sobota, 11 maja 2013

Zabytkowe tramwaje w parku Reymonta? Nie róbmy sobie żartów!

Brus może odzyskać dawny blask, potrzeba na to jednak
 sporej ilości pieniędzy. Miłośnicy wierzą w sukces
 fot.
Daniel Siwak
Pamiętacie? W nocy z 27 na 28 i z 29 na 30 kwietnia odbyła się wielka operacja przetransportowania wagonów historycznych z zajezdni tramwajowej na Helenówku do zajezdni tramwajowej na Brusie.

Swój duży udział w tym mieli członkowie Klubu Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi. Dzięki temu stworzył się zalążek Muzeum Komunikacji, które w tym miejscu miałoby powstać do 2015 roku.

Tymczasem dość zaskakującą informację podał w swoim internetowym wydaniu Dziennik Łódzki. W ramach rozbudowy Skansenu Łódzkiej Architektury Drewnianej przy Centralnym Muzeum Włókiennictwa, która objęłaby część obszaru parku Reymonta, miałyby stanąć szklane pawilony ze starymi autami i tramwajami. Pojazdy pochodziłby z MPK Łódź i od prywatnych kolekcjonerów. No dobra, ale co w takim razie z planami i zaangażowaniem łódzkich miłośników komunikacji w powstanie Muzeum Komunikacji na Brusie?!

Projekt ma zaistnieć pod nazwą "Laboratorium Ludwika Geyera" i ma być to kompleks różnych obiektów z zapleczem edukacyjnym. Czytając tekst, rysuje się z tego bardzo duże przedsięwzięcie nie tylko budowlane, ale także adaptacyjne. Chodzi oczywiście o wykorzystanie fragmentu parku Reymonta.

Fragment parku Reymonta miałby
 wejść w skład tego projektu
fot.
HuBar, Wikipedia.pl
W ramach stworzenia tzw. alei Rzemieślników miałyby powstać dwa szklane pawilony. W jednym z nich zgromadzono by maszyny włókiennicze ze starych łódzkich fabryk, co idealnie wpisuje się w to miejsce. Do tego przystań dla łódek oranżeria, czy eksperymentalny ogródek - okej, świetna sprawa.

Jednak bardzo nie podoba mi się, że władze Centralnego Muzeum Włókiennictwa oraz panie architektki nie szanują wysiłku, jaki wkładają miłośnicy komunikacji w tworzone Muzeum Komunikacji - w zajezdni tramwajowej na Brusie. Bo powiedzcie, jak odebrać pomysł eksponowania w Skansenie np. wozów straży pożarnej, karetek pogotowia ratunkowego, aut osobowych czy wagonów tramwajowych? Przecież taki różnorodny zakres eksponatów miała mieć tworzona placówka muzealna przy ul. Konstantynowskiej 115.

Poza tym przecież Zarząd Nowego Centrum Łodzi za 250 tys. złotych zlecił opracowanie koncepcji całego przedsięwzięcia. Szczegóły znane będą pod koniec tego roku. I co? Ćwierć miliona złotych mają pójść na marne? Co więcej dziwi mnie optymizm prezydent Hanny Zdanowskiej. Czyżby zapomniała o 103-letniej zajezdni? Ona ma tyle lat, ile Herbrand GE-58 (#71), który wykorzystany został dzisiaj do akcji w ramach obchodów Roku Tuwima w Łodzi.

Budynki na Brusie też mają duży
potencjał, który należy wykorzystać
 fot.
Daniel Siwak
Autorem tak śmiałej koncepcji (tramwaje, auta, maszyny włókiennicze w parku) są Anita Luniak i Teresa Mromlińska - projektantki z pracowni architektonicznej Grupa 3303 z Wrocławia. To ona przygotowywała dość udaną adaptację dawnej kotłowni na terenie kompleksu CMW, która doprowadziła do powstania muzeum interaktywnego.

Ale jeśli Grupa 3303 tak mocno tryska pomysłami, może przygotuje koncepcję adaptacji zajezdni tramwajowej na Brusie? Oczywiście pod kątem multimedialnym. Łodzianie, miłośnicy komunikacji i turyści na pewno będą wdzięczni. Klub Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi nawet z chęcią podzieli się wiedzą na temat historii komunikacji w naszym mieście.

Służę nawet bezpośrednim kontaktem do prezesa KMST czy ludzi z Muzeum MPK. Mam więc nadzieję, że ten pomysł z zabytkowymi tramwajami w parku Reymonta, to jakieś fatalne nieporozumienie. Tym bardziej mam nadzieję, że nie jest to cicha próba odebrania Brusowi funkcji "opowiadania" o bogatej historii łódzkiego transportu. Transportu, który ma 115-letnią tradycję, a Brus jest jej częścią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz