niedziela, 26 maja 2013

Mamy logo Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Ujawnione przypadkowo?

Wizualizacje pociągów ŁKA pokazane były w malowaniu 
województwa łódzkiego, w którym jeżdżą już AKM i AKŁ
fot. Urząd Marszałkowski w Łodzi
Łódzka Kolej Aglomeracyjna w porównaniu ze swoją koleżanką z północy - Pomorską Koleją Metropolitalną, nie jest jeszcze jakoś zbyt aktywna na zewnątrz.

Póki co, w ubiegłym roku ogłoszono specjalny konkurs dla studentów na projekt logotypu dla ŁKA. Do zdobycia było 5 tys. złotych, a prace trzeba było nadsyłać do końca stycznia ubiegłego roku.

Według wytycznych, logotyp powinien jednoznacznie kojarzyć się z charakterem spółki, w syntetyczny sposób wyrażać jej misję oraz identyfikować się z Urzędem Marszałkowskim w Łodzi poprzez nawiązanie do trendów Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro. W komisji konkursowej zasiedli przedstawiciele Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, województwa łódzkiego, Akademii Sztuk Pięknych, Muzeum Sztuki oraz TV Toya. Zwycięski projekt został oczywiście wybrany, jednak jego prezentacja została owiana wielką tajemnicą.

To oczywiste, że nowa przewozowa spółka województwa łódzkiego budzi zainteresowanie społeczne. Pamiętam, że ilekroć pytałem w Marszałkowie o kwestie logotypu Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, to zawsze mówili mi, iż odbędzie się jego specjalna prezentacja. Tylko minął już rok i jak go nie było, tak nie ma. A spółka ma rozpocząć oficjalnie działalność w czerwcu przyszłego roku.

Nowe logo ŁKA można było
 zobaczyć nieoficjalnie w sobotę

 fot.
Daniel Siwak
Tymczasem oficjalny znak graficzny ŁKA pojawił się... w czasie sobotniej wycieczki do Zduńskiej Woli jednym ze zmodernizowanych składów EN-57. Jednak nie każdy mógł je zobaczyć na własne oczy ponieważ logo znajdowało się w wydzielonej części służbowej, do której dostępu bronił konduktor.

Co przedstawia? Otóż przedstawia literę Ł, której górna część pomalowana jest na kolor czerwony, środkowa na kolor żółty, a dolna na kolor czarny. Pewnie skojarzenie miało być proste - Ł jak łódzkie. Dodatkowo litera jest lekko pochylona co może nawiązywać do kształtów czoła modernizowanych elektrycznych zespołów oraz kupionych niedawno dwudziestu "Flirtów". Przyznam szczerze, że w gąszczu różnych graficznych przecieków tego akurat projektu nie widziałem.

Zastanawiające jest jedno. Czemu wystawiany jest na widok publiczny logotyp Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, który nie został jeszcze oficjalnie zaprezentowany? Zapewne gdyby takie wydarzenie miało miejsce, to bym się na nim pojawił, albo ktoś by o tym napisał. "Ł"-loga próżno też szukać na dość ubogiej w treści stronie internetowej samorządowego przewoźnika. Tak sobie myślę, że może zostało ono po prostu ujawnione przypadkowo? A może to wersja tymczasowa?

Pierwsze pociągi ŁKA wyjadą
 w czerwcu przyszłego roku

 fot.
Urząd Marszałkowski w Łodzi
Działalność przewozowa Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej oficjalnie ma rozpocząć się 15 czerwca 2014 roku. Przynajmniej tak deklaruje nowy prezes Andrzej Wasilewski, który niedawno zastąpił Macieja Głowackiego. Wówczas wyjedzie pierwszych sześć "Flirtów" i zapewne kilka zmodernizowanych AKŁ i AKM.

Pozostałe jednostki przyjadą w ostatnim kwartale przyszłego, a ostatnie lutym 2015 roku. Prawdopodobnie na każdym przystanku ŁKA zainstalowane zostaną biletomaty, ponieważ kasy przewoźnika na terenie miasta mogą jedynie pojawić tylko na większych dworcach, jak Łódź Widzew, Łódź Kaliska, Łódź Chojny czy nowo budowanym dworcu Łódź Fabryczna. Słyszałem też korytarzowe plotki, że może pojawić się na dworcu Łódź Żabieniec wtedy, kiedy zakończy się jego przebudowa.

