piątek, 10 maja 2013

Brak krańcówki na rondzie Powstańców 1863 r. odbije się komunikacyjną czkawką

W tym miejscu znalazłby się wyjazd
dla tramwajów z ul. Warszawskiej
 fot.
Daniel Siwak
W marcu tego roku prezydent Łodzi Hanna Zdanowska oraz wiceprezydent Radosław Stępień, na wspólnej konferencji prasowej ogłosili kilka ważnych inwestycji transportowo-komunikacyjnych. Wśród nich była m.in. budowa zintegrowanej krańcówki na terenie obecnego ronda Powstańców 1863 roku.

Nie dalej, jak pod koniec kwietnia radna Urszula Niziołek-Janiak otrzymuje odpowiedź na interpelację ws. przebudowy ulicy Inflanckiej. W piśmie wiceprezydenta Radosława Stępnia czytamy, że miasto odstępuje od budowy budowy wspólnej krańcówki, a zamierza jedynie wybudować m.in. wspólny przystanek A+T na ulicy Łagiewnickiej (pomiędzy Inflancką a Warszawską). To będzie miało wpływ na układ komunikacji zbiorowej oraz definitywnie zamknie drogę do rozwoju infrastruktury tramwajowej w tym rejonie osiedla.

Projekt, jaki przedstawili włodarze miasta, zakładał budowę jak już wspomniałem zintegrowanej krańcówki na terenie obecnego - oficjalnie ronda - a normalnie raczej placu Powstańców 1863 roku. Ta część inwestycji miałaby zostać zrealizowana w ramach przebudowy ulicy Inflanckiej, wartej aż 32 miliony złotych. Prace miałby rozpocząć się jeszcze w tym roku, a zakończyć w roku 2014.

Projekt nie jest pozbawiony błędów,
ale te można jeszcze wyeliminować
 fot.
Zarząd Dróg i Transportu
Tramwaje z ulicy Łagiewnickiej zatrzymałyby się za ulicą Inflancką na przystanku dla wysiadających. Stamtąd dwoma torami pojechałyby - torem zewnętrznym w stronę starej krańcówki przy Wycieczkowej a wewnętrznym na perony przy przystankach autobusowych

Autobusy natomiast na krańcówkę mogłyby wjechać ulicą Łagiewnicką z obu kierunków oraz ulicą Warszawską. Mamy tutaj w sumie pięć peronów. Dwie, trzy linie mogłyby tutaj mieć normalną krańcówkę (66 i coś jeszcze), jeden z przystanków byłby pewnie przelotowy dla linii 81, 87 (kier. Szczecińska Cmentarz) oraz 65 i N2 (kier. Świtezianki). Poza tym jedno stanowisko pozostałoby techniczne, a na jednym zaplanowano postój taksówek.
"(...) uprzejmie informuję, że na spotkaniu z przedstawicielami Fundacji Normalne Miasto Fenomen, Zarząd Dróg i  Transportu w Łodzi zadeklarował, że ponownie przeanalizuje przyjęte rozwiązania projektowe pod kątem postulatów zgłoszonych przez Fundację. Po konsultacji z jednostką projektową zdecydowano o wprowadzeniu zmian w opracowaniu, najważniejsze z nich to: odstąpienie od budowy pętli tramwajowej". - wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień.
Być może cała sprawa rozbija się w dużej mierze o zastrzeżenia strony społecznej, z którymi się po części zgadzam. Chodziło między innymi o brak skrętu w lewo z ulicy Warszawskiej w ulicę Łagiewnicką, budowa po dwa pasy do skrętu z ulicy Łagiewnickiej w lewo i z ulicy Inflanckiej w prawo oraz przeprowadzenie drogi dla rowerów z ulicy Warszawskiej - wzdłuż krańcówki i ulicy Inflanckiej do skrzyżowania. Pochwalić muszę pomysł stworzenia parkingu dla rowerów! Był też pomysł stworzenia na tym skrzyżowaniu ronda z prawdziwego zdarzenia. Ale na to było już za późno. I dobrze. Rondo w tym miejscu nie było aż tak potrzebne. 

