukę. To sporo, ale miejmy nadzieję, że znajdą się tacy, którym los tych zabytkowych wagonów nie będzie obojętny.

Na Brusie pojawiły się niedawno
także dwa Jelcze i Ikarus

fot. Daniel Siwak
Jednak tramwaje to nie wszystko. W poprzednim tygodniu odbył się kolejny transport. Tym razem z zajezdni na Helenówku przetransportowane zostały trzy autobusy, które zastały się tam od dłuższego czasu.

Na teren zajezdni dotarły: Ikarus 280.26 #3096 i Jelcz M11 #2904 - używane jeszcze kilka lat temu w normalnym ruchu liniowym oraz Jelcz 272 MEX, który służył ostatnio jako pojazd techniczny. Niestety nie są to pojazdy w idealnym stanie i być może jeszcze minie sporo czasu zanim uda się je jakoś uruchomić. Ważne, że uchroniono je przed pocięciem na żyletki. Inaczej nie mielibyśmy żadnego taboru autobusowego, poza tym w kolekcjach prywatnych.

Teraz tak sobie myślę, że przydałby się w muzealnej kolekcji jeszcze jeden przegubowy Ikarus oraz wycofywane już pojazdy - Mercedes 405N2 oraz w miarę dobrze utrzymamy Volvo B10L. Oczywiście tutaj nie obyłoby się bez stałej technicznej pomocy MPK Łódź, ale czego się nie robi dla historii komunikacji, prawda?

Transport następnych, zabytkowych pojazdów do dawnej zajezdni tramwajowej na Brusie oznacza jedno. Miłośnicy historii łódzkiej komunikacji miejskiej traktują całkiem serio fakt, iż w tym miejscu ma powstać Muzeum Komunikacji. Zresztą w ostatnich dniach też wiele prac porządkowych miało tam miejsce. Miejmy nadzieję, że koncepcja całego przedsięwzięcia, którą za ćwierć miliona złotych zlecił Zarząd Nowego Centrum Łodzi, będzie na tyle dobra, aby mogła zostać wprowadzona do realizacji.

1 komentarz:

  1. "Cały czas kursuje też Düwag GT6 #1042, który jest najstarszym niemieckim wagonem w mieście."
    I najstarszym kursującym liniowo. On jest starszy niż 5N kursująca na zerówce.

    OdpowiedzUsuń