Trwają też prace nad wspólnym biletem, który ma być honorowany w pociągach Przewozów Regionalnych oraz tramwajach i autobusach MPK Łódź. To podstawa konieczność dla ŁKA. Na PKP Intercity w tej kwestii chyba nie ma co liczyć.
ZOBACZ TAKŻE: Flirt na Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej

7 komentarzy:

  1. To nie jedyne skojarzenie. "Mamy poszatkowaną flagę Bundesrepublik Deutschland" - tak określił logo ŁKA jeden ze znajomych. Widać, że twórcy poszli w minimalizm. Warto byłoby zobaczyć całą resztę, szczególnie wizualizację malowania pociągów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że pracę trwają jednak nad poważnym systemem integracji taryfowej, tzn. takim jak w Warszawie i (od bardzo niedawna) we Wrocławiu, a może nawet udałoby się wprowadzić coś lepszego.
    Ideałem byłaby sytuacja, w której na terenie Łodzi ważne byłyby wszystkie bilety (w pociągach będą kasowniki), w małej aglomeracji (czyli ok. 30 km od centrum) od dobowego wzwyż, a dla dalszych miejscowości wprowadzona byłaby jakaś ciekawa taryfa łącząca ŁKA z łódzką komunikacją (np. bilety geograficzne - północny, południowy, zachodni, wschodni łączone z I lub II strefą ŁLTZ, umożliwiające przejechanie okreslonej liczby kilometrów w kierunku na bilecie i poruszanie się po całej Łodzi/małej aglomeracji). To wszystko można by zapisywać na łódzkich migawkach - system jest względnie bezpieczny i powinien pozwolić na zdefiniowanie wielu stref (chociaż liczbę 3 biletów, które mogą być zapisane na karcie w jednym czasie warto by zwiększyć do co najmniej 5)
    Do takiego systemu fajnie byłoby dołączyć jeszcze PR, w ramach tych biletów powinny być też uruchomione lokalne linie dowozowe jeżdżące po wioskach.

    Ostatecznie można by się zgodzić na układ z Wrocławia - tylko bilety od dobowego wzwyż i tylko na terenie miasta. "Aglomeracyjność" by sobie poszła, ale przynajmniej stali pasażerowie zyskaliby niezły środek transportu.

    Niestety ostatnie (dość stare) plotki mówiły o tym, że całość ma wyglądać znacznie gorzej - po śląsku. I żeby jeździć koleją trzeba by kupić osobny bilet, na który byłaby jakaś tam symboliczna zniżka przy kupowaniu go razem z migawką. I nie oszukujmy się - nie znajdzie się wielu desperatów, którzy skorzystaliby z tej oferty

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta, my się logo podniecamy, a do ŁKA nadciąga pochód kadr z ZPR Łódź - http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=103772500&postcount=2656, przez co do innowacyjnej i dobrze się zapowiadającej spółki wkroczy nieudolność i niedasizm...

    OdpowiedzUsuń
  4. Obił mi się o wzrok ten post. Trudno powiedzieć na ile to prawda, a na ile to może być tzw. złowroga propaganda. Jednak jeśli to byłaby po części prawda to wszelka innowacyjność i pomysłowość związana z nowymi przedsięwzięciami może stracić na sile w przypadku ŁKA.

    OdpowiedzUsuń
  5. Inni twierdzą, że obecna kadra nie jest wcale lepsza od tej nowej, więc trudno powiedzieć, jak z tym rzeczywiście jest.

    Na pewno w Polsce brakuje kolejarzy, a więc o kogoś, kto znałby się na zarządzaniu koleją i nie bał się innowacji, musi być bardzo trudno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Generalnie chyba jest problem z dobrymi menadżerami na kolei - nie tylko na poziomie centralnym, ale także lokalnym. Niestety kolej aglomeracyjna na zakupie biletu się nie kończy.

    OdpowiedzUsuń