Pojawiały się też głosy, że krańcówka przybliży likwidację tramwaju na ul. Warszawskiej. Ja uważam, że nie. Gdyby tak miało być, irracjonalnym posunięciem  byłoby wybudowanie tramwajowych dojazdów w kierunku starej krańcówki, a potem zamykanie tego odcinka. Pamiętajmy jeszcze o jednym. Mimo wszechstronnej niechęci Zarządu Dróg i Transportu do remontu torowiska na ul. Warszawskiej (od Łagiewnickiej do Wycieczkowej), wymieniono już dwa przejazdy przez osiedlowe ulice. To też kosztuje! Krańcówka w przypadku konieczności ograniczenia części kursów tramwaju, daje możliwość skrócenia kursów. Jej brak rodzi konieczność zamknięcia całego wyremontowanego odcinka - Dolnej oraz Łagiewnickiej.

Zrobiłem taką małą konsultację architektoniczną. Okazuje się, że wskazane niedociągnięcia można było wyeliminować jeszcze na etapie poprawienia tego projektu. Pomysł wspólnego miejsca dla tramwajów i autobusów dałoby się jeszcze uratować. Ronda już nie. Jak się okazało, strona społeczna za późno wniosła ten pomysł. 

Według nowej koncepcji tu miałby
powstać nowy przystanek A+T
 fot.
Daniel Siwak
Ogólnie jestem bardzo zdziwiony taką, dość nagłą i niezrozumiałą, decyzją wiceprezydenta Radosława Stępnia. Byłaby to prawdopodobnie pierwsza zintegrowana krańcówka w Łodzi (kolejne mają powstać na Retkini i przy DELL-u). Bo nie oszukujmy się, planowany wspólny przystanek A+T na ulicy Łagiewnickiej (pomiędzy ul. Inflancką a Warszawską), to już zdecydowanie coś innego. Takie rozwiązanie nie daje dużych możliwości.

Tak więc brak krańcówki na rondzie Powstańców 1863 r. odbije się komunikacyjną czkawką. Z resztą to już się dzieje. Mści się likwidacja krańcówki tramwajowej na Julianowie. Zawsze wtedy, kiedy mamy do czynienia z zatrzymaniem na ul. Zgierskiej za/przed Dolnym Rynkiem jest kłopot! Trzeba kierować tramwaje albo na plac Wolności, albo na Północną, albo na Żabieniec.

Jednak za rok pierwsza możliwość nam odpadnie, bo plac Wolności przestanie być naturalną pętlą uliczną. Z kolei na Północną nie mogą pojechać niskopodłogowe Pesy i Cityrunnery. Chyba nie muszę mówić, że dzięki krańcówce w tym konkretnym miejscu mamy bardzo duży wachlarz tzw. wyjść awaryjnych. Przede wszystkim jest możliwość skierowania tutaj dwóch z pięciu linii ŁTR (4, 11, 16, 16A, 46) z ciągu Zgierskiej - ulicą Dolną, Łagiewnicką do krańcówki rondo Powstańców 1863 roku.

Do tego mamy także możliwość zadysponowania komunikacji zastępczej w relacjach: Zgierz, plac Kilińskiego - rondo Powstańców 1863 roku - Zgierz, plac Kilińskiego (dowóz do skróconej linii 16, 16A), Zgierz, Stare Miasto - rondo Powstańców 1863 roku - Zgierz, Stare Miasto (dowóz do skróconej od strony Ozorkowa linii 46) czy trasę w rejonie ulic: Zgierska, Julianowska, rondo Powstańców 1863 roku, Julianowska, Zgierska.

Już nie mówię o takich pomysłach, jak tramwaj na Inflanckiej czy Zagajnikowej, choć tutaj przebudowa tej pierwszej wszystko niweczy. No, ale zintegrowanej krańcówki nie będzie, więc i nie ma co gdybać...

2 komentarze:

  1. Pesa i Cityrunner teoretycznie nie mogą, w praktyce jeśli trzeba - jadą Północną. W szczególności Cityrunnery na 15 w czasie zatrzymania na placu. Wagony same w sobie bezproblemowo ten odcinek pokonują.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale to jest taka ostateczność. I niby można, ale wcale tak chętnie tego nie robią. Tym nie mniej krańcówka na rondzie przydałaby się.

    OdpowiedzUsuń